Czwartek, 19 października 2006, 23:28

Przewodnik po polskich skoczniach 2006

[strona=1]
Przed rokiem na łamach skijumping.pl opublikowany został "Internetowy przewodnik po skoczniach narciarskich w Polsce". Od tego czasu część informacji nieco zdezaktualizowała się, powstały nowe skocznie, inne poddane zostały modernizacjom, dotarłem do nowych danych na temat różnych obiektów. Wszystkie te czynniki sprawiły, iż postanowiłem napisać niniejsze opracowanie, które jest ulepszoną i zaktualizowaną wersją ubiegłorocznego.

Pierwszym "skoczkom narciarskim", najczęściej ludziom chcącym popisać się swoją odwagą i umiejętnościami, do oddania skoków służyły najczęściej dachy okolicznych domów czy innych budynków tudzież duże hałdy śniegu. Następnie zaczęto wykorzystywać naturalne wzniesienia, wzgórza, pagórki, góry, które są niejako ze swej natury doskonale przygotowanym miejscem na wybudowanie skoczni narciarskiej. Natura stała po stronie pionierów skoków. Ich popisy nie były jednak w żaden sposób skoordynowane. Problem stworzenia i opisania bardziej profesjonalnej skoczni podjął jako pierwszy niemiecki trener Sepp Bildstein. Będąc miłośnikiem skoków narciarskich, bazując na własnych doświadczeniach i obserwując rozwój skoków narciarskich wyrysował w detalach elementy obiektu do skakania. Taki był początek skoczni narciarskich, które, jak wiadomo, powstawały najpierw w Norwegii, a następnie wraz z dynamicznym rozwojem dyscypliny w wielu krajach Europy i nie tylko. W Polsce zaczęły się pojawiać w pierwszej dekadzie ubiegłego stulecia. Wędrówkę w czasie i przestrzeni śladami naszych skoczni narciarskich rozpoczniemy od Lwowa, gdzie polskie skoki narciarskie mają swe źródła.

Skocznie we Lwowie


Badając początki polskich skoków narciarskich i szukając śladów pierwszych skoczni powstałych na polskich ziemiach, oczy swe kierować należy nie na Zakopane, lecz na odległy o 400 kilometrów na wschód, ukraiński dziś Lwów. W położonym w jego okolicach Sławsku na początku 1908 roku stanęła pierwsza skocznia. Był to obiekt amatorski i nietrwały, ale na nim właśnie odbył się historyczny, pierwszy konkurs skoków na ziemiach polskich. Zawody zostały rozegrane 19 stycznia 1908 roku, a ich zwycięzcą został zawodnik miejscowego klubu, "Czarni Lwów", Leszek Pawłowski. W 1910 roku we Lwowie zbudowano profesjonalną skocznię z prawdziwego zdarzenia. Skakali na niej pionierzy skoków w Polsce, Lwowiacy: Pawłowski, Bobkowski, Kawecki, Koenig, Dutkiewicz czy Jarzyna, który jako pierwszy Polak odniósł międzynarodowy sukces, w austriackim Raxie w 1913 r1

Skocznie narciarskie w Tatrach i na Podhalu


W 1910 roku, niedługo po powstaniu skoczni we Lwowie, zbudowana została w Zakopanem, staraniem Tatrzańskiego Towarzystwa Narciarzy, skocznia na Kalatówkach, na której osiągano odległości do 14 metrów. W latach 1913 i 1917 na Kalatówkach wybudowano dwa następne obiekty, były one jednak nietrwałe. W 1920 roku na terenowej skoczni zbudowanej ze śniegu na stokach Antałówki rozegrano pierwsze oficjalne Mistrzostwa Polski. W Zakopanem stale brakowało jednak skoczni na której można by osiągać dłuższe odległości. Klubem, który podjął się próby budowy takiego obiektu, była SN PTT. 8 marca 1920 roku dokonano oficjalnego otwarcia skoczni narciarskiej położonej w dolinie Jaworzynki, na której rok później rozegrano II Mistrzostwa Polski. Obiekt podlegał stałym modernizacjom, korzystano z fachowej pomocy zaproszonego do polski, wspomnianego wcześniej, trenera Bildsteina. W 1923 roku Aleksander Rozmus jako pierwszy Polak przekroczył granicę 30 metrów, skacząc na jaworzyńskim obiekcie dokładnie 30,5 m. Zawody na tej skoczni na trwałe weszły do kalendarza imprez narciarskich w Zakopanem. Nie należała ona jednak do najbezpieczniejszych, o czym świadczyć może fakt, iż w 1926 roku podczas konkursu zorganizowanego przez Oddział Narciarski "Sokoła" w Zakopanem, aż 70 procent skoków zakończyło się upadkiem!2



1W. Szatkowski, Od Marusarza do Małysza, Zakopane 2004, s.23.
2W. Szatkowski, Od Marusarza do Małysza, Zakopane 2004, s.26.
[strona=2]
Najdłuższy skok w historii Jaworzynki oddał 7 marca 1926 roku Czechosłowak Franciszek Wende, który osiągnął odległość 36 m. Najdalej z Polaków poszybował tu Stanisław Gąsienica-Sieczka (34 metry, luty 1926 r.). Zbiegiem czasu skocznia nie spełniała już takiej roli, jak w latach wcześniejszych, częściej konkursy zaczęto rozgrywać na Krokwi, która pozwalała na osiąganie dalszych odległości. Ostatni oficjalny konkurs odbył się tu w 1928 roku, a dwa lata później skocznia została rozebrana.

"Stoi w lesie piękna i wysmukła - jak dziewica" - W ten sposób o Wielkiej Krokwi pisał w swej książce jeden z najwybitniejszych polskich narciarzy wszechczasów, Stanisław Marusarz. Skocznia ta uważana jest powszechnie za jeden z najpiękniejszych naturalnych obiektów tego typu na świecie. Jak doszło do jej powstania? Jaworzyńska skocznia nie nadążała za szybkim rozwojem dyscypliny. W 1923 roku zakopiańskie towarzystwo Park sportowy" zdecydowało o konieczności wybudowania nowego obiektu do skakania, na którym możliwe stałoby się osiąganie budzących respekt odległości. Jak pomyślano tak uczyniono i wkrótce potem pełną parą ruszyły prace na północnym stoku szczytu Krokiew. Teren został wydzierżawiony na okres 50 lat na bardzo korzystnych warunkach od hrabiego Władysława Zamoyskiego. Autorem planu ogólnego skoczni był Karol Stryjeński, natomiast technicznego Szwed Sellstroem. Budowa nie przebiegała zgodnie z harmonogamem ze względu na trudności finansowe organizatorów. Swój udział przy pracach miało także wojsko. W styczniu 1925 roku całość była już gotowa. Krokiew (nie nazywana jeszcze wtedy "Wielką Krokwią" lecz po prostu Krokwią) była skocznią o rozbiegu długości 78m, zeskoku długości 114 m. oraz nachyleniu progu 38 st. Oficjalne otwarcie nowego obiektu połączone z konkursem skoków miało miejsce w marcu. Pierwszym, historycznym zwycięzcą i rekordzistą Wielkiej Krokwi został Stanisław Gąsienica- Sieczka (30; 36m). Kolejny konkurs to rozegrane 16 i 17 stycznia 1926 roku Mistrzostwa Zakopanego. Zwycięzcą zawodów został norweski trener Wilhelm Stolpe. Kilka dni później po raz pierwszy na zakopiańskiej skoczni przekroczono 40 metrów, a dokonał tego Tadeusz Zaydel (40,5 m.). Pod koniec lat 20 - tych Wielka Krokiew przeszła kapitalną modernizację, zmieniono nieco rozbieg, zeskok (na którym wybudowano trybuny), profil skoczni, postawiono też lożę sędziowską. Miało to związek z zaplanowanymi na 1929 roku Mistrzostwami Świata w narciarstwie klasycznym. Konkurs skoków wygrali wtedy Norwegowie - Sigmund Ruud przed Kristianem Johanssonem i Hansem Kleppenem. Pod Wielką Krokiew przybyło 10 000 kibiców. Skoczkowie rywalizowali w temperaturze -30 s. 10 lat później podczas kolejnych Mistrzostwa Świata w Zakopanem wygrał Austriak Josef Bradl (wtedy skakał już w barwach Niemiec Hitlerowskich, gdyż miało to miejsce już po "Anschlusie" Austrii, co widać na załączonym zdjęciu) przed Birgerem Ruudem i innym Norwegiem Arnholdem Kongsgaardem. Najlepszy polski skoczek przed wojną, Stanisław Marusarz., którego imię jeszcze za życia nadano Wielkiej Krokwi (1989), zajął piąte miejsce. W latach 30-tych Krokiew była jedną z najnowocześniejszych skoczni w Europie (skoki do 80 m), większą od skoczni olimpijskiej w Ga-Pa, Lahti i Holmenkollen, a stadion narciarski PZN pod skocznią także należał do najbardziej okazałych, i umożliwiał z powodzeniem rozegranie zawodów w biegach, kombinacji norweskiej i skokach.3 Po raz trzeci MŚ zorganizowało Zakopane w 1962 r. Mistrzostwa te były pierwszymi, na których rozegrano dwa konkursy - na średniej skoczni (K - 70) i dużej (K - 90 ). Na Średniej Krokwi wygrał Norweg Toralf Engan przed Polakiem Antonim Łaciakiem i Niemcem Helmutem Recknaglem. Na dużej zwyciężył mistrz olimijski ze Sqaw Valley - Recknagel. Pobity został wówczas rekord frekwencji na trybunach z 1939 r. Tym razem zmagania skoczków oglądało aż 120 000 osób. Na Wielkiej Krokwi rozegrano do tej pory 20 konkursów Pucharu Świata, po raz pierwszy w sezonie 1979/80. Trzykrotnie podczas pucharowych zawodów triumfował tu Adam Małysz, a w 1980 zwyciężył Piotr Fijas.

Obecnym rekordzistą skoczni jest Sven Hannawald, który w 2003 roku pofrunął na odległość 140 metrów. W 2004 roku pokryto zeskok skoczni nowoczesnymi matami igielitowymi i po raz pierwszy w stolicy polskich Tatr odbyły się zawody Letniej Grand Prix. Letni rekord obiektu wynosi 139,5 metra, ustanowiony został przez Norwega Daniela Forfanga podczas LGP właśnie w 2004 roku. Najdłuższym nieoficjalnym skokiem oddanym na Krokwi legitymuje się Norweg Erik Ulimoen, który na jednym z treningów w październiku 2004 roku ustał skok na 146,5 metra!4 Krokiew trzykrotnie gościła najlepszych sportowców - studentów w ramach Uniwersjady: w 1956, 1993 oraz 2001 roku. Bohaterem ostatniej był Łukasz Kruczek, który wywalczył dwa złote medale. Największa polska skocznia wyposażona jest dodatkowo w sztuczne oświetlenie, co umożliwia rozgrywanie wieczornych konkursów.



3Już ok. 1936-37 r. PZN przygotował plan udoskonalenia obiektu, drobnych przeróbek, które miały uczynić Krokiew jednš z najpiękniejszych skoczni Świata. Świadczą o tym słowa: - przygotowano szczegółowy projekt jej przebudowy, powiększenia rozmiarów oraz wyposażenia technicznego. Wykonano to z uwagi na przygotowanie tego najważniejszego obiektu narciarskiego do potrzeb wielkich spotkań międzynarodowych w najbliższych latach, za: Sprawozdanie PZN z działalności za lata 1936 i 1937,s. 145. (chodzi o MŚ FIS 1939 r., do których kandydaturę Zakopanego złożył PZN) - dane ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego.
4Ustalenia Wojciecha Szatkowskiego, Muzeum Tatrzańskie, z 2005 r
[strona=3]
W odległości około stu metrów od Wielkiej Krokwi znajdują się cztery mniejsze obiekty - Średnia (K-85), Mała (K-65), Malutka Krokiew (K-35) i skocznia K-15, nazywana Adaś. Kompleks tych skoczni powstał na przełomie lat 50 i 60-tych (z wyjątkiem najmniejszego, który wybudowany został w 2004 roku). Wszystkie przykryte są igielitem, więc funkcjonują jako skocznie całoroczne. 26 stycznia 1980 roku na Średniej Krokwi, która wtedy jeszcze miała punkt K-70 metrów, rozegrane zostały, nie licząc wspomnianych MŚ z 1962 roku, najpoważniejsze zawody w historii obiektu. Odbył się tu wówczas konkurs Pucharu Świata. Mimo, iż warunki atmosferyczne nie sprzyjały rozegraniu zawodów (najpierw odwilż, potem halny) impreza doszła ostatecznie do skutku, a najlepszym skoczkiem okazał się wtedy Stanisław Bobak. Do 1999 roku na średnim obiekcie odbywał się corocznie w sierpniu Letni Puchar Kontynentalny. Stary igielit przykrywający skocznię rażąco odstawał jednak od wymogów FIS-u, więc Zakopane wypadło z letniego kalendarza. Obecnie odbywa się tu co roku zimowy konkurs z cyklu FIS Cup. Rokrocznie we wrześniu lub październiku Średnia Krokiew jest areną rywalizacji o Mistrzostwo Polski na igielicie Mniejsze skocznie są często miejscem zmagań młodych adeptów skoków w ramach różnego rodzaju juniorskich zawodów. Rekord średniego obiektu wynosi 93,5 metra, należy do Łukasza Kruczka (ustanowiony podczas konkursu drużynowego Uniwersjady w 2001 r.) Letni rekord również wynosi 93,5 m. Tyle skoczył Niemiec Dirk Else podczas Pucharu Kontynentalnego we wrześniu 1999 r. Najdłuższy nieoficjalny skok na Średniej Krokwi oddał Klimek Murańka, który pofrunął aż na 102 metr. Rekord skoczni K-60 należy do Kamila Stocha (73,5 m.), obiektu K-35 do Pawła Słowioka (39,5 m.), a najdłuższym skokiem na "piętnastce" popisał się Krzystof Leja (17,5 m.).

Jak ważnym miejscem dla światowego narciarstwa klasycznego jest Zakopane można się przekonać śledząc kalendarz imprez "fisowskich" na sezon 2006/07. Pod Giewontem odbył się już konkurs Letniej Grand Prix, a przed nami jeszcze zawody Pucharu Świata, Puchar FIS, a także finał Pucharu Kontynentalnego. Jakby tego było mało to w stolicy polskich Tatr rozegrane zostaną także zawody Pucharu Świata A w kombinacji norweskiej. Żadne inne miasto nie jest obdarzane przez FIS tak hojnie imprezami międzynarodowej rangi. O tym jednak, iż łaska FIS - u na pstrym koniu jeździ mogliśmy przekonać się podczas jej tegorocznego kongresu w Portugalii, kiedy to Zakopane przegrało z kretesem walkę o organizację Mistrzostw Świata w 2011 r.

