Powrót

Janne Ahonen, fot. Karolina Osenka
    Janne Ahonen fot. Karolina Osenka

Janne Ahonen, fot. Karolina Osenka
    Janne Ahonen fot. Karolina Osenka

Janne Ahonen, fot. Karolina Osenka
    Janne Ahonen fot. Karolina Osenka

Janne Ahonen, fot. Tadeusz Mieczyński
    Janne Ahonen fot. Tadeusz Mieczyński

Skocznia w Vancouver, fot. Marcin Skiba
    Skocznia w Vancouver fot. Marcin Skiba

Austriacy najlepszą drużyną świata, fot. Natalia Konarzewska
    Austriacy najlepszą drużyną świata
fot. Natalia Konarzewska
Jeżeli Aho wraca do gry - felieton
Poniedziałek, 09 marca 2009, 13:20

Cechą charakterystyczną naszego portalu jest forum, na którym to udzielają się liczni i mocno zaangażowani w świat skoków narciarskich dyskutanci. Po raz kolejny prezentujemy na naszych łamach felieton jednego z nich - Marka Zająca, znanego przez współdyskutantów jako Marco Polo.

Umówiłem się z redakcją, a w zasadzie z jej reprezentantem, na ten tydzień na felieton dotyczący skokowej bieżączki. Nie było specjalnie ciekawego tematu i tu naraz taka bomba! No to piszę.

Zacznijmy od tego, że wiadomość nie jest potwierdzona na 100%. Więc do każdego zdania napisanego na ten temat powinien być dopisany duży znak zapytania. Ponieważ nie wyglądałby wtedy taki tekst specjalnie estetycznie to, nie czekając dłużej na ewentualne prasowe, agencyjne czy w końcu rzecznikowe poważne potwierdzenie tej wypowiedzi, pozwolę sobie przyjąć, że wiadomość ta jest prawdziwa. A czemu nie? No to wio.

Nie wyobrażam sobie, że taka decyzja była pochodną chwilowego nastroju Ahonena, który zdeterminowany słabą formą fizyczną byłych kolegów z zespołu i dodatkowo słabą odpornością psychiczną obecnego lidera zespołu zdecydował się w jednej chwili ruszyć na pomoc fińskim skokom. Tak oczywiście, wg mnie, być nie mogło i nie było. Myślę, że Aho planował taki rozwój wydarzeń znacznie wcześniej, kto wie czy już nie wtedy, kiedy „kończył" karierę. To jest perfekcjonista. Wielki skoczek, który w skokach zdobył prawie wszystko. Właśnie...

Prawie. Prawie, jak głoszą reklamy, robi wielką różnicę. W wypadku Fina wszyscy wiedzą o co chodzi. Mimo posiadania wielu trofeów najwyższej rangi Wielkiemu Niemowie vel Mrukowi (moim zdaniem zupełnie niezasłużony przydomek) brakuje najważniejszego. Olimpijskiego złota. Ba, on nie zdobył na igrzyskach jeszcze indywidualnie żadnego z medali. A ambitny, wbrew prezentowanemu ale moim zdaniem pozorowanemu tumiwisizmowi, jest niebywale. Jak każdy mistrz w swoim fachu. Chłodno patrząc na sprawę to takie zagranie, ze strategiczno-taktycznego punktu widzenia, to jest po prostu majstersztyk. Psychologicznie to raz. Podjarzył pewnie rywali tak, że do pierwszych zawodów z jego udziałem spokoju nie zaznają. Szczególnie aktualnie najlepsi. Powykreślali go ze swoich kajetów potencjalnych przeciwników wartych uwagi a tu bach! Niech jeszcze zacznie mieszać od grudnia w zawodach to się Schlierenzauer, Morgenstern et consortes dopiero zaczną stresować. Oni lubią dominować. Jak jest walka ramię w ramię to już to zaraz gorzej dla nich wygląda.

Druga rzecz. Bardzo ważna. Janne Ahonen rzeczywiście miał okazję porządnie odpocząć. Przez rok nie przejmować się zupełnie w jakiej jest formie i co tzw. opinia ma w tej sprawie do powiedzenia czy napisania. NIKT z jego potencjalnych rywali nie miał (i już miał nie będzie) przed Vancouver takiego komfortu. Oburzenie z tytułu powrotu Fina na skocznię w kontekście złamania danego całemu światu (tylko tak konkretnie to komu, bo sobie nie przypominam?) słowa, wyrażane w różnej formie przez niektórych forowiczów nie ma żadnego uzasadnienia. Wynika moim zdaniem z faktu, że nie mogą się pogodzić z tym, że w tak łatwy sposób Fin zyskał na starcie olimpijskiego sezonu przewagę. No ale nikt nie bronił Austriakom, Norwegom, Ammannowi czy Małyszowi wykonać podobnego manewru. Jako wielki fan naszego mistrza, patrząc dodatkowo na to, co się z nim dzisiaj wyrabia, gorąco boleję nad tym, że ludzie odpowiadający za jego formę na igrzyskach nie wpadli na podobny pomysł wiosną zeszłego roku. Co zrobić. Mądry Polak po szkodzie.

I rzecz trzecia. Przynajmniej od dwóch lat w tym sporcie wygrywa się również dzięki lepszemu sprzętowi i lepiej rozwiniętej w danym kraju tzw. medycynie sportowej. To znaczy jej praktycznym zastosowaniom. Ahonen, będąc z boku całego cyrku i nie musząc w nim uczestniczyć, miał możliwości i czas by poprawić swą wiedzę i wprowadzić ją w czyn również w tym zakresie. Jeśli faktycznie już od roku planował powrót na narciarską scenę byłby głupcem, gdyby nie próbował ulepszeń w tym obszarze.

