Powrót

Gregor Schlierenzauer, fot. Tadeusz Mieczyński
    Gregor Schlierenzauer fot. Tadeusz Mieczyński

Gregor Schlierenzauer, fot. Tadeusz Mieczyński
    Gregor Schlierenzauer fot. Tadeusz Mieczyński

Gregor Schlierenzauer, fot. Tadeusz Mieczyński
    Gregor Schlierenzauer fot. Tadeusz Mieczyński

Gregor Schlierenzauer, fot. Tadeusz Mieczyński
    Gregor Schlierenzauer fot. Tadeusz Mieczyński

Gregor Schlierenzauer, fot. Tadeusz Mieczyński
    Gregor Schlierenzauer fot. Tadeusz Mieczyński

Gregor Schlierenzauer, fot. Karolina Osenka
    Gregor Schlierenzauer fot. Karolina Osenka

Gregor Schlierenzauer, fot. Tadeusz Mieczyński
    Gregor Schlierenzauer fot. Tadeusz Mieczyński

Gregor Schlierenzauer, fot. Karolina Osenka
    Gregor Schlierenzauer fot. Karolina Osenka

Gregor Schlierenzauer, fot. Karolina Osenka
    Gregor Schlierenzauer fot. Karolina Osenka
Kłaniam się nisko, panie Schlierenzauer – felieton
Niedziela, 15 marca 2009, 23:00

Gregor Schlierenzauer dokonał dziś rzeczy doprawdy wyjątkowej - wygrał konkurs a zarazem Turniej Nordycki i Puchar Świata. Pobił też rekord w ilości zdobytych punktów w jednym sezonie i wyrównał rekord wygranych w jednym sezonie konkursów. A wszystko to w jeden dzień. Z tej okazji, ponownie publikujemy felieton okolicznościowy Pana Marka Zająca. Autor pochyla się w nim nad tym fenomenalnym młodym skoczkiem, by przybliżyć nam jego osiągnięcia.

Na początku drobne zastrzeżenie, żeby nie było, że tu jakieś peany czy pomniki chcę stawiać. Nie przepadam za tytułowym bohaterem tego felietonu. I na pewno nie jestem jego kibicem. Patrzę na jego, coraz to mniej wyobrażalne, osiągnięcia z mieszanymi uczuciami. Ponieważ jednak te osiągnięcia są NIEBYWAŁE uważam, że nie można ich nie zauważać, a już tym bardziej dezawuować.

W styczniu, przy okazji ukończenia przez Austriaka 19-tu lat, poddałem analizie osiągnięcia wszystkich wielkich Pucharu Świata w kontekście ich zdobyczy w tym wieku. Wyszło na to, że Schlierenzauer jest BEZKONKURENCYJNY. Zarówno, jeżeli się go skojarzy z cudownymi dziećmi skoków (Nieminen, Peterka, Morgenstern) czy też z tymi, którzy byli najlepsi w tym całym cyrku de facto, to znaczy są na czele wszelkich statystyk do dziś (Nykaenen, Małysz, Ahonen czy Weissflog). Wszyscy oni w tym momencie kariery mogli jedynie marzyć o rezultatach jakie osiągnął w tym samym wieku Tyrolczyk. Praktycznie w każdej sprawdzanej kategorii, może poza sukcesami na olimpiadzie, bo młody Austriak tam jeszcze nie startował, Schlierenzauer nie miał sobie równych. Jak ktoś nie wierzy, odsyłam do mojego na ten temat artykułu w „Sporcie". Jest udokumentowany.

Schlierenzauer tym się różni od innych wybitnych nastolatków tej dyscypliny, że wcale nie zamierza, zdaje się, zwalniać tempa. Od 7 stycznia minęło dwa miesiące a on w tym czasie wygrał 2 razy w Kulm, raz w Zakopanem, zwyciężył dwukrotnie w Kanadzie i Niemczech, w międzyczasie w Japonii, potem w Libercu zdobył tytuł wicemistrza świata, wygrał Turniej Nordycki, a w jego ramach też dwa konkursy. Nie wiadomo czy nie wygra obu konkursów w Słowenii.

Nawet, jeśli nie wygra i nie zdobędzie żadnego miejsca na podium, co raczej graniczyć będzie z cudem, to zakończy sezon bilansem podiów, które na dziś dają mu 7. miejsce w historii: 23 wygrane, 11 miejsc drugich i 6 trzecich. Razem, jak widać 40 razy na podium. W tej klasyfikacji urwał się dzisiaj Morgensternowi i dogonił Hannawalda. Wyszedł na 12. pozycję. Dziś również pobił kolejny rekord. Wygrywając na mamucie w Vikersund stanął po raz 19. w sezonie na podium. Tego nie dokonał jeszcze nikt. Następna rzecz. Po raz 12. w sezonie wygrał konkurs PŚ. Cztery lata temu Ahonen, co prawda, też triumfował w dwunastu zawodach, ale wtedy rozegrano 28 konkursow. Schlierenzauerowi do osiągnięcia tego wyniku wystarczyło konkursów 25. Przypomnę, że zwyciężając w Klingenthal wyrównał inny wspaniały rekord Fina - 6 pucharowych zwycięstw pod rząd. Nie pisząc już o tym, że od piątku jest posiadaczem rekordu ilości zdobytych w sezonie punktów, który dzisiaj dośrubował do 1938. Można się spodziewać, że dwa tysiące pękną na bank.

Po konkursie w Sapporo napisałem na konkurencji artykuł, w którym stwierdziłem, że wszystko, jak chodzi o ten sezon, jest cyt. „POZAMIATANE. Abstrahując od tego czy „wróżba", za którą od większości komentatorów mi się wtedy strasznie zebrało, była trafiona czy nie, zauważam jedno. Schlierenzauer jest jak Jarosław Kaczyński. Ma wśród wyborców (czytaj: kibiców) zwarty i gotowy elektorat... negatywny.

Który inny skoczek mając tak ogromne sukcesy w tak młodym wieku doczekałby się tylu wylanych na siebie kubłów pomyj, tylu (z reguły bezpodstawnych) oskarżeń, obraźliwych epitetów. A wszystko dlatego, że ma przed sobą jasno postawiony cel, o którym zdarzy mu się głośno wspomnieć i z którym się nie kryje. Chce być najlepszy w tej dyscyplinie. Ponadto nie traktuje starszych i bardziej utytułowanych (coraz mniej takich) kolegów jak święte krowy. Albo, że uczciwie (tak jak wczoraj) pokazuje sędziom i działaczom FIS-u czego im, biedakom, brakuje. Oczywiście nikt nie każe nikomu Schlierenzauera kochać. Ale jego bezsporną klasę, nie chcąc być uznanym za totalnego ignoranta, docenić trzeba. Bo to talent pierwszej wody. Największy od czasów Małysza i Nykaenena, a może i w ogóle.
Szacunek, młodziak.

Marek Zając, źródło: informacja własna
BIFI - Jogurt pitny


oglądalność: (13864)   ilość komentarzy: (342)

Szafy z drzwiami przesuwnymi, zabudowa wnęk



Opinie czytelników
Użytkownicy: niezarejestrowani, zarejestrowani, redaktorzy serwisu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się, aby skorzystać ze wszystkich opcji forum!
autor: alfons6669 , 30 października 2009, 21:22
-
"Cztery lata temu Ahonen, co prawda, też triumfował w dwunastu zawodach, ale wtedy rozegrano 28 konkursow. Schlierenzauerowi do osiągnięcia tego wyniku wystarczyło konkursów 25."

Bzdura! Ahonen wygrał 12 konkursów spośród 16! W tym w dwóch nie wystartował. Więc spośród 14 startów wygrał 12 i 2 razy był drugi!
autor: nieznany (*246.neoplus.adsl.tpnet.pl), 07 kwietnia 2009, 22:30
Podpisuję sie pod tymi słowami
autor: FAN ADAMA MAŁYSZA , 16 marca 2009, 15:28
-
Marku, próżne Twoje wywody, choć słuszne. Jak widzisz stanowimy naród zawistników. Infantylne spory o to, czy Gregor jest czy nie jest wielki, toczyć się będą nawet wtedy, gdy będzie on miał 100 zwycięstw.

Tak niewielu kibiców rozumie, że sport nie znosi próżni i że wszystkie rekordy ktoś kiedyś pobije. I te Nykaenena (na przykład liczbę złotych krążków olimpijskich), i te Ahonena (na przykład ilość wygranych TCS), i te Małysza (na przykład ilość wygranych kul pod rząd). Czy zrobi to Schlierenzauer? Nie musi. Nawet jeśli przydarzy mu się katastrofa i do końca kariery (ku uciesze licznie wypowiadającej się pod Twoim tekstem gawiedzi) nie stanie już na podium, to i tak przeszedł właśnie do historii. Niewielu to jednak rozumie. Trudno. Nie nasza sprawa.
autor: Fanka , 20 marca 2009, 20:19
-
@krwisty

Dzięki za namiary:)
Z chęcią sobie poczytam.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 20 marca 2009, 18:55
-
@Fanka to że w archiwum to nic...ale jeszcze wciąż tętni życiem hehe;-)))Mamy 2 miejsce i z tej radości nawet podwiozę z pracy koleżankę której nie lubię he he a co Małysz mnie dobrze nastraja hi hi
autor: Fanka , 20 marca 2009, 18:09
-
@Barnabo

Ja żadnym apostołem zostać nie chcę.
Chodzi mi jedynie o prawdę i przyznanie sie publicznie do niej tak jak publicznie nazwano mnie jak nazwano.

Ale raczej tego się nie doczekam.
Prawdę mówiąc, nie zależy mi już, jestem cała w euforii po 2 miejscu naszego Mistrzunia w lotach i tylko to ma dla mnie teraz znaczenie.

Ale na koniec powtórzę, coś, ja do samego felietonu nic nie mam, jak i do samego autora, bo osobiście go nie znam, zawsze czytam to co napiszę z wiielką uwagą zarówno to nad i pod kreską.
Dlatego znam jego opinie i posądzenia jak i same stwierdzenia co do Austriaków i ja osobiście nie pokusiłabym się o napisanie felietonu o kimś, kogo posądzam o doping.
To jedno z drugim się jakoś kłóci,
Ale każdy ma swój rozum, ja też kiedyś brnęłąm w zaparte jak ta oslica, duzo wody upłyneło zanim zrozumiałam, że żle myślałam i kogoś niesłusznie obrażałam.

Jak to się mówi ? człowiek uczy sie do starości ale nie prawda, ze głupim umiera.

Pozdrawiam wszystkich, art, juz wszedł do archiwum.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 20 marca 2009, 13:41
-
@Barnaba a szkoda że nie będziesz się naprzykrzał ,bo piszesz ciekawie ,a tematów choć już posezonowych nie zabraknie na pewno .Kto wie z tym Podbeskidziem?Mieszkam w Bielsku i czy Szczyrk czy Wisła (oby nie wyschła) są dla mnie o rzut beretem tudzież tupecikiem .Także sprawę uważam za otwartą...;-)
autor: Barnaba (*147.neoplus.adsl.tpnet.pl), 20 marca 2009, 13:15
Zrobiło się tak przedwakacyjnie
@Czarnylis,
Dziękuję Ci za urlopowe życzenia.Dla mnie urlop to praktycznie okres nie naprzykrzania się innym na forum.
@Krwisty,
Najlepszym argumentem w dyskusji jest kontakt osobisty.
Do zobaczenia na Podbeskidziu.
@Marco Polo,
Zupa "się wylała". Posprzątamy wspólnie i sprawnie,
tego lata.!
@Fanka,
Apostołem forum,wybacz nie zostaniesz - nie tylko z powodu sprzeciwu Marka, mojego też, a innych chyba również - gdyż jest to prerogatywa stanu męskiego.
Natomiast za Twoje zasługi forumowe,własnego bloga, Kapituła SJ powinna tego lata nadać TOBIE godność Westalki Kultu, Mitu i Legendy Adama Małysza.
@Anika,
Psycholog to nie ojciec duchowny, kojarzony ze spowiednikiem.Metody "Panawódkowe" mnie nie zaskakują. Gdybyśmy wypożyczyli rekwizyty stosowane w tej sztuce, zabaw interesujących starczyłoby nam na całe lato.
A tak będzie tylko LGP. Na szczęście nie omija Zakopanego.
autor: Barnaba nie-mediator (*147.neoplus.adsl.tpnet.pl), 20 marca 2009, 12:22
@Marco Polo
Mareczku Zacny, polemisto wwspaniały, narratorze danych statystycznych świetny, ale w przyznawaniu racji... sobie do upadłego zaparty.
Nie aspiruję do roli mediatora. Ta funkcja musi przede wszystki pozyskać akceptację stron. Samozwańców, czytaj samobójców w tej rzadkiej specjalności intelektualnej nie ma.
Czy jesten stronniczy? Napisałem przecież już: nigdy nie mówię nigdy, jak również nigdy nie mówię zawsze.
Na forun występuję wyłącznie w swoim imieniu.
Co prawda piszę o tym, co wynika z mojej wiedzy
i doświadczenia oraz jak dyktuje mi własne sumienie. Nie wszystko co zakiełkuje w głowie wystukuję na klawiaturze.Tak rodzi się mój dystans do trzaskających drzwi.
Zapewne każda, a nie tylko moja, wypowiedź jest sumą wielu mądrości pozyskanych z różnych źródeł, w tym z wypowiedzi dyskutantów. Obciążona jest również sumarycznie niedoskonałościami wynikających z żywiołu i prowizorki doraźnie kształtowanego w zasadzie anonimowego forum.
Stronniczość, odczytywana bywa przez odbiorcę w wymiarze doznań własnych mierzonych fizycznie miejscem odniesienia. Sugestia zawarta natomiast w wypowiedzi oddaje stan ducha piszącego w danej sprawie.
W przypadku,gdy jej treść odbiega od oczekiwań zainteresowanego o kolizję interesów nie jest trudno.
Tak więc nie rostrzygniemy dylematu nas dzielącego: zarzutu stronniczości - nawet wówczas, gdy nabierzemy wody w usta. Z tym bólem trzeba potrafić żyć. Przed tym problemem nie uciekam z forum jak kundel z podkulonym ogonem. Wraz z zakończeniem sezonu PŚ, ogłaszam urlop, od skokowych problemów,aż do śniegu. Niemniej stopniowo wygaszam aktywność i pojawię się od czasu do czasu pod nickiem, nie tak złośliwie kojarzonym z wciskaniem się między wódkę a przekąskę. Ale znowu ta przestroga "nigdy"...szlachetniej z tego mogę wybrnąć ujmując to w słowach: między ustami a brzegiem pucharu wiele zdarzyć się może. Do przeczytania.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 20 marca 2009, 10:49
-
@Czarnylis do komentowania pod każdym artykułem lub niekomentowania masz jak każdy święte prawo.Czy to histeryczna kłótnia to nie wiem ,raczej historyczna haha.Też czekam na artykuł Marka na temat dopingu.Nie ukrywam że chciałem napisać też artykuł na ten temat. Skontaktowałem sie z PZN i Komisja do zwalczania dopingu ,nazbierałem trochę materiału.Ale z racji tego że wiem iż on szykuje sie do popełnienia tego artykułu od dłuższego czasu,dlatego go nie ubiegam.To tak w ramach uczciwości wydawniczej oraz z faktu że ciekawi mnie bardzo połączenie tego wszystkiego z Austriakami.Dlatego pozwalam popisać sie Markowi jako pierwszemu.Mój pomysł na ten artykuł nie zapędzał sie jednak do insynuowania jakiejś nacji' brania' lecz bardziej ogólnikowo i edukacyjnie zamierzałem traktować ten temat.Cóż nie chwaląc sie uprawiałem sport długie lata i problem z dopingiem znam od tzw.podwórka.O tyleż bardziej ciekawi mnie jak to Marek umieści w realiach skoków narciarskich co nie będzie takie proste ,jak np. w kulturystyce czy lekkiej atletyce itp..Pozdrawiam Cię.
autor: czarnylis , 20 marca 2009, 10:22
@Marco @Barnaba @Krwisty
Do wiadomości przyjąłem, ale wkładać palców "miedzy drzwi" nie mam zamiaru, tak samo jak brać udziału w tej histerycznej kłótni prowadzącej donikąd. Pozwólcie, że pozostanę neutralny i nie opowiem się po żadnej ze stron.

Nie mogę się doczekać publikacji w sprawie dopingu i mam nadzieję iż "twarde poszlaki" @Marco nie okażą się jedynie domysłami. Przy okazji Marco, nie rozumiem Twojej awersji do Mandeli i wrzucenia go do jednego wora z "legalnymi dyktatorami" mocarstw ze wschodu i zachodu, i o zgrozo, z Pol Potem.

Wszystkich Was pozdrawiam, a @Barnabie dodatkowo życzę jeszcze miłego i udanego urlopu.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 20 marca 2009, 09:38
-
O to właśnie słowo ,a dokładnie a jakiś niewyjaśniony upór Polonusa trwa do dziś "wojna" między nim a mną.Podany poniżej przeze mnie artykuł na konkurencji był tego dalszą częścią.Odnalazłem ostatnio źródło naszego sporu ,a więc artykuł wcześniejszy ,lecz ku mojej rozpaczy a radości pewnie Marka moderator usunął z niego mnóstwo naszych wpisów zostawiając tylko sam początek dyskusji ,przez co nie można już udowodnić kto kogo zgasił niczym strażak i kto jakich argumentów używał.Nie jestem fanem Hofera i Tepesa co często podkreślam, ale ewidentnie i rynsztokowo Polonus nazwał s... lem tego człowieka! Tylko o tą formę miałem pretensje ,a nie zaś o pobudki czy słuszność animozji był to Artykuł z 30 stycznia 2009 pt."Treningi w Sapporo -tylko 40 skoczków" .Spór samoczynnie przerzucił się pod późniejszy jego artykuł ,a teraz i na ten.Spytacie pewnie, a po co tak to ciągnąć?Odpowiem że jeżeli większość kulturalnych ,inteligentnych forumowiczów zawsze gani przeklinanie na forach bo jak wiadomo jest to płytkie i trąci Oneciarnią lub czatem na Interii ,nie wspominając już prawnych konsekwencji takich kalumnii .To pytam się czemu tego nie piętnować? W szczególności że autor jak sam pisze dowodów w rękach z racji finansowych mieć nigdy nie będzie a skruchy wyrazić nie zamierza. Nie powinien aż tak piętnować kogoś a szczególnie wulgaryzmami z pod budki z piwem .Ja bym już dawno zakończył ten spór gdyby Marek powiedział tak po ludzku np. "Słuchaj krwisty,wiesz że nie znoszę Tepesa i tak mnie poniosło że aż ubliżyłem mu.Sorry nie powinienem tak bluzgać na forum, bo to nie przystoi ani mi inteligentnemu człowiekowi a także trąci kodeksem cywilnym ,ale sam stary wiesz jak go nie lubię" Czy coś w tym stylu.Wtedy naprawdę uwierzcie mi nie pisnął bym ani słówka bo sam też nie przepadam za tym duetem.Ale nie! Marek Zając w życiu nie przyzna się do swojej pomyłki czy błędu,zrobi ze mnie idiotę przy okazji kosząc wszystkich innych co się wtrącą.Na potwierdzenie moich słów o jego oślim uporze skosił @Fankę i zarzucił jej kłamstwo,na co dziewczyna zareagowała wg.mnie poprawnie i szczerze.Zaraz zacznie tu nawet @Barnabę gromić za to że nieszczęśnik włożył palec miedzy drzwi.Marco każe nam przytaczać swoje teksty np. teraz @Fance z racji tego, że ma świadomość jak ciężko coś odkopać. Czasami bywa to niemożliwe gdyż jego wypowiedzi właśnie te najgorsze są często na wieczność wywalane przez moderatorów ,którzy czynią mu tym przysługę i odbierają oręż jego przeciwnikom którzy opierać się mogą już wtedy tylko na swojej pamięci.Marku ponowie mój apel .Powiedz że cie czasem poniesie ,a z tym s...em poniosło wtedy za bardzo to dam ci święty spokój.Inaczej przy każdej okazji tzn.takiej okazji że coś będziesz komuś zarzucał będę wyjeżdżał z moja artylerią w obronie innych członków mojego, a raczej twojego nieszczęsnego klubu KKP
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 20 marca 2009, 09:38
Najlepiej nabrać wody w usta i nie dyskutować...
A ja nie zamierzam przestać sie odzywać i powiem szczerze jak na spowiedzi co następuje. Zawsze czytałem i czytam artykuły Marka Zająca z zaciekawieniem.Uważałem go zawsze za bardzo sprawnego żonglera słowem ,a jeszcze lepszego statystyka.Właśnie owymi często ciekawymi statystykami potrafił przykuć uwagę moją i innych.Autor ten potrafi także być bardzo kontrowersyjny uzyskując tym zamierzony lub nie zamierzony efekt gorących dyskusji pod jego tematami.Swego czasu gdy przybył ze swoją twórczością na konkurencję zauważyłem że przyniósł także ze sobą cos ciemnego ,coś destrukcyjnego...swój negatywny elektorat.Elektorat ten potrafił rozbierać jego teksty na składniki pierwsze czepiając się złej konstrukcji zdań czy niefortunnie ustawionych przecinków.Ale nie to było najgorsze .Zaszokował mnie sposób w jakim Marek potrafił się bronić i "odpalać" adwersarzom.Prawie na każdą zarzuconą mu wadę w tekście odpisywał z pogarda do oponenta i z widocznym naciskiem na udowodnienie komuś głupoty ,czy niekompetencji.Raziły mnie bardzo wtedy tego typu dialogi.Marek kosił równo swoją pogardą dla tych co mieli czelność skrytykować jego twórczość,kosił nawet tych co mu grzecznie i z kulturą zwracali uwagę.Nie patrzył na czyiś punkt widzenia,nie przyznawał sie do niczego tylko w ciemno machał kosą niczym czarny żniwiarz .Oczywiście mowa tu o tekstach tych jego słabszych ,bo lepsze często zostawały nagradzane przez forumowiczów dużą frekwencją i ciekawymi wypowiedziami.Ja przez długi czas licznie i gęsto polemizowałem z Markiem nieraz na wesoło ,nieraz z drobnymi uszczypliwościami ,nieraz kolokwialnie ,czasem rymując do znoju,czym potrafiliśmy wzbudzać wesołość ludzi nawet naszej miłej @Fanki.Wszytko to było nawet znośne i dowcipne do czasu popełnienia przez autora moim zdaniem do dziś ewidentnego harakiri na swojej osobie ,a więc nazwaniu kogoś publicznie s....lem. cdn
autor: Marco Polo , 20 marca 2009, 07:56
@czarnylis
Nie obiecywałem chyba "dowodów" tylko "twarde poszlaki".
Na dowody nie mam środków finansowych:)
Nie wiem czy @moderator 128 mi to puści, ale znów muszę wejść na politykę. Bo z niej można czerpać dobre, soczyste, przykłady.
Tak z brzegu. Do tej pory nikt nie może udowodnić klice Jaruzela, że w 1981 dokonała mordu na narodzie. Co więcej, wg "niezależnych" mediów czy różnych "niezależnych" ośrodków badania opinii publicznej ponad połowa Polaków przychyla się do zupełnie przeciwnej opinii. Czy to znaczy, że mam pytać o zgodę na to, żeby napisać, że Jaruzelski to zły człowiek? Albo czekać na wyroki "niezależnych", proubeckich sądów?
Mam nadzieję, że za niedługo redakcja napisze artykuł o dopingu w sporcie. Myślę, że tam zajmiemy się (wszyscy chcący wyrazić w tym temacie jakąś opinię) sprawą poważniej.
A o te spory nie miej do mnie pretensji. To nie ja, nie mając nic do powiedzenia w temacie zasadniczym, celowo narzucam wątki poboczne. I nie ja wykorzystuję sytuację, że adwersarzowi, jako temu znad kreski, nie wypada stosować (nawet pod ta kreską) chwytów i metod, które w komentarzach stosuje się wobec mnie.
A @Barnaby w ten cały spór nie mieszaj. On tu jedynie, nie wiem po co, próbuje bawić się w mediatora. Moim zdaniem stronniczego.
Co do zarzutu ciągnięcia komentarzy tylko po to, żeby "się kręciło". Z mojego powodu temat byłby dawno wyczerpany. napisałem nawet, nie wiem czy zauważyłeś, koment podsumowujący. Staram się (być może tego nie widać, nie wiem) jak najbardziej oględnie reagować i tłumaczyć ten szał agresji oponentów osobom postronnym. Po reakcjach @Barnaby, a teraz i Twoich, widzę, że nie do końca mi to wychodzi i prowadzi dyskusję na coraz większe manowce. Wobec tego definitywnie przestaję się już pod tym artykułem odzywać.
pozdro

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-20 08:36:13 ***
autor: Barnaba (*x33.neoplus.adsl.tpnet.pl), 20 marca 2009, 02:10
@ czarnylis , 20 marca 2009, 00:09
Ad vocem (dotyczy):
"I sam już nie wiem, czy Was, mam tu na myśli @Marco, @Krwistego, @Barnabę jeszcze skoki interesują, czy tylko traktujecie je jedynie jako swego rodzaju "zapalnik" do "głębszej" dyskusji?"
Nie ważne wokół czego, ważne żeby się kręciło. Bez obrazy, bo nie takie moje intencje. Wszystkich Was zawsze czytam i zdanie Wasze szanuję." Koniec cytatu.
Moja prośba brzmi:
1 .Nie przenoś własnej oceny wątku dyskusji z innego portalu prowadzonej na udry wokół nieco innego tematu dotyczącego skoków , gdzie Autorowi zabrakło nieco argumentów i został zaatakowany przez oponentów. To przeniesienie uwagi zaciemnia zupełnie obraz autentycznej, merytorycznej dyskusji na naszym portalu dotyczącej powyższego felietonu.
Fakt , że jako przechodzień wplątałem się na innym portalu w jej przebieg i zainkasowałem kilka dzikich ciosów wcale nie dyskredytuje mnie jako wielbiciela skoków i nie przynosi mi ujmy z powodu przypadkowego tam uczestnictwa w zgiełku, który wywołali @Marco Polo, @Krwisty no i @Fanka. Sądzę, że pełnoprawnie dyskutowałem na tym portalu i w szczególności na temat. Chyba też plamy nie dałem? Nie mam powodów do wstydu. Nie chcę być samochwałą ,dlatego tylko zapytam: Kto znajdując się w paszczy konkurenta przywoływał SJ oraz nicki liderów naszego portalu?
2. Zupełnie czym innym jest przeniesienie licznych ukorzenionych u sąsiada animozji , na płaszczyznę aktualnych rozważań na naszym portalu. Tego absolutnie nie popieram!
3.Chciałem zauważyć, że spory te przebiegają już poza głównym planem dyskusji, jak to określiłem w "piwnicy" naszego portalu. O idei takiej płaszczyzny wypowiedziałem się konkretnie w swoim dwuczęściowym poście.
4. Za moje myśli w nich zawarte niekoniecznie związane z treścią felietonu biorę świadomie odpowiedzialność osobistą i nie zrzucam na rzekome prowokacje innych.
5.Na koniec, nie odsyłając nikogo do moich poglądów w sprawie tej samorodnej i samoistnej formy kontynuowania w węższym gronie wymiany zadań ośmielam się zauważyć, iż nie jest to żadne novum lecz praktyka zadomowiona na SJ już od kilku lat.
Dobranoc Czarnylisie.