W okresie międzywojennym powstała skocznia narciarska na Hali Kondratowej. W 1936 roku, z powodu braku śniegu na Krokwi, odbyły się na niej nawet Mistrzostwa Polski. W otwartym konkursie skoków wzięło udział 27 zawodników, a zwyciężył Stanisław Marusarz przed Bronisławem Czechem i Stanisławem Giewontem. Można powiedzieć, iż legendarny "Dziadek" znokautował swoich rywali, uzyskał 57 i 58,5 metra. Drugiego w konkursie Czecha przeskoczył o 11,5 w pierwszej oraz 9,5 w drugiej serii. W 1956 roku skakano na tej skoczni podczas zgrupowań przed VII. ZIO w Cortina d Ampezzo. Intensywnie trenowała tam kadra naszych kombinatorów norweskich z przyszłym medalistą olimpijskim Franciszkiem Groniem-Gąsienicą na czele. Na 2-tygodniowe zgrupowania przedolimpijskie wykorzystywano pobliskie schronisko Stanisława Skupnia. Obiekt posiadał drewniany rozbieg oraz naturalny zeskok. Oprócz tego istniała na Kondratowej jeszcze inna, "rezerwowa" skocznia. Znajdowała się na dole Polany i była zbudowana ze śniegu. Wykorzystywano ją wówczas gdy warunki wietrzne nie pozwalały na skakanie na większej skoczni. Dziś po skoczni na Hali Kondratowej nie ma nawet śladu. 5



5Ustalenia Wojciecha Szatkowskiego, Muzeum Tatrzańskie
[strona=4]
Kiedyś w latach 50-tych zdarzyła się taka sytuacja, iż w całym Zakopanem, w marcu, nie było ani grama śniegu. Tymczasem wielkimi krokami zbliżał się Memoriał Bronisława Czecha, który po prostu musiał się odbyć i zaczęto rozpaczliwie poszukiwać miejsca, w którym dałoby się przeprowadzić konkurs skoków. Wybudowano więc szybko skocznię terenową na Kasprowym Wierchu. Jej rozbieg zaczynał się od dzwonu na szczycie Kasprowego na Goryczkową, gdzie był "próg" i zeskok! Skakano na niej ok. 40 metrów. Była to najwyżej położona (chodzi o wysokość n.p.m.) w historii skocznia narciarska w Polsce.6

W okresie międzywojennym stało w Zakopanem całe mnóstwo stosunkowo dużych skoczni terenowych wznoszonych ze śniegu przez młodzież. Najbardziej znana z nich to słynna "Trupiara" zbudowana koło kościoła jezuitów. Skaczący na niej chłopcy przeskakiwali jezdnię, ich wyczyny wymagały dużej odwagi. Skakano na niej około 30 metrów. Inne podobne obiekty stały na Walowej Górze, w Spadowcu, na Małym Żywczańskim, gdzie królował "klan Marusarzy", Lipkach, gdzie trener Janusz Fortecki przygotował ok. 20 metrową skocznię wykorzystywaną podczas zawodów dzieci. Słynna jest, wznoszona nadal rokrocznie przez młodych chłopców, skocznia "przy Jaworze" na Krzeptówkach na stoku Budzowskiego Wierchu (skakano na niej do ok. 20 m). Były też "terenówki" na "Buńdówkach", na "Mraźnicy", "Pod Reglami", skocznia z drewnianym rozbiegiem stała na stoku Nosala. Wspomnieć należy także o ładnej skoczni koło "Warszawianki" przy ulicy Jagiellońskiej, na której wychował się Wojciech Fortuna.7

W 1950 roku powstała skocznia na Wyżniej Kirze Miętusiej na początku Doliny Kościeliskiej, którą w 1950 roku otwierał skokiem sam Stanisław Marusarz. Skakano tam do 30 metrów. Dzięki położeniu w zacienionym miejscu śnieg utrzymał się tam dość długo. Skocznia okazała się pechową dla zawodnika AZS Zakopane Janusza Forteckiego, który doznał na niej bardzo ciężkiej kontuzji (zwichnięcie kości i wyrwanie jej z biodra). W tej chwili po skoczni pozostała już tylko leśna przecinka. Przed wybuchem II wojny światowej we wsi Kościelisko, odległej od Zakopanego o 4 kilometry, istniały nie istniejące już dzisiaj trzy małe skocznie narciarskie.8

Już w 1927 roku stanęła skocznia narciarska w Krynicy. Inicjatorem budowy obiektu był Polski Związek Narciarski, a wsparł go Zarząd Krynicy w osobie dyr. inż. Nowotarskiego i Komisji Zdrojowej. Liczono na ożywienie miejscowości uzdrowiskowej poprzez urządzanie konkursów skoków narciarskich. Prowizoryczna skocznia istniała tu już wcześniej, w sezonie 1926/27 rozegrano udane i dobrze zorganizowane zawody o Mistrzostwo Krynicy, podczas których padła idea wybudowania profesjonalnej skoczni w tym mieście. Do jej powstania przyczynili się dr Bolesław Macudziński i dr Aleksander Boniecki. W czerwcu 1927 r. w Żywcu odbyło się walne Zgromadzenie PZN - jedną z uchwał jakie wtedy podjęto była decyzja o sfinalizowaniu budowy skoczni narciarskiej w Krynicy. Wkrótce potem inż. Roman Loteczka rozpoczął prace ziemne, gdyż teren był fatalnie ukształtowany, wybudował wysoką na 32 m. wieżę, drewniany rozbieg skoczni miał 100 metrów długości. Próg miał nachylenie 6 stopni, był wysoki na 3 metry. Zeskok miał nachylenie od 35 do 38 stopni. Prace nad budową obiektu posuwały się bardzo szybko i już przed sezonem 1927/28 skocznia była gotowa. Wkrótce potem odbyły się w Krynicy pierwsze międzynarodowe zawody. Oprócz polskich skoczków wystartowali także zawodnicy ze Szwecji: Lindstroem, Ljungman i Jonsson. Możliwe, że skakano tam nawet do 70 metrów. Dziś skocznia już nie istnieje, ale na rok 2010 datuje się powstanie nowego obiektu w tym mieście.9



6Ustalenia Wojciecha Szatkowskiego, Muzeum Tatrzańskie
7jw
8jw
9Informacje pochodzą z zasobów Muzeum Tatrzańskiego, zostały udostępnione i opracowane przez p. Wojciecha Szatkowskiego.
[strona=5]
31 grudnia 1928 na Łysej Górze w Nowym Targu otwarto pierwszą w historii tego miasta skocznię narciarską. Inicjatorem jej powstania było Krakowskie Towarzystwo Sportowe Wisła. W inauguracyjnym konkursie triumfował zakopiańczyk, Bronisław Czech, a najlepszym z miejscowych okazał się Mieszkowski, który uplasował się na 15 pozycji. Podczas konkursu w 1929 r. 29. miejsce zajął inny nowotarżanin, zawodnik ON "Sokół" w Nowym Targu, Zygmunt Rayski. Podczas zawodów "Sokoła" w 1931 r. 21. miejsce zajął 13-letni Furgoł, na 22 pozycji znalazł się Józef Pyzowski. Skoki w okolicach Nowego Targu rozwijały się dynamicznie. Już na początku lat 30-tych znajdowały się tu trzy skocznie narciarskie: dwie zarządzane przez żydowskie kluby narciarskie "Żydowskie Towarzystwo Narciarskie Makkabi" i klub "Hagibor" i jedna, większa, prowadzona przez sekcję narciarską K S "Podhale", klubu sportowego założonego w grudniu 1932 r. W 1934 r. otwarto nową skocznię narciarską na Kowańcu. Na skoczniach Nowego Targu skakał też i zwyciężał zawodnik SN PTT - legenda polskich nart, Stanisław Marusarz. Spośród miejscowych skoczków wyróżniają się w tym okresie: Karol Szponder, Kazimierz Bełtowski i Władysław Tylka. Warto poświęcić trochę więcej miejsca zawodnikom, których wychowywały nowotarskie skocznie. Najlepszym z nich był przed wojną Stanisław Sowiński. Na wspomnianych już mistrzostwach kraju rozegranych na Hali Kondratowej w 1936 roku zajął 13 miejsce. Rok później był czternasty. Jego życiowym sukcesem była 20 pozycja podczas Mistrzostw Świata w Zakopanem w 1939 roku. W 1937 r. Edward Tętnowski był na MP piętnasty. W latach powojennych dobrymi wynikami zaznaczają się Kazimierz i Bogdan Rayscy. Bełtowski zwycięża w konkursie skoków w 1947 r. W czołówce zawodów są też Bogdan Rayski "Kazek", Stanisław Głąbiński, Wacław Różyczka i Jan Rekucki, najlepszy nowotarżanin w latach 50-tych. W okresie powojennym młodzież z nowotarskich klubów skakała na trzech skoczniach, usytuowanych na Kowańcu (Kowaniec-Robów), przy drodze prowadzącej obecnie na wyciąg narciarski. Pierwszy z tych obiektów, skocznia 30-metrowa była obiektem naturalnym, druga 50-metrowa miała sztuczny rozbieg, a trzecia 40-metrowa, była niedokończona. Skoczniami zarządzał klub sportowy Podhale Nowy Targ, a następnie LKS Kowaniec. W barwach klubu trenowało ok. 15 skoczków pod okiem trenerów Franciszka Kłabuta i Stanisława Dziobonia. Jednym z najzdolniejszych był reprezentant Polski, Aleksander Stołowski (skakał w czasach kiedy złoty medal w Sapporo zdobył Wojciech Fortuna), Andrzej i Wiesław Kuziorowie, Wojciech Plewa, który skakał w kadrze juniorów oraz Zbigniew Klimowski - jedyny skoczek - olimpijczyk z Nowego Targu. Na rozbiegu skoczni w Nowym Targu stanął w wieku zaledwie sześciu lat. Pamięta, że oddał wtedy cztery skoki: dwa z nich zakończyły się upadkiem, a pozostałe były dość udane. Były to skoki w granicach 10 - 15 metrów. Klimowski reprezentował Polskę na igrzyskach w Altberville, był tam 49 na dużej skoczni. Skocznie na Kowańcu przestały funkcjonować w połowie lat 90-tych, kiedy padł klub LKS Kowaniec. Obecnie młodzi nowotarżanie skaczą na terenowej skoczni śnieżnej zlokalizowanej obok domu Klimowskiego. Osiągają tam około 15 metrów. Jedynym obecnie skoczkiem z Nowego Targu reprezentującym Polskę na międzynarodowej arenie jest Dawid Kubacki. Narodowy Program Rozwoju Skoków zakłada budowę skoczni K-30 w Nowym Targu.10

Na całym Podhalu znajduje się bądź znajdowało całe mnóstwo innych obiektów, dziś już najczęściej nieczynnych. W miejscowości Raba Wyżna stał niegdyś się 45-metrowy obiekt o nazwie Pilchówka, którego rekordzistą był znany polski specjalista od kombinacji norweskiej, brązowy medalista Mistrzostw Świata w Falun, Stefan Hula, uzyskawszy tu 50 metrów. Nieopodal Raby Wyżnej, w Rokicinach Podhalańskich istnieje czynna skocznia K-30, każdej zimy rozgrywa się na niej nieoficjalne zawody. W podzakopiańskim Chochołowie, rodzinnej miejscowości Roberta Matei stoi skocznia o punkcie konstrukcyjnym K-35. Nikt na niej obecnie nie skacze, problemem są sprawy własnościowe. Zeskok jest prywatnym gruntem, właściciel pola nie wyraża zgody na korzystanie z niego. Narodowy Program Rozwoju Skoków przewiduje budowę skoczni K-25 w Chochołowie. W położonym nieopodal Chochołowa Dzianiszu istnieje nieczynna, acz pozostająca w nienajgorszym stanie skocznia K-50, należąca do klubu UKS Ostrysz Dzianisz. Także punkt konstrukcyjny usytuowany na 50 metrze posiadała skocznia w Witowie. Część rozbiegu tego obiektu stanowiła rozpadająca się dziś drewniana konstrukcja. Skocznia jest jeszcze wykorzystywana przez amatorów. W Koniówce istniała niegdyś profesjonalna skocznia, którą opiekował się klub KS Start Zakopane. W tej chwili stoi tam obiekt wybudowany przez dzieci. Jest bardzo nietrwały, co roku wygląda inaczej. Skacze się na nim do 15 metrów. Niegdyś dwie skocznie posiadała Rabka. Jedna z nich stała w centrum, koło kościoła, przy ulicy parkowej. Posiadała drewnianą konstrukcję, została rozebrana prawdopodobnie w latach 70-tych. Inna skocznia, pochodząca z okresu międzywojennego, znajdowała się na północnych stokach Rabki, skakali na niej czołowi skoczkowie z Zakopanego. Po niej również nie ma już śladu. Niebawem reaktywowana ma zostać skocznia K-40 w Kamienicy, modernizacji zostanie poddana także "czterdziestka" w Szczawnicy, dodatkowo planuje się tam budowę skoczni K-20. Poza tym w wielu podhalańskich miejscowościach istnieje bądź istniało sporo innych obiektów do skakania, o których brak dokładniejszych danych - w Naprawie (K-20), Poroninie na Galicowej Grapie, Suchem, Bukowinie Tatrzańskiej (K-35), Maniowach, Szaflarach, Jurgowie, Czarnej Górze. W najbliższych latach mają powstać w tym regionie nowe skocznie. Będą to obiekty w: Czarnym Dunajcu (K-40), Jabłonce (K-30) oraz w miejscowości Zawoja (K-30).



10Informacje pochodzą z zasobów Muzeum Tatrzańskiego, zostały udostępnione i opracowane przez p. Wojciecha Szatkowskiego.
[strona=6]

Skocznie na Podbeskidziu


Przenieśmy się teraz w Beskidy. Region ten odegrał dla polskiego narciarstwa nie mniejszą rolę niż Podhale. Warto nadmienić, iż w latach 60-tych, 90 procent składu reprezentacji polskich skoczków stanowili właśnie zawodnicy z Beskidów. Od samego początku rozwoju tamtejszych skoków, najważniejszym ośrodkiem, w którym uprawiano tę dyscyplinę stała się Wisła.

Pierwsza skocznia w tym mieście stanęła w 1929 roku. Obiekt znajdował się pod Baranią Górą na Przysłopie. Jego wielką zaletą był fakt, że śnieg utrzymywał się tu do końca kwietnia. Zgrupowania zaczynały się na początku grudnia, a kończyły w maju. Treningi odbywały się zazwyczaj wcześnie rano, gdyż miejsce to było bardzo nasłonecznione. Uzyskiwano tutaj odległości do 42-43 metrów. Była to skocznia bardzo lubiana przez wszystkich zawodników, przez wiele lat była miejscem licznych zgrupowań treningowych skoczków z całych Beskidów. Obiekt wychował wielu wspaniałych zawodników, którzy odnosili potem liczne sukcesy międzynarodowe. Nikomu nie przeszkadzały niezbyt komfortowe warunki zakwaterowania oraz wyżywienia w starym, drewnianym schronisku znajdującym się nieopodal. Rozbieg skoczni rozebrano w 1977 roku.11

Natomiast w dniach 21-23 lutego 1931 roku otwarto w Wiśle zupełnie nowy obiekt - skocznię w Wiśle - Głębcach (Łabajowie). Zaprojektował ją kapitan Loteczka, twórca wielu skoczni narciarskich w Polsce. Miała ona próg wysoki aż na 4 metry i można było osiągać na niej odległości do 50 metrów. Inauguracyjny konkurs wygrał na niej nie kto inny jak sam Stanisław Marusarz. W 1937 r. skocznia ta jedyny raz w swej historii gościła czołówkę polskich skoczków w ramach Mistrzostw Polski, a ów konkurs także zakończył się triumfem legendarnego zakopiańczyka. Po wojnie skocznia została nazwana imieniem Jana Halamy - działacza sportowego. Do niedawna, co dwa lata, skocznia w Wiśle-Głębcach była miejscem zmagań młodych skoczków w ramach Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Obecny jej rekord wynosi 72 metry i należy do Macieja Kota. Przez zeskok przechodzi droga, jest to poważny mankament, więc na czas zawodów, a nawet treningów jezdnia musi być zamknięta. Obok 65 - metrowej skoczni w Łabajowie znajduje się także mniejsza o punkcie konstrukcyjnym 35 m, jej rekord wynosi 45,5 metra i należy do Klimka Murańki. Skocznia ta miała zostać pokryta matami igielitowymi, które znajdowały się niegdyś na Średniej Krokwi. Igielit z Zakopanego został przewieziony do Wisły przed dwoma laty i na tym poprzestano. Leżał obok skoczni palony słońcem i polewany deszczem. W tej chwili nie nadaje się już do użytku.