Reasumując, bo czas ucieka. Są, jak w każdym przypadku, dwie strony medalu. Zacznę od tej gorszej. Adamowi Małyszowi, jeśli oczywiście będzie w roku olimpijskim w swojej charakterystycznej, wielkiej formie, przybędzie niespodziewany i kto wie czy nie największy konkurent. Strona lepsza to ta, że grono faworytów do olimpijskiego medalu, przynajmniej hipotetycznie i na dziś, wydatnie się poszerzyło. Zapowiada to, ze emocje w sezonie olimpijskim znakomicie wzrosną. Myślę, ze zajęcie przez Ahonena miejsca na podium w Vancouver byłoby pięknym zwieńczeniem jego wspaniałej kariery. Na tyle ważnym i wartościowym, że zupełnie ten jego dzisiaj ogłoszony powrót rozumiem i popieram. Niech tylko najwyższy szczebel kanadyjskiego podium zostawi w spokoju. Tam ma stanąć ktoś inny.

Marek Zając, źródło: informacja własna
BIFI - Jogurt pitny


oglądalność: (5818)   ilość komentarzy: (70)

Szafy z drzwiami przesuwnymi, zabudowa wnęk



Opinie czytelników
Użytkownicy: niezarejestrowani, zarejestrowani, redaktorzy serwisu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się, aby skorzystać ze wszystkich opcji forum!
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 11 marca 2009, 08:33
@Marco Polo
Zacny Mareczku,
Należę raczej do tych, którzy lubią czytać to co inni interesująco napiszą. Wcale nie zależy mi na artykułowaniu tzw. osobistych mądrości, co przypisują mojemu nickowi niektórzy. Dlatego między innymi "recenzuję" zwłaszcza wypowiedzi forumowiczów odpowiadające moim myślom. Chociaż wiele tematów, jak powiada 'młodzież' w moim wieku tzn. bliżej siedemdziesiątki - mnie "kręci", to jednak poskramiam pokusę wypowiadania się pod każdym artykułem inspirującym jakąś dyskusję. Nie chodzi mi o to, aby zaistnieć. W moich postach najczęściej sprawa dotyczy wymiany poglądów, docenienia wysiłku umysłowego
i z d o l n o ś c i Autora.
Pisze przecież wielu, ale nie wszyscy posiadają dar publicznego wypowiadania się na dany temat, myślą nawet bardzo poprawnie, ale często ponoszą ich emocje. Złe mocje.
Dla wielu adwersarzy niejednokrotnie, mój styl wypowiedzi jest mierznący, gdyż nie używam zwrotów, a zwłaszcza słów bardziej "komunikatywnych". Brak męskiego charakteru wypowiedzi wynika z osobistej ułomności, wszak nie potrafię już od dawna cokolwiek napisać zgodnie ze szkolną regułą budowy zdania zawierającego: podmiot, orzeczenie, dopełnienie, okolicznik i przydawkę. Poza tym, nie przechodzi mi jakoś przez klawiaturę wykropkowywanie męskich i innych nośnych zwrotów.

Odpowiadając na postawione, osobiste, pytanie odnoszące się do Twojego komentarza pod "kontrowersyjnym" felietonem podkreślam , że tenże interesujący "materiał" dziennikarski już na początku dyskusji został zepchnięty przez głównego polemistę zupełnie na pobocze w wyniku odnowienia resentymentów stanowiących zachowywaną w pamięci zaszłość.
Moim skromnym zdaniem nie wystarczy głosić: nie lubię W. Hofera i M.Tepesza.
Ja na przykład nie mam powodów emocjonalnych, aby akurat nie lubić Hofera. Rozmawia z Austriakami, a co ma rozmawiać z ...Hiszpanami, albo z co tylko przywiezionymi przez "Widelca" beniaminkami?
W. Hofer jest zwierzęciem medialnym, potrafi się prezentować także z witką jedliny na zeskoku, zwrócić się na wizji do dziennikarza przez TY. Stanąć w Zakopanem obok Adasia. To zawsze buduje wizerunek.
M.Tepesz, będzie stale spowity mgiełkami własnej tajemniczości lub przytłaczany gradowymi chmurami gniewu zawodników lub trenerów niezadowolonych z wiatru..
Właśnie na rzeczowych argumentach, powinna być oparta krytyka wymienionych osób. chodzi o większy udział trenerów
w "reżyserowaniu" zawodów a nie o sobiepaństwo 'komisji", pokazywanie w tv ruchu powietrza w czasie skoków, a także inne aspekty realizacyjne obrazu, uatrakcyjniające odbiór skoków w przekazie telewizyjnym.
Na koniec. Podałem mój prywatny namiar na Twoją redakcyjną pocztę SN.
Pozdrawiam serdecznie z głębokiego podziemia. Startując z tym tekstem po raz czwarty.
autor: skorpios (frogman@wp.pl) , 10 marca 2009, 23:50
-
do Marco Polo

swietny felieton, gratuluje :)

i mala poprawka: Martin Schmitt nie skonczyl dawno 30-tki, bo ma raptem 31 lat, ale to tak na marginesie :) pisz dalej, chetnie poczytam nastepne, pozdro.
autor: skorpios (frogman@wp.pl) , 10 marca 2009, 23:48
-
do kunio91

jesli nie chcesz ogladac juz wiecej w tym sezonie Malysza, to po prostu przed jego skokiem przelaczaj na inny kanal i wracaj po ok. 2 minutach, jesli nie masz innego kanalu, to wylaczaj telewizor :P