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-20 07:39:46 ***
autor: Barnaba (*x33.neoplus.adsl.tpnet.pl), 20 marca 2009, 00:52
-
Moderator 102,
Dziękuję za pieczę, nie tylko dzisiejszą, nad moimi tekstami.

@Anika,
Nie przyjmuj wszystkich spraw tak poważnie, nie musisz się tłumaczyć. Prezes to też człowiek. Do proponowanego konserwatorium Pozytywnie Myślących przystępuję. Jednak obawiam się. Jeśli atmosfera będzie podobna do tej pod artykułem to na pewno wyjdzie niezła jatka, może nawet prosektorium.

@Fanka,
Co mogę Ci napisać: luzik, luzik i raz jeszcze luzik, a jak Ci cierpliwości nie starczy, użyj Narty, efekt murowany. Patrz wyżej.

@Krwisty,
Akurat, zarzuty @Marco Polo nie wpływają na mnie destrukcyjnie.
Jesteśmy zaprawieni w bojach wzajemnych, od lat. On ma naturę prymusa, ja starego wiarusa. W sytuacjach kłopotliwych zawsze zagrywam spokój. Później, po burzy już tylko świeci słońce.
autor: Barnaba (*x33.neoplus.adsl.tpnet.pl), 20 marca 2009, 00:47
@Marco Polo,
Prawdziwa cnota krytyki się nie boi.
Wal prosto z mostu. Jak przecież nawet potrafisz nie zważając na nic, nie oszczędzając nikogo . Nie wiem, o który zarzut Ci w moich bazgrołach chodzi. Nigdy nie mówię nigdy, ale też nigdy nie mówię zawsze. W ocenie zasadności stylu niektórych, oczywiście przecież niektórych tylko, wypowiedzi bez pardonu pod tak zwaną kreską pozostańmy przy swoich poglądach. Nasze stanowiska są tak rozbieżne, że dalsze przedłużanie sporów wiedzie w ślepy zaułek.
Pozdrawiam, niezmiennie serdecznie.
autor: czarnylis , 20 marca 2009, 00:09
Ciekawa lektura u sąsiadów
Zaciekawiony zajrzałem na sąsiedni portal i przejrzałem tam artykuł z 28.02 oraz wpisy pod nim.
Czytania było sporo, a i oczy już całym dniem zmęczone, więc odpuściłem sobie ostanie posty (dokończę jutro), tym bardziej, że jak mniemam skoków one nie dotyczyły.
Muszę przyznać iż w szoku trochę jestem.
I sam już nie wiem, czy Was, mam tu na myśli @Marco, @Krwistego, @Barnabę jeszcze skoki interesują, czy tylko traktujecie je jedynie jako swego rodzaju "zapalnik" do "głębszej" dyskusji?
Nie ważne wokół czego, ważne żeby się kręciło.
Bez obrazy, bo nie takie moje intencje. Wszystkich Was zawsze czytam i zdanie Wasze szanuję.

@Marco
Z niecierpliwością czekam na konkretne, obiecane dowody w sprawie dopingu w "wesołym autobusie".
Wszak święta inkwizycja też w swoim czasie, w oparciu o "prawdziwe dowody" spaliła na stosie mnóstwo niewinnych ludzi, więc niech te Twoje informacje będą wiarygodne, ponieważ wszelkie konszachty Austriaków z diabłem, odrzucam od razu.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 19 marca 2009, 19:44
-
@Fanka wiem doskonale o czym mówisz i za to Cię szanuję że potrafisz bronić się w sposób taki ludzki ,normalny i najważniejsze godny.On się nie przyzna za nic w świecie to taki typ.Proszę z łaski swojej przeczytaj wpisy pod jego artykułem na konkurencji ,linię jego pokrętnej obrony i zaparcie sie głupio przy swojej racji.Poczytaj nas uważnie a juz nigdy nie będziesz się dziwiła czemu on taki jest. Artykuł z 28 lutego 2009 pod tytułem "Na drugi dzień, a więc bez emocji. I nie tylko o skokach."
autor: Marco Polo , 19 marca 2009, 19:42
a myslałem, że skończyłem
@Barnaba
Jak widzisz, punkt od którego zacząłes swoją wyliczankę, tez nie bardzo odpowiada prawdzie.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 19 marca 2009, 19:35
-
@Barnabo kroczysz po kruchym lodzie ,uważaj....dyktatorowi nie można zwracać uwagi bo skończysz na cenzurowanym jak ja.Gdyby gospodarz był prezydentem Polski to tacy jego przeciwnicy jak moja skromna osoba mieli by drugi..... Katyń .;-))))))))))
autor: Fanka , 19 marca 2009, 19:31
-
Jeśli "gospodarz" nadal twierdzi, że racja jest po jego stronie pomimo ewidentnego dowodu, że racji nie ma , to o czym tu nadal dyskutować.

Z gospodarzem akurat według mnie tym trzeba się zgadzać inaczej jest się przegranym jesli, ktoś mu coś zarzuci i nawet wklei coś co pisał i stwierdził, choć podobno, tylko zawsze przypuszczał, to o czym to świadczy?
Ja bym już dawno skapitulowała, w takiej sytuacji napisała bym mniej więcej tak:
" No tak, kurka widna, fakt, tak pisałam i myślałam a nawet stwierdziłam, że Morgen się w jakiś sposób ładował, wiele razy pisałam i insynuowałam, że Austriacy latają na dopingu "
I powtarzam to nie ma znaczenia, już o którym to, bo Greg to nie Japoniec, a o nim też czytałam, mniej więcej takie samo stwierdzenie, a jak się tak mysli czy pisze, to jak to się ma do tego felietonu tegoż samego autora ?
Jak bym nie napisała, przykładowo, Kłaniam sie w pas !
Bo nie wypada i nie chciałabym wypaśc na ...............:)
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 19 marca 2009, 19:20
@Barnaba
Najdziwniejsze jest to, że pan Polo, jako osoba prywatna, budzi moją sympatię, natomiast p. Tajnera, jako prezesa, uważam za niekoniecznie najwłaściwszego.
autor: Marco Polo , 19 marca 2009, 18:45
@Barnaba
Nie mogę ci odpowiedzieć tak jak powinienem i jakbym, w gruncie rzeczy, chciał. Jestem tu, przynajmniej nominalnie, w roli gospodarza. Dlatego odpowiadam najłagodniej jak mozna. Podobnie czyniłem w stosunku do każdej z osób, do której zwracałem się pod tym artykułem.
Jednakże grzecznym wypada być również artykułowym gościom. Napominanie gospodarza w jego domu, choćby i było w intencji delikatne, żadnemu gościowi (nawet mile widzianemu) nie przystoi. A już szczególnie w sytuacji omawianej, kiedy racje są (przynajmnierj dla mnie)ewidentne.
Robisz to w krótkim czasie po raz drugi. Przyznam się, że trochę mnie to dziwi. Kiedyś dość mądrze pisałeś o umiejętności oddzielania ziarna od plew. Odnoszę wrażenie, że zagubiłeś tę, charakterystyczną niegdyś dla siebie, cechę.
Pozdrawiam i życzę miłego urlopu.
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 19 marca 2009, 12:31
Przepraszam za tzw. "orta'
Przepraszam,
Można, przymrUżyć oko na tekst, jeśli podgląda się ukradkiem trening lotów, niebezpieczne jest natomiast
z przymÓzeniem oka pędzić na rozleniwiający urlop.
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 19 marca 2009, 09:52
Halo, halo, halo czy ktoś mnie słyszy z tej piwnicy? (1)
Kiedyś panie telefonistki, obsługujące łącznice sznurowe zlokalizowane często w takiej części budynku, dramatyzowały niedolę swojego statusu przytoczonym wyżej zwrotem.
Kiedy tekst przechodzi już do archiwalnej części portalu, na pewnym etapie zatrzymywany jest w "piwnicy". A tutaj dzieją się też rzeczy ciekawe, chociaż nie ma takiego "parcia na papier", (co,słusznie wskazuje @Dziadek), który można odnaleźć przy wejściu z kurantami na stronę. W tej piwnicy, jak przystało na osobliwy przybytek szacownego portalu spotykają się osoby wiedzione określoną przyczyną, najczęściej spełnienia lub dopełnienia czegoś, wypowiedzenia tego, czego nie wypadało z różnych przyczyn wskazywać w toku wymiany poglądów w szerszym kręgu dyskutantów.
Rad jestem, że mogę odnieść się do kilku zaledwie wybranych kwestii.

1.Gdzieś zawieruszyli się licznikowcy. Tacy nakręcający czytelniczą frekwencję, ważną na rynku mediów. Temat dla wielu z nich był zbyt trudny, a wejścia niczym smoków w wydaniu tuzów tego forum stanowiły skuteczna blokadę. Samoistnie odtrąceni okupowali w tym czasie inne tematy, zwłaszcza loty na mamucie. Nie zrobili sobie krzywdy, dlatego z tego powodu nie ma jeszcze klęski dla polskiego narciarstwa ani katastrofy dla portalu.

2.Marco Polo, czy - Apollon, przewodnik portalowej muzy, a może megaloman. Piszący nie musi być skromny, gdyż cecha pewności siebie jest wskazana we wszystkich wystąpieniach publicznych. Niemniej zważyć trzeba, iż nadmiar cnotliwej skromności to 'prawie' już naganna pycha. Nie będę w tym przypadku złośliwy (piszę w piwnicy), Marek tzw. dziecięca chorobę już dawno przebył, od czasu do czasu dopadnie Go trądzik młodzieńczy, ten jednak nie szpeci i nie odbiera powagi Jego wypowiedziom. @Marco Polo, pod kreską pisuje niejednokrotnie bez pardonu. Osobiście uważam, że przepraszam skierowane do białogłowy, czy twardego oponenta, mimo wielu własnych racji - nie przynosi ujmy.
(cd)

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-19 19:09:41 ***
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 19 marca 2009, 09:47
Halo, halo, halo czy ktoś mnie słyszy z tej piwnicy? (2)
3.Protestuję przeciwko, przypisaniu jakiemuś tam Barnabie folwarku o roboczej nazwie: Konfederacja Pozytywnie Myślących. Nie musi to być przecież struktura formalna stale funkcjonująca. Chodzi o spotkanie, poznanie się przełamanie barier psychologicznych jakie tworzy anonimowość.
Być może @Dziadek mógłby być moim synem, a to spowodowałoby sympatyczne zaskoczenie.
Z @Marco Polo, w piwie utopię pamięć dotkliwego głodu z powodu wylanej mi podczas służby wojskowej zupy i wreszcie ustaliliśmy status kombatanctwa wspólnie toczonych walk, gdyż dzisiaj trudno mi przypomnieć, czy to działo się w pierwszej czy drugiej brygadzie, jeszcze trudniej odtworzyć okres trwania zdarzenia: walczyliśmy podczas pierwszej czy drugiej wojny światowej? Jestem tylko pewien: na kierunku: Bielsko-Biała, gorzej już z azymutem; Magura, Straconka , czy Szyndzielnia, a może Klimczok (mam na myśli Zajazd).Beznadziejne. Nie rozpoznaliśmy głównego celu naszego ataku, anonimowego @Krwistego, który jak na mój czuły nos nie jest taki krwawy i zawzięty, bowiem to rezolutny Chłop.
Można by też wyjaśnić jakoś dziwnie funkcjonujące prawa natury, na naszym forum.
Otóż przeciwne bieguny np. magnesu się przyciągają. Jednakowe odpychają.A jak u nas?
Wszystko jakoś działa wbrew naturze. Z @Aniką mamy jednakowe poglądy na wiele problemów dotyczących skoków narciarskich i funkcji psychologa w drużynie. To nas nie odpycha. Ale, Ona płci prześlicznej demonstracyjnie nie kocha przeciwnie przez naturę obdarzonego Apoloniusza Tajnera. Natomiast ja, płci tożsamej co Polo, nie napiszę, że kocham Prezesa , ale A. Tajnera bardzo lubię co demonstruję nawet publicznie.
Zżera mnie ciekawość, przepełnia niepokój i trwoga, jak może zadziałać opisany magnetyzm w przypadku mojego spotkania z @Aniką.
Pozdrawiam serdecznie penetrujących tę piwnicę.

Z przymrużeniem oka, wybierający się na dłuższe wakacje Barnaba

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-19 19:14:45 ***
autor: Marco Polo , 19 marca 2009, 05:51
ja też pozdrawiam
Drogi Dziadku,
Lubię Cię, bo wiem, ze mimo iż nigdy nie napisałeś publicznie i nie napiszesz o mnie miłego słowa to w gruncie rzeczy jesteś mi życzliwy.
PS
Cieszę się, że jeszcze żyjesz:)
autor: dziadek , 19 marca 2009, 00:50
Drogi Marku
Skoro art. niniejszy zszedł już z rozkładówki, pozwolę sobie napisać słów kilka.
O ile Twój "ciag na papier" jest mi znany, a poglądy Twoje są nader często zbieżne z moimi, to to "coś" pod kreską z 18 marca 2009, 19:23 trąci z lekka megalomanią.
Niemniej z chęcią przeczytam Twój kolejny felieton na tym portalu:)
autor: czarnylis , 19 marca 2009, 00:20
Czy to koniec, czy dopiero początek?
Około 24 godziny temu, kiedy w późnych godzinach nocnych oddawałem swój ostatni wkład do arcyciekawej debaty pod felietonem @Marco, nie przypuszczałem, iż nad moim postem pojawi się jeszcze kilkanaście kolejnych, interesujących wypowiedzi, tym bardziej, że artykuł ten już wczoraj, tuż po północy, osuwał się coraz bardziej po drabince historii i nieuchronnie zmierzał ku otchłani zapomnienia, zwanej popularnie archiwum.
Zastanawiające, dlaczego dyskusja, wydawałoby się ostatecznie zakończona, nadal inspiruje szanownych forumowiczów do tego stopnia, że za wszelką cenę próbują ją utrzymać przy życiu.
Od razu przyszły mi do głowy dwa usprawiedliwienia takowego stanu.
Pierwsze to takie, że trzydniowy sezon ogórkowy przed finałowymi zawodami w Planicy, trzeba było jakoś wypełnić, a drugie, i ku niemu bardziej się przychylam, że wymiana poglądów tak pochłonęła dyskutantów, iż nie mogą się oni wprost oderwać od rozmowy i w dalszym ciągu pragną wymieniać się poglądami oraz przekonywać do swych racji.
Nie dziwi mnie to, ponieważ dyskusja działa czasem jak narkotyk, a i forumowicze, przytłoczeni chamstwem niektórych wypowiedzi pod innymi newsami, stęsknili się na pewno za kulturalną konwersacją. Dlatego też długowieczność tej dysputy dziwić nie może, a i do myślenia moderatorom, nad szerzącym się wokół chamstwem dać powinna.
Jeśli chodzi o kluby, czy towarzystwa jakie szanowni forumowicze powołali do życia, to do Klubu Kłamców Portalowych, póki co, moralnego prawa wstąpić nie mam, ponieważ nie dostąpiłem jeszcze "zaszczytu" posądzenia o nie prawdomówność ;)
Natomiast w Konfederacji Pozytywnie Myślących swoje członkostwo zgłaszam z czystym sumieniem i oczekuję, iż składki członkowskie będą na umiarkowanym poziomie :)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników dyskusji i żywię nadzieję iż jeszcze nie raz, będzie nam dane swe poglądy w sposób kulturalny wymienić ;)
autor: Marco Polo , 18 marca 2009, 19:23
najwyższy czas chyba na podsumowanie
Przyznam się, ze nie spodziewałem się aż tak dużej ilości wpisów, które w znakomitej większości posiadały niemałą wartość merytoryczną. Prawie do końca się to udało.
Oczywiście, mając doswiadczenie chocby spod tego newsa, można narzekać i twierdzić, że dyskusja pod żadnym artykułem na SJ nigdy do końca kreatywna nie będzie bo zawsze znajdą się tacy, którzy z róznych (z reguly wywolanych dość niskiej proweniencji pobudkami) powodów będą tę dyskusję mniej lub bardziej skutecznie rozbijać.
Ale co tam. Niech to będzie tym razem mój krzyż i wkład w rozwój portalowej, tfu, d...kracji.
Pozdrawiam wszystkich, którzy wnieśli swoje zdrowe trzy grosze do dyskusji i do następnego, być może równie owocnego, felietonu.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 18 marca 2009, 18:02
-
Dla mnie żaden to szyk piątkowy ,a jak już muszą w szyku iść to ja bym ich widział w szyku torowym czyli gęsiego .Czyli jeden po drugim do tego sportowego nieba niech idą w kolejności chronologicznej urodzin Matti,Jens,Janne,Adam,a na końcu dzidziuś Gregor.
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 18 marca 2009, 18:02
-
Piątkami mogą się nie zmieścić. Niech jeden wystąpi przed szereg:)
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 18 marca 2009, 17:55
-
@ Marco Polo
Jestem usatysfakcjonowany Twoją odpowiedzią na moje pytanie,głównie dlatego że jest spójna.
Co do pierwszej części to pozostanę sceptyczny może i częściowo wskutek tego,iż skoki dotychczas były enklawą do której doping nie dotarł i wolałbym,aby tak zostało.
Tym niemniej czekam na twardsze dowody-choć wolałbym aby się takowe prawdą nie okazały ,a conajmniej na jakieś nowy ciekawy artykuł z Twojej strony.
@ Barnabo dzięki za dobre słowo,ale to styl i tonacja powyższego tekstu oraz jego długość zobligowały mnie do tego,aby ruszyć głową i napisać coś dłuższego.Nie bez znaczenia były oczywiście ciekawe i różnorodne opinie innych userów.Ja się tylko dostosowałem.Póki co pozostanę polemistą spod kreski,wytrwałym na tyle na ile chęci i możliwości wystarczy. W każdym razie oby więcej takich dyskusji jak ta.
autor: Marco Polo , 18 marca 2009, 17:51
"prosto do nieba czwórkami szli"
Tak pisał o polskich żołnierzach mistrz Ildefons. Jeszcze niedawno wydawało mi się, że tak samo pójdą kiedyś najlepsi skoczkowie świata. Szyk zostałby sformowany w ten sposób dlatego, że w dotychczasowej historii skoków była czwórka, która zdecydowanie wyszła przed szereg, a szyk dostosowuje się do liderów. Nykaenen, Małysz, Aho i Weissflog byli jednak zdecydowanie lepsi od innych. I, mysleliśmy naiwnie wszyscy, tak juz będzie do końca swiata. A tu klops! Pojawił się nowy geniusz i szyk czwórkowy diabli wzięli! Bo przecież tylko dlatego, że urodził się Schlierenzauer nikt nie będzie wyrzucał któregoś z wielkich z pierwszego szeregu. Tym bardziej, że nie wiadomo kogo wyrzucić.
Najsprawiedliwiej będzie więc jeśli skoczkowie idąc do nieba sformuja szyk piątkowy. Kto jest przeciw?
autor: Nadia21 (*216.neoplus.adsl.tpnet.pl), 18 marca 2009, 17:25
-
Cytat:
"Ahonen na wygranie 12 konkursów potrzebował ich tylko 16.
Z kolei Gregor potrzebował na to "aż" 24 konkursy.

Według mnie z jednej strony ukazuje to jak wielka była dominacja Janne na początku sezony i przez większą jego część. Ale z drugiej strony fakt, iż Gregor wygrał 12 na 24 świadczy także o tym, że Gregor dłużej niż Janne utrzymał wysoką formę i był bardzo stabilny. Wygrał już drugie zawody w Trondheim i teraz ostatnie. Zauważmy, że nie było w wykonaniu Gregora jakiegoś wielkiego załamania. 8 i 10 miejsce to nie tragedia, a tak zawsze był 1-4. Nie wielu udaje się utrzymać na tak wysokim poziomie.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 18 marca 2009, 15:56
-
@Barnabo -jakże bliski Twój pomysł memu sercu zaistniał poniżej niczym kwiat paproci.Po stokroć bijąc się z myślami swemi odpierałem wszystkie argumenty za i przeciw takiemu spotkaniu jakie kiełkowały onegdaj w moim niepokornym umyśle.W tych bólach, które toczyły moją psychikę udało mi sie jakieś 2 lata temu powić i wydać na światło dzienne podobny pomysł na łamach forum niepodważalnie szanownej konkurencji.Otóż odzew na to moje" towarzyskie dziecko" był nawet spory i okazały.Proponowałem wtedy ja ci spotkanie forumowiczów z redakcją pod skocznią w Zakopanem . Potem rychłe wspólne zakotwiczenie w jakimś tamtejszym klimatycznym lokalu w celu konsumpcji środków płynnych i stałych ,okraszonych żwawą debatą o skokach ,a także podzieleniem się opiniami na temat strony.Integracyjna ta myśl moja pozyskała dosyć duży poklask i na tym się niestety skończyło.Spaliło na panewce,umarło i roztopiło sie w wodach forumowych tematów.Dziś Ty jak dobry duch podnosisz tutaj tą ideę z otchłani i rzucasz nam do stóp niczym czerwony dywan prowadzący do wrót ogólnie pojętego zacieśniania szerokopojętych międzyludzkich ,kibicowskich kontaktów.Przedni to wszak nektar dla duszy mojej i pożywka dla marzeń....@Anika masz rację Konfederacja Barnaby jest nad wyraz atrakcyjna ,w porównaniu do mojego klubu.Lecz klub ten mój nieszczęsny jest takim MOPSEM dla poszkodowanych i niesłusznie oskarżanych, oraz schronieniem dla oburzonych jestestw.Oby klub mój był także przestrogą dla pewnych osób i nie rozszerzał się więcej,a nawet uległ rychłemu kolapsowi.:-)
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 18 marca 2009, 15:23
Gregor a doping cd
Ech, dzieciaki :-)
Mam wrażenie, że dzielicie włos na ośmioro z taką egzaltacją jakby chodziło o losy świata. Naprawdę, myślę, że emocji tu ciut za dużo. Marco na pewno kiedyś pisał o dopingu wśród Austriackich skoczków (choć wspominał też o innych sportowcach) ale nie przypominam sobie, by kiedykolwiek - na tym portalu przynajmniej, oskarżał imiennie Gregora. W świetle tego jego czołobitny artykuł o Schlierim wcale nie wydaje mi się obłudny. Z drugiej strony wydaje mi się, że nie było potrzeby nazywać Fankę kłamczuchą, wystarczyło wytłumaczyć jak rzeczy stoją. No ale to tylko taka moja sugestia, nie jestem żadnym sędzią w tej sprawie. Jedno nie ulega wątpliwości - Gregor wielkim skoczkiem jest i basta. Jego niewątpliwy talent, niepodpierany mam nadzieję żadnym koksem, już uplasował go wysoko na firmamencie skoczków i daje mu duże szanse, by został kiedyś najlepszym skoczkiem wszechczasów. Bijąc pod każdym względem Nykaennena Ahonena i Małysza. Choć ja osobiście wolałbym, by tak się - z oczywistych względów - nie stało. I nie mam żadnych wątpliwości, że autor niniejszego znakomitego artykułu, również wolałby na czele listy widzieć Polaka a konkretnie naszego Orła z Wisły niż jakiegokolwiek Fina czy Austriaka.
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 18 marca 2009, 15:04
@Barnaba
Drogi Barnabo!
Znacznie bardziej podoba mi się Twój klub pozytywnie myślących, niż krwistego klub kłamców ;)
Zgłaszam akces do Twojego.