Najbardziej znana skocznia w Wiśle to Malinka, do niedawna będąca w latach nieparzystych areną zmagań skoczków w Mistrzostwach Polski. Obiekt powstał w 1933 roku. Pierwszym jego rekordzistą był Mieczysław Kozdruń, który uzyskał 41 metrów. Pierwsza poważna modernizacja skoczni miała miejsce w 1953 roku. Zmieniono wtedy profil skoczni, przeniesiono zeskok, wybudowano drewniana wieżę sędziowską. Kolejna renowacja przypada na rok 1957, skocznia otrzymała wtedy nowy profil progu. Od 1958 roku organizowano tu wielką, prestiżową imprezę międzynarodową - Puchar Beskidów. Wówczas skocznia ta gościła wielu wybitnych zawodników zza granicy. Skakali tu choćby Koba Czakadze, Nikołaj Szamow, Gary Napalkov z ZSRR (swego czasu rekordzista skoczni) czy Rudolh Hoehnl i legendarny Jiri Raska z Czechosłowacji. W 1960 roku miał na tej skoczni miejsce tragiczny wypadek jednego z najzdolniejszych polskich skoczków - Zdzisława Hryniewieckiego. Zawodnik ten złamał sobie kręgosłup podczas treningu i resztę życia spędził na wózku inwalidzkim. Kolejna kapitalna przebudowa skoczni miała miejsce w latach 1966-67, ale od początku lat 80-tych zaczął się dla niej zły okres. Z roku na rok stawała się coraz bardziej zaniedbana. Mistrzostwa Polski w 2001 roku były ostatnim oficjalnym konkursem rozegranym na "Malince". Ostatnim rekordzistą starej Malinki został Wojciech Skupień, który na wspomnianych zawodach skoczył tu 112 m., jednak najdłuższym skokiem popisał się podczas tych samych zawodów Robert Mateja. Zakopiańczyk doleciał aż do 119 metra, ale skok zakończył upadkiem. Po wielkich sukcesach Adama Małysza, w Wiśle pojawił się ambitny plan przebudowy skoczni, tak by spełniała wymogi Międzynarodowej Federacji Narciarskiej i mogła gościć najlepszych skoczków w konkursach Pucharu Świata. W planach było też powstanie wyciągu, nowej wieży, sztucznego oświetlenia, wyłożenie skoczni igielitem. Przewidziano również budowę kawiarni widokowej na górze rozbiegu. Powstać miały szatnie dla zawodników, pomieszczenia dla ekip, prasy, obsługi radiowo-telewizyjnej, administracji obiektu. Trybuny wokół skoczni miały pomieścić ponad 30 tysięcy widzów. W sezonie 2004/05 miały w Wiśle odbyć się pierwsze zawody. Rozpoczęcie budowy przeciągało się jednak z różnych powodów i dopiero pod koniec 2004 roku przystąpiono do prac. Obiekt byłby gotowy na jesień 2006 roku, planowano już nawet rozegrać tu Mistrzostwa Polski w 2007 roku, niestety w sierpniu na zeskoku obsunął się kawał ziemi, przez co znowu termin otwarcia się opóźni. Także koszt budowy ulegnie podwyższeniu. Oby tylko były to już ostatnie problemy podczas prac budowlanych. Stopień zaawansowania budowy skoczni wynosi na dzień dzisiejszy 80-85%, a więc jest znaczny: zbliża się końcowa faza wykończenia wieży startowej, rozbiegu, wieży sędziowskiej, trwają prace drogowe, wykończane są domki na zeskoku po prawej stronie skoczni, gotowe jest już oświetlenie skoczni. Obiekt zostanie wyłożony włoskim igielitem zielonego koloru. Kibice liczą, iż w najbliższym czasie do Wisły zawita Puchar Świata. Trzeba jednakże powiedzieć sobie otwarcie, iż droga do organizacji zawodów międzynarodowych na najwyższym poziomie jest długa i kręta. Władze Wisły trzeźwo oceniają sytuację, liczą się z realiami. Miasto Wisłaprzynajmniej do 2009 roku nie będzie się starało o organizację zawodów Pucharu Świata.12 Co będzie potem? Nie wiadomo, ale trzeba zdawać sobie sprawę z tego, iż nasze lobby w FIS-ie jest słabe i wskoczyć do kalendarza PŚ nie będzie drugiemu polskiemu miastu nie będzie łatwo, tym bardziej, iż Wisła już kiedyś zawaliła organizacyjnie zawody Pucharu Kontynentalnego.

Rodzinne miasto Adama Małysza dysponuje także kompleksem skoczni - Wisła Centrum. Trzy obiekty o punktach konstrukcyjnych 17m., 23m., 40m. powstały w latach 1962 - 64. Rekordzistą największej jest Paweł Słowiok (49 m.). Skocznie służą przede wszystkim celom szkoleniowym, a dużym ich atutem są znajdujące się na nich latem maty igielitowe. Kapitalną modernizację przeszły w 1997 r. Jesienią 2005 roku skocznia K-23 otrzymał nowe tory najazdowe w postaci specjalnych płyt ślizgowych. Są one zdecydowanie szybsze od metalowych czy porcelanowych, nie wymagają polewania wodą, co jest konieczne w przypadku tradycyjnych rozwiązań. Planuje się w tej chwili kolejną renowację obiektów. Skocznie mają także niebawem otrzymać nowy igielit, gdyż stary jest w tej chwili w kiepskim stanie i coraz gorzej się na nim skacze.



11W. Szatkowski, Od Marusarza do Małysza, Zakopane 2004, s. 380.
12Ustalenia Wojciecha Szatkowskiego, Muzeum Tatrzańskie.
[strona=7]
Szczyrk to 5-tysięczne miasteczko w województwie śląskim u podnóża Skrzycznego i Klimczoka. Jest to znany ośrodek wypoczynkowy i sportów zimowych. Znajdują się tam nartostrady, wyciągi narciarskie oraz skocznie. Pierwsza skocznia w Szczyrku stanęła jeszcze w latach 20-tych. Zlokalizowana była na południowym stoku Beskidka, czyli "u Laszczoka na grapie" i pozwalała na osiąganie trzydziestometrowych odległości. Udział w jej powstaniu miały trzy organizacje: Związek Strzelecki, TG Sokół oraz III Pułk Strzelców Podhalańskich. Wkrótce potem w różnych punktach Szczyrku masowo zaczęły się pojawiać skocznie terenowe. Były to m.in. obiekty u Krupy, Za Wodospadem, Za Wodą, Na Grapce.

Wreszcie swych narodzin doczekała się także skocznia Skalite. 14. lutego 1937 roku rozegrano na niej inauguracyjny konkurs zorganizowany przez WKS Bielsko. Obiekt pozwalał na osiąganie ponad 40 metrowych odległości. Po wojnie skocznia została gruntownie przebudowana. Jej uroczyste otwarcie połączone z konkursem skoków nastąpiło w styczniu 1952 roku. Zawody rozgrywane przy 10 - tysięcznej publiczności wygrał Antoni Wieczorek przed Janem Kulą, Stanisławem Marusarzem i Jakubem Węgrzynkiewiczem. Pierwszy oficjalny rekord zmodernizowanej skoczni "Skalite" wynosił 63,5 metra, a ustanowił go w 1953 roku Antoni Wieczorek, wkrótce potem poprawił go o 4,5 metra Aleksander Kowalski. Niegdyś corocznie rozgrywano tu konkursy w ramach Pucharu Beskidów. Trzy pierwsze zawody z tego cyklu (1958,1959,1960) zakończyły się zwycięstwem Władysława Tajnera, a na liście triumfatorów widnieją także nazwiska bardzo znanych skoczków z zza granicy takich jak: Koba Czakadze z ZSRR (1966), reprezentant NRD - Peter Lesser (1967) czy Fin Kalevi Tuhkanen (1973).13 Obiekt ten wychował wielu znanych skoczków, którzy odnosili później sukcesy na arenie międzynarodowej, takich jak: Antoni Łaciak, Jakub Węgrzynkiewicz, Antoni Wieczorek, Jakub Huczek, Stefan Przybyła, Emil Dawid, Józef Przybyła i Józef Kocyan. Dziś jest to skocznia średnia o punkcie konstrukcyjnym K-85 m. Jej obecnymi rekordzistami są: Krystian Długopolski i Adam Małysz, obaj osiągnęli tu 93 metry. Niestety żałośnie przedstawia się infrastruktura skoczni. Brakuje jakiegokolwiek budynku, miejsc dla dziennkarzy, a także wyciągu. Między innymi dlatego skocznia Skalite przestała być areną zmagań polskich skoczków o mistrzostwo kraju, które gościły tu od lat 50-tych i straciła ten przywilej na rzecz Karpacza. Po raz ostatni impreza ta odbyła się w Szczyrku w marcu 2003 roku. Zwyciężył wtedy świeżo upieczony Mistrz Świata z Predazzo, Adam Małysz przed Łukaszem Kruczkiem i Marcinem Bachledą. W chwili obecnej skocznia "Skalite" przygotowywana jest do kolejnej renowacji w związku z mającym się tu odbyć w 2009 roku IX Zimowym Olimpijskim Festiwalem Młodzieży Europy.

Skalite to nie jedyna skocznia średnia w Szczyrku. Poza nią znajduję się tam, a raczej znajdował obiekt im. Zdzisław Hryniewieckiego Pod Białym Krzyżem w Przełęczy Salmopolskiej, który także posiadał punkt K usytuowany na 85 metrze. Decyzję o jego powstaniu podjęto w 1976 roku, budowa trwała 10 lat, a pierwsze skoki oddano tam w sezonie 1985/86. Obok skoczni średniej wybudowano także trzy mniejsze. Skocznia miała drewniany rozbieg, podpierany przez betonowe słupy. Obiekt wyposażony był też w trybunę i wieżę sędziowską. Poważnym mankamentem był jednak brak wyciągu, skoczkowie długą drogę na górę musieli pokonywać piechotą po leśnej ścieżce. W marcu 1991 roku skocznia w Przełęczy Salmopolskiej była areną konkursu o Puchar Europy (poprzednik Pucharu Kontynentalnego). Rozegranie zawodów do końca stało pod dużym znakiem zapytania. W całych Beskidach brakowało śniegu i trzeba było różnych oryginalnych zabiegów, łącznie z posypywaniem zeskoku trocinami, by impreza doszła do skutku. Ostatecznie zawody odbyły się, a ich triumfatorem został Austriak Franz Neulaendtner, swego czasu v-ce mistrz świata w lotach oraz brązowy medalista olimpijski w drużynie. Niegdyś Pod Białym Krzyżem gościł też sam Jens Weissflog. W latach 90 - tych regularnie odbywały się tu zawody Pucharu Świata B w Kombinacji Norweskiej, w 1994 roku podczas oficjalnego treningu przed konkursem z tego cyklu, Słowak Ladislaw Sulir ustanowił rekord skoczni, skokiem na 91 metrów. W samych zawodach najdłuższym skokiem popisał się Łukasz Kruczek, który osiągnął 89 metrów. Obiekt był też areną zmagań najlepszych polskich skoczków w mistrzostwach kraju. W 1995 roku kibice ze Szczyrku byli świadkami ciekawej rywalizacji Adama Małysza z Wojciechem Skupniem. Zwyciężył ostatecznie skoczek z Poronina, gdyż Małysz nie ustał swojej drugiej próby. Jednak już kilka tygodni później był jedną z największych sensacji Mistrzostw Świata w Thunder Bay. Niestety wkrótce potem skocznia zaczęła się sypać, a władze Szczyrku, które przejęły ją od bielskiego OSiR-u nie dysponowały odpowiednimi środkami, by ją uratować. Została zamknięta i przeznaczona do rozbiórki. 31 maja 2000 roku pożar strawił drewnianą konstrukcję. Do dziś nie wiadomo jaka była jego przyczyna.14

W Szczyrku "Biłej" zlokalizowane są kolejne dwie skocznie o punktach K 33 i 50 m. Rekordzistą większej jest Jakub Kot z wynikiem 56 m. Autorami najdłuższych skoków na K-33 są Paweł Słowik, Klimek Murańka i Aleksander Zniszczoł (37 m.). Obie skocznie pokryte są igielitem, należą do klubu Sokół Szczyrk. Powstały jeszcze przed wojną. Na początku lat 50-tych zostały kapitalnie zmodernizowane, lecz niedługo potem ponownie zaczęły popadać w ruinę. W 1973 roku pod okiem trenera Stanisława Porębskiego wyremontowano ten sypiący się już obiekt. Wyposażony został w nowe rozbiegi i małą trybunę, a wkrótce potem także w prowizoryczne sztuczne oświetlenie.

Szczyrk może się także pochwalić pierwszą w Polsce opomiarowaną skocznią krążnikową. Jest to obiekt K17 o nazwie Antoś, którego cechą charakterystyczną jest to, iż zamiast po porcelanowej, czy stalowej nawierzchni, skoczek zjeżdża po specjalnie ułożonych rolkach. Na rozbiegu zostały zainstalowane elektroniczne czujniki, dzięki którym każdy skok może być zapisany na dyskietce (siła odbicia, miejsce, szybkość najazdu, inne ważne parametry) i przeanalizowany przez trenera w dowolnym czasie. Z ekranu monitora podłączonego do komputera można odczytać siłę odbicia zarówno prawej, jak i lewej nogi skoczka. Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia jest inżynier z Warszawy, Stanisław Banerski.

W połowie lat 80-tych przy Szkole Podstawowej nr 1 stanęła skocznia narciarska zaprojektowana przez inż. Juranda Jareckiego. Inicjatorem powstania obiektu był Bronisław Porębski, a do prac włączył się także Bolesław Węgrzynkiewicz. Niestety inauguracyjny konkurs okazał się być zarazem ostatnim, gdyż wkrótce po pierwszych zawodach skocznia została zamknięta.

W latach 50-tych pojawił się pomysł wybudowania w Szczyrku skoczni mamuciej, na której można by oddawać skoki powyżej 110 metra. Była to inicjatywa znanego i cenionego wówczas zawodnika, trenera i działacza, Antoniego Wieczorka. Pierwsza wersja tego projektu przewidywała budowę szczyrskiego "mamuta" pod Przełęczą Salmopolską, a druga między małym a dużym Skrzycznem. Był to jednak zbyt śmiały pomysł jak na lata powojenne i do powstania "giganta" w Szczyrku w końcu nie doszło.15 Jednak dzięki zapałowi Wieczorka stanęło kilka innych beskidzkich skoczni. Były to między innymi nie istniejące już obiekty na Zbójnickiej i Jeziorze. Wieczorek organizował też cykliczne zawody na skoczniach: Na Dolinach, Na Ścianie, Złabina, Pod Gronickiem na Skalitem, które wzorem Leopolda Tajnera latem pokrywał matami ze słomy. Niestety w latach 60-tych obiekty te zaczęły znikać...



13Wojciech Szatkowski, Jacek Włodyga, Rafał Gucia, multimedialna "Encyklopedia Skoków Narciarskich 2004".
14Opracowano na podstawie artykułu Piotra Zawadzkiego (gazeta.pl).
15W. Szatkowski, Od Marusarza do Małysza, Zakopane 2004, s. 99.
[strona=8]
Trzecim po Wiśle i Szczyrku najważniejszym ośrodkiem narciarskim w Beskidach jest Goleszów. Początki narciarstwa w tej miejscowości datuje się na koniec lat dwudziestych. Pierwsza profesjonalna skocznia narciarska, z punktem K wynoszącym około 35 metrów została wybudowana pod Goleszowską Górą z inicjatywy Gustawa Kożdonia, który był pierwszym zawodnikiem w Goleszowie uprawiającym narciarstwo klasyczne. W latach 1933-36 odbyły się tu trzy konkursy skoków najlepszych skoczków Okręgu Śląskiego. Był to wielki pojedynek dwóch czołowych zawodników: wspomnianego Kożdonia oraz Mieczysława Kozdrunia. Ostatecznie Puchar Goleszowa dwukrotnie wpadł w ręce tego pierwszego. W latach powojennych po zakończeniu kariery zawodniczej trenerem w miejscowym klubie został Leopold Tajner, który doprowadził do powstania w Goleszowie i okolicach 10 skoczni narciarskich. Były to głównie niewielkie pięcio- czy dziesięciometrowe skocznie terenowe. Jedna z goleszowskich skoczni już w latach 40-tych posiadała sztuczne oświetlenie. Głównym zamierzeniem trenera Tajnera było stworzenie skoczkom w okresie letnim warunków jak najbardziej przypominających zimowe. W latach 1947-48 pokryto matami ze słomy tzw. "średnią" skocznię w Goleszowie oraz małą na Górze Chełm. Letnie skoki wzbudzały ogromne zainteresowanie wśród okolicznej ludności. Pomysł ten jednak nie do końca się sprawdził i zaprzestano tego typu treningów. Prędkość nart na zeskoku była za mała, pomimo smarowania ich parafiną i ropą, a lądowanie z upadkiem powodowało częste zrywanie mat.16 Obecnie Goleszów dysponuje kompleksem czterech skoczni narciarskich, należących do klubu LKS Olimpia Goleszów. Są to obiekty o punktach konstrukcyjnych 50 m., 30 m., 17m., 9 m. Dwie z nich, "siedemnastka" i "trzydziestka" od 16 lat pokryte są igielitem. W planach miejscowych władz sportowych istnieje rychłe zmodernizowanie największej z goleszowskich skoczni. Obiekty te często goszczą młodych adeptów skoków w ramach różnego rodzaju konkursów dziecięcych i juniorskich.