to tyle zartem, a na powaznie zgadzam sie po czesci z Twoim sceniariuszem, pozdrawiam :)
autor: Marco Polo , 10 marca 2009, 15:54
@Barnaba
Dasz wiarę, że jestes pierwszym, który zwrócił uwagę na aspekt sprawy, do którego odniosłeś się w ostatnich paru zdaniach komentarza?
PS
Nie odpowiedzialeś na mój ostatni koment pod moim "kontrowersyjnym" artykułem na SN:)
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 10 marca 2009, 14:43
Powroty bywają radosne, ale czy ten będzie skuteczny? (1)
@AUTOR
Przede wszystkim moje uznanie za odważne zaprezentowanie na SJ własnych przemyśleń w sprawie zapowiedzi powrotu Janne Ahonena, z wyprzedzeniem w czasie, kiedy nie były jeszcze znane, a dzisiaj tak w szczegółach uzasadniane motywacje sprawcy owego, sympatycznego dla mnie zamętu. Który z motywów, aktualnie prezentowanych przez Janne, jest priorytetowy? Zapewne nie wyjawi tego nawet sam zainteresowany.
Po ukazaniu się Twojego felietonu oświadczył, co prawda nie wprost, że życie emeryta jest bardzo nużące, zaś wilcza natura ciągnie go do lasu, a my coś o tym jednak wiemy, tam rośnie sporo drzew. Wielu dyskutantów, na innych portalach dość wyraźnie stawia też kwestię finansową motywacji. Tego również nie można lekceważyć ani demonizować wszakże Fin, po oficjalnym pożegnaniu z wyczynem powraca do profesji, której oddawał się przez kilkanaście lat , a ta odpłacała się zasłużenie zarówno sławą jak również ogromnymi profitami. W dyscyplinie tej zdobył wiele, ale nie wszystko, zwłaszcza nic z palety medalowej w indywidualnych konkursach olimpijskich zaś w MŚL plasował się na niższych pozycjach medalowych
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 10 marca 2009, 14:42
Powroty bywają radosne, ale czy ten będzie skuteczny? (2)
W jednym tylko, niejako programowo, nie mogę się z Tobą zgodzić. Mianowicie z tezą jakoby Janne, żegnał się ze skokami myśląc o rychłym powrocie na skocznię.
Wielu z nas, w sytuacji Janne, dopatruje się pewnej analogii do położenia Adasia i płynących w Jego kierunku życzeń i najwyższych medalowych oczekiwań.
Niemniej z punktu widzenia psychologicznego i naporu presji pozycja naszego Mistrza jest zdecydowanie korzystniejsza niż Janne pretendującego, przede wszystkim do olimpijskiego złota.
Otóż, Adaś - kontynuuje karierę; Jaś – powiedział: już wracam! A. Małysz ma życzliwe wsparcie decydentów i supremacje w narodowej drużynie; J. Ahonen natomiast teraz musi się wykazać czymś znaczącym, a ponadto uzyskać akceptację w drużynie co do zamierzonej roli. Czy ma być namaszczonym z góry pegazem stanowiącym atrakcję prestiżowych imprez (TCS, ZIO, MŚL) ? Czy wespół z pozostałymi zawodnikami zatrudnionymi na etatach robotniczych ma także ciągnąć taborowy PŚ ukochanego W.Hofera? W tym cyklu zawodów, niejednokrotnie trzeba nosić też własne narty w systemie pracy dniówkowej. Janne natomiast, jak niewielu z plejady znakomitych skoczków potrafi się przygotować do określonych zawodów. Czynił to niejednokrotnie w odosobnieniu, w ciszy, w głuszy, z dala od pucharowej przepychanki.
Ze sportowego punktu widzenia ZAPOWIEDŹ Janne przyjąłem ze sporym zaciekawieniem, odnoszącym się przede wszystkim do motywów powrotu i ich realizacji w zespole, w którym nie jeden zawodnik pretenduje do miana potencjalnej gwiazdy. Twój felieton, zwrócił moją uwagę na inny jeszcze aspekt tego powrotu. Zauważasz bowiem, iż Janne dla osobistego przygotowania zapewne odpowiednio spożytkuje wiedzę i osiągnięcia z dziedzin wspierających sporty narciarskie w Finlandii, wszak był tego obszaru aktywnym uczestnikiem bądź obserwatorem.
Raz jeszcze moje uznanie. Pozdrówka serdeczne.
autor: (*224.net.brewet.pl), 10 marca 2009, 14:33
-
Janne wierze ze wygrasz !, Małysz i austriacy mogą sie schować !. Janne jest najlepszy zawodnikiem swiata !
autor: Negra , 10 marca 2009, 13:57
powiedział...
ANIKA
Janne jednak tak powiedział...Mówił, że nie lubi skakać ale jest profesjonalistą i robi to najlepij jak potrafi, bo to jego zawód.

Felieton ciekawy - brakowało właśnie czegoś takiego na skijumpingu. Czekam na więcej :)
autor: Marco Polo , 10 marca 2009, 12:52
@Maewju
Mamy nie do końca zbieżne gusta:)
O ile jakoś przeżyłbym jedno, ale nie więcej, złoto Ahonena (oczywiście pod warunkiem, ze drugie, i to najlepiej na dużej skoczni, zdobyłby Małysz) to zwycięstwo Ammanna bedzie dla mnie jak cios Tysona w splot słoneczny. Nie przepadam za Austriakami ale klase Schlierenzauera trzeba po prostu doceniać. Zdecydowanie bardziej wolałbym, zeby to on, a nie Ammann zwyciężył w sytuacji niemożności naszego mistrza. Ale to wszystko bajanie w obłokach. Przynajmniej na razie:)
autor: Maewju , 10 marca 2009, 12:29
@Marco Polo
Czasami dobrze jest przeczytać "coś" innego od zwykłego newsa. Felieton całkiem ciekawy i interesujący.