Coś mi się nasunęło, dość luźno. Otóż wydaje mi się, że każdy człowiek w jakimś okresie życia podejmuje decyzję, czy chce aspirować do elity, czy nie. Jeżeli tak, to stara się pełnymi garściami czerpać najlepsze wzorce i podnosić nieustannie swój poziom.
Jeżeli nie, no to cóż, "o nie damach nie dyskutujemy" (to z pewnego niezłego dowcipu)
Aha, żeby nie było wątpliwości, nie chodzi mi o elitę finansową.
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 18 marca 2009, 14:29
Konfederacja Pozytywnie Myślących
Uważam, iż moja bzdurna dywagacja nie zaszkodzi merytorycznie, praktycznie już zakończonej dyskusji
o zjawisku: Gregor Schlierenzauer.
Na jej ściernisku wypada pozbierać tu i ówdzie leżące kłosy, aby nie popełnić grzechu marnotrawstwa lub nie dopuścić do wykiełkowania dzikiego poplonu zakłócającego porządek następujących po niej innym tematom, tworzących szeroko pojmowaną kulturę uprawną naszego forum.
Dyskusja, jak każde starcie słowne, jednym daje poczucie satysfakcji z różnego powodu, kolejnych zniesmacza nawet z byle powodu, zwolennikom ostrej szermierki słownej w zasadzie przysparza pewności i niejednokrotnie tępi ich wrażliwość na wartości głoszone przez innych.
Rzeczywiście, nie do końca wyjaśnione (lub zlekceważone) kwestie podnoszone w tym przypadku, przez @Krwistego i @Fankę, co prawda nie skierowały dyskusji na boczny tor, to jednak obcesowość głównego animatora rzuciła strzępy cienia na rozgrywające się teatrum.
Zastrzegam, nie prowadziłem analizy sytuacyjnej poszczególnych wypowiedzi, dlatego nie osądzam o stopniu winy, jednakowoż na samorodnym w rzeczy samej gospodarzu ciążą pewne, nawet zwyczajowe obowiązki, zaś gość zwłaszcza na wykwintnym salonie prawa, nawet szczególne ma.
Domyślam się, że na lichy klimat w tym zakresie nie wpłynęły racje merytoryczne, lecz zadawnione animozje. Nie uważam , aby nadepnięcie na obolałe odciski którejkolwiek ze stron, dla ludzi z klasą, było powodem do forumowego "twarzobicia".
Co do sugestii @krwistego w sprawie symbolicznego zinstytucjonalizowania opozycji w formie "Klubu Kłamców Portalowych", jako osobiście dotknięty przez Marka i to znacznie wcześniej niż wystąpił opisywany sporny epizod oczywiście jestem: "za, a nawet przeciw", gdyż nic nie dzieli bardziej niż struktury tworzone chociażby symbolicznie, w myślach.
Opowiadam się natomiast za Konfederacją Pozytywnie Myślących pod auspicjami REDAKCJI SKIJUMPING. Mniemam, że istnieją możliwości zorganizowania spotkania osób piszących na naszym portalu. Nic bardziej nie wyjaśni wielu spraw nurtujących Redakcję i jej rzeczywistych sympatyków , nic też lepiej nie umocni różnorodnych więzi emocjonalnych i osobistych. Wierzę w duchową moc i siłę sprawczą bezpośredniego spotkania oraz spontanicznych rozmów "twarzą w twarz". Bliższe poznanie się piszących zapewne wpłynąć powinno także na zmianę dotychczasowego puszczańskiego charakteru forum, takiej kniei problemów, w której często jeden forumowicz patrzy wilkiem na drugiego, padając czasem bezbronnie ustrzelony przez przypadkowego kłusownika. Chwała, gdyby padł w ogniu, za sprawą znającego arkana sztuki łowieckiej wytrawnego myśliwego.
W naszym puszczańskim na razie forum, podejmijmy spontanicznie próbę zawiązania konfederacji pozytywnie myślących.

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-18 14:57:00 ***
autor: TAMM (oleejnarbjoerndalen@gmail.com)  gg: 11287359, 18 marca 2009, 14:02
@Marco Polo
Wyraziłem tylko swoją subiektywną opinię na temat osiągnięcie młodego Austriaka, w porównaniu do osiągnięcia doświadczonego Fina.
autor: Marco Polo , 18 marca 2009, 13:21
@TAMM
Tak sobie pomyslałem, że w kategorii "najwięcej zwycięstw w pierwszych 16-tu zawodach sezonu" niewątpliwie zwyciężyłby Aho. I wtedy nikt by z Tobą o zasadności tej decyzji nie dyskutował. Ja, przynajmniej, na pewno nie:)
autor: Marco Polo , 18 marca 2009, 13:00
@TAMM
Dlaczego rozpatrujesz to w taki sposób?
Ahonen w pierwszych 16-tu startach sezonu 2004/05 odniósł 12 zwycięstw, to fakt. Ale później, do samego końca sezonu, brał udział we wszystkich, oprócz japonskich, konkursach i już nic nie wygrał. To dlaczego mamy to rozpatrywac wg Twoich reguł? On nie zakończył sezonu tak jak Adam rok wcześniej, zeby się zastanawiać jak mu te konkursy liczyć.
To, co działa na korzyść Fina to fakt, ze nie brał udziału w 4 pucharowych konkursach. Tak naprawdę startował w 24-ch. Ale jest tez faktem, że startując w tych konkursach najprawdopodobniej by ich nie wygrał.
A Schlierenzauerowi liczę 12/25 bo robię bilans w momencie pisania artykułu. Nie moge z tym czekać do konca sezonu:)
Nie jestem zainteresowany, by Austriak wygrał w Planicy, ale obaj wiemy, że są duże szanse po temu, żeby bilans jego sukcesów w omawianym zakresie wyniósł na koniec sezonu 14/27.
Nawet gdyby było to 12/27 to zawsze jest to rezultat lepszy niż 12/28.
autor: TAMM (oleejnarbjoerndalen@gmail.com)  gg: 11287359, 18 marca 2009, 12:42
@Autor
"Po raz 12. w sezonie wygrał konkurs PŚ. Cztery lata temu Ahonen, co prawda, też triumfował w dwunastu zawodach, ale wtedy rozegrano 28 konkursow. Schlierenzauerowi do osiągnięcia tego wyniku wystarczyło konkursów 25."

Ahonen na wygranie 12 konkursów potrzebował ich tylko 16.
Z kolei Gregor potrzebował na to "aż" 24 konkursy.
Aczkolwiek ten sezon jeszcze trwa i Gregor może "dorzucić" jeszcze dwa zwycięstwa.
Wtedy 12 victorii Ahonena "straci" znaczenie.
Ale na razie wygrane Janne, dla mnie, są "lepszym", "większym" osiągnięciem niż zwycięstwa Schlierenzauera.
Aczkolwiek nie umniejsza, to w żaden sposób tego, że Austriak posiada ten rekord razem z Finem.
autor: TAMM (oleejnarbjoerndalen@gmail.com)  gg: 11287359, 18 marca 2009, 11:41
@czarnylis
"Odchudzanie chemiczne", to tylko jeden z wielu aspektów "wspomagania się" w skokach narciarskich.
Ale wątpię aby akurat Austriacy się w ten sposób odchudzali.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 18 marca 2009, 10:46
-
@Fanka witaj w " Klubie Kłamców Portalowych ".Ja jako założyciel tego klubu i osoba często przez Marco Polo nazywana kłamcą mianuje Ciebie panią prezes, oraz głównym mediatorem w rozmowach z tym człowiekiem.Ja na koncie swoim posiadam już wiele zarzutów o łgarstwo napisanych ręką tego jegomościa .Cyt pierwsze z brzegu"Wracając do prehistorii. @krwisty bezczelnie kłamie. Wspomniany konkurs na konkurencji był bardzo niesprawiedliwy " ,lub "Mój adwersarz powołuje się cały czas na moje komentarze z przeszłości, co zresztą świadczy o tym, jaki jest nierzetelny. Bo jak czytał i twierdzi, że nie ma podstaw do tego, żeby się o tepferze bardzo źle wypowiadać to po prostu kłamie. Łagodnie rzecz ujmując." żeby nie zaśmiecać podałem dwa przykłady pierwsze z brzegu oczywiście przykłady wyrwane z kontekstu , ale chętni mogą poczytać w archiwach całość wypowiedzi i linie mojej obrony jaką zastosowałem do tych oskarżeń .Zapraszam wszystkich użytkowników którzy zostali choć raz posądzeni przez tego forumowicza o kłamstwo ,lub inne negatywne cechy do wstąpienia w szeregi naszego klubu KKP.Obowiązkowych składek członkowskich nie pobieramy,podpisów elektronicznych nie wymagamy,zebrań nie przeprowadzamy.Jedynym obowiązkiem członka jest od czasu do czasu "ustawienie"Polonusa by nie zapędzał się tak z oskarżeniami o kłamstwo i nie karcił tak wszystkich maluczkich w koło .Wiem ze teraz dałem dobry przykład niemerytorycznej dyskusji i w temacie Gregora nie ulokowałem się zbyt wygodnie.Ale cóż to tak w ramach pocieszenia dla @Fanki było;-)
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 18 marca 2009, 09:40
ŚWIĘTE PRAWO DO OBURZENIA SIĘ
@Fanka
Przemiła Faneczko,
Istnieje coś z natury niezbywalne, to w sprawach osobistych nazywamy świętym prawem do obrony.Takie prawo posiada każdy. Ja natomiast przyznaję CI, w związku z zaistnialym incydentem także ŚWIĘTE PRAWO DO OBURZENIA SIĘ.
Używając języka sportowego, teraz piłka jest po drugiej stronie... co zrobij teraz jąa przyjmujacy?
W anonimowych, acz publicznych sporach wiele się zdarza. Sadzę jednak , że czas nie będzie spornym dopingiem, lecz skutecznym środkiem , który złagodzi ból trudnych w tej chwili do uśnierzenia ran odniesionych w szalonej nieco, ale urokliwej dyskusji.
Pozdrawiam,Cię, Faneczko, jak zawsze goraco i serdecznie.
autor: Fanka , 18 marca 2009, 08:53
-
@Barnabo

Weszłam sobie dziś, czyli na drugi dzień tej całej dyskusji,
i jedynie coś dodam, że jesli publicznie zostaję nazwana kłamczuchą a takie miało tu miejsce coś podobnego to mam chyba prawo do obrony, prawda?
Ja tylko dałam, przykład, tego co pisze Marco, ci pisał a nie pamięta dziś, bo jak sam twierdzi, że jesli się kogoś na czymś nie złapie, to nie można nic temu komuś zarzucić.
Udowodniłam, że swoim wpisem, o Morgenie, zarzucił mu doping.
Co do samej treści tegoż felietonu, nie mam nic do niego, bo jak zawsze napisany jest bardzo ładnie, dobrze się go czyta jak wszystkie, które czytałam autorstwa Marca.
Można przyczepić sie tylko do jednego, jesli sam autor zarzuca Austriakom doping i tu juz nie ma znaczenia czy są to domysły, stwierdzenia itd, to skąd ma tę pewność pisząc ten felieton, że ten młody nie lata na torpedach specjalnego kalibru ?:)
Jesli sie ma jakiekolwiek wątpliwości, to " Nie można się kłaniać w pas ", bo za jakiś czas można wyjść na przysłowiowego .................
Ja też mam wątpliwości ale nigdy co napisałam lub pisze opatrzone moim nickiem, nie mam zamiaru i nie będę sie tego wypierać ani tłumaczyć.
A teraz mogę zostać kłamczuchą, jesli tak ma być.
Wszystko mi jedno.
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 18 marca 2009, 08:04
Posłowie, @:Czarnylis, Strong Return, Krwisty i "Nieznani" do roboty!
Będąc,(ale nie bywając) na tym portalu od kilku lat, już po nicku mogę określić co? i jak ? autor napisze. Szczególnie cieszy mnie poziom tej dyskusji i walory osobiste kilkunastu wypowiadajacej się w kontrowersyjnej sprawie. Wspólne osiagnięcie należy z satysfakcja ukazać, karygodne natomiast może być lekceważenie lub przemilczenie tego faktu.
Kończąca się wymiana pogladów wykazała, iż wielu z nas ,a nie tylko nieliczni, potrafi rzeczowo i z talentem zmierzyć się z niełatwym problemem wypowiedzi publicznej, prezentujac szeroko i szczegółowo swoje nawet odmiennie akcentowane racje nie uwłaczając godności oponenta.
Przykład Marka - charakteru duszy rogatej, stale czegoś poszukującego, w tym spisków, zaczepek natury osobistej, (mnie nawet rozśmieszających na przykład w przypadku porównania mnie kiedyś z Breżniewem) i nieposkromionych ciągot do okraszania własnych tekstów ostrymi odniesieniami do świata polityki - niezbicie dowodzi, możliwości ujęcia tematu w inny, także interesujacy sposób. To Markowi wyszło! Należne gratulacje..
Po raz drugi powtarzam: dyskusja rozwinęła się rewelacyjnie i osiągnęła znakomity poziom. Chwała jej uczestnikom, bez wyjątku, to znaczy posponującym także.
Sądzę, że @czarnylis, @strong return,@krwisty (majacy już super debiut u sąsiada) i inni nie wymienieni po nicku,
w tym stale "nieznany" pisząc imiennie nad kreską mogą odpowiedzialnie i z powodzeniem kształtować poziom merytoryczny naszego portalu. Do roboty!
autor: Marco Polo , 18 marca 2009, 06:55
@strong return
Jak to jak wytłumaczę? Świeży ślad, bo Turyn był 3 lata temu. Austriacy to nie tylko skoczkowie narciarscy. W tym wypadku, jak pamiętam, myslałem o ich kolegach z druzyny olimpijskiej: biathlinistach i biegaczach. Tez uważam, że sąsiedztwo niespecjalne, bo amerykańscy lekkoatleci to przynajmniej wyniki na miarę tego przestępstwa mieli. A ci? Co najwyżej rekord swiata w skoku przez okno.
A teraz odpowiadając na końcowe pytanie:
Oczywiście, że jak nie Adam to tylko Aho lub młodziak. Ich łączy z Adamem jeden zasadniczy element. WIELKI TALENT. Reszta to, w mniejszym lub wiekszym stopniu, rzemieślnicy jednak.
Moze Klimek dołączy jeszcze do tej trójki. Ale wątpię. Skoro już na starcie ma całe watahy (i kibiców, i szkoleniowców) sobie nieżyczliwych? No chyba, że Adam za nim murem stanie. Ale jaki on ma w tym interes? A ponadto nie wiadomo czy z Klimka aż taki geniusz. Ale to na marginesie.
A ze Austriak? Widzisz, ja ich nie dzielę na nacje. To, że piszę coś o Austriakach to nie dlatego, ze ich nie lubię albo, że mają cechy narodowe, które uosabia dla mnie hofer. Ja zawsze będę pod wrażeniem skoków Kocha na mamucie czy kiedyś techniki Neupera. Trochę się tych skoków w życiu naoglądałem i wiem jedno. Schlierenzauer to geniusz bez względu na to co sądzi o nim portalowa gawiedź. Nie jest jego winą, że rodacy odpowiedzialni za tę dyscypline sportu postanowili na siłę byc najlepsi. Gdyby sie kiedyś okazało, że podejrzenia kierowane w ich stronę (a o mocnych przesłankach pewnie niedługo napiszę) nie sa takie z palca wyssane to ja i tak będę uważał młodziaka za skokowe zjawisko. Wspomagany czy nie, zawsze doszedłby na szczyt. Powtórzę. ON MA PO PROSTU WIELKI TALENT. Czy większy od Adama to się zobaczy i okaże. Ale na pewno ogromny.
Moim zyczeniem, a w zasadzie wielkim marzeniem jest, zeby na dużej skoczni w Whistler, pierwszy raz od Calgary, zwycięzył rzeczywiście najlepszy skoczek tego cyrku. A więc Małysz. Problem w tym, że przy otaczającej go obecnie "myśli szkoleniowej" będzie to dość trudne, uważam. Więc, jesli już Polak miałby komus ustapic miejsca to niech będą to ci, których zasługi w rozwój dyscypliny są, po Małyszu, największe. Aho albo Schlieri. Dlatego.
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 18 marca 2009, 03:46
-
Jednakże, jak pamiętam, były ustalone granice BMI których nie wolno było przekraczać. To wszystko w trosce o skoczków, którzy nadmiernie się odchudzali. Ostatnio znowu słychać o kilku skoczkach gwałtownie się odchudzających. Już nie trzeba dbać o ich zdrowie? Może mi to ktoś wytłumaczyć?
Jeżeli waży za dużo, to ma krótsze narty, a jeżeli za mało to dłuższe? A gdzie tu miejsce na BMI?
autor: Indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 18 marca 2009, 03:03
BMI
Nie pamiętam, żyby bmi miało przestac obowiązywac..
Jeśli ktoś się z BMI nie wyrabia, skacze na krótszych nartach - vide Schlieren.,
autor: czarnylis , 18 marca 2009, 00:05
-
@TAMM
Już wcześniej @Anonimowy Anonim w jednym zdaniu wyprowadził mnie z błędu. Odchudzanie poprzez chemię, jednak się "opłaca". Mimo wszystko nie wierzę iż Austriacy wspomagają się w taki sposób. Nie byliby tacy głupi, lecz jeśli kiedyś okaże się, że jednak byli... to brak słów.
Myślę natomiast, że mają przewagę technologiczną. Oczywiście dowodów nie mam i to tylko takie moje prywatne dywagacje, ale przewaga sprzętowa Austriaków jest wyraźna i kiedyś dowiemy się o co chodziło.
Nie mam do nich o to pretensji, przecież rozwijać się i dążyć do doskonałości trzeba, a co nie jest zakazane, jest dozwolone.

@Strong return
Na pewno w skokach sprzęt ma mniejsze znaczenie niż w F1, chociażby z racji samej specyfiki obu dyscyplin, ale i w przypadku skoków, w wypadku wyrównanej stawki może mieć znaczenie decydujące, wraz z warunkami pogodowymi.
Co do Austriaków to napisałem wyżej. Oni mają smykałkę do takich rzeczy (nowinki) i nawet Heinz Kuttin gdy pracował u nas też próbował wprowadzać w życie różne pomysły. Dokładnie nie pamiętam o co wtedy chodziło, ale wiem że próby modyfikacji sprzętu były, oczywiście wszystkie zgodne z regulaminem.

@Barnaba
Cieszę się, że wśród mnogości tylu rzeczowych, konkretnych i merytorycznych komentarzy, zwróciłeś uwagę między innymi i na moje wypowiedzi. Poziom dyskusji pod felietonem @Marco był zaiste od dawna niespotykany i idiotyczne posty można by było policzyć na palcach jednej ręki. Dlatego wypada podziękować @Marco za tekst, który sprowokował nasze szare komórki do szybszego przesyłania impulsów elektrycznych :)
autor: TAMM (oleejnarbjoerndalen@gmail.com)  gg: 11287359, 17 marca 2009, 22:31
@czarnylis , 17 marca 2009, 15:15
"Jeszcze do środków dopingujących. Takie medykamenty są "przydatne" w dyscyplinach wytrzymałościowych jak kolarstwo, pływanie, biegi, piłka nożna i w skokach mają mniejsze znaczenie."

Chciałbym aby tak było. ;)
Doping jest, wbrew dość powszechnej opinii, równie "przydatny" w skokach narciarskich i im podobnych sportach, jak w dyscyplinach wytrzymałościowych.
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 17 marca 2009, 22:01
@ Marco Polo
Wątpliwości powiadasz... W takim razie inaczej zinterpretowaliśmy i chyba nadal interpretujemy poniższą wypowież Twojego autorstwa:
"Ja nigdy nie zrozumiem dlaczego, sympatyczny skądinąd, nadredaktor Włodzimierz w transmisjach lekkoatletycznych wielokrotnie zachwyca się rezultatami osiągnietymi przez Florence Grithith-Joyner nigdy nie zajaknąwszy się na temat sposobów osiągania takich rezultatów. Dla niezorientowanych podaję, że pani ta ponad 20 lat temu przebiegała 100m poniżej 10,5 s a dwie stówy w 21,34. Od dłuzszego czasu, w rezultacie stosowanego dopingu, spoczywa w ziemi. Trafiła tam pewnie ze 30 lat wcześniej niz jej było przed stosowaniem dopingu pisane. Ale o tym trudno usłyszeć w relacji telewizyjnej. Co innego Ben Johnsson. Ten jest napiętnowany w każdym przekazie lekkoatletycznym. Bo go złapali. Carl Lewis, który brał tyle samo albo jeszcze więcej jest dalej idolem naszych sprawozdawców.
Jesli tak bedziemy robić to nie doprowadzimy do niczego sensownego. Media kształtują opinię. Więc winny byc prawdziwe i wiarygodne.
I na koniec. Jak sobie nie umiemy poradzic z dopingiem to pozwólmy mu byc stosowanym u wszystkich. Stwórzmy WOLNY RYNEK. Nie będzie równych i równiejszych. Szanse będa te same. A nie jaskieś przewagi dla Ruskich, NRD-owców czy Amerykanów bo potrafią ten doping pod kołdrę schować.
Austriaków jeszcze zapomniałem wymienić. Ale to dlatego, ze to swieży ślad:")

Jak dla mnie porównanie Austriaków chociażby z Joyner,czy Lewisem,to jak stwierdzenie faktu pod tytułem,tak Austriacy biorą,ponieważ nawet jeśli nikt publicznie o tym nie powiedział to w przypadku Amerykanów i państw bloku wschodniego są chociaż bardzo duże przesłanki,no ale tutaj ja ich nie widzę.Zawsze trzeba pozostawić miejsce w sporcie na zrobienie przez kogoś przełomu,wprowadzenia nowych metod treningu itd. Poza tym spora część stawianych przez Ciebie tez zdezakualizowało się ,ponieważ w tym sezonie Austriacy byli już np. do ogrania. i to pierwsza drużyna,poza tym ładnych kilku skoczków stracili i odzyskać nie potrafili/
Zresztą masz prawo myśleć jak chcesz.
Najważniejsze,że nie wypierasz się tego com widział,bo tylko to mnie interesuje.
Ale chciałem zapytać o coś innego.Otóż napisałeś gdzieś tam kiedyś,iż .jakby Adam "zaniemógł" w Whistler to złoto na IO mają prawo zdobyć Ahonen i Schlierenzauer(tu akurat się zgadam,bo ten laur winien niejako przynależeć dla zawodników najlepszych,szczególnie zasłużonych) Taki przynajmniej był sens. A więc jednak Austriak?
Czy coś w Twoim podejściu zmieniło się przez ten mijający sezon? Tak tylko pytam.
autor: Barnaba (*224.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 21:38
@Fanka, na emocje : spokój i umiar
Kochana Faneczko,
Zanim ten iście interesujący ewenement dotyczący oceny osiągnięć i zachowania Gregora rozwijany na naszym portalu nie tylko przez Marka trafi do archiwum, dotrzymując dobrej praktyki w wzajemnej wieloletniej już wymianie zdań, niekiedy rożnych nie tyle w wyznawanych zasadach, co w linii melodycznej chciałem dopełnić ostatniego rozrachunku z Tobą. Tak rozrachunku, ale nie porachunku.
Pod jednym z newsów w kontekście przytoczonej przez SJ wypowiedzi stwierdziłem, iż w sprawie oceny postępowania Gregora przez naszego Adasia nie jest ON dla mnie autorytetem moralnym właśnie w tej wypowiedzianej formie dla SJ . Broniłaś Adasia w tym względzie, jak przysłowiowa lwica własne kociątko. Oczywiście przedstawiałaś swoje argumenty. Niestety, mnie nie przekonywujące. Gdyż mimo emocjonalnych sugestii o większym lub mniejszym złu, brałem pod uwagę konkretne uwarunkowania,dotyczące miejsca i akcji. Naszego sporu nie załagodził też spontaniczny mediator @Małyszomaniak.
Problem rozstrzygnął osobiście i w doskonałym stylu -- jak na Mistrza przystało - Adam Małysz w wypowiedzi dla TVP, oceniając niekwestionowany sukces Gregora i emocjonalną reakcję na skoczni, w znacznie innym kontekście niż to zacytowała wcześniej reporterka SJ.
Tyle w sprawie mojej wewnętrznej potrzeby rozrachunku i samooczyszczenia się, wcale nie wielkopostnego.

Przechodząc do bieżących polemicznych potyczek wokół felietonu Marka, nie zamierzam już rozwijać własnych dywagacji. Świetnie dokonało tego wielu. Chciałoby się wymienić kilka nicków spośród plejady wyróżniających się tutaj forumowiczów, ksywek dotychczas przeze mnie nie wymienianych. Niemniej przykro doświadczony muszę być powściągliwy. Kiedyś na przykład zupełnie zasadnie za styl i treść wypowiedzi pochwaliłem @Nartę, który okazał się niewdzięcznikiem, gdyż wkrótce przyłożył Ci zwyczajną sztachetą, taką nieheblowaną deską z wiejskiego płotu. Rozumiem, gdyby do tego użył narty, afekt ten tłumaczyłbym zawile formułą naukową jako zjawisko fizjologiczno-psychologicznego, czyli odruch warunkowy Pawłowa.
Niemniej wobec @Narty, którego występek napiętnuję nie użyję określenia chuligan czy innego rzeczownika rozpoczynającego się na "ch" przypisywanego na przykład Autorowi wprowadzającego artykułu, a przywoływanego wielokrotnie z powodu odgrzebywania zaszłości dzielącej poróżnionych od dawna polemistów.
Sądząc, że sobie nie zaszkodzę wśród nicków przeze mnie tutaj nie wywołanych pozwolę sobie, w tej mającej się ku końcowi dyskusji, wymienić zasługujące na uwagę wypowiedzi @czarnegolisa, @stronga returna. Na ich recenzję nie pozwala mi limit wyrazów.
Pozdrawiam Ciebie, Fanko - Poznanianko, szczególnie gorąco z zimnego nocą Mazowsza.

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-17 22:03:48 ***
autor: Karolinkaaa93 , 17 marca 2009, 20:10
!!!!!!!
On ma dopiero 19 lat a już osiągnął tak wiele! Wierzę w niego i wiem że pobije nie jeden rekord, co ja piszę rekordy! Trzymam kciuki za to aby umiał sobie radzić z mediami i popularnością bo to jest bardzo ważne! :):):)
autor: Fanka , 17 marca 2009, 20:02
Dla Marca
Polonus
@Martina S
Proponuję najpierw zajrzec do słownika ortograficznego, a dopiero potem na portal.
Co do meritum. Żeby zostać złapanym to trzeba byc gonionym. Skoro nawet w ewidentnej sytuacji w Turynie nikt sie nie pokwapil sprawdzić ich w momencie, kiedy pozostała część ekipy wyskakiwała, chroniąc się przed kontrolą, przez okno to kto się koło tego zakręci? hofer? A może Morgi, wzorem Bystoela, opowie nam co robił przez ostatnie dwa tygodnie przed Whistler?
.................

Marco, to jest tylko jeden twój wpis z konkurencji, dyskutowałeś wtedy z ta panną, skoro sam twierdzisz, że jeśli sie kogoś nie złapie to udowodnic nie mozna, to powiedz, na jakiej podstawie jednoznacznie stwiedzasz, ze Morgen to robił ?
Owszem powiesz, ze to nie o Gregorze, ale czyż, nie masz żadnych wątpliwości, zę mogłeś i o nim tak stwierdzić?
Ja to czytałam Marco!