Pierwsze skoki na nartach w Koniakowie oddano już w 1923 roku. Wiadomo, że po biegach terenowych narciarze organizowali sobie zawody w skokach. Niespełna 10 lat później powstała w Koniakowie jedna z najstarszych w tym regionie profesjonalnych skoczni. Otwarto ją 3 stycznia 1932 roku. Wybudowana została przez miejscowych narciarzy, według planów kpt. Loteczki. Skocznia została poświęcona przez miejscowego proboszcza, a zaraz potem rozegrano na niej inauguracyjne zawody. Na starcie stanęło dziewięciu zawodników, a najlepszy okazał się T. Zeydel z Zakopanego, który pofrunął na odległość 31 metrów. Skocznia powstała na górze Ochodzita, na niezalelesionym stoku w miejscu zwanym Grapką. W celu właściwego przystosowania terenu wycięto drzewa na zeskok i postawiono kamienny próg. Ponieważ w tym miejscu znajdowały się pola uprawne, latem ów próg chowano w stodole. W grudniu 1936 roku w Beskidach głośno było o wyczynie zawodnika Wisły Zakopane Bochenka. Oddając skok na odległość 40,5 m, pobił rekord koniakowskiej skoczni. Takie były początki skoków narciarskich w Koniakowie. W latach 70-tych trenerem w ROW-ie Rybnik, który miał sekcję narciarską w Koniakowie, został Leopold Tajner. W 1971 roku Tajner wybudował tu sztuczny rozbieg, dzięki czemu obiektowi przyznano licencje i mógł stać się areną oficjalnych zawodów. Jego cechą charakterystyczną była bardzo stroma bula, komu udało się ją przeskoczyć, ten osiągał dobre wyniki. Właśnie w Koniakowie trenowali przyszli olimpijczycy - Jan Legierski i Stanisław Kawulok. Skocznia ta posiadała jednak kilka wad. Pokrywa śnieżna utrzymywała się tu stosunkowo krótko, gdyż obiekt położony był na południowym stoku. Dlatego też odbywały się tam głównie zawody, treningi często musiano przenosić na inne skocznie. Poza tym tuż pod progiem biegła droga do przysiółka Kosarzyska. Organizatorzy obawiali się, że w razie upadku na rozbiegu mogłoby dojść do tragedii. Zdarzało się, że w momencie wykonywania skoku tuż pod progiem przejeżdżał wóz ciągnięty przez konia. W połowie lat 70. na wniosek wójta sztuczny rozbieg został rozebrany. Pasjonaci skoków pragnęli przywrócić jej dawny wygląd, na przeszkodzie stanęła im jednak reforma administracyjna z 1975 roku. Klubowi z województwa katowickiego nie wolno było inwestować w obiekt położony w województwie bielskim. Po zakończeniu pracy z kadrą narodową Tadeusz Kołder, który wychował się na tej skoczni postanowił doprowadzić ją do dawnego stanu. Ze Skandynawii przywiózł projekty nowoczesnego profilu i wspólnie z zawodnikami Olimpii Goleszów, która przejęła sekcję od ROW-u, przywrócił jej dawną świetność. W 1983 roku obiekt ponownie uzyskał licencję, wtedy też odbyły się w Koniakowie najpoważniejsze zawody w historii skoczni: mistrzostwa Polski juniorów młodszych. Padł wtedy rekord obiektu. Bogdan Papież poleciał na odległość 51 metrów. Ostatni konkurs skoków w Koniakowie odbył się 7 marca 1993 roku. Zorganizowano nietypowe zawody drużynowe, które obejrzało ponad tysiąc kibiców. W rodzinnych duetach skakali ojcowie z synami. Wystartowało siedem par: z Koniakowa, Istebnej i Jaworzynki. Zwyciężył duet Jan (senior) i Daniel (junior) Krężelokowie z Koniakowa. Niestety po tych zawodach zeskok coraz bardziej zarastał, skocznia popadała powoli w ruinę. Kilka lat temu teren został rozparcelowany pod domy mieszkalne. Dziś trudno domyślić się, że kiedyś w tym miejscu istniała skocznia.17

W latach 50-tych dzięki wysiłkowi mieszkańców Wilkowic powstała tam piękna skocznia narciarska, której budowę pilotował trener Franciszek Klima. Wychowała kilku olimpijczyków: Zbigniewa Holę, Tadeusza i Józefa Pawlusiaków. Obiekt miał bardzo nowoczesny profil, jak na tamte czasy. Jego rekord wynosił 43 metry. W 1962 roku skocznia uległa przebudowie, stała wtedy na betonowych słupach. Wówczas rozgrywano na niej konkursy o Mistrzostwo Śląska. W pewnym okresie wyposażona była nawet w sztuczne oświetlenie, a obok niej przebiegała oświetlona trasa biegowa. Cechą charakterystyczną skoczni był bardzo wysoki próg, przez co wielu skoczków nabierało dla niej szczególnego respektu. Gdy klubom zaczęło brakować pieniędzy, skocznia stopniowo popadała w ruinę.18 Do dziś zachowały się po niej jedynie betonowe słupy, do których mocowano drewnianą konstrukcję wieży.



16W. Szatkowski, Od Marusarza do Małysza, Zakopane 2004, s. 109.
17Opracowano na podstawie artykułu Pawła Czado (gazeta.pl)
18W. Szatkowski, Od Marusarza do Małysza, Zakopane 2004, s. 213.
[strona=9]
Pierwsza skocznia w Andrychowie powstała jeszcze przed 1939 rokiem. Po wojnie mocno zdewastowany obiekt został odbudowany, lecz służył stosunkowo krótko, gdyż ponownie został zaniedbany. W 1956 roku wybudowano skocznię na Pańskiej Górze. Prace nadzorowała firma z Krakowa, za co klub zapłacił 20 tysięcy ówczesnych złotych. Wszystkie prace ziemne wykonane zostały w czynie społecznym przez członków sekcji narciarskiej. Rozbieg miał 50 metrów długości i zbudowany został z drewna. Punkt konstrukcyjny skoczni wynosił 25 metrów, możliwe były tu skoki w okolicach 30 metra. Najbardziej znani skoczkowie z Andrychowa to: Adam Węglarz, Henryk Hojny, Czesław Pytel, Władysław Pierkiel, Stanisław Płonka, Jerzy Kalafaticz. W latach 60-tych skocznia została zdewastowana.

W ramach Narodowego Programu Rozwoju Skoków w oddalonej o 6 km. od Andrychowa wiosce Rzyki planuje się wybudować pokrytą igielitem skocznię K-25. Skocznia będzie częścią ośrodka sportowego Leskowiec. Miałaby powstać w sąsiedztwie planowanego wyciągu krzesełkowego Znalazł się już potencjalny inwestor, który jest zainteresowany podjęciem tej inwestycji szacowanej na 20-30 mln zł. Przeszkodą jest jednak brak zgody kilkunastu właścicieli działek, którzy nie chcą ich przekazać pod ośrodek.19

Na skoczniach w "Cygańskim Lesie" w Bielsku-Białej swą przygodę ze skokami zaczynał jeden z największych talentów w historii polskich skoków, Zdzisław Hryniewiecki. W 1948 roku wygrał tu swój pierwszy w życiu konkurs, skacząc dwukrotnie 16 metrów. Pierwszy skok w karierze oddał tu także jeden z najlepszych polskich skoczków lat 60-tych Piotr Wala, olimpijczyk z Innsbrucku i ósmy zawodnik Mistrzostw Świata w Zakopanem w 1962 r. Obiekty te miały punkty K usytuowane na 15 i 25 metrze, były własnością klubu KKS Bielsko.

W 2006 roku stanęły dwie małe skocznie narciarskie w Gilowicach. Ich punkty konstrukcyjne wynoszą 14 i 19 metrów. Głównym pomysłodawcą projektu byli rodzice młodych adeptów skoków z Gilowic, których trzeba było wcześniej dowozić na treningi do Szczyrku. 67% kosztów, jakie pochłonęła budowa skoczni pochodziło z gminy w postaci materiałów i środków własnych, pozostałe 33% otrzymały z Ministerstwa Sportu. Była to kwota 265 tys. zł. Obiekty są wyposażone w igielit (przywieziony z Zakopanego), sztuczne oświetlenie, nowoczesne tory najazdowe, a w przyszłości planuje się wzorem Szczyrku zainstalować tu oprogramowanie komputerowe. Jeśli skocznie się "sprawdzą", być może powstanie tu jeszcze jeden, nieco większy obiekt, trzydziesto- lub czterdziestometrowy.

Pierwsza skocznia w miejscowości Bystra Śląska powstała w 1955 roku, a jej rekordzistą był Józef Przybyła z wynikiem 26 m. W latach 70-tych powstały trzy inne obiekty: skocznia K-34 na Szyndzielni, K-24 na Koziej Górce oraz skocznia K-10. Z czasem wszystkie zostały pokryte igielitem. W 1994 roku rozegrano w Bystrej ostatnie zawody. W tej chwili obiekty są nieczynne, ale według planów już wkrótce mają zostać reaktywowane. Działacze z Bystrej wykazują dużo uporu i determinacji w walce o odbudowę obiektów. Dokumentacja skoczni spełnia wszystkie warunki formalne, mimo to o środki finansowe muszą walczyć z urzędnikami różnych szczebli.

W 1934 zbudowano skocznię z drewnianym rozbiegiem na Kaplicówce w Skoczowie. W 1938 roku powstały dwie skocznie w Brennej - na Porąbkach i naprzeciw kościoła. Obie wyposażone były potem w maty igielitowe, które w tej chwili pokrywają obiekty w Wiśle-Centrum.

Obecnie planuje się budowę oraz odbudowę kilku innych skoczni w tym regionie. Mają one powstać w Istebnej (K-30), Rajczy (K-30), Węgierskiej Górce (K-40) oraz Zwardoniu (K-40), gdzie jeszcze nie tak dawno istniały całkiem duże skocznie, które były nawet areną Mistrzostw Polski Juniorów.



19Informacje pochodzą ze strony www.andrychów.pl, która powołuje się na doniesienia Dziennika Polskiego
[strona=10]

Skocznie w Sudetach


Mimo, iż Karkonosze nie należą do najwyższych w Polsce pasm górskich, warunki do rozwoju narciarstwa są tam znakomite. Skoki narciarskie uprawia się tam już od lat dwudziestych ubiegłego stulecia. O tym jak wielkie są możliwości tego regionu świadczyć może choćby fakt, iż na tych terenach Niemcy planowali zorganizować w 1940 roku Igrzyska Olimpijskie.

Największa i najbardziej znana skocznia położona w Sudetach to "Orlinek". Zlokalizowana jest w pięknej części Karpacza, uroczo prezentuje się pośród malowniczego krajobrazu tego pięknego miasteczka, a z góry Orlinka" rozpościera się wspaniały widok na urzekającą swą nietuzinkową urodą okolicę. Historia tej skoczni sięga wczesnych lat trzydziestych. Po wojnie przeszła diametralną modernizację, a spory wkład w owej przebudowie miała legenda polskich skoków - Stanisław Marusarz. Skocznia ta, podobnie zresztą jak Wielka Krokiew, nosi jego imię. Obiekt jest wyposażony w jedną z najnowocześniejszych na świecie wind dla zawodników, a rozbieg zbudowany jest z metalowych części. Największa impreza, jaka miała miejsce w Karpaczu to Mistrzostwa Świata Juniorów, które odbyły się w lutym 2001. Triumfował wówczas Veli - Matti Lindstroem, który wyprzedził Manuela Fettnera i Stefana Kaisera. Lindstroem skokiem na 92,5 metra ustanowił rekord skoczni. Obecnym rekordzistą jest Adam Małysz (94,5 m.). W lipcu 2001 Karpacz został nawiedzony przez powódź, która spowodowała niemałe straty w infrastrukturze. Zniszczeniu uległa dolna część zeskoku oraz urządzenia naśnieżające w związku z czym konieczny był remont obiektu i organizowanie prac zapobiegających takim wypadkom w przyszłości. W 2004 i 2005 roku rozegrano tu zawody o Mistrzostwo Polski indywidualne i drużynowe. Na zorganizowanie tej imprezy czekał Karpacz ponad pół wieku, gdyż poprzednie zmagania o krajowy prymat miały tu miejsce w 1948 roku, a triumfował wtedy nie kto inny jak sam Stanisław Marusarz. Obiekt gości również rokrocznie specjalistów od kombinacji norweskiej w ramach Pucharu Świata B. Skocznia ta dobrze znana jest także miłośnikom kolarstwa. To właśnie przy Orlinku znajduje się corocznie meta największej imprezy kolarskiej w naszym kraju - Tour de Pologne. W Karpaczu znajduje się jeszcze jedna skocznia, położona w centrum miasta. Jej punkt konstrukcyjny wynosi około 35 metrów. Co ciekawe część rozbiegu znajduje się na dachu jednego z domów. Dziś obiekt o nazwie Karpatka jest nieczynny. W przeszłości pokryty był igielitem, który obecnie jest porozrzucany w okolicy skoczni. Jego zaletą było to, iż znajdował się w samym centrum miasta, w odległości 20 m od głównej ulicy i kiedyś stanowił sporą atrakcję dla turystów, często odbywały się na nim treningi i konkursy. Osiągano na nim odległości do 45 metrów. Niegdyś istniał tu jeszcze jeden obiekt do skakania o nazwie Strzelec (również pokryty igielitem), skocznia stała również w pobliskim Miłkowie, lecz zarosła drzewami i nie ma po niej śladu.

Wybudowana w 1924 roku w Lubawce skocznia Ułanowice jest obok Wielkiej Krokwi najstarszym czynnym do tej pory obiektem tego typu w Polsce. Znajduje się na północnym zboczu Kruczej Skały. Najważniejszą imprezą, jaka odbyła się na skoczni w okresie międzywojennym były Mistrzostwa Dolnego Śląska, rozegrane 21 stycznia 1931 roku. Po wojnie obiekt przez pewien czas był nieczynny, ale w 1956 r. dzięki staraniom i pomocy Stanisława Marusarza, Polski Związek Narciarski uznał obiekt za nadający się do organizacji konkursów skoków (skocznia w Lubawce miała wówczas punkt K 40 m). Pierwsze poważne ogólnokrajowe zawody rozegrano na tym obiekcie dopiero w roku 1978. Odbyły się tu skoki w ramach Ogólnopolskiej Spartakiady Młodzieży. Impreza zakończyła się organizacyjnym sukcesem, toteż postanowiono poddać skocznię następnej modernizacji, aby w 1984 r. przeprowadzić na niej kolejną Spartakiadę. Po przebudowie obiekt był już skocznią o punkcie K 85 m., największą jaka kiedykolwiek powstała w polskich Sudetach. Efektem tej renowacji były także pomosty dla sędziów mierzących odległość, wieża sędziowska oraz nowy kamienny próg. W roku 1997 podjęto decyzję, iż w związku z mającą się odbyć w 1998 r. na terenie województwa jeleniogórskiego IV Olimpiadą Młodzieży w Sportach Zimowych, na skoczni w Lubawce zostanie przeprowadzony konkurs skoków. Gmina otrzymawszy odpowiednie środki a ten cel, przystąpiła do prac. Jak informuje oficjalna strona Lubawki, wykonano wtedy "projekt profilu skoczni w alternatywach K-85 i K-90. Dokonano drobnych zmian przeprofilowania krzywej przejściowej z rozbiegu na próg, wybudowano wieże startowe w konstrukcji drewnianej ze stanowiskami startowymi, zainstalowano światła startowe, przeprofilowano górną część zeskoku poprzez zdjęcie ok. 200 m3 ziemi, uformowano przeciwstok na końcu wybiegu, odremontowano schody stalowe, wykonano ekspertyzy wytrzymałościowe wieży sędziowskiej, dokonano remontu zachowawczego wieży ze wzmocnieniami, wybudowano też wieżyczki dla trenerów".

Kolejna modernizacja miała miejsce w 2002 roku. Zakończyła się na początku 2003 roku, a oficjalne otwarcie obiektu miało miejsce w lutym podczas finałów Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży. Najdłuższy skok na skoczni w Lubawce oddał do tej pory Czech Antonin Hajek (97,5 m.), jednak oficjalny rekord należy do Wojciech Tajnera i wynosi 95 metrów. Mało kto wie, iż w Lubawce znajduje się jeszcze jedna skocznia. Jest to nieczynny, naturalny obiekt K-30, który znajduje się w lesie, obok stoku narciarskiego.
[strona=11]
Pierwsza skocznia w Dusznikach-Zdroju stanęła w latach 30-tych. Jej punkt konstrukcyjny wynosił 45 metrów. Nosiła nazwę Hainwiesenschanze. Skakali na niej niemieccy zawodnicy. Do dziś zachowały się jedynie jej szczątki. Drugi obiekt powstał na Jamrozowej. Skocznia posiada punkt K-70, w tej chwili jest nieczynna i bardzo zaniedbana, jej zeskok porasta wysoka trawa. Okazało się, że została wadliwie skonstruowana, przez co skaczący na niej zawodnicy mieli duże problemy z przeskoczeniem buli. Planowana jest renowacja tej skoczni, a także budowa obiektu K-20. Przed II Wojną Światową w Szklarskiej Porębie powstały dwie skocznie. Większa z nich po licznych modernizacjach posiadała punkt K usytuowany na 70 metrze i pokryta została igielitem, mniejsza była skocznią 32-metrową. W 1956 roku w Szklarskiej Porębie rozegrano nawet Mistrzostwa Polski w skokach. Najlepszy okazał się wtedy Władysław Tajner. Do dziś zachowały się jedynie pozostałości po "siedemdziesiątce" a konkretnie jej betonowy rozbieg. W tej chwili mówi się o wybudowaniu w Szklarskiej Porębie skoczni K-20. Także dwie skocznie posiadał swego czasu Świeradów-Zdrój. Były to obiekty o punktach konstrukcyjnych 50 i 20 m. Obecnie już nie funkcjonują. Już w latach 30-tych, w Pokrzywnej powstała skocznia o punkcie K-35. Ostatnie skoki oddano tam w latach 50 - tych, od tamtej pory obiekt ten popadać zaczął stopniowo w ruinę i dziś nie ma już po nim śladu. W pobliskiej Przesiece istniała skocznia Hain o punkcie K-20. W Szczawnie Zdroju funkcjonowała niegdyś skocznia na wzgórzu Gedymina. Tam również skakano do lat 50-tych. W Srebrnej Górze istniała przed wojną skocznia K-30. Na początku lat 30-tych, 35 metrowa skocznia stanęła w miejscowości Sokolec, zwanej wówczas Falkenberg. Na początku drugiej dekady ubiegłego stulecia w miejscowości Sokołowsko (ówcześnie zwanej Görbersdorf) powstała ogromna jak na tamte czasy skocznia narciarska, na której prawdopodobnie osiągano odległości nawet do 60 metrów! A warto pamiętać, że ówczesny rekord świata oscylował w okolicach 70 metra. Skocznia ta, która nosiła nazwę Freudengrundschanze, była ważnym miejscem przygotowań reprezentacji Niemiec do dużych imprez. Nie wiadomo kiedy przestała być używana. Dziś już nie istnieje. Między Sudetami a Beskidami znajduje się Racibórz, który także miał niegdyś swoją skocznię. Położona była w Arboretum Bramy Morawskiej. To taki las w dzielnicy Obora, leżącej przy drodze do Rybnika. Jej punkt konstrukcyjny wynosił około 20 metrów. Dziś nikt tam już nie skacze.