Jakby było wspaniale (dla mnie :P) gdyby Adam i Janne zdobyli w Vancouver po tym wymarzonym złocie olimpijskim. A jeżeli nie dadzą rady (odpukać!) to się wcale nie obrażę jak Simon zdobedzie dwa złota jak na IO w SLC. :D
autor: Marco Polo , 10 marca 2009, 11:07
ale się zapowiada...
Ahonen swoim ruchem wywołał, może nieco za wczesnie, temat przyszłorocznej rywalizacji na igrzyskach. Będa one prawdopodobnie ostatnimi dla kilku wielkich postaci skokowej sceny. Przecież oprócz Małysza i Aho 30-tkę przekroczyli juz dawno Schmitt i Ljoekelsoey, w zeszłym roku Uhrmann, w tym roku Kuettel i Wasiliew, tuz przed olimpiadą osiągnie ten wiek Loitzl, hautamaeki w Vancouver tez bedzie miał juz 29 lat. To tylko pierwszy szereg. Celowo nie wspominam o Japończykach bo w ich przypadku szkoda się na ten temat strzępić. Tak a propos: chodzą słuchy, że Okabe podpisał kontrakt reklamowy ważny do momentu smierci jego najmłodszego wnuka (notabene jeszcze nie ma go na swiecie).
Wracając do sprawy. "Bój to będzie ich ostatni", przynajmniej na igrzyskach. Tylko się cieszyć i ręce zacierać. Pytanie tylko czy emocje będą naszym udziałem. Trza wierzyć w geniusz Adama, bo przy aktualnym składzie trenerskim na nikogo bym specjalnie nie liczył.
autor: Patrycja66644 (*250.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 20:48
Nadzieja matka głupich....
i chyba wiem o kogo ci chodzi... na kogo czeka to miejsce.... mam nadzieje ( chociaż to głupie myśli..) ze ahonen puścił tylko taka plotkę.... ( nadzieja matka głupich)... skakałam z radości kiedy dowiedziałam się ze kończy kariere ... ale sie przeliczyłam.... nie przepadalam za nim i chyba tak zostanie... lubiłoam go tylko wtedy gdy oglosił ze kończy kariere....:(
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 09 marca 2009, 20:32
@makabra
Aho NIGDY nie powiedział, że nie lubi skoków. stwierdził, że kończy karierę, bo nie ma motywacji do skakania.
Widocznie teraz zmotywował go Schlieri (22 wygrane w wieku 19 lat), zwycięstwa Austriaków w drużynówkach, albo zwyczajnie zatęsknił za skokami.
Dlatego wrócił :)
autor: (*-N1.aster.pl), 09 marca 2009, 20:26
-
Aby liczyć się w walce o medale olimpijskie Adam musi znajdować się w pierwszej 5 Pś a przynajmniej 10 inaczej o podobnych warunkach pogodowych może zapomnieć.
autor: makabra (*79.162.140.185), 09 marca 2009, 20:26
-
Moim zdaniem coś tu śmierdzi, te gadki o tym ze nie lubi skoków, ze kończy kariere to cały jeden kit. Albo chał zrobic wkoło siebie szum no albo chciał zrobic sobie wolne przed igrzyskami i "wielkim" powrotem Jannego.
Choć powiem szczerze ze jestem szczesliwa ze Janne wraca, ktos musi utrzec nochala Austri. Życze mu aby zdobył medal na IO obalił panującą dynastie Austri i razem z Małyszem i Schmitem zaczeli sprawowac rządy.
Ps. Mam nadzieje że kiedy Adaś skończy kariere (!) to nie wywinie nam takiego numeru. Choc kto wie czy to akurat pomogło by mu to powrócić z hukiem niz ten cały Lepistoe i wogóle...

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-09 20:33:24 ***
autor: sysia73  gg: 1161364, 09 marca 2009, 20:17
-
wg mnie jak wroci to bedzie porazka ;/ po co jakies cyrki, pozegania? dla mnie to ze odszedl w świetle swojej kariery bylo cudowne, tak sie odchodzi i Adam jeszcze odejdzie jak bedzie na szczycie zobaczyscie ;) mam nadzieje ze to glupia plotka
autor: Maryśka (*x55.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 20:17
-
autor: JanneAhonen (*106.elpos.net), 09 marca 2009, 19:16
Super!
Wiedzialem ze wroci.
schlierenzauer szykuj sie to twoj koniec ;)

oj a to bym polemizowała była era Ahonena, była era Małysza itd a teraz jest era Schlierenzauera i tak szybko się nie skończy bo to naprawdę zdolny zawodnik myślę że powrót Ahonena nic nie zmieni teraz króluje na skoczniach Gregor jest jego czas i nie zapowiada sie aby tak szybko się skończył....
autor: mmmm (*178.tktelekom.pl), 09 marca 2009, 20:13
-
Wraca bo mu sie nudzi, i nie umie sobie znalesc miejsca..jednk go to przeroslo :) nie potrafi zyc bez skokow
autor: kunio91 (elkunio@onet.eu)  gg: 4776063, 09 marca 2009, 19:57
-
Moja Rada !

wycofajmy Małysza z Pucharu Świata do końcA sezonu, niech wyjedzie na wakacje, bardzo długie wakacje, a przygotowania niech zacznie o miesiąc później niż powinien. Tak jakby zaczynał starty nie od Kuusamo tylko od Oberstdorfu. Oczywiście na letnim GP nie powinien się pojawiać, lecz spokojnie według ustalonego przez najdroższych i najlepszych specjalistów (zatrudnionych po tym sezonie) planu treningowego przygotowywać się do sezonu. Celem powinna być tylko Olimpiada, TCS i Zakopane bez presji i na luzie. Adam musi odpocząć też psychicznie. Jeżeli skoki będą dobre od początku sezonu a forma pod koniec stycznia będzie rosła to myślę że nawet Ahonen nie powstrzyma Adama Małysza i polak zdobędzie złoto olimpijskie na obu obiektach, a mistrz utrzyma formę do Planicy i pod koniec marca dołoży rekord świata na koniec kariery. W sezonie 2010/2011 wystartuje tylko w Zakopanem bez przygotowania i zakonczy kariere ;)