Teraz to już koniec, na amen.Miłego wieczoru.
autor: TAMM (oleejnarbjoerndalen@gmail.com)  gg: 11287359, 17 marca 2009, 19:57
-
Co do dopingu Gregora.
Tylko Schlieri i austriacki sztab wiedzą czy on coś bierze.
My najprawdopodobniej nie dowiemy się nigdy.
Chyba, że komuś zbierze się na wyznania.
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 17 marca 2009, 19:53
-
Ponawiam pytanie o BMI.
Czy nadal obowiązuje? Jeżeli tak, to dlaczego tylu skoczków znowu się odchudza? Przecież stosowanie BMI miało temu zapobiec. O co tu chodzi?
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 17 marca 2009, 19:45
-
A ja życzę sobie, aby Łukasz Kruczek okazał się być świetnym trenerem i aby nasze "młodziaki" wreszcie zaczynali odnosić sukcesy.
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 19:39
-
Ja życzę z całego serca aby Gregor pobił wszystkie rekordy jakie są !
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 19:29
@strong return
Przeczytałem wszystkie swoje wpisy dokonane pod artykułem z 1 grudnia zeszłego roku przywolanym w dyskusji. Może z perspektywy dnia dzisiejszego odrobinke bym zmienił. Z perspektywy 1 grudnia 2008 ani krztyny! Nie ma tam nic, czego trzeba czy nawet moznaby się było wstydzić. jeśli ktos nie jest lemingiem to takie wątpliwości musiały nim targać. I chyba nadal muszą. Tylko z tych nie-lemingów jedni udają, że problemu nie ma, a inni nie. Są też tacy, którzy udają lemingi. No i są jeszcze lemingi, zarówno prawo jak i leworęczne. Ale to zupełnie inna para kaloszy:)
autor: Ojciec Marek (*l13.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 19:15
-
Widzę, że wywiązała się tu dyskusja na temat kombinezonów. W tym przypadku należy wspomnieć, że afera kombinezonową z sezonu 2002/2003 nie była ich jedyną w ciągu ostatnich lat:

tnij.org.pl/
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 17 marca 2009, 19:02
@ czarnylis
No tak.Oczywistym jest to,że sprzęt w skokach odgrywa mniejszą rolę niż w F1.Tyle,że nie można tej sprawy marginalizować.Świadczy o tym przykład Adama,gdzie najpierw Weisslog (jako obserwator bezstronny) a potem Lepistoe stwierdzili,iż jedną z różnorakich przyczyn niezadowalających wyników osiąganych na skoczni przez Mistrza jest niewłaściwy krój stroju.
Swoją drogą ciekawe czy inni nasi zawodnicy nie mają z tym żadnych problemów?
Prawdę powiedziawszy nieco się obawiałem,iż Mateja(którego starałem się na portalu jako zawodnika bronić) może z tymi akurat obowiązkami mieć problem jako początkujący.
Austriacy jeśli chodzi o nowinki techniczne z pewnością nie są z tyłu,ale ciekawy jestem czy aby nie są z przodu,przed resztą stawki,ale w bardziej niż onegdaj wysublimowany sposób.
Choć i tak nie zmienia to faktu,iż kombinezony przynajmniej od czasów Nagilera i Hafele same nie latają.Liegla "wykończyły"; też przepisy związane z BMI.
autor: czarnylis , 17 marca 2009, 18:36
@strong return
Również i mnie się wydaje iż z Hamiltona zrobiono mistrza trochu "na siłę" i na pewno wiązano z nim już duże nadzieje od dawna.
Ale podobnie jest w Austrii. Do każdego młodego skoczka podchodzi się indywidualnie i roztacza nad nim opiekę. Po prostu żeby dostać się do 1 ligi w skokach, potrzebne są mniejsze środki oraz "szerokie plecy" niż w przypadku F1 i dlatego zbędnym jest, by jakaś wpływowa grupa inwestowała olbrzymie pieniądze w jednego zawodnika tak jak w przypadku Hamiltona.
Na pewno młodzi Austriacy trenują w szerszej grupie i od małego przyzwyczajają się do konkurencji. Pewne jest też to, iż nic nie dostają za darmo. Muszą być dobrzy w tym co robią.
W F1 można nadrobić samochodem. W skokach sprzęt ma dużo mniejsze znaczenie.
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 17 marca 2009, 18:16
@czarnylis
Tak masz rację-Stams to hodowla wielu wybitnych skoczków.Natomiast to porównanie-Lewisa z Gregorem wydaje mi się nie do końca właściwe w innym wymiarze.
W Austrii mianowicie jest dużo młodych dobrych skoczków,ale raczej nie ma czegoś takiego jak protekcja,On udowodnił swoją wyższość nad innymi rówieśnikami raczej w sposób czysto sportowy.Co za tym idzie mieliśmy jednak do czynienia,jak to w "hodowli" z rozwojem równomiernym, .Nie stawianiem jednego przed szereg
Z kolei w przypadku Anglika "dobry wujek Ron",zapewnił mu opiekę i pieniądze już od młodych lat,czyli jednak Hamilton mógł liczyć na pomoc wielkiego koncernu. Już od wtedy postawiono właśnie na niego,dokładnie odkąd stwierdzono,że ma talent.Anglia potrzebowała swojego kierowcy w "swoim teamie" ,także ze względów marketingowych. Po prostu F1 to biznes.
I sądze,ba nawet jestem pewien,że stało się to wszytko(chodzi o wsparcie) wcześniej niż w przypadku Schlieriego.Choć czynię zastrzeżenie,iż opieram się w dużej mierze na relacjach komentatorskich,bo aż tak dokładnie tego nie śledzę.

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-17 19:49:34 ***
autor: czarnylis , 17 marca 2009, 17:52
Odpowiadam
@Strong return
Dobrze zrozumiałeś ;)
Nie chodziło mi o porównanie talentów Gregora i wątpliwej jakości piosenkarki ;)
Nawet mi to do głowy nie przyszło. Chodziło mi o młody wiek w jakim oboje stali się sławni i pokusy z tym związane.

Natomiast Gregor był podobnie jak Hamilton "hodowany" jak ty to mówisz, na mistrza. Anglik też musiał najpierw pokazać swój talent, nim wielkie koncerny i osobowości stanęły za jego plecami i pokierowały karierą młodego kierowcy tak, aby był mistrzem.
Gregor również cały czas był pod opieką osób, które dbały o jego szkolenie i przygotowywały do przyszłych zwycięstw. System szkolenia w Austrii, myślę że śmiało można nazwać fabryką talentów, więc to w jakiś sposób jest "hodowla".

@Marco Polo
Ależ mi chodziło o to samo. Napisałeś to co ja, tylko rozwinąłeś temat ;)
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 17 marca 2009, 17:51
O samym Schlierenzauerze nic nie czytałem.
Ale doskonale pamiętam,że na początku tej zimy był spór pomiędzy Wojtkiem z Hół,czyli W Szatkowskim,a autorem nieniejszego artykułu o domniemanie dopingu wśród Austriaków, w którym sam uczestniczyłem i byłem przeciwko dopingowym aluzjom i porównaniom tej sytuacji do tego co robili amerykańscy lekkoatoleci.To gwoli uczciwości.I podobnie było gdy fala oskarżeń przeciw Austriakom nasiliła się podczas trwania MŚ w lotach w Obersdorfie,gdy Schlierenzauer i inni odpalili z formą na same zawody. Chociaż nie było powiedziane,że Aystriacy biorą cały czas.
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 17:43
skoro też już wszedleś w temat...
@MBB
Ależ ja się nie wypieram, że ich podejrzewałem i dalej podejrzewam. Ale chyba jest róznica między tym co napisałem i tym co ktoś mi wmawia? Mam nadzieję, ze ją widzisz:)
W kilku komentarzach przewineło sie zdziwienie, że przy takiej ich ilości prawie nie ma brudów. @Fanka z powodów myslę dobrze nam znanych te brudy wprowadziła. Osobnik, którego wszelkie brudy wprost rajcują, jej wtóruje.
napisz jakis artykuł o dopingu albo sceduj to na mnie, bedziemy dyskutować. Ten artykuł jest o czym innym i nie wsadzajmy Schlierenzauera, tak jak chce tego @Fanka, w jedwabnych majtkach do blota.
Jak chcesz masz na ten temat za godzinę artykuł. Wydrukujesz? Wątpię, bo nic nie jest w tym temacie pewne.
A jak nie jest pewne to nie może być nad kreską. Nie wszyscy to, niestety rozumieją, jeszcze inni celowo stawiają mnie w dziwnej sytuacji.
A sparwa jest prosta. Jako podkreskowy bloger Marco Polo moge pozwolić sobie na domysły. Jako autor znad kreski muszę mieć dowody. Żadnych napisanych przez siebie wcześniej zdań się nie wypieram. Jeśli napisałem to, co imputuje mi @Fanka też się nie wyprę. Tylko proszę mi to udowodnić. Jest róznica między tym, co już zostało pod tym artykułem zacytowane, a napisaniem, że "Schlieri lata na dopingu" Ale żeby to dostrzec trzeba .... skończyłem
autor: Fanka , 17 marca 2009, 17:27
-
Podałam w swym poście niże, datę i tytuł artykułu gdzie mozna znależć mnóstwo wypowiedzi na temat dopingu naszego, prawdomównego @Marca,
a to nie wszystko bo było ich wiele więcej, wystarczy tam wejśc i sobie poczytać, natomiast dobitniej czytałam i wprost, ze Schleri lata na dopalaczach, było gdzieś indziej ale zostało skasowane.
Wiele razy autor tegoż artykułu wręcz i wprost zarzucał Austriakom, że jeżdżą "wesołym autobusem" i dobrze by było aby nareszcie nalot im tak zrobili.

No chyba, ze Schliri nie jest Austriakiem tylko Japonczykiem:)

Nie ma to juz dla mnie znaczenia, wiem co czytałam, niejednokrotnie się z tymi stwierdzeniami zgadzałam i nie wypieram się tego.
Dlatego dziwi mnie i to mocno tytuł tego artykułu "Kłaniam się nisko w dodatku "panie" Shlierenzauer i to w pas, kogoś kto uważa, że owy mlodzian lata na dopalaczach,
a teraz sam temu zaprzecza co pisał.

Kończę, tę bardzo niesmaczną dyskusję.
autor: patrycja381 (patrycja381@wp.eu) , 17 marca 2009, 17:27
-
nie uwierze w doping Gregora dopoki nie zostanie mu to udowodnione. a to, ze dobrze skacze, to nie jest argument potwierdzajacy zazywanie dopingu. w przeciwnym razie, podejrzeac nalezaloby tez wielu innych skoczkow, ktorzy byli9 lub sa) dobrzy i skacza bardzo dobrze.
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 17:24
@Barnaba
Znów wykrakałeś:)
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 17:22
skoroś zaczął...
@czarnylis
Porównywać można faktycznie wszystko. A jak wszystko to i skoki z Formułą 1:)
Myślę, że są dwie zasadnicze różnice. Wejście do elity w formule jest znacznie trudniejsze i nie zalezy tylko od samego zainteresowanego. W formule nie wystarczy mieć talent Schlierenzauera. Mozna byc najlepszym i w F1 w ogóle nie wystąpić. Dużo to brakowało, żeby Robert Kubica tam nie jeździł? A Klimek Murańka, czy tego Celej chce czy nie chce i tak kiedyś w PŚ na stałe będzie skakał.
Rzecz druga dotyczy sytuacji na samym szczycie. W przypadku obu tych dyscyplin jest zupełnie inaczej. W F1 rzadko wygrywa najlepszy. Oni wszyscy, dwudziestu kilku chłopa plus kierowcy testowi to strasznie wyrównana stawka. mniej więcej jak pierwsza dwudziestka. Ale tam jest tak jak było w skokach w pierwszej połowie sezonu 2002/2003 (pisze tylko o sytuacjach dowiedzionych ponad wszelka wątpliwość). Nowinka sprzętowa (czytaj: gacie Austriaków) powodowała, że Liegl często wygrywał z Małyszem. Jak fikuśne gacie wyszły na jaw to Małysz został dwukrotnym mistrzem świata a Liegl w krótkim czasie zakończył karierę.
W F1 jest tak samo, tylko tam posiadanie pewnych przewag jest dozwolone. A więc liczy się w wielkim stopniu kto ma lepszych inżynierów. No i jest tak jak kiedyś było w piłce. Wszyscy uczestniczyli w mistrzostwach, a wygrywali Niemcy. W F1 wygrywa albo Ferrari albo Mc Laren. Oczywiście te zespoły zatrudniają zazwyczaj najlepszych kierowców. Ale, jak wskazują doświadczenia ubiegłego roku, nie zawsze. I potem ewidentnie najlepszy w stawce zostaje na lodzie, a jak ma świnię w zespole to nawet poza podium. W skokach, jak Adam był najlepszy to co by tepfer nie zrobił, i tak w końcu wygrał. Oczywiście, przegrał np. dzięki sędziom MŚ w Lahti, ale i tak nikt nie mógł mu odebrać miana najlepszego w sezonie. W F1 sędziowie tez lubią we wszystkim maczać palce, ale nie o sędziów mi tym razem chodzi. Krótko. Jak w skokach jestes rzeczywiście najlepszy to w znakomitej większości przypadków PŚ jest twój. W F1 masz na to szanse tylko wtedy, gdy jeździsz w którymś z dwóch-trzech top-teamów.
Jednym słowem. PŚ dla Schlierenzauera jest na pewno zasłużony. Tytuł MŚ dla Hamiltona - niekoniecznie.
autor: Schlieri-fanka , 17 marca 2009, 17:14
-
Gregor na dopingu...?
Cudownie. To teraz każdy młody, uzdolniony i odnoszący sukcesy skoczek musi być na dopingu czy tylko z niewiadomych przyczyn Gregor? Ciekawi mnie dlaczego nie posądzacie o takie rzeczy np. Olliego, bo to on ma podstawy do tego, by być podejrzewany (alkohol, papierosy i Bóg wie jeszcze co). Gdzieś w komentarzach przeczytałam, ze cała drużyna austriacka jest podejrzewana przez was o doping. Czy w momencie, gdy komuś się coś udaje i jest z tego dumny nie możecie się cieszyć razem z nim, tylko zazdrościcie i obmawiacie, wysnuwając bezpodstawne oskarżenia dotyczące uczciwych zawodników. Człowiek jest bez winy dopóki się mu jej nie udowodn, a wy takich dowodów nie macie, chyba że za dowód można uzać to, ze dany skoczek dobrze skacze, ale taki argument jest już głupi sam w sobie.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 17 marca 2009, 17:09
-
Oj nie mylicie się i Marcin i Fanka ...są dziesiątki wypowiedzi Polonusa na ten temat,jak nie bardziej dobitne i dosłowne to insynuujące branie sterydów przez Austriaków.2Fanka nie martw się kłamcą pewnie mnie nazywa od czasów jak publicznie wygarnąłem mu chamstwo.Zresztą co się będę powtarzał. Marek wywinąć się i nie przyznać do faktów a już do własnej pomyłki potrafi po mistrzowsku.Taki typ człowieka lubiący robić z innych ...eh i znów mi wygarnie że kłamię,lub że jestem chamem lub rencistą umysłowym....
autor: Krejzol gg 15981280 (*213.76.164.149), 17 marca 2009, 17:00
-
Bardzo mi sie ten felieton podoba :)
Gregor jest wybitnie uzdolnionym sportowcem :)
Mimo tak młodego wieku tak wiele osiagnął :)
szacunek :)
Podziwiam go :)
Gregor mi bardzo imponuje :)
Moim zdaniem nie da się go nie lubić bo to bardzo sympatyczny skoczek :)
Gregor zrobi taka kariere jak Adam Małysz albo nawet wieksza :) Licze na niego :)
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 17 marca 2009, 16:52
Austriacy na dopingu
@Marco
Nie jestem tego tak pewien jak Fanka i głowy nie dam sobie za to uciąć, ale faktycznie, kiedyś coś w komentarzach na ten temat pisałeś. Chyba to było przy okazji jakichś plotek, że gdzieś znaleziono jakieś strzykawki i powiązano to z Austriacką drużyną. Wyraziłeś wtedy opinię, że stosowanie jakichś niedozwolonych środków przez Austriaków jest wysoce prawdopodobne. No chyba, że Cię z kimś mylę.
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 17 marca 2009, 16:44
czarnylis
Oj przesadzasz waść.Porównanie ze Spears to już prawie jak obraza.Austriak jest dobry w tym co robi .Tak po prostu. Jego wyczynów z "muzyką" tej "pani" porównać niepodobna. Rozumiem,że miałeś na myśli tylko aspekt materialno-gwiazdorski,w kontekście rozpoznawalności i kontaktu z mass-mediami. Ale. Nic nie wskazuje póki co ,aby Shlieri np. sięgnął bruku. Jeśli już to bardziej adekwatnym kontrkandydatem wydaje się być dla Gregora taki Christiano Ronaldo.
W porównaniu do Hamiltona,Shlierenzauer to skromny chłopak,choć wiemy,że tak do końca nie jest.O ile w przypadku wychowanka słynnej szkoły w Stams mamy do czynienia ze zwykłą pewnością siebie i wiarą w umjętności o tyle Lewis to przynajmniej czasami kwintesencja buty i niesmaku w wypowiedziach.Powiedział on min.że jest lepszy od Senny,to tak jakby Gregor już uważał się za lepszego od Nykanena. A do tego nie doszło.
Hamilon gorzej znosi presję niż Schlieri i przegrał już przez to jeden tytuł na własne życzenie.Kontestowałbym też że Gregorowi coś dano,szczerze mówiąc nie sądze,nie stał za nim żaden wielki koncern i nie był "hodowany" na mistrza. Był dobry to dostał szansę i już.Morgi debiutował w podobnym wieku i rozijał się dość podobnie
Co do Roberat może być on mieszanką Ahonena i Małysza przez analogię w świecie F1.Pytanie tylko,czy zespół na to mu pozwoli,czy zwycięży interes narodowy? i czy auto będzie wystarczjąco szybkie? Ale to już temat na inną dyskusję...

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-17 17:12:27 ***
autor: Fanka , 17 marca 2009, 15:52
@: Marco Polo , 17 marca 2009, 11:09
Nie myslałam, że akurat ty potrafisz mnie nazwać kłamcą.
Bo o mnie mówisz prawda ?
Nie myślałam, że akurat tym potrafisz wyprzeć się tego co sam pisałeś i wcale nie znowu tak dawno,
masz tylko szczęście, ze prawdopodobnie moderator usunął twoje stwierdzenie, ze "Gregor lata na dopingu "

Tak ty stwierdziłeś i szkoda, ze sobie tego nie skopiowałam bo teraz mogłabym Tobie to wlepić w oczy.

W życiu bym nie pomyślała, że pisząc coś będziesz się za parę tygodni czy miesięcy tego wypierał, nigdy bym ciebie o to nie podejrzewała, a wielokrotnie piszesz i pisałeś i tym, ze w "wesołym autobusie się ładują "
Konkretnie @Marco pod jednym z artykułów, o Austriakach napisałeś wprost, " Schleri lata na dopingu "
I proszę cię nie rób ze mnie głupca, bo akurat twoje wypowiedzi i zdanie znam na ten temat,
ja również byłam tego samego zdania, co ty, ale nigdy się tego nie mam zamiaru wyprzeć.

Twoje wypowiedzi między innymi sa pod art. z dnia 1.12.08
pt"A.Pointner, Zawsze chcę wygrywać"
Lecz jedno stwierdzenie, które padło wprost o Schlerim, było gdzieś indziej.
Nigdy bym nie pomyślała, że wyprzesz się tego co sam pisałeś.
No cóż, Marco, są ludzie, którym zarzucałeś wielokrotnie brak odpowiedzialności za swoje słowa, którzy nie chcą sie podpisywać, natomiast ty zawsze się podpisujesz i tej odpowiedzialności wziąć nie chcesz za to co sam piszesz.
autor: Anonimowy Anonim , 17 marca 2009, 15:30
@czarnylis
Co do diety nie zgodzę się iż dała by ona takie rezultaty jak środki na szybkie zrzucenie wagi. Każda dieta redukcyjna wiąże się z katabolizmem i osłabieniem mięśni.
autor: czarnylis , 17 marca 2009, 15:15
Schlierenzauer jak gwiazda pop-u
@Divine JazOOn porównał Gregora do Hamiltona z F1 i faktycznie, między nimi można by było znaleźć sporo podobieństw, obaj osiągnęli sukces dzięki swoim talentom oraz pracy wielu osób, które ich prowadziły za rękę od najmłodszych lat. Obaj mają poczucie własnej wartości i wiedzą czego chcą. Nie wiemy czy potrafią przegrywać, ponieważ obaj jeszcze na dobrą sprawę nie przegrali.
Mimo wszystko uważam iż Gregor ma większy potencjał w swojej dyscyplinie niż Hamilton w F1, ponieważ w skokach sprzęt ma mniejsze znaczenie niż w wyścigach samochodowych.
Zauważyć jednak trzeba, a nawet wypada, że Schlierenzauer osiągnął swe sukcesy w jeszcze młodszym wieku niż Hamilton i z racji tego, że nadal jest nastolatkiem jego zachowania nie można porównywać do sposobu bycia starych mistrzów typu Małysz, Ahonen itp.
Adam Małysz "przetrwał" małyszomanię bez negatywnych zmian charakteru ponieważ już wtedy był człowiekiem statecznym, posiadającym własną rodzinę i doświadczonym życiowo.
Z racji wieku, popularności, oraz "popowego i kulturowego upośledzenia" społeczeństwa w jakim przyszło odnosić sukcesy Schlierenzauerowi, ja porównałbym go jeszcze do Britney Spears (nie przepadam, delikatnie mówiąc) i innych tego typu popowych gwiazdeczek.
Na pewno dla tak młodego i niewykształconego jeszcze charakteru, tabuny fanek, brak prywatności, sława oraz popularność może być szkodliwa i całkiem możliwe iż Gregor, za kilka lat będzie zupełnie innym człowiekiem niż dzisiaj, a jakim?
Tego nie wie nikt, więc przynajmniej ja wstrzymuję się z oceną jego zachowań, oraz jestem daleki od proroczych prognoz typu; skończy się, nie skończy, będzie wielki, czy opadną mu szelki, i innych podobnych bla bla bla...

Jak już zahaczyłem o porównania skoki-F1, to Robert Kubica jest takim "Janne Ahonenem" wyścigów ;)
Dużo nie mówi, a wiele robi i uśmiech na jego twarzy jest równie rzadki jak spełnione obietnice przedwyborcze ;)

Jeszcze do środków dopingujących. Takie medykamenty są "przydatne" w dyscyplinach wytrzymałościowych jak kolarstwo, pływanie, biegi, piłka nożna i w skokach mają mniejsze znaczenie. Zresztą Wasiliew brał środki na zbicie wagi, a z tym można poradzić sobie w prosty sposób np. poprzez odpowiednią dietę.
Bardziej ze strony Austriaków obawiałbym się "sztuczek" ze sprzętem.
Swego czasu, gdy podczas lotu krój ich kombinezonów zwiększał powierzchnię lotną, świetnie radził sobie Florian Liegl, a potem popadł w przeciętność i zakończył karierę skoczka.
FIS już dawno ukrócił te praktyki, ale technologiczny wyścig zbrojeń na pewno trwa i Austria, w tym temacie nigdy nie była z tyłu.
autor: pff.... (*h18.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 14:17
-
hmm...w lekach na astmę mozna doszukac się wielu substancji,które w sporcie uznaje się za nielegalne.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 17 marca 2009, 13:43
@Anika
obys sie mylila z tymi srodkami dopingujacymi bo jak masz racje to FIS rozdaje zwyciestwa po prostu oszustom
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 17 marca 2009, 13:41
@indor
Moja szwagierka tez nie slyszy na jedno ucho od urodzenia i nie ma to zadnego wplywu na jej utrzymywanie rownowagi a gra w siatkówke w lidze okręgowej. Wiec nie sadze by mozliwosc slyszenia czy nie slyszenia na jedno ucho u Gregora miala jakiekolwiek znaczenie przy jego upadkach czy utratach rownowagi...
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 17 marca 2009, 13:32
Schlierenzauer
Schlierenzauer to taki Hamilton skoków narciarskich.
Ten tez ledwo 2 sezony w formule i juz autobiografie pisał...
autor: materac (*200.adsl.inetia.pl), 17 marca 2009, 13:22
-
dobra, szok trochę opadł.
czasu w tej chwili nie mam na pisanie eseju na temat Schlierenzauera, to tak w skrócie trochę.
tak jak ktoś tu napisał, Schlierenzauer to po prostu normalny chłopak, a sportowiec nieprzeciętny.
z opinią na temat przyszłości jego kariery się na razie wstrzymam, jak to mądrzy ludzie wcześniej pisali, czas pokaże :)
szansę na Wielkość przez duże W na pewno ma, oby nie zmarnował.
co do zachowania. według mnie, jak już napisałem, zachowuje się jak normalny człowiek w jego wieku, czasem trochę dziecinnie.
uczelnia niestety wzywa, więc na razie to wszystko z mojej strony, może dokończę później, bo wiele rzeczy bym mógł jeszcze napisać.
aha,i jak ktoś pisze, że Schlierenzauer wkurzał się o zbyt wysoki rozbieg tylko wtedy gdy gorzej skoczył (Obserstdorf) albo gdy się przewrócił (Vikersund) to niech się w czoło palnie.
specjalnie sprawdziłem, zarówno po konkursach w Vancouver jak i w Kulm, twierdził to samo.
chyba większość pamięta ile tam skakał.
cd nastąpi. (być może :P)
autor: Maewju , 17 marca 2009, 13:15
@Marco Polo
Świetny felieton!
Zgadzam się z nim prawie,że w 100-tu %.
A koncowe zdanie idealne : "Największy od czasów Małysza i Nykaenena, a może i w ogóle."
Chociaż osobiscie wolałabym Simiego z KK,na pewno nie będe na tyle tępa i głupia! żeby pisać,że wygrał Kryształową Kulę niezasłużenie. Był w tym sezonie najrówniejszy i co za tym idzie najlepszy! Ot i tyle! Brawo Gregor!
autor: materac (*200.adsl.inetia.pl), 17 marca 2009, 13:09
-
własnym oczom nie wierzę.
artykuł o Schlierenzauerze,a prawie żadnych komentarzy na poziomie gimnazjalnym, w stylu "kocham Gregora" ewentualnie "ale on jest pryszczaty" (i jeszcze gorszych).
wzmożona moderacja? a może tym razem artykuł i dyskusja pod nim przerosła możliwości co poniektórych?
bardzo podobają mi się przytaczane argumenty i z wieloma się zgadzam.
ciąg dalszy mojej wypowiedzi za chwilę, na razie muszę wyjść z szoku :P
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 12:13
Marco Polo
Schlierenzauer w pierwszej kolejności powinien mieć pretensje do trenera, nie do sędziów. Bo nie wierzę, że Pointner nie miał nic do powiedzenia odnośnie belki, w końcu Gregor jest liderem PŚ.