Istnieje obecnie pilna potrzeba wybudowania w Karkonoszach kilku małych obiektów. Młodzi skoczkowie wywodzący się z tego regionu nie mają zapewnionej bazy treningowej. Grupa zawodników szkolona przez Wiesława Dygonia zmuszona jest doskonalić swoje umiejętności na skoczniach czeskich (Harrachov, Desna, Lomnica nad Popelkou) oraz niemieckich (Kottmar, Spitzkunnersdorf).

Skocznie na Podkarpaciu


Turniej czterech skoczni w Bieszczadach? Brzmi to nieco dziwnie i abstrakcyjnie. Należy jednak wiedzieć, iż na czterech podkarpackich skoczniach: W Sanoku, Zagórzu, Dukli i Iwoniczu-Zdroju na przełomie lat 60 i 70-tych rozgrywano cykliczne zawody zbliżone nieco swą formą do słynnego austriacko-niemieckiego turnieju.20 Niegdyś narciarstwo klasyczne, a zwłaszcza skoki, były w tym regionie bardzo ważną i dynamicznie rozwijającą się dyscypliną.

Sanok to miasto o bardzo bogatych tradycjach narciarskich. W okresie II Rzeczpospolitej funkcjonowało na terenie miasta aż 5 sekcji narciarskich. Były to kluby: "Sokół", "Harcerski Klub Narciarski" (HKN), "Strzelec", "Makabi" oraz "Wojskowy Klub Sportowy" (WKS) - funkcjonujący przy II Pułku Strzelców Podhalańskich. Ostatnia z wymienionych tu drużyn w sezonie 1936/37 sięgnęła nawet po Puchar Prezydenta RP Ignacego Mościckiego za sukcesy we współzawodnictwie w narciarstwie masowym, co świadczy o wysokim poziomie sportowym ówczesnych sanockich klubów sportowych. Po wojnie tradycje narciarską kontynuowały takie kluby jak: "MKS Zryw", "Związkowiec", "Stal", "WKS Sanok". Na początku lat 50-tych w Sanoku zbudowano skocznię narciarską posiadającą sztuczny najazd na terenie Parku Miejskiego. W sezonach 1956 i 1957 miasto to było gospodarzem Mistrzostw Okręgu PZN.21 Niestety lata 70-tych i 80-tych to głęboki kryzys sanockiego narciarstwa. Skocznia przestała funkcjonować i została zdewastowana. Degradacja infrastruktury technicznej oraz likwidacja kolejnych sekcji i klubów sprawiły, iż narciarstwo na terenie Sanoka stało się sportem uprawianym wyłącznie amatorsko. Miejscowe władze dążą jednak do tego, by wskrzesić dawne tradycje. Według nich istniejące do dziś na terenie Parku Miejskiego pozostałości po dawnej skoczni narciarskiej mogłyby stanowić ciekawą bazę do poczynań inwestycyjnych. Planuje się, by na jednym zeskoku umieścić dwie igielitowe skocznie o punktach konstrukcyjnych K-10 i K-25. Zaplecze sanitarno - gastronomiczne obiektu, zlokalizowane w górnej części skoczni, miałyby stanowić: szatnia dla zawodników, magazyn sprzętu oraz bar. Skocznia narciarska jako obiekt sportowy stałaby się niewątpliwie także turystyczną atrakcją miasta. Sanok nie otrzyma jednak wsparcia finansowego ze strony Polskiego Związku Narciarskiego, gdyż nie został uwzględniony w ramach Narodowego Programu Rozwoju Skoków, więc trudno przypuszczać, by władzom udało się zrealizować ten projekt wyłącznie z własnych środków. Najprawdopodobniej więc kolejna tego typu inicjatywa w Polsce zakończy się na etapie planów.

Iwonicz Zdrój to znane uzdrowisko w województwie podkarpackim, leżące nieopodal granicy polsko-słowackiej. Znajdują się tam trzy skocznie narciarskie, które przez długie lata stały odłogiem. Niegdyś były one własnością klubu Górnik Iwonicz, a gościły tak wybitne postacie jak Bronisław Czech czy Stanisław Marusarz. Jako ciekawostkę można podać fakt, iż na największej z iwonickich skoczni skakał niegdyś sam Jens Weissflog i był nawet rekordzistą tego obiektu. Po wielu latach, w 2003 roku uruchomiono jedną z trzech iwonickich skoczni - tak zwaną średnią, o punkcie konstrukcyjnym zlokalizowanym na 40 metrze. Niedawno przywrócono też do użytku skocznię K-20. Na swoją modernizację czeka cały czas obiekt K-60.

W tej chwili najważniejszym ośrodkiem narciarskim na Podkarpaciu jest Zagórz. Znajduje się tam kompleks trzech pięknych skoczni: K-10, K-20, K-40, posiadających sztuczne oświetlenie. Największa z nich powstała na początku lat 50-tych. Miała wtedy punkt K- 34. Pierwsze zawody rozegrano na niej w 1954 roku, a zwycięzcami zostali Marian Mogilan i Józef Rydel. Kapitalna modernizacja zagórskich obiektów miała miejsce w 2004 roku. Rok później skocznie zostały wyłożone igielitem. Planuje się tu także budowę obiektu o punkcie K 80 - 90 m. Jeżeli plany te zostaną zrealizowane to będzie to pierwsza średnia skocznia w Bieszczadach. Obiekty w Zagórzu są areną zmagań młodych skoczków narciarskich w ramach cyklu Lotos Cup.
Obecnie planuje się budowę kilku nowych skoczni w tym regionie: Komańcza (K-30), Zatwarnica (K-40, K-20, K-10), Ustrzyki Dolne (K-20, K-40).



20J. Batruch, Przewodnik po historii narciarstwa w krośnieńskim, Krosno 1995, s. 25
21jw. , s.46-48.
[strona=12]

Pozostałe skocznie


Warto wiedzieć, że na nartach skakano i nadal skacze się w naszym kraju nie tylko na terenach górzystych. Wiele skoczni narciarskich lokalizowano na obszarach wyżynnych, pagórkowatych a nawet nizinnych. Zapraszam więc do wędrówki śladami skoczni narciarskich powstałych poza pasmem gór wysokich.

W latach 50-tych na Górze Świętego Marcina w Tarnowie powstał 30-metrowy obiekt do skakania na nartach. W dniu otwarcia skoczni padł jego rekord ustanowiony przez skoczka z Zakopanego, wynoszący 26 metrów. Mimo, że niegdyś regularnie odbywały się tu zawody to wyniku tego nie udało się nikomu poprawić. Następnie przez szereg lat skocznia leżała odłogiem i zaczęła stopniowo popadać w ruinę. Ostatecznie rozebrana została w latach 80-tych. Wiosną 2003 roku pojawiły się propozycje odbudowy skoczni na Górze św. Marcina. Skończyło się na rozmowach. Także w 2003 roku grupa zapaleńców z Tarnowa doprowadziła do powstania niewielkiej skoczni na Diablej Górze, o której szerzej w dalszej części przewodnika.

W położonym o 70 km. na wschód od Tarnowa Strzyżowie znajduje się nieużywana w chwili obecnej skocznia o nietypowym punkcie konstrukcyjnym K-31. Jej stan nie jest jednak najgorszy i stosunkowo szybko można by przywrócić ją do stanu używalności. Są zresztą takie plany. Obiekt ma być poddany renowacji, punkt K skoczni zostanie przesunięty na 40 metr, dodatkowo planuje się wybudować tu skocznię K-20, na której mogliby stawiać pierwsze kroki młodzi adepci skoków ze Strzyżowa.

Swego czasu skocznię posiadał nawet Kraków! Niestety wiadomo o niej tylko tyle, że została wybudowana przed wojną na obrzeżach Lasu Wolskiego i możliwe były na niej skoki do 30 metrów. Jeszcze przed około dwudziestu laty skocznią narciarską mogła pochwalić się Wieliczka. Obiekt o drewnianym rozbiegu pozwalał na osiąganie ponad dwudziestometrowych odległości. Istniały niedawno plany odbudowy skoczni i budowy wyciągu, ale nie zostały zrealizowane. W odległej o 25 kilometrów od Krakowa miejscowości Jawornik powstała w 2004 r. 15-metrowa skocznia narciarska o nazwie "Sokolica". Pomysłodawcą jej powstania był Franciszek Moskal prezes LZS "Jawor" Jawornik, który obecnie jest sędzią podczas tutejszych konkursów skoków. Skocznię wybudowali miejscowi chłopcy, pasjonujący się tą dyscypliną sportu. Rok później przeszła ona kapitalną modernizację, ze skoczni amatorskiej zamieniła się w profesjonalny obiekt i pokryta została igielitem. Długość rozbiegu wynosi 17 metrów. Jej rekord to 20 metrów, uzyskanych przez Mariusza Pustulę. Obiekt jest własnością klubu LKS Jawor Jawornik. Swoją skocznię posiadały swego czasu Wadowice. Jeśli wierzyć nie potwierdzonym do końca acz wiarygodnym informacjom, skakał na niej kiedyś sam Karol Wojtyła i uzyskał 27 metrów.22

90 kilometrów na północny zachód od Krakowa, nieopodal Dąbrowy Górniczej i Sosnowca położony jest Będzin. Także tam stała swego czasu skocznia narciarska. Znajdowała się w przemysłowo - mieszkaniowej dzielnicy Grodziec, na Górze Świętej Doroty (382 metry).23 To prawdopodobnie jedyna skocznia narciarska w tym regionie.

Skocznia w Lublinie o nazwie Wieniawa stanęła w 1955 roku, cztery lata po powstaniu Okręgowego Związku Narciarskiego. Długość jej rozbiegu wynosiła 14 metrów. Inauguracyjne zawody, w których udział wzięło 17 skoczków rozegrano w styczniu 1955 roku. Padł podczas nich rekord skoczni - 19,5 metra autorstwa Wojciecha Papieża. Zawody na Wieniawie rozgrywano do 1963 roku, a sekcje skoków posiadały cztery kluby AZS, Gwardia, Lublinianka i KS Staszic Lublin. W latach 60-tych skocznia została rozebrana z rozkazu Ministerstwa Obrony Narodowej. Po sukcesach Adam Małysza pojawiły się plany rekatywacji skoków w tym regionie i budowy kompleksu małych skoczni w pobliskim Rąblowie. Była to inicjatywa Kazimierza Antonia, który jest właścicielem rąblowskiego wyciągu narciarskiego. Miały być to obiekty K-10, K-20, K-30 i K-40, a swą pomoc przy ich powstaniu zadeklarował nawet Stefan Hula Senior, medalista Mistrzostw Świata w kombinacji norweskiej w Falun. Póki co nic z tych planów nie wyszło.

W 2003 roku powstała inicjatywa wybudowania skoczni narciarskiej w Szczebrzeszynie. Ambitny plan zakładał na początku budowę skoczni K-90, potem postanowiono stworzyć mniejszy obiekt. Rozpoczęcie prac przeciąga się jednak i do dzisiaj skoczni w mieście najsłynniejszego na świecie chrząszcza nie ma. Według słów burmistrza obiekt miał powstać w latach 2004-2006. Całkowity koszt budowy wynieść miał 5 mln złotych. Dwie trzecie pieniędzy Szczebrzeszyn zamierzał pozyskać z Unii Europejskiej. Miejscem powstania skoczni miał być stok w Kawęczynku lub Błonie w Szczebrzeszynie. Odważny projekt od początku wzbudził spore kontrowersje wśród radnych. Część z nich poparła dążenia burmistrza, inni jednak zdecydowanie sprzeciwiali się temu pomysłowi. Sprawą bliżej zainteresował się "Dziennik Wschodni", który poddał wątpliwość zasadność tego przedsięwzięcia. Opublikowany na łamach tej gazety tekst: "Burmistrz spada z progu" był druzgocącą krytyką koncepcji Mariana Mazura. Sprawa odbijała się coraz szerszym echem. Zaczęto zadawać sobie pytania, jaki sens ma budowa tak dużego obiektu bez niezbędnej infrastruktury, zaplecza technicznego, wreszcie bez kilku mniejszych obiektów, na których sportowego abecadła mogliby się uczyć młodzi adepci skoków. Znajdując się pod ostrzałem krytyki burmistrz zaczął tłumaczyć się ze swego pomysłu, obracając całą sytuację z powstaniem średniej skoczni na Lubelszczyźnie w żart, obiecując jednakże powstanie małej rekreacyjnej skoczni, Póki co skoczni, nawet rekreacyjnej, w Szczebrzeszynie nadal nie ma. Temat powstania małego obiektu do skakania na nartach nadal istnieje, ale w wypowiedziach pana Mariana Mazura prezentuje się dość abstrakcyjnie, wciąż brakuje konkretów: Pozostaje mieć nadzieję, że burmistrz wywiąże się ze swych obietnic i do powstania skoczni w końcu dojdzie, a Szczebrzeszyn nawiąże do dawnych tradycji narciarskich, z których słynął kiedyś na całej Zamojszczyźnie. Istniała tu już w przeszłości mała skocznia, należąca do dynamicznie rozwijającego się niegdyś klubu LKS Roztocze Szczebrzeszyn. W latach 50. znakomicie funkcjonowała także skocznia narciarska w pobliskim Zwierzyńcu. Możliwe były na niej skoki do 20 metrów. Obiekt był areną częstych zmagań miejscowej młodzieży. Pierwszym mistrzem woj. lubelskiego został 16-letni junior Stefan Węglarz - góral spod Nowego Targu, który był w tym czasie uczniem Technikum Przemysłu Leśnego właśnie w Zwierzyńcu.



22Informację taką podaje niemiecka strona internetowa poświęcona skoczniom narciarskim, www.skisprungschanzen-archiv.de
23na pdst. Encyklopedia multimedialna PWN "Sport", Wydawnictwo naukowe PWN S.A. W-wa 2000
[strona=13]
W Kielcach istnieje skocznia K-60 o nazwie Pierścienica, która od ponad dwudziestu lat jest nieczynna. Ostatnie kilkanaście lat bez nadzoru sprawiło, że popadła w ruinę. Prowadzące na górę schody rozkradziono lub poniszczono. Doszło tu do kilku wypadków, gdy nierozważni spacerowicze próbowali wdrapać się na jej szczyt. Siedem lata temu wyszła inicjatywa, by zrobić tu taras widokowy i ściankę do wspinaczki. W 2003 roku niespodziewanie jednak pojawił się cień szansy na odbudowanie obiektu i przywrócenie go do stanu używalności. Gdy Prezydent Lubawski obejrzał Pierścienicę, stwierdził, że wbrew temu co się mówi, wcale nie jest ona w stanie kwalifikującym ją tylko do zburzenia, które pochłonęłoby wiele kosztów. Lepszym pomysłem według niego byłaby jej modernizacja. Należałoby dostosować skocznię do dzisiejszych standardów, zmienić kąt nachylenia zeskoku, zamontować windy w miejsce schodów zawieszonych niemal w powietrzu. Największym problemem miało być wycięcie lasu, który wyrósł na zeskoku. Prezydent Kielc nie znalazł jednak poparcia dla swojej inicjatywy. Dziś wiadomo już na pewno, że kielecka skocznia nie zostanie reaktywowana.