To jest moja propozycja, chociaż wierzę że pomysł Tajnera i może Lepistoe będzie jeszcze lepszy. Ja jednak nie chce już oglądać Małysza w tym sezonie, 2 lata temu mówiono że zmniejszy liczbę startów, a jakoś tego nie widzę.
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 09 marca 2009, 19:41
@czarna_pomarańcza
Raczej dłuuugo przyjdzie Ci czekać na zwycięstwo Kamila w PŚ, o medalu olimpijskim (jakimkolwiek) nie wspominając.
Ale najważniejsze jest pozytywne myślenie ;)
autor: dżolo2 (*-71.zax.pl), 09 marca 2009, 19:38
-
Najpiękniejsze dla skoków byłoby zajęcie na olimpiadzie ex aequo 1-miejsca przez Małysza i Ahonena. Ewentualnie jeden wygrywa na dużej, a drugi na małej skoczni.
Spełnieni i oni i kibice.
autor: Żan. (*153.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 19:33
-
Jak na razie to niepotwierdzone informacje, nie? Mnie się tam nie wydaje, żeby Aho zdecydował się wrócić. Ostatecznie ogłosił koniec, zrobił imprezę pożegnalną i nagle wraca? Trochę to nie w porządku. I nie w jego stylu.
autor: (*212.244.229.172), 09 marca 2009, 19:20
-
COOOOOOOOOOO? Ahonen wraca? Po co?
autor: JanneAhonen (*106.elpos.net), 09 marca 2009, 19:16
Super!!
Wiedzialem ze wroci.
schlierenzauer szykuj sie to twoj koniec ;)
autor: czarna_pomarańcza (*107.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 18:26
-
oczywiście, że tak... Miejsce na 1 stopniu jest przeznaczone dla Kamila Stocha. Na IO zawsze zwyciężają fuksiarze, a on jest fuksiarzem najważniejszych imprez (co nie przekreśła faktu, iż jest najlepszy).

A Ahonen skoro już zakończył tą całą karierę z taką pompą to niech siedzi w domu, zajmuje się synkiem i tym swoim sklepem z qadami...
Przyszedł do Lahti na konkurs, przypomniały mu się stare, dobre czasy i od razu wraca. Co oznacza, że jego pierwsza decyzja (odnośnie końca kariery) nie była do końca pomyślana... A zresztą po co nam znowu ta "maska" w PŚ?

PS Kamil rlzzz!
autor: Amelia69 (amelia170nowak@op.pl) , 09 marca 2009, 18:12
-
"Niech tylko najwyższy szczebel kanadyjskiego podium zostawi w spokoju. Tam ma stanąć ktoś inny. "
O tak pięknie powiedziane;)Tam stanie ktoś innyl;)
Naprawdę świetny artykuł...aż się wspomina te wszystkie momenty...
autor: Krejzol gg 15981280 (*213.76.164.149), 09 marca 2009, 17:58
JANNE WRACA ??????
No i co z tego ze wraca ?
teraz jest era Schlierego tak jak juz ktos tu napisal.
Mysle ze w Vancouwer medal zdobedzie Adam albo Janne albo moze Schlieri?
fajnie by bylo :)
autor: Kakaowa , 09 marca 2009, 17:55
Felieton naprawdę świetny.
Co zaś się tyczy samego Janne Ahonena, to nie uważam, aby odszedł po to, by wrócić. Myślę, że ta myśl zaświtała mu w głowie już jakiś czas temu, ale nie sądzę, aby miał to dokładnie obmyślone, że wróci i w ogóle.
Zgadzam się zaś z tym, że jeżeli Adam Małysz będzie w swojej wysokiej formie, to Ahonen będzie jego największym konkurentem. Zastanawia mnie fakt, czy dla Janne najważniejsze będzie złoto olimpijskie, czy może będzie uderzał w 6. zwycięstwo w TCS? A może obie rzeczy naraz? Tak, czy siak, następny sezon zapowiada się bardzo interesująco i z pewnością dostarczy wielu emocji. Już się nie mogę doczekać.
Pozdrawiam.
autor: car (*t45.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 17:43
-
Japońscy skoczkowie są jak japońskie samochody, trwałością niedoścignione.
autor: Kibic , 09 marca 2009, 17:30
-
ja mysle, ze zloto w Vancouver bedzie mial Ahonen lub Małysz
autor: misiek (*-86.ghnet.pl), 09 marca 2009, 17:28
-
szkoda , że nie udał się powrót Primożowi Peterce , jakoś nie wierzę w to by Ahonen dał radę skakać na poziomie czołówki.Dwa razy nie powinno sie wchodzić do tej samej wody
autor: Maryśka (*x55.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 17:02
-
Artykuł artykułem ale jak dla mnie Ahonen popelina błąd
autor: Xerkes , 09 marca 2009, 16:51
-
jak dla mnie bardzo ciekawy artykuł
autor: Maryśka (*x55.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 16:39
-
Ahonen wróci i co z tego teraz jest era Schlierego!
autor: (*188.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 16:38
-
>znanego przez współdyskutantów jako Marco Polo

Znany tutejszy troll, lubujący się w atakach osobistych.