Nick? Mi moje 3 kropeczki bardzo się podobają, a całkiem sporo osób w ogóle nie ma ochoty się podpisywać, skutkiem czemu mamy całą galerię "nieznanych".
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 12:10
@ Marco Polo i, trzecia strona medalu
Marginalia bywają wszędzie.
Każda strona ma front i plecy. Celowo nie będę używał właściwych określeń, aby nie rozdrapywać zadawnionych animozji, nie przystajacych do tej sytuacji.
Podany edytorsko tekst , w zasadzie ograniczony jest fizycznie aż czterema marginesami. Ale z tego jeszcze nic nie wynika.
Pisze się często coś na marginesach, czy to przesądza o tym, iż we właściwych, niewidocznych ramkach jest nieodpowiednia treść?. Katastrofalny w skutkach natomiast może być dla sprawy , margines przebiegający przez środek merytorycznej strony wszystkich wypowiedzi.
Do postawionego przez Ciebie pytania podchodzę wyjątkowym spokojem.
Jak do zwyczajowo przytaczanego w takich sytuacjach dla przykładu medalu, nawet z najszlachetniejszego kruszcu.
Mówi się o nim ma dwie strony. W zasadzie piękny awers i mniej zdobiony rewers. Nieprawda! Ma trzeci fizycznie określony wymiar: obrzeże. W zasadzie gładkie, niekiedy ząbkowane. Ale tylko nieliczne medale mają wybite wartościowe sentencje, ważące o nieocenionej jego wymowie pomimo zanieczyszczenia, czy to śliną bezinteresownej zawiści, czy też zadrapania pazurami zazdrości.
Trzeba odczytać co znajduje się na trzeciej stronie medalu zasłużenie zawieszonego na Twojej szyi.
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 12:06
kończąc ten wątek
Rozmawiajmy merytorycznie, a nie zarzucajmy drugiej stronie nieprawdziwych rzeczy. To raz.
Przyjmij w koncu jakiegoś nicka, bo lubię wiedzieć z kim gadam. To dwa.
Do Pointnera tez można mieć pretensje, fakt. Ale jeśli ktoś ma pretensje do sędziów, którzy pozwalają skakać, kiedy chwile wcześniej ktoś przekracza punkt HS o 12m to chyba da się to jakoś wytłumaczyć? Nie uważasz? To trzy.
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 11:56
Marco Polo
Pamiętasz tylko to co chcesz
Nagiller się wtedy wywalił, bo wypięła mu się narta
Wróćmy do Vikersund
Po skoku Kocha obniżać rozbieg? W pierwszej serii Gregorek skoczył KRÓCEJ od Kocha i też się wywalił. Więc?
Po drugie - nawet jak jury ma to w nosie, to zgodnie z regulaminem, trener lidera PŚ może zażądać obniżenia rozbiegu. Pointner mógł to zrobić po skoku Olliego. Nie zrobił...
A pretensje do sędziów, jasne...
Gdyby się nie wywalił, inaczej by gadał.
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 11:56
@Krakus
Tak rozumując wszelkie porównania w sporcie byłyby niemożliwe. Na szczęście nie wszyscy tak myslą. I dlatego bez specjalnego ryzyka można napisać, że Władysław Żmuda był na przykład lepszym obrońcą niż faworyt Beenhakkera Kokoszka. Choć grał w piłkę 30 lat wcześniej.
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 11:48
... (*210.internetdsl.tpnet.pl)
Nie wiem czy plótł bzdury bo jego skoki w Vikersund pokazały, ze to, co mówił po Oberstdorfie nie musi byc nieprawdą.
Skoki w Kulm na początku 2003 były długie w wykonaniu wielu zawodników. Adam skoczył tam na przykład na treningu 210m, czego juz nigdy tam nie powtórzył. Nagiller przy rekordowym skoku zdaje się też wywrócił, prawda? Hannawld miał chyba zaliczone 214m itd.
Jeszcze raz mówię. Parabola lotu zależy od zawodnika i nie nam mu ją zmieniać. Jeżeli HS wynosi 207, a ktos skacze 216, 219 czy 224m tooznacza, że przekroczył znacznie bariere bezpieczeństwa i rozbieg nalezy po jego skoku natychmiast skrócic. ktos to zrobił po skoku Kocha? Może zrobił. Nie wiem. Po skoku Olliego (HS przekroczone o 12m) powinno zebrać sie jury. Zebrało się? Jeśli nie to karygodny błąd. jesli tak to powinno zdecydowac czy skaczemy dalej. Widac zdecydowało. Więc pretensje Schlierenzauera chyba słuszne? Czy nie? bez względu na to jaka parabola leciał. Nie można żądać od skoczka wzwyż skaczącego floopem, żeby, ze wzgledu na mokry rozbieg skakal tym razem stylem przerzutowym. i na tej zasadzie nie mozna żądać od Schlieriego zmiany paraboli lotu tylko dlatego, że może byc niebezpieczna. To powinni przewidziec sędziowie, a nie on.
autor: Krakus (*43.49.classcom.pl), 17 marca 2009, 11:43
autor
M. Zając w artykule już obecnie sugeruje że Schlierenzauer będzie skoczkiem wszechczasów do czego mam duże wątpliwości a to dlatego już kilkakrotnie zmieniano przepisy i wielu utalentowanych zawodników z tego powodu zakończyło kariery.Mogą się zdarzyć różne przypadki które zakłucą dalszą Jego kariere. Porównanie z takimi zawodnikami jak Nykanen,Weissplog,Małysz czy Ahonen to jest nieporozumienie gdyż wymienieni startowali w innych warunkach, inne były przepisy oraz inny sprzęt że nie wspomnę o postępach w medycynie.
autor: Nadia21 (*204.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 11:19
@B. (*117.internetdsl.tpnet.pl)
dzięki za sugestie. Bardziej jednak interesuje mnie jak sprawa kontroli antydopingowej wygląda w skokach narciarskich. Choć szczerzę wątpię, żeby któryś ze skoczków po wpadce Wasiliewa próbował czegoś takiego. Skoki to specyficzny spot i Wasiliew stosował niedozwolone środki, aby schudnąć. Żeby wygrywać w skokach trzeba mieć talent, wyczucie progu, czucie powietrza i sporo szczęścia.
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 11:13
Marco Polo
Na Kulmie Schlierenzauer też skakał tą parabolą, a potem plótł bzdury, że na tej skoczni nie da się dalej. Jakoś Nagiller potrafił parę lat temu.
Przez tę właśnie parabolę przegrał loty na Oberstdorfie. A Olli ma rekord skoczni.
Gdyby na Vikersund poleciał taką samą parabolą jak Olli, nie wywróciłby się, bo by był na dużo niższej wysokości nad zeskokiem.
Jeśli na Velikance nie będzie długiego rozbiegu i wiatru, to sobie nie polata.
autor: B. (*117.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 11:10
@Nadia21
Otwórz przeglądarkę Google i wpisz :doping w sporcie.
Znajdziesz tam setki stron treści dotyczacych dopingu.
Od przejrzenia samych tytułów można już być odurzonym.
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 11:00
... (*210.internetdsl.tpnet.pl)
Nie mogę się z Tobą zgodzić. To były jego pierwsze dwie wywrotki w PŚ (przynajmniej ja innych nie pamiętam), z tego jedna dokonana celowo.
Widziałem góra 6 skoków Schlierenzauera przy których się zachwiał, a oglądałem chyba wszystkie konkursy, w których brał udział. Wysokie noty za skoki dostaje, w przeciwieństwie np. do Ammanna, zasłużenie. Jak skoczy gorzej stylowo to ma też od razu gorsze noty.
Styl lądowania, patrząc na to jak lądował np. dwa lata temu, znacznie poprawił.
Ląduje szeroko? Co to znaczy? To w sobotę lądował za wąsko. I dlatego się w pierwszym skoku wywrócił.
Nie szukajmy dziury w całym. U niego naprawdę, jak chodzi o całość skoku, do małej ilości rzeczy można się przyczepić. Każdy skacze taką parabolą lotu jak umie najlepiej. Skoro Schlieri skoczył 5 m dalej od Olliego to chyba jego parabola była właściwsza? Tak mi się wydaje. Problem tkwił, moim zdaniem, w tym ze chciano na siłę pobić rekord Kocha. Przestało się liczyć zdrowie zawodników.
autor: Nadia21 (*204.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 10:53
-
w styczniu br Lars Bystoel przyznał się do stosowania niedozwolonych środków. Ale tutaj według norweskich mediów chodziło po prostu o marihuanę. Więc to trochę inny wspomagacz...
autor: Anika (am4ja@wp.pl)  gg: 5476210, 17 marca 2009, 10:47
@Indor
Niedawno czytałam artykuł o dopingu. Niestety nie pamiętam gdzie to było. Otóż była tam informacja o nowych środkach dopingowych, niemożliwych do wykrycia standardowymi procedurami. Natomiast testy prowadzące do wykrycia tegoż dopingu są piekielnie drogie.
Jak myślisz, FIS wyłoży ciężkie pieniądze na kontrole antydopingowe?
Ostatni (i bodaj jedyny) skoczek przyłapany na dopingu, to Wasiliew. Lata upłynęły od tego czasu i nastąpił nieprawdopodobny rozwój środków dopingowych.
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 10:39
Pochwała rozumu i umiaru
Jaki artykuł - taka dyskusja, można by skwitować niewątpliwe wydarzenie na naszym portalu. Jednak zaistniała sytuacja zasługuje na coś więcej, wszak podobnych dyskusji odnotowaliśmy już sporo. Ta jest zupełnie inna w charakterze i tonacji.
Artykuł Marka, mimo ostrej krytyki oceniam jako bardzo dobry, wymianę poglądów pod nim uznaję za jeszcze lepszą.
Niezaprzeczalnie, fundamentalny walor publikacji stanowi treść wyrażająca osobiste spojrzenie Autora i otwarcie na dyskusję. Felietonista nie aspirował, do podsumowania całej sprawy. Oryginalnym tytułem (na ile świadomie?) sprowokował ciekawą polemikę wspartą później w swej istocie różnorodnymi argumentami.

Nie mam przede wszystkim moralnego prawa do wystawiania cenzurek, ale nie mogę przemilczeć faktu, że się mi w tych polemikach wiele podoba.
Słowa uznania należą się bez wyjątków wszystkim uczestnikom dyskusji, także tym, których nawet najkrótsze wypowiedzi, wnoszą coś do klimatu naszego forum.
Symptomatyczne stało się zamilkniecie super aktywnych, bijących rekordy frekwencji forumowiczów, polemizujących właśnie ze sobą, bądź często zamulających stronę spóźnionymi wiadomościami czerpanymi z ogólnodostępnych źródeł. Widocznie zbyt wysoki okazał się dla nich próg merytoryczny dyskusji.

Osobiście z tego forum wyniosłem naukę kłopotliwą: najłatwiej jest wychowywać cudze dzieci. Nie skrywam, że spodobał się mi przykład - moralitet (przypadkowo chyba kiedyś nie przejednanego mi adwersarza) o Gregorze, jabłku jakoby na poły poobijanym.
Dostrzegłem w tej przenośni także sporo zadanych mu, przez nas - forumowiczów kuksańców. Ten symbolicznie wyolbrzymiony, wstrętny robak teraz toczy także skutecznie moją wyobraźnię i uwalnia stale poskramianą zazdrość z powodu braku w Polsce tak utalentowanej młodzieży. No cóż. Jeśli się nawet jakiś wyjątek pojawi, nie pomoże "zalewanie" pasożyta, gdyż nasz unikat i tak zgubi się w buszu dotychczas doraźnie i ręcznie popychanego szkolenia skoczków narciarskich.

Ma nasze forum ma zauważalne walory. Nade wszystko najistotniejszym jego atutem jest racjonalne podejście do problemów i rozpatrywanie ich w całej różnorodności. Szczególnym, osobliwym rysem dyskusji jest natomiast kierowanie pośrednio i bezpośrednio śmiało do Redakcji SJ interesujących kibiców i sympatyków skoków narciarskich kwestii i tematów,ktore też powinny zaprzatać portalowe podwórko.
Nie będzie z mojej strony fanfaronady, jeśli napiszę, iż dyskutujący zasługują na pochwałę rozumu i umiaru. Ośmielony tą okolicznością dopiszę: .... oraz oczekują od Gospodarza powodów dających podstawę do wyartykułowania manifestu pochwały dla dobrej woli i sprawnego działania.
Sądzę, że recenzowana publikacja Marka jest doskonałym, takim drożdżowym zaczynem, a z dyskusyjnej mąki może być bardzo dobry, całoroczny chleb.
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 10:20
@Marco Polo
Żart? Popatrz jaką parabolą od początku skacze Schlierenzauer. Nawet na skoczniach, które ewidentnie wymagają innego toru lotu. A to daje do myślenia.
Bardzo rzadko zdarzało mu się zachwiać przy lądowaniu? Tak, bo najczęściej ląduje bardzo szeroko. Zaczął próbować lądowania "wąskim" telemarkiem, to się wywala.
autor: Marco Polo , 17 marca 2009, 10:12
... (*210.internetdsl.tpnet.pl),
Jeżeli to ma byc żart, to jest kiepski.
Jeżeli nie to wydaje mi się, że Schlierenzauer, jak chodzi o lądowanie, jest na pewno w czołówce swiatowej. Bardzo rzadko zdarzało mu sie do tej pory nie tylko upadać, ale i zachwiać się przy lądowaniu.
Wywrotki w Vikersund to były wyjątki od reguły. Zresztą ta druga ewidentnie była dokonana na wszelki wypadek.
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 08:50
-
A może jednak ma zaburzenia równowagi - wyskakuje bardzo wysoko, bo nie ma "kontroli wysokości". I potem ma problem z lądowaniem, bo nie potrafi prawidłowo ocenić na jakiej wysokości się znajduje.
autor: indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 08:12
Z bloga Kalemby ..
Schlierenzauer od urodzenia nie słyszy na lewe ucho. Lekarze stwierdzili nawet, że to jest nieprawdopodobne, że w związku z tym nie ma on zaburzeń równowagi. Zresztą sam zawodnik powiedział w jednym z wywiadów, że "to jest cud".
autor: Schlieri-fanka , 17 marca 2009, 07:06
-
To prawda, że losowo wybiera się trzecha zawodników, bo inaczej kontrola antydopingowa trwałaby dłużej niż same zawody. I nie jest tak łatwo. To czy byłeś kontrolowany nie wpływa na to czy będziesz. możesz być poddany testowi nawet pare razy pod rząd, bo tak losowo na Ciebie padnie.
autor: freha (*h18.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 07:03
-
zainteresowanych opiniami o gregu odsyłam :
://kalemba. blog.onet. pl/2,ID369025713,index. html bez spacji i na początku http
autor: Nadia21 (*140.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 01:21
-
to fakt to ciekawy temat jak takie kontrole są przeprowadzane. Wcześniej odniosłam się do Austriaków, ponieważ ktoś pisał, że to podejrzane, że tak dobrze skaczą. Lepiej nie rzucać takich oskarżeń w kierunku żadnego sportowca, jeżeli nie ma się dowodów bo to może tylko zaszkodzić.

Podpisuję się pod prośbą o taki artykuł dotyczący kontroli antydopingowych.
autor: Indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 00:58
Skoki&doping
MarcinBB pisał pod innym newsem, że teraz nie kontroluje się 1-szej trójki tylko kilku losowo wybranych skoczków po każdym konkursie.
Jak ktoś ma farta to może w ogóle nie byc kontrolowany!
Tak jak ja napisałem, było kiedyś (wydaje mi się, że tak, ale mogę się mylic, stąd moje pytania),
Nie piszę od razu, że Gregorek czy ktos inny się dopinguje.
A sam temat jest interesujący, dużo osób się o to pyta, stąd moja prośba o artykuł.
autor: Nadia21 (*140.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 00:50
-
Jeżeli kontrolują pierwszą 3, to dwóch Austriaków już odpada z grona podejrzanych. Wątpię, żeby Austriacy stosowali jakiś doping. W końcu można przypuszczać, że te kontrole są dość skuteczne bo przyłapali Wasiliewa i chyba Bystoela... nie pamiętam dokładnie. A poza tym jakie środki mogą pomóc skoczkowi, aby potrafił idealnie wyczuć próg skoczni?
autor: indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 17 marca 2009, 00:19
@Ktokolwiek z Redakcji
Nie można się doprosic porządnego artykułu o dopingu i kontrolach anty w skokach :(
Też słyszałem kiedyś, że kontrolują pierwszą trójkę + kilku losowo wybranych zawodników.
Czy to się zmieniło? Jeśli tak, to kiedy i dlaczego?
Kto dokonuje tych "losowań"?
"Kilku" to znaczy ilu?
3? 4?
autor: stary fan (*21.zw.pl), 16 marca 2009, 23:06
-
co za zachwyty tutaj można przeczytać, może jak zdobędzie cztery KK to można będzie powiedzieć, że jest niepowtarzalny, a narazie jeden dobry sezon, to jeszcze nie czyni wiosny
ktos napisał, że to nafaszerowany sterydami anorektyk..Może i tak.Ja się nim nie zachwycam.Poczekajmy,co z tego będzie
autor: Jacko (*94.254.204.88), 16 marca 2009, 23:03
-
Nie lubię Schlieriego. Ma 19 lat i duże osiągnięcia ,ale łatwo może się złamać.Poza tym nie do końca jakoś cenie sobie zawodników ,którzy bazują tylko na talencie i na najnowszych metodach treningowych oraz nie znają czarnej strony tej dyscypliny.Dlatego wole skoczków po przejściach ,którzy odrywali się od sportowego dna i doszli na sam szczyt.I to jest właśnie szacunek! Hannawald stan krytyczny z powodu anoreksji ,zawsze w cieniu Martina Schmitta potrafił się odnaleźć i osiągnąć dobre wyniki.Podobnie było zresztą z Małyszem. Miał okres rezygnacji i zniechęcenia.Pociągnął skoki w Polsce do przodu nie mając właściwie żadnego wsparcia.Amman również podniósł się po upadku.Ahonnen zawsze w cieniu swoich największych rywali. Schlirenzauer jest niewątpliwie zawodnikiem toksycznym i raczej nie wynika to z zazdrości .Ponadto znane są przypadki Peterki i Nieminena i tyle w tym temacie.
autor: Krakus (*43.49.classcom.pl), 16 marca 2009, 21:45
spokojnie z zachwytami
To że obecnie Schlierenzauer jest zawodnikiem nr 1 nie gwarantuje że tak będzie w następnych sezonach. Następny sezon to jest olimpiada i napewno będą niespodzianki takie jak .poprzednio Simon Amman a wówczas murowanymi faworytami byli nasz Małysz i Hanawald.Do faworytów oprócz austriaków dołączą finowie z Ahonenem czy norwegowie a może nasz Adam .
autor: Martina S (djmilkaski5@wp.pl)  gg: 12668619, 16 marca 2009, 21:23
Gregor
Jest bohaterem tego sezonu również kłaniam się nisko

A autora artykułu pozdrawiam
autor: fan_Małysza (*r93.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 21:20
-
Do Charlie
Schlierenzauer ma 23 zwycięstwa na razie.
A co do Małysza gdyby on był Niemcem czy Austriakiem to by dawno już Nyykaenena wyprzedził.Gdyby on miał takich kolegów z drużyny jak Austriacy plus jego talent to wyobraź sobie ile on by miał medali,zwycięstw i kryształowych kul?
autor: Karin (*62.61.41.207), 16 marca 2009, 21:16
-
Ech, Schlierenzauer.
Ja nie będę szeroko komentować jego osoby i jego osiągnięć, bo wielu już przede mną to zrobiło.Ten sezon w jego wykonaniu był wyśmienity i chyba tylko ślepy tego nie widzi. Ale przewidywanie co zdarzy się w kolejnym, a co dopiero za 5 czy 10 lat i czy Schlieren pobije wszelkie rekordy czy też "skończy się" w przyszłym sezonie, jest naprawdę bardzo trudne. Byli tacy, którzy umieli utrzymać świetną formę bardzo długo i to tacy zawodnicy są dla mnie mistrzami. Byli i tacy, którzy rządzili niepodzielnie przez jeden sezon, a później doznawali jakiegoś dziwnego "zapowietrzenia się". Kto na dzień dzisiejszy jest w stanie dać gwarancję, że "cudowne dziecko skoków narciarskich" nie podzieli w przyszłym sezonie choćby losów Morgensterna z tego sezonu? Nikt i właśnie to są skoki. To jest sport. Nieprzewidywalność jest jedyną rzeczą, której możemy być pewni ;)
autor: fan_Małysza (*r93.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 21:16
-
Do Charlie

Ja pamiętam,jak w 2002 roku polski dziennikarz przeprowadzał wywiad ze Svennem Hannavaldem, kiedy ten wygrał TCS.Podczas reportażu było pokazane widzom w jakich warunkach trenuje Hannavald.I jak to zobaczyłem,to powiem ci,że jesteśmy 100 lat za Murzynami.
autor: Charllie (*115.sta.asta-net.com.pl), 16 marca 2009, 21:02
talent a warunki treningu
Zgadzam się z autorem felietonu. Gregor to młody chłopak, a już ma osiągnięcia jakich niejeden nie ma pod koniec kariery. W tej chwili jest bez wątpienia najlepszym skoczkiem ekipy austriackiej. Ale, jeśli spróbować wziąć talent jaki ma ten 19-sto latek i porównać go z talentem Adama Małysza, bez wątpienia jednego z najlepszych skoczków świata, to nie jest już to takie oczywiste. Weźmy pod uwagę, że Polak w tym wieku miał na koncie 3 zwycięstwa w zawodach PŚ. Austriak ma (jeśli się mylę proszę poprawcie) 24. Przepaść? Zgoda. Ale popatrzmy na to z innej strony. Jakie warunki do trenowania miał Małysz, gdy zdobywał pierwsze zwycięstwa, a jakie ma Gregor Schlierenzauer. Stawiam pytania. Kim by był dziś Małysz mając od początku warunki jakie ma "genialny " nastolatek?
I czy ten austriacki geniusz by objawił się z tak niesamowitą siłą?
autor: fan_Małysza (*r93.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 20:59
-
Ludzie wyluzujcie z tym Gregorem.Tylko ślepy by nie zauważył,że on nie ma talentu.Skoczkiem jest znakomitym,ale na stawianie mu pomnika jest jeszcze za wcześnie.
Poczekajmy parę lat i dopiero zobaczymy jaką będzie miał formę.Ok ja wiem,że to już jego 3 sezon w PŚ,że idzie jak tornado,że kryształową kulę już ma w kieszeni,że ma 19 lat itd itd,ale on bazuje na młodości.W sezonie 2006/7 miał rewelacyjny debiut w PŚ.(parę razy wygrał,stawał na podium)
Rok później w sezonie 2007/8 już był Mistrzem Świata w lotach.W klasyfikacji generalnej przegrał tylko z Morgensternem.Wygrał jeszcze większą ilość zawodów,więcej razy stawał na podium.
W tym sezonie 2007/8 śrubuje kolejne rekordy,wygrał ogromną ilość konkursów i stawał na podium wielokrotnie.
Ma sezon życia.Powtarzam to jest jego sezon.Nie wydaję mi się jednak aby inne sezony miał tak zabójcze jak ten sezon(musiałby być chyba cyborgiem,ale to tylko człowiek)
ale może mieć sezony dobre,bardzo dobre lub przyjdzie posucha.A że jest to już 3 sezon gdzie rzadko kto może go pokonać więc jest super dla niego.Ale jak nie jest w pierwszej trójce to podnosi ręce,że nie miał z czego odlecieć,że sędziowie niesprawiedliwi.Jak w Kuopio był 10 to mało co się nie rozpłakał.Ten młody człowiek po prostu nie umie przegrywać.A co będzie jak w jednym sezonie nie wejdzie do ,,30" czy w ogóle nie stanie na podium.
Nie chcę,aby osoby które mu kibicują zaraz na mnie najeżdżały,że źle mu życzę,bo tak nie jest.Jak ma predyspozycje do bicia rekordów,wygrywania wszystkiego to niech wygrywa,bo żadnemu skoczkowi nie należy życzyć źle czy go lubimy,czy nie.Ale prawda jest taka,że tacy skoczkowie jak Małysz kiedy debiutował w PŚ miał dobre wyniki,3 lata potwornego kryzysu,chciał kończyć karierę i odrodził się.Później w sezonie 2007/8 w ogóle nie stanął na podium,w tym sezonie początek też miał słabiutki,ale powolutku zapaliło się żółte światełko u naszego zawodnika,że może być lepiej.Kolejny przykład to pan,który 105 razy stawał na pudle w zawodach PŚ Janne Ahonen.
W sezonie kiedy Małysz zdobywał 4 kulę ani razu nie stanął na podium.W sezonie 1996/7 i 2001/2 tylko raz na podium.Mimo to się nie poddał.Droga Martina Schmitta też nie była usłana różami.Pierwszy rok Schmitta to debiut a 3 kolejne jego lata,to było to co obecnie skacze Schlierenzauer.Przez 3 lata Schmitt wygrał 24 razy w PŚ. Wydawało się każdemu,że on będzie lepszy niż Weifslog, ale Schmitt się w pewnym momencie zaciął i na zwycięstwo czeka już 7 rok w PŚ.
Schlierenzauer chyba go prześcignie,ale co będzie za rok,za dwa,za 5 lat tego nie wiemy.Ja bym jeszcze poczekał z oceną tego zawodnika,a nie jak Szaranowicz,który orgazmu dostaje na widok każdego kto jest najlepszy w danym sezonie,bo jestem ciekaw jak chłopak zniesie brak formy.A przecież brak formy miał każdy Ahonen,Nykaenen,Małysz,Schmitt,Hannavald.Zresztą co tu pisać sami widzicie jak skaczą teraz Finowie czy Norwegowie.
autor: fanka (*145.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 20:56
-
@Vicky
Oczywiście, że to, że w tym sezonie jest najlepszy jest niepodważalnym faktem, udokumentowanym rozmaitymi liczbami i rekordowymi osiągnięciami.
Gregor może sobie mieć gdzieś co mówią o Nim ludzie, jak Go odbierają, ale prawda jest taka, że czasem można być najwybitniejszym w całej historii, a zostać źle zapamiętanym, jeśli bycie dobrym sportowcem nie będzie szło w parze z pozostaniem normalnym człowiekiem, posiadaniem szacunku dla rywali i kibiców. Nie twierdzę, że Gregor go nie ma, nie jestem w stanie tego ocenić. Oczywiście, że sympatia czy jej brak dla Gregora, zdanie jakie kibice na Jego temat posiadają nie podważy Jego osiągnięć i tego, że miał wyśmienity sezon i ma talent. Ale bicie rekordów nie wystarczy, by być wielkim sportowcem.
autor: programmer (*87.252.243.218), 16 marca 2009, 20:49
-
Krzysiek (*83.2.112.2), 16 marca 2009, 19:22

A o Peterce nikt tu ne muwi, tu muwjom o zupelne innym, nichym nje podobnym do Peterki, skochku.