W podkieleckim Tumlinie pierwsza skocznia narciarska o punkcie K-25 stanęła w 1952 roku na Górze Grodowej. W inauguracyjnych zawodach triumfował Zbigniew Kozerski, który uzyskał 18 metrów. Rekord obiektu należał do Jana Starzewskiego i wynosił 32 metry. Rok później rozpoczęto budowę drugiej, większej skoczni, a na miejsce jej lokalizacji wybrano Górę Wajsową. Było to olbrzymie przedsięwzięcie, budowa pochłonęła 270 tysięcy 981 ówczesnych złotych. Obiekt powstawał przez trzy lata. Był bardzo nowoczesny jak na tamte czasy, przyjeżdżali tu na treningi i zawody skoczkowie z Zakopanego i Poronina. Jego punkt K wynosił 45 metrów i do czasu powstania kieleckiej "sześćdziesiątki" była to największa polska skocznia zlokalizowana poza pasmem gór wysokich (Sudety, Karpaty). Pierwszy konkurs na nowopowstałej skoczni miał miejsce w 1956 roku. Zawody wygrał Czesław Nawara. Rekordzistą obiektu jest znakomity polski skoczek lat powojennych, Antoni Wieczorek, uzyskał on tutaj 56 metrów. Warto zaznaczyć, iż na skoczni niemal zawsze panowały sprzyjające warunki atmosferyczne. Wiatr najczęściej wiał zawodnikom pod narty, a śnieg leżał tu bardzo długo, gdyż skocznia znajduje się na północnym stoku góry. Większa z tumlińskich skoczni uległa jednak z czasem zupełnej dewastacji. Ostatnie oficjalne zawody w tym mieście odbyły się na mniejszej ze skoczni w połowie lat 80-tych. Rozpadła się sekcja narciarska klubu LZS Skała Tumlin i od tamtego czasu obiekt stopniowo popadał w ruinę. Po sukcesach Adam Małysza grupa zapalonych amatorów odbudowała mniejszą z tumlińskich skoczni i rozpoczęła regularne skakanie. Inicjatorem reaktywacji skoków w Tumlinie był Marcin Dziwon, który z własnej kieszeni sfinansował część przedsięwzięcia i razem z kolegami zabrał się do odbudowy obiektu. Należało wyciąć krzaki na zeskoku, pokryć najazd deskami, wyremontować próg. Koszt odbudowy wyniósł około tysiąca złotych. W klubowym magazynie, udało się znaleźć kilka starych par nart do skakania i młodzi skoczkowie - amatorzy z Gór Świętokrzyskich mogli już kontynuować piękną narciarską tradycję.

Pierwsza skocznia narciarska w Warszawie, o punkcie konstrukcyjnym 20 metrów, powstała już w latach 20-tych. Znajdowała się na Agrykoli. Jej rekordzistą był zakopiańczyk Władysław Gąsienica - Roj, Akademicki Mistrz Świata z 1957 roku z Oberammergau. Podczas ostatniego konkursu rozegranego na tym obiekcie uzyskał 25 metrów. Skocznia przestała być używana na początku lat 50-tych.24 W 1953 roku na Mokotowie powstała większa skocznia o nazwie Skarpa. Miała być potwierdzeniem możliwości gospodarki socjalistycznej, w końcu w bratniej Moskwie, na Leninowych Wzgórzach, także znajdowała się skocznia. Niegdyś pokryta igielitem Skarpa rokrocznie gościła krajową czołówkę, gdyż była stałym miejscem przygotowań reprezentacji Polski. Skakali tu między innymi: Wojciech Fortuna, Stanisław Pawlusiak, v-ce Mistrz Świata z Zakopanego z 1962 r., Antoni Łaciak, oficjalny rekordzista obiektu (40,5 m.) czy Janusz Duda, autor najdłuższego skoku w historii tej skoczni (48 m.), który zaliczył nawet występy w Pucharze Świata. Punkt konstrukcyjny Skarpy wynosił 38 metrów. To właśnie skocznia w Warszawie, a nie w Zakopanem czy Wiśle jako pierwsza w Polsce pokryta została matami igielitowymi. Przywieziono je z Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Odbywały się tu niegdyś cykliczne konkursy o Mistrzostwo Warszawy. Skocznię zamknięto w 1989 roku, kiedy z konstrukcji zaczęły odpadać kawałki betonu. Dziś obiekt wygląda makabrycznie: popękany beton, przewrócone latarnie na zeskoku, wybite szyby w wieży sędziowskiej... Niejasna jest przyszłość tego obiektu. Na jego odbudowę nie ma szans, nie ma także środków finansowych na ostateczną rozbiórkę, więc skocznia najprawdopodobniej prędzej czy później po prostu się zawali.

W latach 1969-1980 w Łodzi istniała skocznia narciarska o punkcie K-15 metrów. Znajdowała się na Rudzkiej Górze, która jest najwyższym punktem w tym mieście. Skocznia zaprojektowana została w 1965 roku przez łodzianina Edmunda Borońskiego. W celu wyprofilowania zeskoku na przywieziono na Rudzką Górę ponad 260 tys. ton śmieci i gruzu. Budowa skończyła się w 1969 r. i pochłonęła 40 mln zł (ponad połowę prac zrobiono w czynie społecznym). 15 grudnia tegoż roku obiekt otrzymał licencję Polskiego Związku Narciarskiego, która zezwalała łódzkiej skoczni na organizowanie oficjalnych zawodów nawet do 1975 roku. Planowano położyć tam nawet igielit, wybudować trybuny dla kibiców i wieżę sędziowską. W latach 80-tych, zaczęło brakować pieniędzy i skocznia popadała w ruinę. Niestety nie istnieją żadne wiarygodne dane na temat rozgrywanych tam konkursów, a co za tym idzie brak informacji o rekordzie obiektu. Obok skoczni istniał tu także tor saneczkowy. W położonym nieopodal Łodzi Zgierzu w ośrodku "Malinka", istnieje obecnie rekreacyjna skocznia o punkcie K-5.



24W. Szatkowski, Od Marusarza do Małysza, Zakopane 2004, s. 341.
[strona=14]
Skocznia w Czarnkowie (miasto położone 70 km. na północ od Poznania) o nazwie "Grzybek" powstała w 1964 roku. Znajduje się w parku Staszica, była własnością klubu KS Noteć. Zbudowano ją w czynie społecznym z okazji XX-lecia PRL. W powstaniu tej skoczni swój udział mieli pracownicy niemal wszystkich zakładów pracy i uczniowie czarnkowskich szkół. Najlepszym skoczkiem w historii Czarnkowa jest Kazimerz Polus. Po raz pierwszy ustanowił rekord skoczni gdy miał zaledwie 11 lat. Miało to miejsce w 1966 roku. Młody skoczek pofrunął na odległość 16,5 metra. Ostatni rekord czarnkowskiej skoczni wynosił 32 m. i także należał do Polusa. Obiekt ten przestał być używany w latach 80. Zimy nie były już wystarczająco mroźne, brakowało chętnych do skakania. Nie ma już nadziei na przywrócenie skoczni do stanu używalności. Należałoby zupełnie zmienić profil obiektu, podwyższyć próg. Czarnków nie ma pieniędzy na modernizację. Skocznia w tej chwili wykorzystywana jest jedynie podczas wyścigów kolarskich Skoda Grand Prix MTB.

Na nartach skakano także na Warmii i Mazurach. Dyscyplinę tą uprawiano tam już przed wojną. W latach 20-tych powstała bowiem 30-metrowa skocznia w Rudziskach Pasymskich zlokalizowana w Lesie Miejskim. Miała służyć skoczkom niemieckiej reprezentacji w celach przygotowawczych do igrzysk olimpijskich. Po wojnie przestała być używana, popadła w ruinę, a wraz z upływem lat zupełnie zniknęła. W 2005 grupa młodych zapaleńców ze Szczytna postanowiła wskrzesić dawną tradycję i na miejscu starej skoczni wybudować nowy obiekt do skakania. Miała być to skocznia K-10. Poczyniono już pierwsze pomiary terenu i przygotowania do budowy. Ambitni konstruktorzy pokonywali codziennie kilkanaście kilometrów na rowerach, wioząc ze sobą ciężki sprzęt, by dokończyć swe dzieło. Niestety wszystko, co udało się zrobić zostało brutalnie zniszczone przez wandali i kontynuowanie prac nie miało już sensu. W latach 40-tych wybudowano skocznię o punkcie K-40 w miejscowości Wilkasy (nieopodal Giżycka), a konkretnie na terenie wioski turystycznej "Silnowa". Była wypiętrzona ponad wzgórze nad jeziorem Niegocin, zwanym wówczas Szańcem Pruskim, a zeskok był mniej więcej tam, gdzie dziś są schody na plażę i do portu. Specyfika tego obiektu polegała na tym, iż zawodnicy po oddaniu skoku fazę odjazdu wykonywali na... zamarzniętej tafli jeziora. Dziś trudno sobie wyobrazić, iż miejsce to było niegdyś areną popisów specjalistów od skakania na nartach. Niegdyś istniała także skocznia w Gołdapi. Powstała na Pięknej Górze w latach 50 - tych. Jej rekord wynosił 48 metrów i należał do Janusza Zabawy. Niestety szybko uległa zniszczeniu, w końcu okoliczni mieszkańcy rozebrali jej drewnianą konstrukcję i przeznaczyli na opał. Narodowy program Rozwoju Skoków zakłada odbudowę skoczni w Gołdapi, nic jednak nie wskazuje na to, by rzeczywiście miała tam powstać nowa skocznia. W 1996 roku stanęła skocznia w Lidzbarku Warmińskim, której z czasem nadano imię Adama Małysza. Obiekt znajduje się, a właściwie znajdował na Krzyżowej Górze, jego punkt konstrukcyjny zlokalizowany był na 30 metrze. Co ciekawe, rekord skoczni należał do reprezentanta Polski, olimpijczyka z Salt Lake City, Tomisława Tajnera, który oddał tu skok na odległość 35 metrów. Od kilku lat obiekt jednak jest nieczynny. Wszystko, co po nim pozostało to słupy na których stał rozbieg.

Aż trzy skocznie narciarskie posiadało swego czasu Trójmiasto. Dwie z nich znajdowały się w Gdańsku. Obiekt w malowniczej Dolinie Radości zbudowano przed wojną, w 1932 roku jako największą skocznię na Pomorzu Wschodnim. Długość jego rozbiegu wynosiła 10 metrów. Trudno dziś ustalić jaki był punkt konstrukcyjny tej skoczni, ale można przypuszczać, iż wahał się on w granicach 30 metra. Nieprawdą jest, jak informuje jeden z trójmiejskich portali internetowych, jakoby po 1945 r. skocznia nie była wykorzystywana. Według mieszkańców Doliny Radości skakano na niej przynajmniej do lat 60-tych. Rekord skoczni należał do niejakiego Kołtunia (nie udało mi się ustalić imienia tego zawodnika), skoczka z Zakopanego, który ustał tu skok na 39 metrów. Ów Kołtuń był później trenerem klubu MZS Gdynia, który posiadał wtedy sekcję skoków narciarskich. Kiedy trener Kołtuń opuścił trójmiasto i wyemigrował do USA, dyscyplina ta zaczęła powoli zamierać. W Dolinie Radości rozgrywano kiedyś imprezy o zasięgu ogólnopolskim, i to nie tylko w skokach, ale także w kombinacji norweskiej i biegach. Ponieważ bardzo długo leżał tu śnieg tradycją stały się wiosenne konkursy skoków. Niegdyś odbyły się tu zawody 30 kwietnia!25 W latach osiemdziesiątych istniała tu jeszcze wieżyczka obserwacyjna, ale dziś nie ma już po niej śladu, po okolicy porozrzucane są bale, które stanowiły kiedyś rozbieg. O tym, że znajdowała się tu skocznia przypomina stosunkowo dobrze zachowany próg. W okresie międzywojennym na skoczni zginął niemiecki skoczek narciarski, jego nagrobek znajduje się naprzeciw zeskoku. Druga z gdańskich skoczni znajduje się we Wrzeszczu. Nazywa się Tomac. Geneza owej nazwy nie ma jednak związku ze skokami na nartach. W tenże sposób na część swojego idola, amerykańskiego rowerzysty, Johnego Tomaca, ochrzcili ją specjaliści od zjazdów na rowerach, którzy niejako przejęli "w spadku" skocznię od narciarzy i wykorzystują do uprawiania swych ekstremalnych szaleństw. Najlepsi osiągają tu prędkość 90 km/h. Skocznia powstała w latach 30-tych. Jej punkt K wynosił 30 metrów. Najdalej poszybował tu Kazimierz Polus, który jak wiadomo, był także rekordzistą skoczni w Czarnkowie. W 1970 roku ów skoczek uzyskał tu 34,5 metra. Dziś nie ma już śladu po rozbiegu skoczni, ale charakterystyczny kształt zeskoku przypomina, że kiedyś uprawiano tu tę najbardziej widowiskową dyscyplinę świata. Obiekt znajduje się w lesie, po obu stronach szczelnie osłonięty był przez drzewa, co w praktyce eliminowało problem wiatru. Łysa Góra w Sopocie wznosi się na 110 m n.p.m., rozciąga się z niej rozległy widok na Zatokę Gdańską i sam Gdańsk wraz z częścią Żuław Wiślanych. Tam właśnie, nieopodal słynnej Opery Leśnej, wybudowano (prawdopodobnie jeszcze przed wojną) skocznię narciarską. Według oficjalnych informacji jej punkt konstrukcyjny wynosił 25 metrów, jednak porównując jej wielkość do opisywanych wcześniej skoczni w Gdańsku należy stwierdzić iż ustępuje im nieco pod tym względem, stad też dane te trudno uznać za wiarygodne. Była to w dużej cześci skocznia naturalna, ukształtowanie terenu w tym miejscu aż prowokowało do tego, by uczynić zeń skocznię. W miejscu, w którym zaczynał się rozbieg znajdują się dwie betonowe kostki i to w zasadzie wszystko, co dziś odróżnią tę górkę od innych. Jeszcze jakiś czas temu istniały pozostałości po schodkach prowadzących na górę skoczni, ale dziś nawet po nich nie ma już śladu.

Jako ciekawostkę można podać fakt, że istniały niedawno plany, by na Długim Targu w Gdańsku nieopodal słynnego Neptuna postawić niewielką skocznię igielitową. Była to inicjatywa gdańskiej Grupy Lotos, która jest sponsorem reprezentacji polskich skoczków i czyniła starania, by sprowadzić nad morze Adama Małysza. Skoczek z Wisły miał na tym miniobiekcie oddać kilka skoków. Do tego jednak nie doszło i na razie nic nie wskazuje na to, by Małysz zawitał do grodu na Motławą. Później pojawiła się koncepcja, by zorganizować tu konkurs skoków dla juniorów. Także i ta idea upadła.


25Informacje pochodzą z rozmów przeprowadzonych z mieszkańcami Doliny Radości w kwietniu 2006 roku.
[strona=15]

Skocznie amatorskie


Eksplozja Małyszomanii, jaka miała miejsce na przełomie wieków sprawiła, że w Polsce pojawiać się zaczęło coraz więcej miniskoczni narciarskich i to nie tylko w okolicach górskich. Spośród niezliczonej ilości amatorskich obiektów tego typu wybrałem te, na temat których posiadam dostatecznie dużo informacji, które wydają się najciekawsze i swym wyglądem najbardziej przypominają autentyczne skocznie.

Skocznia w niewielkim Czerńcu, położonym nieopodal Łącka, bije pod każdym względem na głowę inne amatorskie skocznie, które po sukcesach Adama Małysza zaczęły wyrastać w naszym kraju jak grzyby po deszczu. Obiekt wygląda nadzwyczaj profesjonalnie, charakteryzuje się bardzo "skoczniowym" wyglądem. Zainteresowanie miejscowej młodzieży skokami zaczęło się w 2000 roku. Chłopcy z Czerńca i okolic zafascynowani osiągnięciami naszego mistrza z Wisły zaczęli budować sobie niewielkie skocznie ze śniegu. Wiadomo jednak jak nietrwałe musiały być to obiekty, a i odległości jakie na nich osiągano nie wszystkich zadawalały. W 2003 roku postanowiono wybudować obiekt bardziej przypominający skocznię narciarską. Do budowy wykorzystano deski i pustaki. Dzięki tym zabiegom odległości, jakie można tam było osiągać wzrosły do 7 metrów. Zaczęto rozgrywać pierwsze zawody, na których pojawiali się już kibice. Jednak plany ambitnej młodzieży z Czerńca zaczęły iść coraz dalej. Podjęto wreszcie decyzję o wybudowaniu tu profesjonalnego obiektu. Prace zaczęły się latem 2005 roku. Materiały na budowę nowej skoczni pochodziły z rozbiórki starego obiektu, część podarowała chłopcom nieodpłatnie firma Trak Drew, a pozostałe zapaleńcy z Czerńca zakupili za własne fundusze. Pan Władysław Czepielik użyczył nieodpłatnie swej koparki, za pomocą której uformował odpowiednio bulę. Powstała nawet wieża sędziowska. W tej chwili obiekt posiada punkt K usytuowany na 12 metrze, Skocznia ma 6,7 m. wysokości, rozbieg 13 m. długości i 1,5 m. szerokości. Na rozbiegu istnieje możliwość regulacji belki startowej. Każde zawody posiadają odpowiednią oprawę. Komentator informuje na bieżąco, zazwyczaj licznie zgromadzoną publiczność (zwykle jest to około 200 osób), o tym co aktualnie dzieje się na skoczni. Nad przebiegiem każdego konkursu czuwa sędzia, pan Andrzej Kulig. Ale założenia skoczków z Czerńca sięgają jeszcze dalej. W najbliższym czasie planuje się wykonanie oświetlenia skoczni, co umożliwi rozgrywanie wieczornych konkursów! Wkrótce po zrealizowaniu ambitnego przedsięwzięcia, młodzieżą z Czerńca i jej projektem zainteresowały się media. Obszerny artykuł o skoczkach z tej podłąckiej miejscowości ukazał się w Dzienniku Polskim. Następnie relacje z konkursów na Małej Krokwi (jak ochrzczono tę "skoczeńkę") miały miejsce w Kronice Sportowej w TVP oraz w Teleexpresie.