Dzięki za ostrzeżenie, nie straciłem czasu na czytanie wypocin tego pana.
autor: damian (*147.przasnysz.mm.pl), 09 marca 2009, 16:18
Turniej DSJ3
www.superturniejdsj3.ubf.pl
autor: Edward (*239.adsl.inetia.pl), 09 marca 2009, 15:59
-
PRZYPOMINA MI SIĘ POWRÓT JORDANA DO WIZARDS ...
JANNE ZAWSZE BĘDZIE DLA MNIE NR 1 W HISTORII NAWET BEZ ZŁOTA OLIMPIJSKIEGO. ŚWIADCZY O TYM PRZEDE WSZYSTKIM KOSMICZNA ILOŚĆ MIEJSC NA PUDLE I 5 TURNIEJÓW.
CHCIAŁBYM ŻEBY FIN I ADAM ROZDZIELILI MIĘDZY SOBĄ ZŁOTE MEDALE W KANADZIE, ALE JEŚLI SIĘ OKAŻE ŻE ONI JUŻ NIE DAJĄ RADY TO NIECH WYGRA AMMANN DWA RAZY (TO BY BYŁO COŚ) ZRESZTĄ JAK SIMON BĘDZIE TAK PRZYGOTOWANY JAK NA POCZĄTKU TEGO SEZONU CZY W SALT LAKE TO NIE POMOGĄ NAWET SAME "20" DLA AUSTRIAKÓW... MAM TYLKO NADZIEJĘ ŻE NIKT NIE WYSKOCZY NA 1 DZIEŃ TAK JAK LARS BYSTOEL
autor: SKI (*-74.euro-net.pl), 09 marca 2009, 15:56
@Marco Polo , 09 marca 2009, 15:23
Niczego nie będziemy oddawać! Brąz może mieć, ale ex aequo! ;)
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 09 marca 2009, 15:53
wcale nie musi
sie konkurent powiekszyc
autor: Narta, 09 marca 2009, 15:49
małpaModerator(6107)
Zającowi, który z woli natury pomysł ma w nogach, puszcza się caały bleble-felieton.
Indorowi, który z woli tejże natury nabzdycza się i naindycza, cenzuruje się co drugie słowo, gdy tylko zabulgoce - jak to indor.
Do tego jeszcze ta modna poprawność polityczna, niczym na tym lepszym portalu o skokach. "Komentarz zmodyfikowany" to po ludzku znaczy: modnie ocenzurowany.
-----------------
od moderatora:
Nie cenzuruje się komuś, tylko coś. Bez względu na nicki. Na tych samych zasadach redaktorzy decydują co się puszcza.
Urzekła mnie Twoja rezolutna percepcja rzeczywistości. Ale to forum o skokach, nie kącik filozoficzny. Wiec jak masz jakieś konstruktywne uwagi to prosimy na któryś z naszych maili.

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(6107), 2009-03-09 20:48:12 ***
autor: Janas (*242.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 15:43
Chciałbym coś napisac
Według mnie, skoczek, który ma około 30 lat będzie w słabszej formie. Po jakimś czasie jego forma może wzrosnąć, tak jak w przypadku Takanobu Okabe. Myślę, że jeśli Ahonen myślał o powrocie już od dłuższego czasu, to może być w dobrej formie już na początku następnego sezonu, za sprawą przerwy jaką miał od skakania.
autor: Schuffler (*203.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 15:43
-
Ahonen i tak nic wielkiego już nie osiągnie. Schlieri dopiero w przyszłym sezonie pokaże na co go stać!
autor: Janas (*242.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 15:39
Fajny tekst
Patrz na temat
autor: Schlieri-fanka , 09 marca 2009, 15:28
-
Taki ten felieton wtórny. Nic nadzwyczanego, jak dla mnie, ale gratuluję za udany debiut ;)

cudowne jest to, że Janne wraca. News conajmniej dwóch tygodni ;)
autor: schili robert , 09 marca 2009, 15:27
-
Hollmenkolen w kalendarzu tego sezonu nie ma
autor: ZKuba36 (*mo5.aster.pl), 09 marca 2009, 15:26
Wilka ciągnie do lasu
Dla mnie nie jest to zaskoczeniem. Wybitni sportowcy mają zupełnie inny tryb życia niż "amatorzy". Jeżeli ktoś spędził swoją młodość na intensywnym treningu ulubionej dyscypliny sportowej, z reguły nawet kosztem nauki oraz większości przyjemności, to w wieku 30, czy trzydziestukilku lat nie może się pogodzić z myślą, że jest emerytem. Niektórzy zostają trenerami ale niezwykle rzadko się zdarza (praktycznie prawie nigdy) aby wybitny zawodnik był wybitnym trenerem. Wybitny zawodnik zawdzięcza swoje sukcesy swojemu TALENTOWI, pracy, pod kierunkiem dobrego trenera, warunkom treningowym i wielu innym czynnikom a nie wiedzy teoretycznej lub zdolnościom pedagogicznym.
Piszę to w kontekście Adama Małysza, którego wielu internautów usiłuje wysłać na emeryturę.
Ahonen postąpił bardzo rozsądnie. Wybrał roczny odpoczynek. Sztab szkoleniowy Tajnero-Kruczka również zaplanował ulgowy trening dla Adama. Pominięto cały okres ćwiczeń ogólnorozwojowych i kondycyjnych i rozpoczęto przygotowania w połowie sierpnia od ćwiczenia ciężarów.
Siła Adama wzrosła ale nie wiadomo czy wzrosła moc. Świadczy o tym różna interpretacja wyników Adama przez prof. Żołądzia i naukowców fińskich.
Jak pamiętam prof. Żołądż mówił o wzroście siły bezwzględnej (zdolność do podniesienia większego ciężaru) jak i o zdolności podniesienia większego ciężaru w przeliczeniu na jednostkę masy ciała. Ale to nie świadczy o zwiększeniu mocy ! Przypuszczam, że właśnie dlatego naukowcy fińscy inaczej zinterpretowali wyniki Adama.
O ile dobrze pamiętam to Lepistoe natychmiast oprócz techniki postawił na szybkość.
Najważniejszym problemem po ćwiczeniach ciężarów jest konieczność poprawy techniki, rozregulowanej tymi ćwiczeniami. To jest normalne i od umiejętności trenera zależy jak ten problem rozwiązać. U nas rozwiązano to w sposób najgorszy z możliwych.
Na dobrą sprawę to w tym, ulgowym, sezonie Adam powinien skakać na świeżości. Tak postąpili Szwajcarzy i na dobre im to wyszło, choć trudno będzie im dotrwać w wysokiej formie do końca sezonu.
Na koniec mój apel do wszystkich, którym nie podoba się, że Adam nie kończy kariery. Nie musicie oglądać Jego skoków ! Nikomu nie zajmuje miejsca w PŚ. Jeżeli jakiś skoczek uważa, że mu przeszkadza Adam, bo przez Adama nie jest powoływany do reprezentacji, to uprzejmie przypominam, że istnieje coś takiego jak PK, gdzie najlepsi mogą sobie miejsce w PŚ wywalczyć !
Adama uważam za bardziej utalentowanegi skoczka niż Okabe czy Kasai. Jeżeli ci Japończycy mogą jeszcze skakać tak daleko, że są zdolni pozbawić naszą drużynę medalu na MŚ, to nie mam nic przeciwko temu aby Adam pozbawił Japończyków medalu nawet w Soczi. Amen !
autor: Marco Polo , 09 marca 2009, 15:23
@małyszomanka
Z tym Schlierenzauerem to życzenie czy ocena szans?:)
Ale co tam. Sa dwie skocznie. Ostatecznie jeden brąz możemy im oddać. Bo drugi to Już musi byc nasz:)
autor: AJ (*-38.cust.tele2.se), 09 marca 2009, 15:20
-
Gdybym miał być "obiektywny" to dałbym mu to złoto olimpijskie bez potrzeby skakania...
P.S. Jeśli Janek wróci to z pewnością po złoto !
autor: malyszomanka (*114.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 15:16
-
Ale cudnie by było gdyby podium na IO było takie:
1. Małysz
2. Ahonen
3. Schlierenzauer...
Ale najważniejsze, żeby Adaś wygrał...
autor: Fanka , 09 marca 2009, 14:53
-
Rewelacyjna wiadomośc!