***
Dla ułatwienia, na przyszłość;P

ne = nie
muwi = mówi/mowi
muwjom = mówią/mowia
zupelne = zupełnie/zupelnie
nichym = niczym
nje = nie
skochku = skoczku



*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-16 20:57:57 ***
autor: Jadwiga (*217.153.109.30), 16 marca 2009, 20:39
podziw
Jestem pełna podziwu dla tego chłopaka. Aż mi się wierzyć nie chce, że Gregor już tyle osiągnął w tak młodym wieku. Congratulations!
autor: Vicky (*153.adsl.highway.telekom.at), 16 marca 2009, 20:39
-
odczepcie sie od niego, wygrywa jest dobry, wrecz najlepszy. obojetnie czy go lubicie czy nie to to jest fakt, jego osiagniecia sa faktem, i mu wisi czy go lubicie czy nie, czy twierdzicie ze zadziera nos czy nie. Bo taki wlasnie on jest, cieszy sie swoim zyciem a nie wtraca sie w innych.
autor: a ja sie nie klaniam (*189.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 20:25
nawet pol uklonu - nie lubie go, bo pozerzy i cwaniaczy
ma 19 lat i drugi dobry sezon, ale nos tak wysoko zadziera, ze szkoda gadac! idzie, rozglada sie, czy dziennikarze juz za nim nie poluja, aktorzy, cwaniaczy - zero tej normalnosci i naturalnosci ,jaka np. mial Adam w najwiekszych latach sukcesu. mlody jest i mysli, ze jak mu idzie, to jest nie wiadomo kim. wiecej skromnosci i a nie bycia zadziornym cwaniakiem, panie schlirenzauer!
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 16 marca 2009, 20:24
-
@Fanka łatwo znależć wpisy jegomościa co twierdzi że Autria cała koksuje ,choć akurat o Szlirim te dokładne słowa o które cie zapytał trzeba by było szukać trochę dłużej .Na razie zapraszam do lektury przemyśleń Marco Polo na temat dopingu Austriaków :"autor: Marco Polo , 02 grudnia 2008, 11:12
doping
@Wojtek
Nie przeczę, że Austriacy mają bardzo dobry system szkolenia i trenerów. Jednakże to samo miało miejsce 20-30 lat temu. Czy wtedy było tak, ze w pierwszej 10-tce bywało po 6-ciu Austriaków? Nie. Robię sobie aktualnie, na własny uzytek, statystyki dotyczące T4S (nota bene bedę sie chciał z Tobą w pewnej kwestii skontaktować, mozesz podać swoje GG albo adres e-mail?) I co mi wychodzi? W niektórych latach w takim Ga-Pa nie było ani jednego Austriaka w 30-tce! Pewnie byli wtedy mniej utalentowani, mieli jakis tam regres. Ale szkoła juz była! Ja sie mogę zgodzić, że takich talentów jak Morgi czy Schlieri (kolejność winna byc raczej odwrotna) Austria albo nie miała w ogóle albo miała może jeden. Ale żeby każdy członek teamu, kiedy tylko dostanie szansę był potencjalnie zdolny do załapania sie na podium a juz do dychy to z palcem w nosie? W Bischofschofen w zeszłym bodaj roku 13-tu było a to tylko dlatego, ze więcej ich nie mogło skakać.
Oczywiście nie ma dowodów bezpośrednich na austriackie "branie". Ale poszlaki są i to spore. Na razie zachowuje je dla siebie. Nie zgadzam sie z tym, że nie mozna o tym mówić. Przypomnij sobie sprawę amerykańskich lekkoatletów (żeby nie pisać o sportowcach ZSRR czy NRD). Tam też panowało swoiste tabu. I co? Sprawy wypływają po latach.
Podsumowując. Austriacy mają dwa największe talenty ostatnich lat. Mają dobre szkolenie i trenerów. To jest jednak zdecydowanie za mało, żeby miec taką przewagę jak oni w tej chwili. Ten butny usmiech zejdzie kiedys z twarzy Pointnera. Oby jak najszybciej.
pozdro" to z 2.12.2008 zapraszamna resztę insynuacji pod ten artykuł "Alexander Pointner: "Zawsze chcę wygrywać" Szukałem 3 minuty jeżeli poświęciłbym więcej czasu to i dokładny wpis bym znalazł gdzie Marco twierdzi że Szliry bierze....fanka ty go nie przepraszaj ,przecież on ma prawo twierdzić to co twierdzi,nie znasz go?;-)
autor: fan_Małysza (*r93.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 20:10
-
Rico Quest
No tak masz rację.Ahonen 5 razy wygrał w Engelbergu.
No to i tak obaj są rekordzistami jeden w Oslo drugi w Engelbergu.
autor: Rico Quest , 16 marca 2009, 20:06
@fan_Małysza
"1)5 zwycięstw w Oslo(jeszcze nikt nie wygrał na żadnej skoczni tyle razy)"

******************

Jesteś w błędzie. Ahonen wygrał na skoczni w Engelbergu również 5 razy.
autor: stachu (*251.cust.tele2.pl), 16 marca 2009, 20:01
nie chwal dnia
Z ocenami należałoby poczekać do końca sezonu. Autor się spieszy, bo chce być pierwszy z mądrych.
Co do sędziów, to mają swoje grzechy, ale chyba belki nie ustalają. Działacze i jury konkursu wysokość belki konsultują z trenerami, a w tym sezonie szczególnie z Pointnerm. Bohater artykułu swoje zdanie powinien prezentować w kulturalny sposób.

Moje pytanie do fanów "Szlirencałera": co on zrobi z tym rekordem Nykaenena?
autor: fanka (*247.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 19:55
-
@Divine JazOOn
No okej, ale chodziło mi o to, że jednak miał z kim rywalizować w konkursach PŚ. Fakt, to nie był sezon jak ten który wspominasz, ale z drugiej strony walka z Simonem o żółtą koszulkę była zacięta.
Poza tym moim zdaniem to nie umniejsza osiągnięć Gregora. Rok temu też trwała dyskusja o tym, że Morgi dominuje, bo reszta jest bez formy. No, ale czy to była Jego wina? On formę miał życiową, a przez pół sezonu prawie nikt (nie licząc triumfu Ahonena w TCS) nie dorstał Mu do pięt.
Momentami mam wrażenie, jakbyśmy próbowali umniejszać osiągnięcia innych zawodników, podkreślając przy tym wielkość Naszego Mistrza. A jak już napisałam - dla nas Adam przecież Adam i tak jest wielki.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 19:48
@fanka
sama powiedzialas, na poczatku brylowal jeden potem drugi i td. ale za czasów Adama brylowal Schmitt jednoczesnie, walczyli do upadlego o MS czy TCS
autor: michals90 (*l91.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 19:36
-
A tak by the way... Niezły felieton :)
autor: michals90 (*l91.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 19:35
-
Nie przepadam za tym skoczkiem... Ale klasy mu nie ujmuje. On potrafi skakać niesamowicie daleko, często dużo dalej niż inni w danym konkursie... Denerwuje mnie czasem to, że on znowu wygrywa, ale lubię oglądać go na mamutach, on potrafi oddać niebotycznie daleki. Z niecierpliwością czekam na weekend w Planicy, mam nadzieję, że wiatr i wysokość belki dopiszą :)
autor: fanka (*247.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 19:33
-
@Divine JazOOn
Ale przecież na początku brylował Simon, podczas TCS życiową formę prezentował Loitzl, Gregor tak na dobre rozpędzał się dopiero po Kulm, a wcześnie skakał wystarczająco stabilnie, by być zawsze w czołówce.
I to chyba tylko zaleta, że skakał ze wszystkich najrówniej.

Nie znam Gregora jako człowieka i pewnie nigdy nie poznam, dlatego trudno mi Go oceniać. Ale szanuję Go jako sportowca i podziwiam, że jako 19-latek podchodzi tak profesjonalnie do tego, co robi.
autor: JA :D , 16 marca 2009, 19:30
-
Schlierenzauer jest w porządku, ale to Adam RZĄDZI ; )
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 19:23
@nieznany
moge sie pod tym podpisac, szanuje go jako sportowca ale duzo mniej jako czlowieka, ze wzgledu na jego zachowanie na skoczni, teatralne zachowanie jak zle skoczy czy plucie (to mnie doprowadza do nerwa) na belce. Nie znam go osobiscie i niektorzy powiedza ze nie moge sie wypowiadac czy go szanuje czy nie ale jako zwykly kibic opieram sie na medialnych relacjach ze skokow i buduje swoj wizerunek na podstawie tego co widze....
autor: Krzysiek (*83.2.112.2), 16 marca 2009, 19:22
-
Ta zobaczymy dalej...
Peterka zdobył dwie kule i każdy wie jak skończył...
autor: (*r65.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 19:19
-
szanuje Gregora jako sportowca, ale nie jak człowieka!
autor: programmer (*87.252.243.122), 16 marca 2009, 19:17
-
Sprawedliwy tekst. A jeschche hce dobawic. Gregor jest ne tylko talentem chystej wody, ale i pschekladem dlja welju z nas, mlodych ljudi. My mlodez powinni brac pschyklad z takego chloweka jak Gregor: zawsche isc do pschodu, brac wschystko od ljosu co mozno, Gregor ma cel: byc welkim, nawet najwenkschym i zmeza do swojej celi od samego pochontku karjery, on starase i pracue i ne zwaza na wschystkich. A nektuzy z nas sjadom wlenchom telewizor i wschystko zyce minelo tak i nichego ne zdobyjonc. Takich jak Gregor welju tylko oni ne wezom w sebe i ne chcom im lepeja bolwana poganjac niz chegos uchyc i dobijacse w zycju. Teraz ljude ktuzy nenawizom Gregora popachce na sebe i proanalizujce co wy mace, a co ma - welki skochek. I powtazam - Gregor ma cel, magenja, i ide do tego i to on zdobende. I zyce wchystkim zeby byli tacy hoc troche podobni do tego mlodjaka.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 19:15
@fanka
Nie miał. On skakal regularnie, reszta w kratke. Tylko Amman sie zwykle II skokiem do podium doczłapywał...
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 19:13
@karol
Twierdzisz ze Gregor w tak krótkim czasie zrobił to czego dokonali Ahonen Małysz czy Nykanen?
Hmm zdobył 4x KK i indywidualne MS (Adam)
Wygrał 5xTCS (Ahonen)
Zdobył złoto olimpijskie? (Nykanen)
W ilosci miejsc na podium i zwyciestw tez jeszcze daleko mu do tej trójki...
autor: Madziulaaaa4 (madziula_18@onet.eu) , 16 marca 2009, 19:11
-
Oj wielki szacun !
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 19:11
@Fanka
o Morgim tez tak mówiono.
autor: Endi (*l50.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 19:07
-
Gregi jest super:)
autor: karol (*249.olsztyn.mm.pl), 16 marca 2009, 19:06
-
Co to jest za gość? Nie mogę uwierzyć,że można w tak szybkim czasie zrobić to czego dokonali MAŁYSZ,AHONEN,NYKAENEN,
autor: fanka (*247.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 19:01
-
Aha, i argument o tym, że Gregor po prostu w tym sezonie nie miał żadnych rywali jest dość śmieszny, bo tak naprawdę ten sezon miał trzech wielkich dominatorów, z których Schlierenzauer okazał się najlepszy.
Gregor zdobywa PŚ, bijąc rozmaite rekordy, a niektórzy czepiają się, że to żadna sztuka, bo nie ma złota MŚ, triumfu w TCS czy złota IO (którego mieć nie może, bo na igrzyskach w życiu nie startował). Ale sztuką jest póki co to, czego dokonuje w Pucharze Świata - swoją drogą Kryształową Kulę znacznie trudniej zdobyć niż jeden medal MŚ.
autor: fanka (*247.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 18:58
-
Liczba komentarzy pod felietonem to najlepszy dowód na to, jakie emocje wzbudza Schlierenzauer. Czasami w trakcie sezonu aż nie mogłam wierzyć w słowa, które padały z ust kibiców. Tyle nienawiści i odrazy wobec jakiegokolwiek zawodnika nie było już od dawna. A przecież Gregor nic złego tak naprawdę nie zrobił, poza tym, że śmie uchodzić za największy talent w historii. Nikt nie stawia Go na równi z Nykanenem czy Małyszem. Póki co młody Austriak ma możliwości, by osiągnąć tak wiele jak Ci mistrzowie. Ale jednocześnie z racji swoich osiągnięć w tak młodym wieku już teraz należy docenić Jego osiągnięcia, odnosić się z odrobiną szacunku dla Jego niebywałych wyczynów na skoczniach. Póki co wielu Polaków deprecjonuje sukcesy Gregora, jakby nie mogło się pogodzić z tym, że oto narodził się talent, o którym fachowcy mówią, że jest talentem na skalę Naszego Adama. Jak już ktoś pisał - taki jest sport. Wielcy odchodzą, wielcy przychodzą, bijąc rekordy poprzedników. To, co osiąga Gregor i być może ile osiągnie w żaden sposób nie umniejszy naszej dumy z sukcesów Adama, który jest dla Polski i Polaków wielkim sportowcem i wielkim człowiekiem, kimś, kto porywał tłumy, solidaryzował całe społeczeństwo, kto powodował, że bez względu na wiek, płeć czy status materialny każdy w kraju wstrzymywał oddech gdy Adam skakał po medale największych imprez.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 18:56
@rekin
Sędziowie? chcieli zabic Patyka przez swoj brak wyobrazni. Oni zawsze konsultowac musza rozbieg z trenerami wiec w tym wypadku i Poitnerem. Wiec jesli chodzi o to to Gregora chcial zabic jego trener nie sedziowie...
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 18:55
kuba1996
po prostu wtedy byla bardziej wyrownana stawka. Na dzien dzisiejszy nie ma kto wygrywac z gregorem i wcale nie dla tego ze jest on tak fenomenalny tylko ze na chwile obecna po prostu niemal cala czolowka nie jest w formie. Chcialbym zmierzyc Gregora w mega w formie z Małyszem, Aho czy Schmitten będacych tylko w Bardzo Dobrej Formie. Moge sie zalozyc ze zebrałby niezle baty. Zwłaszcza w roznych warunkach. Gregor jest jeszcze nie doswiadczony i moze sie skonczyc klapa po jednym konkursie
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 18:52
@Julka
Prawdopodobnie nie największy. Bo do tego trzeba miec troche szacunku do innych zawodnikow i ludzi. A on jest tak zapatrzony w siebie ze niestety prawdopodobnie upadnie z glosnym hukiem, podobnie jak hanavald. Z pozoru nic, zaledwie jeden nieudany konkurs w ktorym nie wejdzie do II serii. I bedzie po nim. Zauwaz ze za kazdym razem gdy skoczy i nie prowadzi po 1 serii to rozklada rece i pokazuje ze nie mial z czego odleciec. On po prostu nie uznaje nigdy swojej winy. On zrobil wszystko super ale to wiatr, sedziowie czy ktokolwiek inny nie pozwolily mu wygrac... A 2 sprawa ze odnosze wrazenie ze jednak jury za bardzo mu sprzyja i po prostu prezentuje troche zwyciestwa lub znaczaco mu je ulatwia - w tym sezonie byly bodajze dwa takie przypadki. Nie kojarze by jury sprzyjalo Ahonenomi, Schmittowi czy komukolwiek ze starej gwardi w taki sposob w jaki robią to z Gregorem
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 18:46
@malyszomistrz
pisalem juz o ilosci wygranych konkursow do ich ilosci w sezonie. Kto wie ile mialby ich Adam gdyby sezon mial 27 czy 28 startow
autor: Bartt (*218.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 18:39
Nie ma co wpadać w dziki zachwyt
Wygrać Puchar Świata nie wygrywając po drodze ani turnieju czterech skoczni, ani mistrzostw świata, to tak jakby być numerem jeden w rankingu tenisowym na koniec roku, w którym nie wygrało się ani jednego turnieju wielkoszlemowego. Takich skoczków było wielu. Owszem, ilość zwycięstw jest imponująca, ale póki co są to zwycięstwa w "szeregowych", mało w sumie istotnych, konkursach. Trzeba przyznać, że tę sztukę opanował Gregor do perfekcji...
Jego talent jest niesamowity, ale nie odważe się powiedzieć, że na pewno pobije wszelkie rekordy i stanie się najwybitniejszym w historii. Dużo mu jeszcze brakuje. Toż przecież jeszcze lepszy start zanotował Primoż Peterka, który w jego wieku miał już 2 kryształowe kule na koncie... A jak się skończyło każdy pamięta. Dziś Gregor wydaje się być mocny, ale nigdy nie wiadomo jak to się wszystko dalej potoczy.
autor: (*125.anonymouse.org), 16 marca 2009, 18:21
-
by schlieri być najlepszym musi zdobyć 4 kryształowe kule :)
kula i mistrzostwa świata są najcenniejsze , i mistrzostwo olimpijskie
choć niektórzy zdobywają mistrzostwo przypadkowo(Kuettel, ammann,benkowycz?)
ADam wygrał z największą przewagą w histroii MŚ - niech Schlieri pobije ten rekord to mu się ukłonie
ciekawa sytuacja:
w oslo 2007 schleri skakał 2 minuty wcześniej przed podmuchem wiatru, przed którym bohatersko uratował się Małysz
gdyby Schleri dostał taki wiaterek jak Małysz to by prawdopodobnie by już zakończył karierę
Polak uratował szlieriego
autor: Krakus (*43.49.classcom.pl), 16 marca 2009, 18:21
Małyszomaniak
Po pierwsze to co napisałem dotyczy skoków a nie kultury osobistej austriaków, po drugie pisze się austriacy a nie austryjacy, po trzecie to nie martw się o to czy jestem rodowitym krakowianinem bo to niema nic do rzeczy.
autor: FAW (*217.153.67.211), 16 marca 2009, 18:18
@ Fanka
To bardzo trafny argument !
autor: Fanka , 16 marca 2009, 18:15
-
@r: nieznany (*146.internetdsl.tpnet.pl),

Jesteś następną co nie słucha Adama i to dokładnie.

Proponuję odszukać sobie jego wczorajszą wypowiedż na temat Gregora ze sportowej niedzieli na skoki.tvp.pl
zdziwisz się, co Adam mówił.
W pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Juz raczej nikt nie pamieta kiedy to w roku 2007 w Oslo Pan Tepes zapalając zielone światło Adamowi do skoku przy huraganowym wietrze, mało go nie zabił ?
A co powiedzial potem Adam ?
Wziął całą winę na siebie, mówiąc, ze to jego głupi błąd.
Niby jaki ? Że wyszedł za wysoko ?
autor: FAW (*217.153.67.211), 16 marca 2009, 18:08
Czyżby :-) !!
W takim razie Schlirenzauerma tylko jedną wadę ! Nie jest Polakiem.
Jednak chyba tak nie jest i tych wad ma znacznie więcej, a snucie planow co zdobędzie w przyszłości to czyste dzielenie skóry na niedżwiedziu. Strasznie odważnym trzeba być aby już teraz liczyć trofea , które ten chłopak może zdobyć za 2,3 ....4,5,6 a nawet i 10 sezon. Spokojnie , spokojnie, a porównywanie zawodników danej dyscypliny na przestrzeni kilku dekad nigdy nie bedzie miarodajne. Stwierdzić bez sprzecznie można tylko jedno w tym sezonie był najlepszy w klasyfikacji PŚ .
autor: Fanka , 16 marca 2009, 18:08
-
@Marco

Usiłuję znależć twój wpis gdzie jednoznacznie tak stwierdzasz, jest to bardzo trudne, artykułów masa, ale jeśli wiesz co piszesz a podejrzewam, że tak, to wiesz o tym.
Podejrzewam, ze być może nawet ten wpis został usunięty.
Ale uzyłeś wówczas trybu stwierdzającego a to nie przypuszczenie.
Szkoda, ze wtedy sobie tego nie skopiowałam.

No cóż, jesli czujesz się urażony, to wybacz.
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 16 marca 2009, 18:02
W sprawie dopingu.
Nie mam dowodów ,więc również stosuje domniemanie niewinności,.I mam poczucie,że Austriacy odunęłi w tym sezonie nieco te oskarżenia od siebie.Okazało się bowiem,że Eggenhofer nie jest do końca(na szczęście) kolejnym materiałem na wielkiego mistrza,a "jedynie" młodym wilczkiem,który musi jescze praciować ,aby swoją pozycję ugruntować.Dodatkowo Pauliego i Innauera nie udało im się żadną miarą odbudować.Morgi choć jest 5"w aktualnej klasyfikacji to zaliczył klasyczny,odpoczynkowy,słabszy sezon okraszony de facto jakby 1,5 podium,tak wysoka pozycja wynika zaś w jakiejś mierze ze skondensowanej ilości zawodników podnoszących laury.Z kolei Kofler mimo rozlicznych prób odretaurowania nie nawiązał do przeszłych sukcesów tak do końca w żadnej próbie.
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 16 marca 2009, 17:49
Suplement.
No cóż różnie się to może w przypadku Gregora potoczyć,ale przed nim jak mniemam 4 występy na MŚ w narciarstwie klasycznym,ze trzy ?Olimpiady i wiele czasu na zostanie najlepszym w historii.Tak wiele ,aby niektóre sezony zwyczajnie odpuścić.Na dziś zapowiada się ,iż Austriakom urodził się Adam Małysz.Ale Adam Małysz wsparty naukowymi metodami(oby dozwolonymi) ,najnowszym sprzętem odciążony od wpływów mylnych decyzji co do metodologii treningu ,szkoleniowców typu: Mikeska i Kuttin, a pewnie i Lepistoe-w ubiegłym sezonie,przy mojej całej sympatii dla Fina.Jeśli tak się stanie to książe zostanie królem praktycznie na zawsze i to zasłużenie,choć przyznam,że moim zdaniem zdobycie "mitycznych" w dzisiejszych rozważaniach 68 wygranch w PŚ samo w sobie nie wystarczyłoby mi do uznanaia młodego Austriaka za skoczka najlepsego w historii.
autor: strong return (*2.202.54.80.static.rdi.pl), 16 marca 2009, 17:48
Dobry i wcale nie przesadzony tekst.
Ogromna większość z deprecjonujących w taki lub owy sposób sukcesy Gregora ludzi,to taka sama kategoria kibica jak część fanów ze Szwecjii,którzy to rozpaczają,ponieważ o zgrozo zjawił się zły Bjorndalen i przegonił najlepszego na wieki wieków ich rodaka...Tyle,że tutaj rolę Norwega przejął Gregor,a Stenmarka pełni oczywiście Adam. I tym bardziej miło czytać,że niektóre osoby jak @FAM zauważają,iż rekordy są po to aby je pobijać.Jednocześnie nie wszystkie rekordy Adasia zostaną przez Austriaka pobite-choćby te z TCS ,więc tym bardziej nie ma się czego obawiać:).
Szczerze powiem ,że nie interesuje mnie zbytnio jakim kto jest człowiekiem poza sportem,ponieważ traktuję takowy jako profesję,a przynajmniej teoretycznie pracownik firmy powinien być oceniany wyłącznie ze względu na kwalifikacje,a nie przypuszczalnie ze względu na to z kim śpi i ile razy w ciągu tygodnia.Ale głównie w tym kontekśie chodzi o to aby jednego z drugim nie mieszać.
Schlierenzauer już zrównał się z Hannawaldem,w aspekcie osiągnięć o ile go ostatecznie nie wyprzedził ,jeśli chodzi o te zawody w których mógł Gregor osobiście uczestniczyć(bez IO) ponieważ odniósł od Niemca więcej zwycięstw w Pucharach Świata i osiągnął zwycięstwo w końcowej klasyfikacji,będąc rok wcześniej drugim. W hierarchii sukcesy te ustawiam wyżej niż wygraną w TCS Swena ,której niewątpliwy blask skutecznie przyćmiewany jest przez fakt,iż Gregor uporał się z rwkordem punktowym Schmitta.Nie zapominajmy o tym ,że TCS to jedynie wycinek sezonu i utrzymanie formy w czasie jego trwania ,a zajmowanie przez 98% procent sezonu miejsca w top "4" to dwie różne sprawy. Na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym mamy między panami remis,rozpatrując rzecz przez pryzmat dokonań indywidualnych. Pamiętamy równocześnie,iż właśnie przy skokach Swena w Zakopcu większość patrzących przecierała oczy ze zdumienia podobnie jak na wielu innych skoczniach.To wszystko "Śliski"osiągnął w trzy sezony,a przecież ugruntowało się tu i ówdzie na forum przekonanie,że na wielkich imprezach nie ma szczęścia.Ładne nieszczęście.Skuteczność na lotach to 100% i połowa tego co osiągnął najwybitniejszy dotychczas lotnik wszechczasów czyli właśnie Swen.I to wszystko co przytoczyłem jest świadectwem z jakim fenomenem mamy do czynienia.Także porównania Grega z Hannim są już od wczoraj nieadekwatne i sportowo nie do końca uprawnione.To Hanni jest w cieniu Gregora,a nie zaś odwrotnie.
A poza tym nie każdy kto macha łapkami po zwycięstwach musi mieć od razu depresję,czyli przyżywać indywidualny-tylko i wyłącznie indywidualny dramat.
Austriakowi brakuje 15 zwycięstw do drugiego,względnie trzeciego -moim zdaniem skoczka wszechczasów-Adama Małysza- geniusza,który pokazał Polakom,że można być najlepszym i odmienił całkowicie skoki.
15 wygranych... Zakładając ,że Schlierenzauer będzie kontynuował karierę do 27 roku życia wystarczą mu tylko 2 zwycięstwa na sezon ,aby Adama wyprzedzić.I żeby było jasne kibicuje Adamowi niezmiennie mocno od lat,ale te liczby działają na wyobrażnię.(to tylko na razie Adam jeszcze żyje i niepodda się bez walki:) ) Co do naciąganych niczym "gumka od majtek" porównań z Peterką to mamy tutaj do czynienia z odmiennymi osobowościami,a poza tym WYSTARCZY CHCIEĆ porównać podstawowe zmienne aby się przekonać kto lepszy-jak na przykład liczba punktów w PŚ zdobyta w dwóch najlepszych sezonach,medale na imprezach docelowych etc.
autor: Fanka , 16 marca 2009, 17:47
-
@Marco

Zle mnie zrozumiałeś w tym momencie, nie mówię tutaj o tym artykule, ale o wpisie twoim pod innym artykułem,
gdzie trybem stwierdzającym tak właśnie stwierdziłeś.
Dosłownie.
Nie na darmo napisałam chyba w jednym z postów, że nie chcę mi się teraz tego szukać, ale spróbuję.
Ale jeśli pamiętasz co piszesz i komentujesz to powinieneś to doskonale pamiętać.
Dlatego dziwię się trochę, tym twoim pokłonom.