W 2003 r. z inicjatywą zorganizowania pierwszych otwartych mistrzostw powiatu wielickiego w skokach narciarskich wystąpił nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Biskupicach, Stanisław Kowal. Mistrzostwa odbyły się pod patronatem starosty powiatu myślenickiego Adama Kociołka. Pod górą Bukowiec została wybudowana naturalna skocznia narciarska o punkcie konstrukcyjnym 12 - 15 metrów. Gościem honorowym imprezy był pierwszy polski medalista zimowych igrzysk olimpijskich z Cortina d'Ampezzo w 1956 roku, specjalista od kombinacji norweskiej, Franciszek Groń-Gąsienica, przyjechał ze swoim zięciem, ojcem olimpijczyka Tomasza, ówczesnym trenerem kadry narodowej kombinacji norweskiej, Lechem Pochwalą, pracującym na stałe w zakopiańskiej Szkole Mistrzostwa Sportowego. Udział w zawodach wzięło około 40 młodych skoczków z Wieliczki, Biskupic, Gdowa, Klaja, Niepołomic i innych miejscowości. Do skoków kwalifikacyjnych każdy przystąpił na własnych nartach zjazdowych. W seriach konkursowych młodzi narciarze mogli wystartować na autentycznych "skokówkach", które przywiózł ze sobą trener Pochwala.

W ubiegłym roku w odległej o 5 km. od Wadowic Radoczy powstały trzy małe amatorskie skocznie o punktach konstrukcyjnych K-4,5, K-6 i K-8. Rekordzistą wszystkich obiektów jest Ryszard Waliczek, który na obu mniejszych skoczniach doskoczył do 7 metra, a na największej wylądował na 12 metrze.

W położonej na Podhalu miejscowości Skawica znajduje się duża amatorska skocznia narciarska. Posiada punkt konstrukcyjny zlokalizowany na 20 metrze. 6 lutego 2005 roku odbyły się tu I Mistrzostwa Amatorów w Skokach Narciarskich Południowej Polski. Do zawodów zgłosiło się 79 skoczków ze Skawicy i okolic. Startowali oni w trzech kategoriach wiekowych: szkoła podstawowa, gimnazjum oraz młodzież ponadgimnazjalna i starsi. Nad przebiegiem zawodów i pomiarem oddanych skoków, prócz organizatorów, czuwało ośmiu sędziów, którym przewodniczył Maciej Melzer. Zawody zakończyły się organizacyjnym sukcesem, zgromadziły liczną publiczność, toteż postanowiono, iż skawicki konkurs skoków powinien na stałe zagościć w kalendarzu lokalnych imprez. 5 lutego 2006 roku mistrzostwa w Skawicy rozegrano po raz drugi. Padł podczas nich obecny rekord skoczni, który wynosi 26 metrów i należy do Łukasza Suskiego. Skoczkowie startują na własnym sprzęcie, a końcowy wynik jest sumą odległości osiągniętych w obu próbach, nie przyznaje się ocen za styl skoku.

W 2006 roku w Andrychowie w sąsiedztwie placu targowego między ulicami Włókniarzy a Starowiejską powstała miniskocznia narciarska dla dzieci zbudowana przez dwóch mieszkańców pobliskiego bloku. Pozyskali oni materiały od sponsorów i zabrali się do roboty. Gdy obiekt stanął i cieszył się sporą popularnością do budowniczych przyszło pismo z Urzędu Miejskiego nakazujące skocznię rozebrać. Decyzja została podyktowana względami bezpieczeństwa korzystających z obiektu. Ponieważ skocznia powstała na terenie należącym do Gminy twierdzono, iż pozostawienie tego obiektu naraża Gminę na odpowiedzialność cywilną z tytułu ewentualnych szkód używających obiektu. Decyzja ta rozczarowała budowniczych skoczni, dzieci, a także ich rodziców, gdyż ich zdaniem była bardziej bezpieczna niż niejeden plac zabaw. W tej chwili obiekt spełnia funkcję zjeżdżalni.

W oddalonych o 4 km. od Andrychowa Sułkowicach skocznia narciarska powstała w 1955 roku. Dziś nie ma po niej śladu, na szczęście ambitni sułkowiczanie postanowili przed kilkoma laty nawiązać do dawnej tradycji. Postawili w 2002 roku nową skocznię w tym mieście. Nazwano ją Beskidek, jest to obiekt o punkcie K-25 metrów. Grupa skoczków z pomocą rodziców wycięła krzaki i drzewa, wykarczowała pnie, wykonała przejazd przez potok, który płynie pod zeskokiem, a następnie z ponad 100 m3 ziemi usypała bulę. W trakcie kolejnego etapu prac wyprofilowano zeskok oraz wykonano z drewnianych pali próg i gniazdo trenerskie. W planach są jeszcze schody lub wyciąg na szczyt rozbiegu, mający ułatwić przeprowadzanie treningów i zawodów. Przygotowanie skoczni zajęło sułkowiczanom 1200 godzin pracy. Obiekt do złudzenia przypomina znaną kibicom z Turnieju Czterech Skoczni skocznię w Garmisch-Partenkirchen (w pomniejszonej skali). Narty dla miejscowej młodzieży podarował szef Wintersportverein, ojciec znanego skoczka niemieckiego Maximiliana Mehlera.
[strona=16]
Warto wspomnieć o stosunkowo dużych skoczniach amatorskich znajdujących się w Sudetach. W miejscowości Polski Świętów stoi obiekt K-20, powstały w 2004 roku, którym swego czasu bliżej zainteresowali się dziennikarze radia RMF FM. Inna nieprofesjonalna (choć swoim wyglądem niewiele odbiegająca od profesjonalnych) skocznia znajduje się w Kamiennej Górze. Można na niej oddawać skoki na odległość około 20 metrów. Rekord wynosi 22 metry i należy do Rafała Kraszewskiego. 5 lutego 2006 roku rozegrano tam pierwsze mistrzostwa miasta w skokach narciarskich, które zgromadziły spore rzesze kibiców.

W Parku Sanguszków w Tarnowie, w którym w latach 50-tych istniała profesjonalna skocznia, również stoi amatorski miniobiekt. Pierwszy konkurs rozegrano tu w 2003 roku tuż przed Mistrzostwami Świata w Predazzo. Obiekt posiada punkt konstrukcyjny usytuowany na 7 metrze. Jego oficjalnym rekordzistą jest Marcin Kudroń, zwycięzca inauguracyjnych zawodów, który uzyskał tu odległość 9,5 metra. Pomysłodawcą przedsięwzięcia, organizatorem konkursów, a także konstruktorem skoczni i sędzią głównym zawodów jest Maciej Pokorny, z Ludowego Uczniowskiego Klubu Sportowego "Ogrodnik".

Z powstałej w Lidzbarku Warmińskim skoczni K- 30 zostały już tylko resztki. Niezależnie od tego amatorzy skoków z Lidzbarka postanowili w 2003 roku wybudować własną skocznię. Obiekt o sztucznym drewnianym rozbiegu ma punkt konstrukcyjny usytuowany na 12 metrze. Jego rekord wynosi 16 m. i należy do Łukasza Baranowskiego. Zimą 2006 roku obok "dwunastki" stanęła także mniejsza skocznia o punkcie K-6 metrów. Niestety podobnie jak w Rudziskach Pasymskich, także i tu dali o sobie znać wandale, którzy wiosną 2006 roku niemal doszczętnie zniszczyli większą skocznię.

Niewielka amatorska "skoczeńka" narciarska o punkcie K-5 powstała także w miejscowości Strzebiń, położonej w pobliżu Częstochowy. Posiada ona sztuczny rozbieg, który stanowi dobrze przygotowana drewniana konstrukcja. Rozgrywane są na niej konkursy, w których udział biorą dzieci i młodzież z okolicznych miejscowości. Tradycją stają się już coroczne zawody o Mistrzostwo Strzebinia.

W miejscowości Bukowno pierwsza amatorska skocznia powstała w 2002 roku, jej punkt konstrukcyjny wynosił 4 metry. Przed rokiem dobudowano trzy inne małe obiekty. Mają one punkt K usytuowane na 3, 5 i 5,5 metrze. Rekordzistą pierwszej jest Przemysław Gómułka (5,8 m.), najdalsze skoki na dwóch kolejnych oddał Paweł Cieślik (4,4 i 7,4 m.), a rekord największej skoczni padł łupem Piotra Cieślika (7,4 m.). Wszyscy są członkami amatorskiego klubu KS Starczynowska. Chłopcy planują obecnie wybudować większą i bardziej profesjonalną skocznię, na której będą mogli skakać powyżej 10 metrów. Nieopodal Bukowna, w miejscowości Krążek znajdują się dwie kolejne miniskocznie powstałe w 2005 roku, K-2 oraz K-4,5.

W 2005 roku powstała malutka, ale bardzo profesjonalnie wyglądająca skocznia K-6 w miejscowości Hucisko. Drewniana konstrukcja rozbiegu robi naprawdę świetne wrażenie. Jej rekord wynosi 7,5 metra. Jest to chyba jedyna w Polsce skocznia amatorska, na której skacze się także latem. Tyle tylko, że nie na igielicie lecz na... piasku.

W województwie pomorskim, około 80 kilometrów na południe od Gdańska leży mała miejscowość, Opalenie, na terenie której znajduje się niewielka skoczeńka o punkcie konstrukcyjnym usytuowanym na 5 metrze. Zbudowano ją w 2002 roku i nadano imię Eddiego Edwardsa. Jej rekord wynosi 5,5 metra. Obiekt nie należy do najbezpieczniejszych, wiele skoków kończyło się tu poważnymi upadkami. W tej chwili nie jest używany.
[strona=17]

Kilka słów na zakończenie


Najważniejsza refleksja wypływającą po lekturze opracowania to kontrast między bogatą przeszłością a ubogą teraźniejszością. Niegdyś czynne skocznie znajdowały się niemal w każdej górskiej miejscowości, obecnie oprócz kilku nielicznych obiektów wysokiej klasy (Zakopane - jeden z najlepszych i najczęściej wykorzystywanych zespołów skoczni na świecie, nowoczesna skocznia "Orlinek" w Karpaczu czy tez piękny kompleks małych skoczni w Zagórzu) i paru skoczni na przeciętnym poziomie, pozostały ruiny i makabrycznie wyglądające obiekty-widma. Wydawało się niedawno, iż pojawiło się światełko w tunelu. Narodowy Program Rozwoju Skoków, który zakłada budowę lub modernizację ponad dwudziestu skoczni w południowej Polsce tchnął nadzieje w miłośnikach polskiego narciarstwa skokowego. Efektów póki co jednak nie widać. Do tego dochodzi fatalna sytuacja naszych klubów narciarskich, które nie są w stanie utrzymywać swoich obiektów. Kluby zostały rzucone na pożarcie samorządom, a te mają poważniejsze problemy niż sport. Nadal nie doczekaliśmy się systemu wspomagającego finansowo kluby. Pracuje się tam chałupniczymi metodami. Nasza młodzież nie jest szkolona tak, jak w lepszych warunkach robią to zagraniczni rówieśnicy - w oparciu u mocniejsze systemy polityczno-gospodarcze czy rodzinne.

W okresie międzywojennym po sukcesach Stanisława Marusarza nastąpił prawdziwy boom na skoki narciarskie. Młodzież wprost rwała się do skokowych nart "zarażona" bakcylem sukcesów zakopiańczyka i jego postawy na skoczni, pełnej waleczności i brawury. Doskonale wykorzystano to zjawisko. Zaczęto masowo stawiać i remontować skocznie narciarskie. W latach 30-tych PZN dysponował ponad dwustu pięćdziesięcioma obiektami, nie licząc małych 10- czy 15 metrowych skoczni!!!26 Były to także skocznie znajdujące się w miastach dziś położonych poza granicami Polski: w Wilnie, dziś stolicy Litwy czy Sławsku, Drohobyczu, Łucku, Worochcie, Orowie, Krzemieńcu, Brzuchowicach, Rozruchu należących dzisiaj do Ukrainy. "Małyszomania" zaczyna powoli wygasać. Czy i ona została właściwie wykorzystana? Wydaje się, że nie do końca. Na uwagę zasługują za to liczne inicjatywy amatorskie przejawiające się w ostatnich latach. W całej Polsce powstaje coraz więcej skoczni budowanych przez amatorów i co ważne, obiekty te coraz mniej odbiegają od tych profesjonalnych.

ANEKSY

Największe polskie skocznie w pigułce


W Polsce znajduje się pięć czynnych skoczni posiadających punkt K usytuowany powyżej 80 metra. Są to cztery średnie obiekty ("normalne") i jeden duży.

Nazwa skoczni: Wielka Krokiew
Punkt konstrukcyjny: 120 metrów
Miejscowość: Zakopane
Czas powstania: 1925 r.
Rekord: 140 metrów - Sven Hannawald (Niemcy) - 18.01.2003
Najważniejsze konkursy: konkursy o Mistrzostwo Świata w skokach i kombinacji norweskiej (1929, 1939, 1962), 20 konkursów o Puchar Świata (w latach 1980 - 2006), 4 konkursy Letniej Grand Prix (w latach 2004 - 2006), konkursy w ramach zimowej Uniwersjady (1956, 1993, 2001), zawody Pucharu Kontynentalnego, konkursy Pucharu Świata w kombinacji norweskiej, konkursy o Mistrzostwo Polski (od 2004 roku także letnie MP) oraz liczne zawody krajowe o niższej randze.
Sukcesy Polaków w międzynarodowych zawodach: triumf Piotra Fijasa w zawodach Pucharu Świata w 1980 roku, trzy zwycięstwa Adama Małysza w konkursach Pucharu Świata (w 2002 oraz dwukrotnie w 2004 roku) oraz dwa w Letniej Grand Prix (2004 i 2006 r.), zwycięstwo Łukasza Kruczka w konkursie Zimowej Uniwersjady w 2001 roku.
Ciekawostki: W 1993 roku Wielka Krokiew była arena zmagań o Mistrzostwo Polski. Był to okres głębokiego kryzysu polskich skoków. Na starcie stanęło zaledwie dziesięciu zawodników, a żaden z nich nie był w stanie przekroczyć granicy 100 metrów, co 20 lat wcześniej nie stanowiło problemu. Zwyciężył Bartłomiej Gąsienica - Sieczka po skokach na 94 i 88 metrów!

Nazwa skoczni: Średnia Krokiew
Punkt konstrukcyjny: 85 metrów
Miejscowość: Zakopane
Czas powstania: przełom lat 50-tych i 60 tych
Rekord: 93,5 metra - Łukasz Kruczek (10.02.2001 r.)
Najważniejsze konkursy: konkursy o Mistrzostwo Świata w 1962 r. (w skokach i kombinacji), konkurs Pucharu Świata (1980 r.), konkursy zimowej Uniwersjady w skokach i kombinacji (1993 i 2001 r.), Konkursy Letniego Pucharu Kontynentalnego ( do 1999 r.), konkursy Fis Cup (od 2006 r.), Mistrzostwa Polski (letnie i zimowe), zawody krajowe o niższej randze.
Sukcesy Polaków w międzynarodowych zawodach: v-ce Mistrzostwo Świata Antoniego Łaciaka w 1962 r., triumf Stanisława Bobaka w konkursie PŚ w 1980 r., zwycięstwo Roberta Mateji w konkursie Letniego Pucharu Kontynentalnego w 1998 roku, złoty medal Łukasza Kruczka podczas Zimowej Uniwersjady w 2001 roku.
Ciekawostki: Podczas Mistrzostw Świata w 1962 roku całe Zakopane tonęło we śniegu. Milicjanci i pracownicy nie schodzili z tras po 36 godzinach pracy. Zawody na Średniej Krokwi dwukrotnie przekładano. Rozegrano je wreszcie 21 lutego, ale aura nadal nie była łaskawa dla organizatorów - pochmurne niebo, porywisty wiatr i obfite opady śniegu przeradzające się w zamieć. Finał tych wszystkich perypetii był jednak dla nas bardzo szczęśliwy, gdyz v-ce Mistrzem Świata na średnim obiekcie został murarz ze Szczyrku, Antoni Łaciak.