Niech żyje starsza generacja w skokach!
autor: Quavertone (*213.internetdsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 14:36
-
Hehe, indorek powietrza ze złości nałapać nie może, bowiem jego antyidol powraca i zrobi to zapewne w wielkim stylu :D
autor: (*832.elblag.dialog.net.pl), 09 marca 2009, 14:27
-
Schlierenzauer może i wygra w tym sezonie KK, lecz w najbliższych latach nie będzie się liczył w stawce.
autor: Ojciec Marek (*m68.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 14:24
-
@ indor
Jakże znane są twoje prorocze zapędy! Pamiętam jak w sezonie 06/07 mówiłeś, że Małysz nie ma szans na Kryształową Kule, bo... "nie umywa się do Jacobsena"! Teraz popadasz w euforię nad Schliernzauerem, który bez wątpienia jest wielką postacią tego sportu, ale przedwczesne stawianie go na piedestał jest najszybszym sposobem aby go zniszczyć. Poczekajmy z osądami na rozwój jego kariery, może przebić Nykkanena, a może pójść w ślady Nieminena...
autor: (*832.elblag.dialog.net.pl), 09 marca 2009, 14:17
Indor
W następnym sezonie Twój [...] będzie tylko tłem dla innych :D

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(6107), 2009-03-09 14:25:20 ***
autor: anjunia (anjunia@vp.pl)  gg: 8243774, 09 marca 2009, 14:12
...
Wydaje mi się że było dobrym posunięciem zrobić sobie roczny urlop. I dobre podsumowanie - mądry Polak po szkodzie, bo równie dobrze i z Małyszem tak być mogło. Spokojnie, bezstresowo by pracował nad formą i wszystkim innym aby na olimpiadzie zaskoczyć cały świat skoków. Pozostaje nam teraz cierpliwie czekać no rozwój wydarzeń bo zapowiada się ciekawie :)
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 09 marca 2009, 14:11
-
To,że Aho planował ten powrót to oczywiste.Tylko moim zdaniem prawda leżała pośrodku.I to nie jest tak,że od razu po tym jak w Lahti oddał swoją ostatnią próbę zaczął obmyślać swój tajemniczy,misterny plan.Nie myślę,aby jakiś czas wcześniej Aho wyreżyserował swoje łzy.Gdyby bowiem chciał odpuścić sobie sezon od początku nie robiłby aż takich ceregieli. Po prostu według mojej hpotezy poleniuchował trochę,ale w pewnym momencie,kilka miesięcy temu nadeszła refleksja-dobra co mi tam szkodzi,spróbuję jeszcze raz. Powrót bez przygotowania z marszu nie miałby sensu,na pewno Janne wraca po medal IO.Po nic więcej.I ja mu tego życzę.Życzę sobie,aby z Adamem "skleili się notami" i wspólnie wygrali jakiś konkurs w Whistler i wzięli ze sobę Stocha:) A jak już Fin spełni swoje marzenia to niechże dałby Polakom spokój. Austriacy z pewnością się z tej wiadomości nie cieszą,to jak działa na Morgiego i Schlieriego Aho zobaczyliśmy w poprzedniej edycji TCS.Morgi psuł lekko niektóre skoki ,a Gregor skakał ewidentnie nierówno.W dodatku Harri może na tym tylko zyskać,powierzona mu rola lidera-której udżwignąć nie potrafił zostanie z niego zdjęta.W szerszym kontekście pojawiła się byćmoże wreszcie realna szansa pokonywania Austriaków w konkursach drużynowych.Choć należy pamiętać o nieobliczalności tej ekipy pod względem utrzymywania poziomu przez dłuższy czas.Niemniej jednak zwłaszcza jeśli nestorzy tejże kadry prezentować się będą dobrze i bardzo dobrze wsparci kontucjowanym Havu,to możemy być świadkami końca hegemonii jednej narodowości w skokach.Co mnie osobiście cieszy. Jak widać było w Libercu Matti Hau jest w stanie zmobilizować się w zawodach drużynowych ,niestety gorzej wygląda sprawa z Oliim.
autor: Tiger (*152.siedlce.domtel.com.pl), 09 marca 2009, 14:03
@nieznany (*82.160.182.160),
Hollmenkolen w kalendarzu tego sezonu nie ma :) W zamian mamy loty w Vikersund.
autor: Skoczek12 (*192.168.201.2), 09 marca 2009, 14:01
@nieznany
Nie ma skoczni w Oslo.
Jest Vikersund.
Na razie Holmenkolen jest przebudowywana na K125 na MŚ.
autor: (*82.160.182.160), 09 marca 2009, 13:57
-
Dobrze by było jak by Adaś miał w tym roku jeszcze jakiś przebłysk... miejsce na podium... a najlepiej wygrana...może w Oslo. Jak sądzicie czy król Holmenkolen może wygrać tam poraz kolejny ?
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 09 marca 2009, 13:51
@Indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl)
Jak ja lubię, gdy się tak wściekasz i dajesz ujście niekontrolowanym emocjom, wystawiając sobie niezbyt pochlebne świadectwo :P
autor: MorgiFan (77antek@wp.pl)  gg: 6195247, 09 marca 2009, 13:48
-
Mi się podoba :)
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 09 marca 2009, 13:48
-
Świetny felieton. Ale nie przychyliłabym się do poglądu, że planował to już w momencie "zakończenia kariery".
Co do okresu przedolimpijskiego, to sądzę, że nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby nasz Adaś już teraz wycofał się z pucharowych zmagań i spokojnie wracał do formy (mam nadzieję olimpijskiej), gdzieś na zacisznym uboczu.
Lepsze to niż zmuszanie go do startów w konkursach i zajmowanie odległych miejsc.
Potrzebne jest także wsparcie psychologiczne. Jak już parę razy wspominałam, panawódkowy styl pracy Adamowi raczej nie odpowiada. On nie należy do wesołków, jak Ammann czy Morgi. On do skoków podchodzi z powagą.
Tak czy inaczej, obecna sytuacja nie wpływa na niego najkorzystniej. Skoki na takim poziomie raczej go nie zadowalają.
Ciekawa jestem dzisiejszych treningów i kwalifikacji. Mam nadzieję, że odbędą się bez przeszkód i w wyrównanych warunkach.
autor: Sadzio105 , 09 marca 2009, 13:47
@indor
Jak ja lubie gdy ty piejesz ze złości :) hahaha.

Zgodzę się z krwistym. Aho chce mieć złoto, bo podium samo zostawi u niego niedosyt (i to jeszcze jaki).
autor: Indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 13:43
-
Kombinator i tyle - gdzie szacunek dla rywali?
Na miejscu tych, którzy pojechali na ten jego cyrk pożegnalny kopnałbym go [...].
Nie cierpię go.

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(6107), 2009-03-09 14:23:12 ***
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 09 marca 2009, 13:38
-
Ja bym nie ryzykował stwierdzenia że miejsce na podium usatysfakcjonuje Ahonena i pięknie zwieńczy jego karierę.Przecież on nie celuje na jakieś miejsce tylko na to najwyższe którego mu brak.To jest główny punkt i azymut do którego odnosi się cały powrót wielkiego Aho.Tak samo jak Adama.Ci dwaj zawodnicy wręcz ostrzą sobie zęby na złoto i n ie ma co tego ukrywać.Fakt że mogą również zdobyć inny kolor medalu ku kibiców radości ,lecz to dla niech nie będzie kropką nad "i" w swojej karierze.Kropka ta ma tylko i wyłącznie złoty kolor.
autor: JA :D , 09 marca 2009, 13:37
-
,,Niech tylko najwyższy szczebel kanadyjskiego podium zostawi w spokoju. Tam ma stanąć ktoś inny.''- fajnie Ci to wyszło :) Nawet nie wiesz człowieku, ile bym dała żeby faktycznie usłyszeć nasz wspaniały hymn w Vancouver za sprawą jeszcze wspanialszego, wielkiego bohatera Polski :)
autor: Schliribull (*240.netia.com.pl), 09 marca 2009, 13:33
ha, ha, ha
To chyba jakieś jaja:-)
autor: bombel94 (*195.205.209.10), 09 marca 2009, 13:31
Ahonen is BACK !
Janne wróci do Gry w wielkim stylu. Myśle, że w PŚ bedzie zajmowal miejsca w "10" ale w tej drugiej części 5-10 , a w KAnadzie zdobędzie na pewno jakiś medal ... oby Adam tam zdobył medal z najcenniejszego kruszcu! NOi Kamil tez !
autor: (*174.internetdsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 13:31
-
Wlasnie, ktoś inny, wszyscy wiemy kto :)
autor: (*m97.neoplus.adsl.tpnet.pl), 09 marca 2009, 13:31
-
Felieton jak felieton, dużo słów, mało konkretów. Może inaczej byłby odebrany, gdyby nie wcześniejszy news obok.
Dodaj własny komentarz
TIP: Prosimy o używanie kulturalnego języka i pisanie na temat!
Komentarze nie na temat będziemy usuwać!


Pseudonim/Imię:
Email:
Temat:
Treść:




Wysłanie komentarza, oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach Skijumping.pl

Podobne tematy


Sonda
Jak oceniasz kadry polskich skoczków na nowy sezon?
Świetne!
Dobre
Mogą być
Słabe
Złe!
Nie mam zdania
Wyniki :: Archiwum Sond



 
         

 
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | współpraca | czat | forum
©2000-2011 skijumping.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.