I nie zaprzeczam, że chłopak talent niewątpliwie ma co do dalszych moich wpisów treść znasz.
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 17:44
-
Gregor też jest człowiekiem i wie , że aby być dobrym dalej musi dbać o swoje zdrowie .Brawo za gest .
autor: FAW (*217.153.67.211), 16 marca 2009, 17:42
Kamyczek do ogródka!
Jeszcze jeden aspekt , tego niefortunego (w wykonaniu tego akurat zawodnika) gestu. Wystawia on temu młodzieńcowi złą opinię ( jako sportowcowi z klasą) i ukazuje jego bardzo infantylne spojrzenie na rzeczywistość! bo jak ocenić jego postawę po skoku w Kanadzie gdzie pobił rekord skoczni i usadowił go daleko za punktem HS. Wtedy ci sami decydeńci co go puscili z wysokiej jak na panujące wtedy warunki belki, byli cacy i bez zastrzeżeń! Bo dzieciakowi się udało ! Typowe zachowanie dla osoby niedojrzałej, Kali ukraś krowę to dobrze , Kalemu ukraś krowę to żle. Długa droga, przed tym chłopakiem do miana MISTRZA! Jeśli do tego prawdą są informacje o astmie , alergii i innych przypadłosciach wymagających stosownych preparatów to rośnie nam drugi L. Amstrong lub J.Ulrich tym razem na nartach, a nie na rowerze. Przykro by było bo czym to się skonczylo dla Tur de Frans wszyscy wiedzą. Strzalem we własne kolano ( FIS-owskie) i dla skoków było by kreowanie tymi sposobami mistrza nad mistrze.
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 17:40
-
szczerze wątpię, aby Austriacy stosują jakieś niedozwolone chwyty, bo niby jeżeli nie doping to co innego? Na doping przeprowadzane są badania, kombinezony na każdych zawodach mierzone, waga kontrolowana, więc co nielegalnego mogli by robić?
autor: Marco Polo , 16 marca 2009, 17:37
@Fanka
Uprzejmie prosze o wskazanie mi ustępu, w którym napisałem cyt. "Schlieri lata na dopingu". Owszem, podejrzewałem i nadal podejrzewam, Austriaków o nie do końca czyste chwyty, ale nigdy , jak mi się wydaje, niczego takiego nie napisałem. Byłoby dobrze, żebys ten cytat znalazła bo inaczej nie będziesz juz dla mnie @Fanką tylko @Kłamcą. Czekam.
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 17:35
-
Sportowca nie ocenia się po tym czy ma wyraz twarzy smutny czy jest uśmiechnięty a po wynikach ! Gregor ma super wyniki i dlatego jest wielki .
autor: czarnylis , 16 marca 2009, 17:31
-
@Marco
Dla mnie oznaką szacunku oraz docenieniem klasy sportowca i nie tylko (artystów również), są brawa. Ukłon, szczególnie "niski" jest czymś więcej i żebym się komuś ukłonił, musiałbym go nie tylko szanować i doceniać, ale przede wszystkim podziwiać, a na razie Gregor we mnie, dla swojej osoby podziwu nie wzbudził. Może kiedyś na mój podziw zasłuży, wtedy się pokłonię.

Rozumiem iż dobrze by było, aby tytuł czytelnika do lektury artykułu zachęcał, ale takie "przejaskrawienie" kojarzy mi się z tanimi sztuczkami rodem z tabloidów, typu Fakt, gdzie do "krzykliwego" tytułu dorabia się resztę tekstu, co daje taki efekt; głośny tytuł - słaby tekst.
Twój felieton jest wartościowy, na dobrym poziomie i nawet bez "przebarwionego" nagłówka byłby chętnie czytany.
Oczywiście Ty, jako autor masz prawo do takiego tytułu, jaki Ci tylko przyjdzie do głowy, a ja, jako odbiorca tego tekstu mam prawo go ocenić i skomentować, co też uczyniłem :)
To tyle do "ukłonów", ponieważ manipulować tekstem, rozbierając na czynniki pierwsze każde zdanie, wzorem niektórych użytkowników forum nie mam zamiaru ;)

@nieznany (*163.adsl.inetia.pl) oraz @bea2
Jak słusznie Nieznany zauważył, potrzeba czasu na to, abyśmy się przekonali jakim naprawdę skoczkiem (człowiekiem) stanie się (jest) Gregor Schlierenzauer. Czy prawdziwym, w szeroko pojętym tego słowa znaczeniu, mistrzem, czy też zadufanym w sobie sportowcem, który osiągnął sukces. Bo, że takowy już w swoim młodym wieku osiągnął to jest po prostu fakt i ujmować mu tego w żaden sposób nie można.
Swoją drogą, u nas zawsze "musi" być jakiś "wróg publiczny numer jeden". Kiedyś, tą rolę spełniał Martin Schmitt, później Sven Hannawald. Pierwszy to sympatyczny człowiek, który swoją postawą życiową udowodnił, że w pełni zasługuje na miano mistrza, drugiemu "przebaczono" na prośbę Adama Małysza, który wręcz wstydził się za zachowanie swoich rodaków względem Hannawalda (ja też się wstydziłem). Jak wielką moc przekonywania miał wtedy Adam, zobaczyliśmy pod Wielką Krokwią, kiedy wzruszony Sven całował zakopiański śnieg i przez dobrych kilka minut paradował po zeskoku, dziękując polskim kibicom za brawa.

Do czego zmierzam? Ano, do tego, że ani jeden, ani drugi nie zasłużyli sobie na początkową nienawiść i pod wpływem różnych czynników, z biegiem czasu stali się nawet lubiani. Ich największym grzechem było to, iż śmiali od czasu do czasu wygrywać z Adamem, przy okazji się z tego ciesząc (a kto by się nie cieszył z wygranej?), oraz pochodzili z kraju, który nie jest u nas zbytnio lubiany.
Podobnie ma się rzecz teraz z Gregorem.
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 17:25
-
Adam był po stronie sędziów bo nie lubi konkurencji ! Dlatego Adam zachował się bardzo nieładnie !
autor: rekin (*127.atol.com.pl), 16 marca 2009, 17:20
Gregor
Gregor - jak nic złego się nie stanie - będzie większy od Nykkanena. I to sporo. To talent niebywały. Ci, którzy go krytykują, zazdroszczą mu. I tyle...A gest wobec włodarzy i sędziów był prawidłowy. Przez swój brak wyobraźni mogli Gregora zabić ! Smuci mnie, że Małysz komentując ten gest de facto ustawił się po stronie sędziów. Już zapomniał jak sam lądował na wyplaszczeniach i wówczas miał pretensje, że źle belkę ustawili.
autor: kuba_1996 , 16 marca 2009, 17:19
-
Ja niektórych komentów po prostu nie rozumiem... :/

"Póki co do wielkich imprez szczęścia nie ma"
"Na razie nie może się pochwalić złotem na naprawde ważnej imprezie"

Ludzie - on ma 19 lat (karierę zaczął na dobre mając lat 16)!
W jego wieku NIKT tak dobrze nie skakał! Przecież już jest w "7" skoczków wszechczasów! Oni te sukcesy osiągali w znacznie bardziej "podeszłym" wieku.
autor: Fanka , 16 marca 2009, 17:19
@: gavanza
Słuchaj, nie będę już z tobą dyskutować na żaden temat,
masz jeden podstawowy kłopot mianowicie z akceptacją innego zdania kogoś innego, może nie tyle kogoś innego, bo jet tutaj wiele odmiennych opinii
tylko konkretnie mojej.
Skąd wiesz, skąd wiesz , skąd wiesz , i takie bla bla bla,
Bo publiczne zganienie lub przeprosiny są puszczane w świat, media to wychwytują i publikują.
Natomiast to co może, mu coś trener powiedział na ucho, mało mnie interesuje, nikt tego nie słyszał, ty też nie.
Daj sobie spokój.
Trzy kroki prosze w bok od moich postów.
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 16 marca 2009, 17:19
@Sadzio105
Zastanów się proszę nad tym co wypisujesz. Porównywać wyżej wymienionych z Gregorem to jak Skupienia z Małyszem.
Choćby skończył karierę jutro - już jest w panteonie.
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 17:18
-
Gregor po prostu wszystkich zmiata !
autor: Du Du , 16 marca 2009, 17:16
-
Trudno sie z Markiem Zajacem nie zgodzić.Rekordy Gregora istnieją i trzeba je docenić.Nie jestem fanem Austriaka ale po geście pokazanym w kierunku "tepfera" zacząłem Go szanować.Szkoda że nie wykorzystano tego sygnału bo istniała szansa na zmiany w tym skorumpowanym tworze.
autor: Schlieri-fanka , 16 marca 2009, 17:12
Sadzio105
A ja przypominam, ze żaden z tych skoczków nie miał tylu osiągnięć co Gregor.

Tytuł fajny, ale takie publikacje na łamach skijumping.pl nie zbyt mi się podobają.
autor: Sadzio105 , 16 marca 2009, 17:08
Przypominam!
Że AUT'y to bogactwo talentów niespełnionych. Kto wie może Greg po tym sezonie dołączy do starszych kolegów. Tak, tak
-Hoerl
-Fettner
-Starszy Thurnbichler
-Liegl
-Nagiller
-Hafele
-Kaiser

Mówią wam coś te nazwiska. Też z nich robiono wielkie nadzieje, a jak skończyły sami wiemy. Więc nie zapeszajmy, bo ten stres, który dodatkowo dodaj sezon olimpijski, faworyzowanie przez Hofera, powrót Ahonena może go zniszczyć czego mu nie życzę (chyba ;>)
autor: patrycja381 (patrycja381@wp.eu) , 16 marca 2009, 16:58
-
zdadzam sie z tym felietonem w 100%. Gregor to mlody i utalentowany skoczek, na ktorego wiele osob wylalo wiele kublow pomyj. moim zdaniem nie zawsze zasłuzenie, ale to juz inna sprawa. choc nie kazdy moze lubic tego zawodnika, uwazam, ze te skoczek wiele zyskal mimo tak mlodego wieku. osobiscie lubie go, choc wiele osob ma do niego zupelnie inne odczucia.
autor: gavanza (*y58.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 16:49
-
Fanko - znowu to samo. znowu zachowujesz się, jakbyś pozjadała wszystkie rozumy.

"Mogłabym z całą odpowiedzialnością dziś podpisać się pod słowami "kłaniam się w pas " gdyby na konferencji prasowej owy młodzieniec publicznie przeprosił sędziów za swoje szczeniackie zachowanie w stosunku do nich."

Napisałaś to na potrzeby sytuacji. Bzdura! Miałaś o nim złe mniemanie przed konkursem w vikersund, więc dlaczego nagle miałoby się ono zmienić po nim? haha.

"Po trzecie.......jeśli jego trener usprawiedliwia go za to a nie gani, to juz tego ogólnie wcale nie rozumiem, bo gdyby sam Pointner stwierdził, że za to zachowanie udzielił swemu zawodnikowi ostrej reprymendy i zganił go to jeszcze bym to przyjęła do wiadomości, ale nie dość , ze młodzian sam tego nie zrobił to trener go usprawiedliwia."

Skąd to wiesz? Fakt, że pointner publicznie nie zaczął ganić gregora nie oznacza, ze nie zrobił tego prywatnie, prawda? nie uważasz, że może po prostu nie chciał tego incydentu ponownie wywlekać na wierzch? nie chciał "rozdrapywać starych ran"?

ależ skąd, przecież AUTy są złe, wstrętne, zadufane w sobie i tak musi być, bezwzględu na wszystko!
autor: Julka (julianna.13@wp.pl) , 16 marca 2009, 16:42
-
Bardzo fajny artykuł i bardzo trafny.
Wielkie gratulacje dla autora.

Pojawił się w skokach ogromny talent. Prawdopodobnie największy w historii tej dyscypliny. Niebywałe rzeczy robił Nykaenen, Weissflog, Ahonen i Małysz, ale ten chłopak będzie robił to samo (ba, on już to robi).
autor: gavanza (*y58.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 16:41
@AHA
Twoja wypowiedź jest po prostu absurdalna. Ty chyba naprawdę nie wierzysz w to co piszesz!

Co to w ogóle znaczy "fan"? Jeżeli używając tego terminu masz na myśli młodziutką nastolatkę, nie patrzącą na wyniki, osiągnięcia, ambicje danego skoczka, tylko na jego (jak to ująłeś) wygląd to jesteś w błędzie. "Fanem" nazywa się osobę, którą naprawdę fascynuje dany skoczek - sportowiec, której imponują jego osiągnięcia czy predyspozycje. Skończ z tym sterotypem, że Gregora kibicami są tylko zakochane w nim nastolatki, ponieważ to jest... głupie. Jak każdy stereotyp.

Czytam te Wasze wypowiedzi, czytam i... Co za szczęście, że są tu osoby potrafiące wypowiadać się obiektywnie, rozsądnie, z szacunkiem do siebie innych. Co za szczęście, że nie składa się ono z samych użytkowników Fankopodobnych.

I jeszcze jedno: ja chyba nigdy nie zorozumiem tej nienawiści do Gregora (mimo że przeczyałam wypowiedzi i tajemniczego don pedry, i czarnegolisa, i barnaby) ;)
autor: (*220.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 16:39
-
dobry tekst.
autor: Neta (*202.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 16:29
nie są
Polscy kibice nie sa jak choragiweki...bo to ze jestm polka nie znaczy ze tylko Malysz ma dla mnie istniec na skoczni...
Bardzo go cenie, ale mamy oprocz niego innych ulubiencow...fajnie jak Adam wygrywa, ale to nie znaczy ze mam plakac za kazdym razem gdy nie on wygra...
Ale polscy kibice sa tacy, ze jak tylko sukces odniesie skoczek innej narodowosci to trzeba go zeszmacic...tacy sa polacy...sportem takze mozna sie fajnie bawic...my tego niestety nie potrafimy...
autor: Fanka , 16 marca 2009, 16:27
Odnosnie jeszcze meritum
Cóż miałam już głosu nie zabierać w sprawie ale jednak,

Po pierwsze, nie można nie reagować na ostatnie zdania autora wypowiadane, o kubłach pomyj i różnych akapitów pod adresem tego młodzieńca, kiedy przecież sam bezpodstawnie to jeszcze nie tak dawno pisał i to nie jeden raz,
"Schliri lata na dopingu " Tak Panie @Marco to twoje słowa.

Po drugie.
Mogłabym z całą odpowiedzialnością dziś podpisać się pod słowami "kłaniam się w pas " gdyby na konferencji prasowej owy młodzieniec publicznie przeprosił sędziów za swoje szczeniackie zachowanie w stosunku do nich.
Publiczne przeprosiny bardzo by mu pomogły w budowie swego ogólnego wizerunku jako nie tylko sportowca ale i człowieka.
Po trzecie.......jeśli jego trener usprawiedliwia go za to a nie gani, to juz tego ogólnie wcale nie rozumiem, bo gdyby sam Pointner stwierdził, że za to zachowanie udzielił swemu zawodnikowi ostrej reprymendy i zganił go to jeszcze bym to przyjęła do wiadomości, ale nie dość , ze młodzian sam tego nie zrobił to trener go usprawiedliwia.

Z jednym nie ma co dyskutować, z tym, ze ma ogromny talent i skacze fantastycznie ale ta otoczka, wokół niego, zachowanie jakie prezentuje, upomina sędziów, każe im się pukac po czołach to zupełnie coś innego.
A ponoć mają w ekipie psychologa?
No niestety, ale Mistrz Świata w lotach i zdobywca KK, to do czegoś zobowiązuje.
Pointner nie może udawać, że nic się nie stało skoro cały świat sportowy o tym trąbi.
Na szczęśćie my mamy nie tak wybitnie zdolnych zawodników choć czas to pokaże ale znacznie lepiej wychowanych.
Amen.
autor: Leticia , 16 marca 2009, 16:19
-
Aż mi się wierzyć nie chce,jak to czytam.Nie ma wątpliwości,że za parę latek Schlierenzauer będzie miał na koncie wszystkie możliwe rekordy!Trudno go będzie dogonić,a przynajmniej ja na pewno nie dożyję momentu w ,którym pojawi się równie wielki talent ( a jestem ciut młodsza od Gregora he he).
autor: AHA (*h18.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 16:18
-
KIBICE G.SCHLIERENZAUERA NIE SA JAK CHORAGIEWKI.MOWISZ TU O DZIECIACH!NIE KIBICACH Z POLSKI,PO PROSTU O GÓWNIARZACH DLA KTORYCH W SPORCIE LICZY SIE WYGLAD ZAWODNIKA
autor: malysztomistrz (*152.anonymouse.org), 16 marca 2009, 16:14
-
obiektywnie rzecz biorąc to trzeba porównać ilość zwycięstw do liości konkursów
12 / 25 tyle wygrał schlierenzauer
Adam w sezonie 2000/01 wygrał 11 z 21 konkursów
większość fanatyków Schlierenzauera bedzie mowic jaki on wielki , tylko szkoda ze w 27 konkursach
polscy "kibice" są zwiewni jak chorągiewki
kibicują temu kto wygrywa
autor: ele (*h18.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 16:09
-
felieton bardzo dobry,zgadzam sie w 100%:D
szkoda,ze wiele osób miesza go z błotem, rzuca obelgi w jego kierunku,czasem (bardzo często) z nieuzasadnionych powodów.
to dobry zawodnik,wielki talent skoków narciarskich.
autor: !! (*83.1.80.202), 16 marca 2009, 16:09
-
Boosheee XD Zal was ludzie !
Jak mozna porównywac Grega do Morgiego?
Czy Gregor mając 19 lat 4 miesiące zdobył medla IO tak jak Morgenstern? Czy ma tyle Medali co Morgi MS?;/ Zal was !
autor: Suchcia , 16 marca 2009, 16:06
-
Gregor ma ogromny talent i pokazuje to od czasu kiedy pojawił sie w PŚ. Już w pierwszym roku startów radził sobie świetnie. To co robi teraz rzeczywiście jest niewiarygodne. Jego zwycięstwa a w szczególności łatwość z jaka je odnosi rozbrajają mnie całkowicie. To co najbardziej mi sie podoba to to ze w tak młodym wieku potrafi podbijać świat i nie boi sie nikogo i niczego:)
autor: czytelniczka (*195.160.178.167), 16 marca 2009, 16:06
-
a mi wlasnie nie podoba sie ostatni akapit. zwłaszcza ostatnie zdania. drogi autorze, jeśli zabierasz sie za porównywanie schlierenzauera do nykaena i małysza, to powinienes poczekac jeszcze kilka lat na wydanie ocen. nie wiadomo, co będzie z gregorem w przyszłym roku i pożniejszych latach. poza tym razi mnie uzycie tylu obcesowych okreslen, typu kubeł pomyj. poza tym, skad pan autor wie, ze tak bylo? bez przesady, zycie gregora nie jest przeciez pasmem udręk a kazdy narciarz ma swoich krytykow i fanow. pozdrawiam.
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 16:05
czat
czat mógłby być z jakimś skoczkiem. Może po zawodach w Planicy :)
autor: Szymon (*b-1.nat.umts.dynamic.eranet.pl), 16 marca 2009, 16:01
-
Amman,Schlierenzauer,Kraniec i Koch w Planicy powalczom
o rekord ale z tym ostatnim nie wiadomo
autor: Miśka (*83.1.80.202), 16 marca 2009, 15:59
-
Hej ;) Mam pytanko ;) Czy moze mi ktos to przetłumaczyc?
zitat von morgi: homma schon ane startna stiwilkas?! (=startnummern)
Na odpowiedz czekam w komentarzach !
autor: Kaśka (*net.jasman.pl), 16 marca 2009, 15:52
-
bardzo piękny artykuł Bravo Gregor...
autor: Korinho (kamikadze62@wp.pl)  gg: 4152750, 16 marca 2009, 15:52
-
Co do Adama i jego umiejetnosci skakania a w zasadzie latania na mamutach wystarcz zobaczyc jaka predkosc mial Adam Malysz gdy skoczyl rekord 225m -mial wtedy nie cale 99km! Gdy Ahonen skoczyl 240 metrow mial predkosc na progu o jakies 6 km wieksza.Nie wiem jak to sie dokladnie przekladalo na belki startowe ale pokazcie mi zawodnika ktory skoczylby 225m przy predkosci nie przekraczajacej 99 km heh
autor: Szymon (*b-1.nat.umts.dynamic.eranet.pl), 16 marca 2009, 15:50
-
Schlierenzauer ma szanse na rekord w Planicy jak sędziowie dadzom wysokom belke w co wątpie a jak już to pewnie się wywali jak w Vikersund po skoku na 224m.
autor: fan_Małysza (*182.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:43
-
Porównywanie Bystoela do Małysza jest czymś śmiesznym.
Bystoel zdobył dwa medale Igrzysk Olimpijskich(złoto i brąz)
Adam też ma 2 medale(srebro i brąz).Co prawda nie ma złota ale ma takie osiągnięcia,tak wyśrubowane rekordy,że Bystoel jest przy nim nikim.
Porównać Bystoela do Małysza,to tak jak opowiadać bzdury,że Wojciech Fortuna zdobył więcej niż Adam,bo ma złoty medal z Olimpiady.
Podam tylko 3 rekordy Małysza,chociaż mógłbym podać ich z kilkanaście,których żaden skoczek nie osiągnął,a jak już osiągnie to będzie drugi w historii,bo pierwszy będzie Małysz.
1)5 zwycięstw w Oslo(jeszcze nikt nie wygrał na żadnej skoczni tyle razy)
2)Jako pierwszy zawodnik w historii wygrał wszystkie konkursy Turnieju Nordyckiego
3)Uzyskał największą przewagę w historii tej dyscypliny między pierwszym,a drugim zawodnikiem 44.9 pkt
Do tego Adam jest rekordzistą wszechczasów pod względem ilości złotych medali mistrzostw świata i ilości tych medali.Odniósł 38 zwycięstw w PŚ,75 razy stał na podium,a taki Bystoel 1 zwycięstwo w PŚ,4 razy na podium.
Śmieszą mnie też opinię ludzi mówiących,że Adam nie jest lotnikiem.On nie ma tylko medalu Mistrzostw Świata w lotach(daj mu Boże,żeby zdobył),ale wygrał coś takiego jak Puchar Świata w Lotach i Puchar KOP w lotach,więc takim słabym lotnikiem nie jest tylko nie ma obecnie formy,ale do niektórych to nie dociera.
autor: Radek , 16 marca 2009, 15:42
-
Planica: znów będzie polowanie na rekordy?
TK/inf. własna /12:44
PAP
W najbliższy weekend skoczkowie rywalizujący w Pucharze Świata zakończą sezon. Podobnie jak w latach ubiegłych nastąpi to w słoweńskiej Planicy, gdzie odbędą się dwa konkursy indywidualne i jeden drużynowy.
Jak co roku też mówi się głośno o tym, ile będzie można skoczyć na Velikance. Na razie nieoficjalny rekord świata ustanowiony właśnie na tym obiekcie wynosi 239 metrów i należy do Norwega Bjoerna Einara Romoerena.
Organizatorzy tegorocznych zawodów są jednak zdania, że po poprawkach naniesionych na obiekcie, możliwe będą skoki do 245 metrów.


*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-16 16:22:12 ***
autor: Marco Polo , 16 marca 2009, 15:40
@FAM
I cóż mam Ci odpowiedzieć?
Muszę krótko, bo zajęcia wzywają.
Jak to często drzewiej bywało - masz absolutną rację.
Każdy kto wychodzi przed szereg ma przeogromne rzesze wrogów. Schlierenzauer nie pierwszy i nie ostatni.
autor: Szymon (*b-1.nat.umts.dynamic.eranet.pl), 16 marca 2009, 15:39
-
Wolfgang Loitzl
Simon Amman
Gregor Schlierenzauer
To najlepśi skoczkowie sezonu
ale Wolfgang Loitzl zrobił naj więcej i to on powinien wygrać PŚ
autor: Fanskoków (*222.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:35
-
Szacun dla niego
autor: henio (*147.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:32
-
szkoda ze Ljoekelsoey tak szybko stracił wielka forme kiedys brakło mu tylko 10 pky zeby wtgrac kk
autor: Marco Polo , 16 marca 2009, 15:30
@czarnylis
Ukłon oznacza szacunek.
Matematyków szanuje się za geniusz, wynalazców za pomysły, architektów za projekty, bankierów za mnożenie pieniędzy, polityków za to, że nie przeszkadzają ludziom normalnie zyć, a sportowców za osiągane wyniki.
Schlierenzauer, będąc bardzo mlodym człowiekiem, osiągnąl bardzo wiele. W swojej dyscyplinie najwięcej na swiecie w tym wieku. I za to go szanuję.
W felietonistyce już tak jest, że tytuł jest czasami nieco przerysowany. Ma za zadanie czytelnika przyciagnąć, a nie odstraszyć. Ma sprowokować czytelnika do reakcji. Czytelnik musi mieć do niego przynajmniej lekki dystans. Co oczywiście nie oznacza, że komentator, wzorem autora tekstu, nie może tytułem żonglować czyniąc z niego również narzedzie szrmierki. Atoli skierowane w przeciwną stronę. Na tym bowiem polega umiejetność dyskusji.
I tak odbieram Twój zarzut w moją stronę:)
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:28
Korinho
Może źle się wyraziłam, bo ty nie piszesz obraźliwie. Choć napisałeś, że te obraźliwe zwroty są słuszne i to mi się nie zbyt podoba. Od tego w sumie ta cała "dyskusja" się rozpoczęła. A ja Twoich wcześniejszych wypowiedzi nie czytałam. Odnoszę się do tego, że krytyka konstruktywna na pewno nie jest wtedy, gdy padają obraźliwe słowa. Gregor jest jaki jest i koniec. Mnie interesują tylko jego wyniki sportowe i rywalizacja między skoczkami. Jeżeli ktoś wygrywa w pięknym stylu, to potrafię to docenić obojętne z jakiego jest kraju.
autor: FAN ADAMA MAŁYSZA , 16 marca 2009, 15:28
-
Marku, próżne Twoje wywody, choć słuszne. Jak widzisz stanowimy naród zawistników. Infantylne spory o to, czy Gregor jest czy nie jest wielki, toczyć się będą nawet wtedy, gdy będzie on miał 100 zwycięstw.