26Dane na podstawie: Sprawozdanie PZN z działalności za lata 1936 i 1937,s. 146-147 - ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego.
[strona=18]
Nazwa skoczni: Orlinek
Punkt konstrukcyjny: 85 metrów
Miejscowość: Karpacz
Czas powstania: początek lat 30-tych, przebudowa miała miejsce w 1946 roku
Rekord: 94,5 metra - Adam Małysz - 29.01.2004 r.
Najważniejsze konkursy: Mistrzostwa Świata Juniorów w 2001 r. w skokach i kombinacji norweskiej, Puchar Świata B w kombinacji norweskiej, Mistrzostwa Polski w 1948, 2004 i 2005 roku.
Sukcesy Polaków w międzynarodowych zawodach: szóste miejsce Tomasza Pochwały w konkursie Mistrzostw Świata Juniorów w 2001 roku.
Ciekawostki: W 2001 roku skocznia została nawiedzona przez wielką powódź. Naprawa szkód trwała długie miesiące. Zniszczona została dolna część zeskoku i urządzenia naśnieżające wraz z zapleczem z pompami, naniesione zostało kilkaset metrów sześciennych piachu i mułu.

Nazwa skoczni: Skalite
Punkt konstrukcyjny: 85 metrów
Miejscowość: Szczyrk
Czas powstania: 1937 r., gruntowna przebudowa miała miejsce w 1952 r.
Rekord: 93,5 metra - Krystian Długopolski i Adam Małysz
Najważniejsze konkursy: Międzynarodowe zawody o Puchar Beskidów (od 1958 roku do lat 70 - tych), konkursy w ramach Mistrzostw Polski (ostatnie w 2003 roku),
Sukcesy Polaków w międzynarodowych zawodach: liczne zwycięstwa polskich skoczków w Pucharze Beskidów (szczegółowy wykaz poniżej)
Ciekawostki: -

Nazwa skoczni: Ułanowice
Punkt konstrukcyjny: 85 metrów
Miejscowość: Lubawka
Czas powstania: 1924 r.
Rekord: 95 metrów - Wojciech Tajner (Polska)
Najważniejsze konkursy: Mistrzostwa Dolnego Śląska (1931), Ogólnopolska Spartakiada Młodzieży (1978, 1984), Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży (1998, 2003), Puchar Burmistrza Lubawki (2005).
Sukcesy Polaków w międzynarodowych zawodach: -
Ciekawostki: -

Zwycięzcy konkursów o Puchar Beskidów
RokSzczyrk "Skalite"Wisła "Malinka"
1958Władysław TajnerWładysław Tajner
1959Władysław TajnerE. Vourinen (Fin)
1960Władysław TajnerZdzisław Hryniewiecki
1961Emil DawidWładysław Tajner
1962Ryszar WitkeAntoni Wieczorek
1963Antoni ŁaciakD. Moteljek (Cze)
1964Józef PrzybyłaJózef Przybyła
1965Ryszard WitkePiotr Wala
1966Koba Czakadze (ZSRR)Józef Przybyła
1967Peter Lesser (NRD)E. Erzen (Jug)
1968Tonhauser (NRD)Józef Kocyan
1969Józef PrzybyłaGari Napalkov (ZSRR)
1970Tadeusz PawlusiakTadeusz Pawlusiak
1971Stanisław Gąsienica-DanielR. Hoehnl ( Cze)
1972Kalevi Tuhkanen ( Fin)J. Matous (Cze)
1973zawodów nie rozegranozawodów nie rozegrano
1974zawodów nie rozegranozawodów nie rozegrano
1975Stanisław BobakStanisław Kawulok
1976E. Babis (Cze)E. Babis (Cze)
1977Stanisław BobakStanisław Bobak

Pozostałych danych brak 27



27Na pdst.: Wojciech Szatkowski, Jacek Włodyga, Rafał Gucia, multimedialna "Encyklopedia Skoków Narciarskich 2004"
[strona=19]

Medaliści Mistrzostw Świata w Zakopanem


MŚ 1929 - 1. Sigmund Ruund (NOR) 2. Kristian Johansson (NOR) 3. Hans Kleppen (NOR)
MŚ 1939 - 1. Josef Bradl (GER) 2. Birger Ruud (NOR) 3. Arnhold Kongsgaard (NOR)
MŚ 1962 - skocznia średnia K-70: 1.Toralf Engan (NOR) 2. Antoni Łaciak (POL) 3. Helmut Recknagel (NRD)
skocznia duża K-90: 1. Helmut Recknagel (NRD) 2. Nikołaj Kamieński (ZSRR) 3. Niilo Halonen (FIN)

Zwycięzcy konkursów Pucharu Świata w Zakopanem


1979/80 - Piotr Fijas, Stanisław Bobak
1989/90 - Jens Weisflog (Niemcy)
1995/96 - Primoż Peterka (Słowenia), Andreas Goldbereger (Austria)
1997/98 - Kristian Brenden (Norwegia), Primoż Peterka (Słowenia)
1998/99 - Stefan Horngacher (Austria), Janne Ahonen (Finlandia)
1999/00 - Martin Schmitt (Niemcy) - dwa zwycięstwa
2001/02 - Matti Hautamaeki (Finlandia), Adam Małysz
2002/03 - Sven Hannawald (Niemcy) - dwa zwycięstwa
2003/04 - Michael Uhrman (Niemcy), Martin Hoelwarth (Austria)
2004/05 - Adam Małysz - dwa zwycięstwa
2005/06 - Matti Hautamaeki (Finlandia) - dwa zwycięstwa

Rekordziści Wielkiej Krokwi


1925 - Stanisław Gąsienica - Sieczka - 30 m i 39 m
1926 - Tadeusz Zaydel - 40, 5 m
1927 - Józef Lankosz - 47 m
1928 - Bronisław Czech - 61 m
1929 - Bronisław Czech - 63 m
1929 - Stanisław Gąsienica - Sieczka - 66 m
1932 - Stanisław Marusarz - 72 m
1934 - Stanisław Marusarz - 74 m
1935 - Raidar Andersen NOR - 76 m
1938 - Andrzej Marusarz - 76, 5m
1939 - Josef Bradl GER - 80 m
1939 - Birger Ruud NOR - 81, 5 m
1948 - Stanisław Marusarz - 83, 5 m i 85 m
1955 - Antoni Wieczorek - 86, 5 m
1956 - Harry Glass NRD - 88 m
1961 - Karl Schramm NRD - 98, 5 m
Nikołaj Szamow ZSRR - 99, 5 m i 100 m
1962 - Helmut Recknagel NRD - 103 m
1966 - Horst Queck NRD - 105, 5 m
1967 - Jiri Raszka Czechosłowacja - 107, 5 m
Józef Kocjan - 107, 5 m
1968 - Józef Przybyła - 108, 5 m i 109
1969 - Manfred Wolf NRD - 111, 5 m
1973 - Tadeusz Pawlusiak - 113 m
1973 - Marek Pach - 114 m
Stanisław Bobak - 115, 5 m
1986 - Jan Kowal - 122, 5 m
1992 - Zbigniew Klimowski - 124 m
1996 - Primoż Peterka SLO- 130 m
2001- Stefan Kaiser AUT 135, 5 m
2002 - Adam Małysz 136,5 m.
2003 - Sven Hannawald 140 m.
[strona=20]

Areny zmagań o punkty Pucharu Świata na przestrzeni minionych sezonów


Poniższa tabela obrazuje gdzie i na jakich obiektach rywalizowali skoczkowie o kryształową kulę. Kolejność miejscowości wynika z chronologii pojawienia się w kalendarzu Pucharu Świata. Lista nie obejmuje zawodów odwołanych bądź przerwanych. Ranking oddzielnie traktuje konkursy na skoczniach o różnej kategorii wielkości obiektu. Tak więc oddzielnie wyszczególnione są tu zawody na mamutach, skoczniach dużych i normalnych. Zestawienie to zostało przygotowane, by ukazać jak prezentuje się Zakopane na tle innych miast organizujących Puchar Świata pod względem ilości rozegranych konkursów.

Areny zmagań o punkty PŚ na przestrzeni minionych sezonów
SkocznieKraj808182838485868788899091929394959697989900010203040506Łącznie
Cortina d'Ampezzo (D)ITA1--------------------------1
Cortina d'Ampezzo (N)ITA--1111---------------------4
Oberstdorf (D)GER11111111111111111111111111127
Garmisch-Partenkirchen (D)GER11111111111111111111111111127
Innsbruck (D)AUT11111111111111111111111111127
Bischofshofen (D)AUT11111111111111111111111111127
Sapporo (D)JPN221-1111111111111222222222236
Sapporo (N)JPN--1-11112111111111---------16
Thunder Bay (N)CAN-111121111111-2------------15
Thunder Bay (D)CAN21111-1111111-1------------14
Zakopane (N)POL1--------------------------1
Zakopane (D)POL1---------1-----2-222-2222220
St.Nizier (D)FRA21-------------------------3
St.Moritz (N)SUI-1-1-11-1-1-1--------------7
St.Moritz (D)SUI1-1------------------------2
Gstaad (D)SUI11-1--1-1-1----------------6
Engelberg (D)SUI1111-11-1-1-1-1222222-2212130
Lahti (N)FIN112111121-1111-111-1-------19
Lahti (D)FIN11-1111-1-111122222-3-2222236
Falun (N)SWE11-11----------21----------7
Falun (D)SWE---1-1-1---1-2---111-11----11
Oslo (D)NOR11111111111111-11111111111126
Oslo (N)NOR--1------------------------1
Planica (N)SLO11111-1-11----12-----------11
Planica (D)SLO11111-1-112-221-2-2--------19
Strebske Pleso (D)SVK2-1--1-1---1---------------6
Strebske Pleso (N)SVK--1--1-1-------------------3
Harrachov (D)CZE-1-11-1--11-----1--3-----2214
Harrachov (N)CZE------------------1--------1
Liberec (D)CZE-1-11-1--11---1--------12--10
Liberec (N)CZE--------------1------------1
Ironwood (M)USA-2-------------------------2
Chamonix (N)FRA-1----11-1------2--2-------8
Baerum (D)NOR-1-1-----------------------2
Bad Mitterndorf (M)AUT--3--------2-2--22-----2-2-15
Lake Placid (D)USA---211111111---------------10
Lake Placid (N)USA----11111111---------------8
Vikersund (M)NOR1--3--2--------2--2--------10
Sarajevo (N+D)JUG----2----------------------2
Lillehammer (D)NOR----1--------1-11222----11315
Lillehammer (N)NOR----------------1----------1
Oberstdorf (M)GER----2-------2--1--2--2--1--10
Harrachov (M)CZE-----1---1--2--------2-----6
Oernskoeldsvik (N)SWE-----1-1-11-1-1------------6
Klingenthal (D)GER------1--------------------1
Oberwiesenthal (N)GER------11-------------------2
Planica (M)SLO-------2---2--1--2-32213-2222
Realingen (N)GER-------1-------------------1
Gallio (N)ITA--------1------------------1
Mendal (D)NOR--------1------------------1
Oberhof (N)GER---------2-----------------2
Oberhof (D)GER-----------1----1--1-------3
Predazzo (N)ITA----------1-1-1-1-1--------5
Predazzo (D)ITA----------1-12-----12-2----9
Solleftea (N)SWE----------1----------------1
Raufoss (N)NOR----------1----------------1
Bollnaes (N)SWE-----------1---------------1
Trondheim (D)NOR------------2---1-11111212-13
Rupholding (D)GER-------------1-------------1
Courchevel (D)FRA--------------1------------1
Murau (D)AUT--------------1------------1
Willingen (D)GER---------------1-2-2232222220
Kuopio (N)FIN---------------11----------2
Kuopio (D)FIN------------------11242-11113
Villach (N)AUT----------------1-1-1-2----5
Iron Mountain (D)USA----------------2---2------4
Kuusamo (D)FIN-----------------2-----222210
Hakuba (D)JPN-----------------1--21111--7
Ramsau (N)AUT------------------1--------1
Salt Lake City (D)USA---------------------2--1--3
Titisee-Neustadt (D)GER----------------------2212-7
Turyn/Pragelat0 (D)ITA-------------------------2-2
Suma konkursów w sezonieXXX252422252421252220202621241921223124282928252728253123660

Liczba zawodów PŚ organizowanych przez poszczególne kraje
KrajLiczba zawodów
Niemcy100
Finlandia78
Austria76
Norwegia72
Japonia59
Słowenia (Jugosławia)54
Szwajcaria45
Czechy32
Kanada29
USA27
Szwecja25
Włochy22
Polska21
Francja12
Słowacja9

[strona=21]
Areny zmagań w konkursach LGP
SkocznieKraj94959697989900010203040506Łącznie
HinterzartenGER211112223222223
PredazzoITA1-111----11118
StamsAUT111111-1-----7
KuopioFIN-1----1------2
TrondheimNOR-111---------3
OberhofGER--1---------12
CourchevelFRA---111211111111
HakubaJPN----3222--22215
SapporoJPN-----121-----4
VillachAUT------1------1
LahtiFIN--------2----2
InnsbruckAUT--------111--3
ZakopanePOL----------2114
EinsiedelnSUI-----------112
BischofshofenAUT-----------1-1
KranjSLO------------11
KlingenthalGER------------11
Liczba konkursów w sezoniexxx44557710775991190

Liczba zawodów LGP organizowanych przez poszczególne kraje
KrajLiczba zawodów
Niemcy26
Japonia19
Austria12
Francja11
Włochy8
Polska4
Finlandia4
Norwegia3
Szwajcaria2
Słowenia1


Bibliografia:


Książki:
"Przewodnik po historii narciarstwa w krośnieńskim" - Jerzy Batruch, Krosno 1995
"Od Marusarza do Małysza" - Wojciech Szatkowski, Zakopane 2004.

Wykorzystano materiały z następujących stron internetowych:
www.skisprungschanzen-archiv.de
www.skijumping.pl
www.skokinarciarskie.com
www.gazeta.pl
www.trojmiasto.pl
www.tumlin.za.pl
www.lubawka.net.pl
www.koszecin.pl
www.sokolszczyrk.skijumping.pl
www.roztocze.net
www.skocznia.iarts.pl
www.skocznia-hutnianka.blog.onet.pl
www.zawoja.net
www.naleczow.com.pl
www.gp.pl
www.nowiny.um.andrychow.pl
www.sokolica.republika.pl
www.kronika.beskidzka.pl
www.andrychow.pl

 

Inne :
Zbiory Muzeum Tatrzańskiego
Multimedialna "Encyklopedia Skoków Narciarskich 2004" - Wojciech Szatkowski, Jacek Włodyga, Rafał Gucia.
Encyklopedia multimedialna PWN "Sport", Wydawnictwo naukowe PWN S.A. W-wa 2000.

oraz źródła własne

Copyright: Adrian Dworakowski
lipiec-sierpień 2006



Adrian Dworakowski, Źródło: Informacja własna
oglądalność: (52066) ilość komentarzy: (42)

Dyskusja do wiadomości

PROSTY ZAGNIEŻDŻONY
Puchar
Świata
Puchar
Kontyn.
FIS
Cup

Pań
PK
Pań
FIS
Cup Pań
Najbliższy konkurs:
HS
01.01.1970
godz. 01:00
Aktualna klasyfikacja PK Pań:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.JAKOWLEWA LidijaRosja415
2.IRASCHKO-STOLZ DanielaAustria400
3.BARANCEWA AleksandraRosja382
4.SZPINIEWA AnnaRosja271
5.BRECL JernejaSlowenia236
13.PAŁASZ MagdalenaPolska84
25.KARPIEL KamilaPolska48
27.KIL JoannaPolska46
27.TWARDOSZ AnnaPolska46
33.RAJDA KingaPolska40
Pełna klasyfikacja..»
Kto wygra Puchar Świata 2017/2018?
Kamil Stoch
Richard Freitag
Andreas Wellinger
Daniel-Andre Tande
Johann Andre Forfang
Nie mam zdania
Głosuj
  1. Kamil Stoch
    99,99%
  2. Andreas Wellinger
    99,99%
  3. Nie mam zdania
    99,99%
  4. Richard Freitag
    99,99%
  5. Daniel-Andre Tande
    99,99%
  6. Johann Andre Forfang
    99,99%
Poprzednie ankiety
Kroppa
2000-2018 skijumping.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Poltyka cookies
Skijumping.pl