Tak niewielu kibiców rozumie, że sport nie znosi próżni i że wszystkie rekordy ktoś kiedyś pobije. I te Nykaenena (na przykład liczbę złotych krążków olimpijskich), i te Ahonena (na przykład ilość wygranych TCS), i te Małysza (na przykład ilość wygranych kul pod rząd). Czy zrobi to Schlierenzauer? Nie musi. Nawet jeśli przydarzy mu się katastrofa i do końca kariery (ku uciesze licznie wypowiadającej się pod Twoim tekstem gawiedzi) nie stanie już na podium, to i tak przeszedł właśnie do historii. Niewielu to jednak rozumie. Trudno. Nie nasza sprawa.
autor: henio (*147.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:26
-
a tak jeszcze piszem to do niektórych to że Bystoelma złoto olimpijskie to nie znaczy ze jest najlepszym skoczkiem świata przecierz oprócz złota ma tylko 1 zwyciestwo w PŚ pare razy stawał na podium około 6 najlepsze jego miejsce w koncowej klasyfikacji to 10 miejcse i zdobył w druzynie cos tam
autor: fan_Małysza (*182.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:26
-
Wejść na szczyt jest łatwiej niż się tam utrzymać.
Janda i Morgenstern spadli po roku.
Schmitt,Peterka i Ahonen po2óch latach.
A nasz Adam siedział tam 3 lata.Ciekawe jak będzie wyglądał przyszły sezon,bo każdy będzie chciał pobić obecnego mistrza,a do tego są Igrzyska Olimpijskie.Oj będzie się działo!
autor: me (*149.static.akk.net.pl), 16 marca 2009, 15:25
-
Gregor dla mnie jest najlepszy!
autor: Korinho (kamikadze62@wp.pl)  gg: 4152750, 16 marca 2009, 15:18
Nadia
Jakie to ma znaczenie czy przeczyta czy nie lepiej chyba krytykowac konstruktywnie niz nie.Nie pisze przeciez patyk to skur... jeb... Austrie a wiele osob tak pisze .Moja krytyka jest konstruktywna chyba muszisz poznac definicje tego slowac moze ktos wprowadzil Cie w blad ;p.Potrafie przy krytyce wytknac jego bledy wiec krytykuje konstruktywnie.Nie oceniamy jego zachowania poza skocznia wiec ja nie musze wiedzie jaki on jest poza skocznia tak naprawde to mnie to... jaki on jest na co dzien.Oceniam go jakim jest skoczkiem a przy tym jakim czlowiekiem wsrod innych skoczkow i przedstawicieli tej dyscypliny sportu i jak wiadomo jest malostkowym pyszalkiem
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:17
@Divine JazOOn
Naprawdę nie chcę być złośliwcem, ale powtórka w Whistler występu Austriaków w Salt Lake City trochę by obydwu utemperowała.
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:16
Carlito
To fakt, nie zawsze złoto olimpijskie może świadczyć o zasługach skoczka. Bystelowi się udało, a Adamowi i Janne nie, bo nie mieli po prostu szczęścia. A są na pewno większymi sportowcami od Larsa, choć nie mają złota z IO. Przy porównaniach trzeba brać pod uwagę różne czynniki, bo jak widać złoto olimpijskie (najwyższe trofeum i bardzo pożądane) o niczym nie świadczy. Choć dobrze je zdobyć. Morgiemu już się udało i lepiej, że w tak młodym wieku, bo już zdobycie złota ma z głowy i może z mniejszą presją niż ci którzy go nie mają o nie walczyć.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 15:15
@...
powinno byc tak
Tak naprawdę mamy super duecik:
Gregor - jestem pępkiem świata i wygram wszystko
Pointner - jestem trenerem wszechczasów i poswiece nawet zdrowie mojego skoczka dla kolejnego rekordu
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 15:14
Co ciekawe
pytanie czy Gregor mialby KK i 12 zwyciestw w obecnym PS gdyby nie dwa prezenty jury w konkursach ktorych nie powinien wygrac
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:13
@Divine JazOOn
Tak naprawdę mamy super duecik:
Gregor - jestem pępkiem świata i wygram wszystko
Pointner - jestem trenerem wszechczasów
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 15:13
Ktoś
tu pisal o medalach w druzynie ze są wazniejsze.
Jasne. Skoro rozpatrujemy o INDYWIDUALNYCH osiagnieciach skoczka to chyba raczej druzynowka sie do tego nie zaliczy...Jest tylko dodatkiem.
autor: bea2 (*c20.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:12
czarnylis
W pełni podpisuję się pod Twoim komentarzem. Nie będę więc już rozpisywać się na temat niefortunnego może, ale w pełni dla mnie zrozumiałego w zaistniałej sytuacji gestu Gregora (którego przekaz w dodatku uważam za słuszny - ciekawe, czy gdyby chodziło zdrowie tych, którzy tak tu się oburzają, zachowywaliby zimną krew - człowiek nie jest automatem). Osobiście bardzo się cieszę, że wygrał, bo w mojej opinii jak najbardziej na to zasłużył. Za żałosne natomiast uważam, że spory tłum ludzi wylewa tu swoje frustracje, obrażając przy okazji człowieka, którego - jestem przekonana - nikt osobiście nie zna, a który wykazuje nie tylko talent, ale piękną wolę walki i nie poddaje się w trudnych chwilach. Czy temu, kto pisał, że zachowawczo skoczył drugi skok, nie umknęło przypadkiem, że było to po dwóch upadkach poprzedniego dnia i pięknym skoku pierwszej serii. Uważam, że zrobił w drugiej serii, co było możliwe. Nie ma też mowy o naciąganej punktacji - jego przewaga nad Ammanem była odpowiednia do przewagi osiągniętej długości (ale wściekłość odebrała tu komuś umiejętności z zakresu podstaw arytmetyki). Domyślam się, że dla wielu na tym forum racjonalne argumenty są równie skuteczne jak rzucanie grochem o ścianę. Ale spróbować można. Zamiast wylewać wspomniane "pomyje" na głowę amitnego i całkiem normalnego chłopaka - zadajcie sobie pytanie, po co w ogóle te skoki oglądacie. Trzeba umieć docenić osiągnięcia innych - to nie odbiera nikomu patriotyzmu. To piękny sport i daje dużo radości, jeśli nie czyta się tych nienawistnych, niemądrych i szkalujących wypowiedzi. Adam nie byłby z was dumny, raczej smutny.
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:11
-
Carlito, patrz najpierw komu odpisujesz :D
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 15:11
Adam
ujmuje skromnością i szacunkiem do pozostałych. Natomiast Gregor - jestem pępkiem świata i wygram wszystko. Troszke to bezczelne...
autor: henio (*147.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:10
-
brawo i jeszcze raz brawo gregor nie lubie cie ale 3 sezony i tyle juz zdobyłes ale juz nic wiecej mam nadzieje nie zdobedziesz
autor: Carlito (*gw.slowianin.pl), 16 marca 2009, 15:09
-
@...
Aha Małysz nie ma olimpijskiego złota i dlatego według nie jest wielki? Ech co to za płytkie myslenie...Według ciebie Bystolel jest taki wielki? W czym? chyba w szybkim konczeniu kariery
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 15:05
Korinho
Mnie też nie podobają się wszystkie jego zachowania, ale wielu jest skoczków do których też mogłabym się przyczepić, bo coś tam... Mam nadzieję, że się wyrobi. Może też tylko wyglądać na zarozumiałego a taki nie być. Znam ludzi, którzy z wyglądu zbyt milo nie wyglądają, a okazują się sympatyczni jak nie wiem. A gdy oglądam jego wypowiedzi wydaje się być miłym chłopakiem. Ale ręki nie dam sobie uciąć, bo go nie znam. Uważam, że nikt nie ma prawa nikogo obrażać i tyle.

Cytat: :"Moja krytyka jest konstruktywna " - w stosunku do kogo? On i tak tego nie przeczyta i to nie jest krytyka konstruktywna. Poza tym można krytykować zachowanie innych bez używania obraźliwych słów. Czy to tak ciężko zrozumieć? Można napisać negatywnie bez obelg. Zapewniam, że tak się da.
autor: (*566.centertel.pl), 16 marca 2009, 15:05
-
SKONCZY JAK HANAWALD-W PSYCHIATRYKU.
autor: Malyszomaniak (malyszomaniak@o2.pl) , 16 marca 2009, 15:02
NIE NIE NIE
Nie przenoście nam stolicy do KRAKOWA !

autor: Korinho (kamikadze62@wp.pl) gg: 4152750, 16 marca 2009, 14:34
-
Tak tak wygrane w druzynie sa bardziej wazne czyli Loitzl jest skoczkiem wszechczasow a stolica jest Krakow :D
autor: (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 14:59
czarnylis
Twoje słowa bardzo są trafne i w dużej mierze oddają to co sam myślę na temat Gregora i o czym pisałem już wcześniej.
Człowiek ten nie wywołuje u mnie ani bezgranicznego uwielbienia ani też ślepej nienawiści. Są rzeczy, za które go lubię i cenię i o nich pisałem wczoraj nocną porą.Są też oczywiście takie, nad którymi musi jeszcze popracować, ale myślę, że na to ma jeszcze czas.Czas będzie tu najlepszym sędzią, który pokaże, w jakim kierunku rozwinie się ten młody zawodnik.
I patrząc tak właśnie trochę z boku, brak obiektywizmu i umiarkowania (zarówno w jedną, jak i w drugą stronę) w odniesieniu do Schlierenzauera jest tu wręcz porażający.
Mam nadzieję, że z czasem (znów to magiczne słowo:)) się to zmieni.
autor: Korinho (kamikadze62@wp.pl)  gg: 4152750, 16 marca 2009, 14:56
Nadia
Tylo ze on jest osoba medialna i ja mam podstawy by go obrazac badz wytykac jego bledy.Moja krytyka jest konstruktywna oceniam bo po jego zachowaniu.Mozna duzo wywnioskowac po czlowieku ktorego widzimy w TV i jego gestach,mimice,slowach.Taki Loitzl jedyny normalny Austriak na skoczniach swiata .Gregorek to juz calkiem inny czlowiek widac ze ma mannie wyzszosci jego zachowanie jest skandaliczne przeciez to czlowiek ktory tak naprawde od tego sezonu cos wygral a zachowuje sie tak jakby trzeba bylo sie z nim liczyc na takim samym poziomie co Malsz,Ahonen...on w skokach jeszcze duzo do powiedzienia nie ma .Jego zachowanie nie jest adektatne do pozycji jaka obecnie posiada w skokach.Skoki to nie show typu NBA czy cos podobnego tym sportem rzadza inne zasady i tu sie ceni ludzi stonowanych ktorzy cenia innych a nie takich jak Schlierenzauer ktory lanssuje sie na gwiazde nie wiadomo jakiego formatu.
autor: KAUKAZ (*135.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 14:56
ilosc zdobytych punktow w sezonnie trzeba zawsze przyrownywac do ilosci startow
bo rownie dobrze moze byc za 20 lat 40 konkursow w sezonie i ktos wywinduje do 3000 a bedzie np wtedy 2 klasyfikacji a bedzie i tak lepszy od gregora i co wtedy?
trzeba troche ruszyc glowa panie redaktorze i inni
autor: anjunia (anjunia@vp.pl)  gg: 8243774, 16 marca 2009, 14:53
-
Można nie lubić Schlierenzauera przecież nikt nikogo nie zmusza do darzenia go sympatią. Ale zwracając uwagę na jego skoki trzeba go szanować i podziwiać, bo w wieku 19 lat osiągnął bardzo wiele. A może osiągnie jeszcze więcej zdobywając olimpijskie złoto. Kto to wie? W każdym bądź razie, z całego felietonu najbardziej podoba mi się ostatni akapit pod którym podpisuje się nogami, rękami i czym się jeszcze da.
P.S. Odnoszę wrażenie że za może dwa, trzy lata podobne felietony będziemy czytać o Markusie Eggenhoferze bo jest on rosnącą dla Schlirenzauera konkurencją.
autor: Indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:52
Co mu właściwie jest??
Że nie słyszy na jedno ucho to wiedziałem, że ma astmę też, a teraz jeszcze jakąś alergię? Na co?
Kombinezony ma szyte z materiałów przeciwalergicznych?
Pierwszy raz coś takiego słyszę..
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:47
Korinho
Może i się wywyższają. Nie wiem, bo nie znam żadnego Austriaka osobiście. Ale to nie zmienia faktu, że też są ludźmi. A po tym co widać w TV nie można oceniać człowieka. Chodzi mi o to, że zachowanie Gregora jest nie na poziomi, choć ma 19 lat, a pewnie sporo osób, które piszą wyzwiska (co kulturalne nie jest) mają więcej lat od niego. I czy to jest takie fajne? Jego wady wszyscy znają, ale sami nie widzą niczego złego we własnym zachowaniu. Ty uważasz, że słusznie możesz go obrażać, to on może też uważa, że ma takie prawo w stosunku do innych. i krąg się zamyka
autor: schili robert , 16 marca 2009, 14:43
-
moze w zwycięstwach wyprzedzi małysza
autor: KAUKAZ (*135.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 14:43
ci ktorzy pisza te wyswiechtane slogany typu albo sie go lubi albo nienawidzi to
ludzie nasluchali sie dziwnych komentatorow i tego durnego zwrotu, przeciez do kazdego sportowca mozna to stwierdzenie przypisac czy druzyny, bo albo sie lubi albo nie, a ten zwrot albo sie go lubi albo nienawidzi to jest banal na banaly, tak samo jak komentator szczesny mowi ze skocznia mamuucia obnaza bledy i ich nie wybacza a wczesniej to samo gadal o skoczniach k90, to wszystko sa puste slogany, ktore ktos gdzies uslyszal i powtarza jak glupi, to tak samo jakby mowic ciagle 2plus 2 jest 4, ludzie opanujcie i sie nie piszcie tych pustych frazesow bo na nikim te wasze pseudo jezykowe wygibasy nie zrobia wrazenia bo to zna nawet 5 latek
autor: Korinho (kamikadze62@wp.pl)  gg: 4152750, 16 marca 2009, 14:40
Nadia
Bo te obrazanie jest akurat na miejscu.Austriacy to jeden z najbardziej zenujacych narodow majacych wieksze poczucie swojej wyzszosci nad innymi niz sami NIemcy.Sam wiem to po sobie bo przebywalem jakis czas w tych rejonach.Austriacy to zwykle parowy co dobitnie widac po ich skoczkach jak i trenerze ktory napina sie jak guma od gaci ...
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:35
czarnylis
Bardzo mądrze napisane. Obiektywnie i bez obrażania nikogo.

Niektórzy tutaj piszą, że Gregor jest chamski, gbur, niewychowany itd. A wy? obiektywnie rzecz biorąc jacy jesteście? wcale nie lepsi, bo sami obrażacie kogoś kogo nie znacie. Trochę dystansu by się przydało. Bo jak można samemu pisać obraźliwe słowa krytykując jednocześnie, że Gregor popukał się w kask czy ma nie taką minę, nie taki gest itd. no jest niewychowany? a to dobre. A wymyślanie przezwisk jest jak najbardziej ok. Jakiś paradoks
autor: KAUKAZ (*135.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 14:35
wygral 12 w 25 startach, a adam wygral 11 w 20 i kto jest lepszy?
co z tego ze ten kapec pobil rekord w punktach, porownaj sobie panie w ile konkursow on tego dokonal a w ile jego poprzednik
co to za wyczyn 12 w 25, Adam byl lepszy, bo w swoim super sezonie w 4 pierwszych swoich startach nie odniosl zwyciestwa tylko dopiero w 5 starcie czyli 6 konkursie tamtego sezonu 00/01, wiec gregorowi do adam jeszcze brakuje, a tylko gluty co nie pamietaja tamtych sezonow badz znaja je tylko z youtube sie wypowiadaja o adamie krytycznie
autor: Korinho (kamikadze62@wp.pl)  gg: 4152750, 16 marca 2009, 14:34
-
Tak tak wygrane w druzynie sa bardziej wazne czyli Loitzl jest skoczkiem wszechczasow a stolica jest Krakow :D
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:34
nieznany (*146.internetdsl.tpnet.pl)
Medale w drużynie są ważniejsze niż indywidualne !

No to Ahonen ma medale drużynowe z ilu olimpiad? Może policzymy...
To że Austriacy wygrali drużynowe złoto w Turynie, nie oznacza automatycznie, że w Whistler zdobędą cokolwiek. Może być powtórka z SLC.
Co byłoby pięknym utarciem nosa Pointexowi. Którego ambicja jest większa niż on sam :P
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:31
@Fanka
PRZEMIŁA FANECZKO,

Tak. Jestem winny. Odpowiedzi zaległej spod innego artykułu.
Nie usprawiedliwiam się, ale pisanie "w piwnicy" najlepiej nam obojgu wychodzi, jednak mogą nie satysfakcjonować, pogaduszki na osobności.
Ale ja, tutaj i teraz i, nie tylko gdyż nie wstydzę się publicznego wyznania internetowej miłości, w której połączył naszego ducha Adam Mistrz Wielki Uwielbiany.

Będzie szczerze, chociaż krótko:

1.Nigdy nie popierałem i nie popieram chamstwa, chociaż bywam raczej wyrozumiały, ale nie bezkrytyczny w stosunku do wielu tzw. młodzieńczych wygłupów, nawet ważnych zawodników, w tym także młokosowatego Gregora.

2.Adasia darzę szczególną estymą, czego nie ukrywam umieszczając w miejscu pracy, pięknie oprawiony duży plakat z autografem Mistrza, w domu natomiast odpowiednio zdjęcie obok najcenniejszego obrazu - osobistej pamiątki urodzinowej. Sama doskonale to rozumiesz (czytałem), narażam się na różne komentarze.

3. Nie każdy to chce pojąć, ale Mistrza Adama odbieram dwojako:
a) jako Mistrza Wielkiego Uwielbianego, zajmującego należnie zaszczytne miejsce w polskiej społeczności w całym ostatnim dziesięcioleciu, potwierdzone sportowymi wynikami, zapisane w encyklopediach i kronikach , uhonorowanego Orderami RP oraz nadaniem Jego imienia skoczni.
b) Adasia, nie używam: Adama Małysza, gdyż to zbyt urzędowe i dla mnie nieco chłodny zwrot - mieszkańca mojej ukochanej Wisły, skoczka z określonym numerem startowym, poddającego się regułom konkursu i ocenom sędziowskim oraz różnym recenzjom z tego wynikającym. Tutaj wciska się mi się pod palce pokusa przywołania poglądów dzisiaj po raz drugi konsekwentnie nieznanego dotyczą traktowania Adasia nie jak człowieka z krwi i kości, ale jak złoconego bożka,( (@nieznany (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 13:33 ).
4. W sprawie tytułu publikacji Marka, swój pogląd wyraziłem w moim tytule: "Może nie kłaniam się uniżenie, ale zasłużone uznanie i gratulacje."
5. Kategorycznie nie zgadzam się z Twoim zarzutem, iż nie uznaję przedstawianych argumentów. Mnie konkretnie chodzi o niedozwolone specyfiki, mniemam farmaceutyczne. Tutaj muszą być przedstawione tzw. twarde dowody, a nie domysły. Jeśli Gregor był testowany na doping w trakcie MŚ, to o co mieć żal. Jeśli wymieniony stosuje panaceum antyastmowe , to chyba kierownictwo ekipy austriackiej jest poczytalne i wie co powinno zrobić.
6. W całości zgadzam się z wywodem @krwistego, w kwestii sugerowanego dopingu.
Pozdrawiam serdecznie.
autor: carlito (*gw.slowianin.pl), 16 marca 2009, 14:28
-
@nieznany
Przyćmił sławe Małysza? o czym ty piszesz,zaden skoczek go nie przyćmił,po prostu sa tacy co nie lubią innych skoczków,ja do nikogo nigdy agresja nie pałałem
autor: Rico Quest , 16 marca 2009, 14:28
@Divine JazOOn
Pamiętam te konkursy po MŚ. Zauważ, że Adam w Oslo przegrał tylko z wiatrem. Gdyby nie to miałby 7 zwycięstw z rzędu. Bezsprzecznie był wtedy najlepszy i zmiatał wszystkich a 3 zwycięstwa w Planicy to była wisienka na torcie :)
Nie zapominaj też, że Ahonen w sezonie 2004/2005 mógł mieć... 11 zwycięstw z rzędu (wygrał 4 razy, był drugi, i później 6 razy znowu najlepszy) - on wtedy nie przegrał z wiatrem, on przegrał wtedy z Małyszem. Dominacja Ahonena była wtedy olbrzymia (14 startów - 12 zwycięstw). To jest dopiero wyczyn - nie umniejszając wyczynom Małysza.
autor: czarnylis , 16 marca 2009, 14:26
Na pokłony trochę za wczaśnie.
Moja skromna osoba, w przeciwieństwie do @Marco jeszcze się przed Schlierenzauerem nisko nie kłania, ale brawa za świetne skoki bije, równocześnie nie skacząc przy tym pod sufit z radości.
@Viola, gdzieś poniżej stwierdziła, iż Gregora się albo lubi, albo nienawidzi. Otóż, droga @Violu istnieje jeszcze trzecia opcja, której sam jestem przykładem.
Mnie Gregor jest obojętny. Mnie młody ani Austriak ziębi, ani grzeje i wypowiadać się na temat cech jego charakteru też nie mam zamiaru, ponieważ nigdy z nim nie rozmawiałem i wszystko na to wskazuje, ze nigdy nie porozmawiam.
Oczywiście jego klasę sportową doceniam i po fantastycznych skokach me ręce same składają się do oklasków, lecz równocześnie te same ręce, kiedy młodzian ów siada na belce nie zajmują się niczym więcej, niż tylko luźną egzystencją.
Zaciśnięte pięści i nerwowo schowane kciuki, pojawiają się u mnie tylko wówczas, gdy na belce siadają Polacy, więc dlatego patrząc z boku i bez emocji na Gregora Schlierenzauera uważam, że jego osoba, szczególnie w Polsce jest krytykowana niesłusznie i złośliwie.
Ostatni "przebój", to charakterystyczne pukanie się w czoło Austriaka, po konkursie drużynowym. Może trochę go poniosło, ale w moich oczach gest, który wykonał był jak najbardziej usprawiedliwiony. Jury popełniło błąd puszczając go z przednim wiatrem i koniec. Dobrze, że nie doszło do tragedii.
Krytyka jaka po tym na niego spadła na tym forum była nieadekwatna do winy. Forum skijumping, to też miejsce publiczne, tak samo jak skocznia, a jazda na sędziów jest tu powszechna i rzadko kiedy kulturalna, więc dziwi mnie, że osoby często mające pretensje do sędziów i otwarcie o tym piszące, teraz zabraniają tego samego samym zainteresowanym, czyli skoczkom. To się chyba hipokryzja nazywa.
Gregor w nerwach i spontanicznie popukał się w czoło, inni ironicznie bija brawo sędziom, mówią co o nich myślą do kamer (Aho) i nikt jakoś do nich o to nie ma pretensji.
A to, że Gregor nie kalkulował wtedy i nie zakończył lotu na 190 metrze, to tylko dobrze świadczy o jego ambicji i dziwią mnie opinie, że był głupi iż tak nie zrobił.

Reasumując felieton @Marco dobrze oddaje klimat jaki zapanował wokół osoby Gregora Schlierenzauera. To super uzdolniony skoczek, który wzbudza skrajne emocje wśród kibiców i zgadzam się z poglądem autora w 95%.

Jednocześnie uważam, że na pokłony i to "niskie" jest jeszcze za wcześnie. Może, kiedyś się pokłonię, ale póki co, droga do tego daleka.
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:26
-
Medale w drużynie są ważniejsze niż indywidualne !
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:25
nieznany (*146.internetdsl.tpnet.pl),
Zapamiętajcie jedno , dopóki Małysz nie zdobędzie olimpijskiego złota nie będzie wśród największych . Przed Gregorem zaś jeszcze ze 3 olimpiady .

Małysz już i tak ma medale olimpijskie, i to dwa.
Zaś najbliższa olimpiada jest za oceanem :P Mam tylko nadzieję, że mega wtopa w Salt Lake City coś Pointnera nauczyła.
Bo jak na razie to 3 złota były tylko w Calgary :)
autor: Korinho (kamikadze62@wp.pl)  gg: 4152750, 16 marca 2009, 14:24
nieznany
Malysz nie jest wsrod najlespzych bo nie ma zlota indywidualnie buaha czyli Ahonen tym bardzie bo nie ma nawet medalu indywidualnie.Rzecz jasna nie biore pod uwage medali w druzyowce bo te tak naprawde to sie [nie] licza gdy mamy okreslac sukcesy skoczka trzeba brac pod uwage medale indywidualne a nie w druzynie.Niech Schlierenzauer wygrywa jak najwiecej tym bardziej jego upadek na skoczniach bedzie bardziej widowiskowy :D

*** Komentarz zmodyfikowany przez Moderatora(102), 2009-03-16 14:52:59 ***
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:24
-
W Polsce nie lubi się żadnego wyjątkowego skoczka dlatego ,że każdy z nich przyćmił sławę Małysza ! Ja należę zaś do tych którzy starają się być obiektywni niezależnie od narodowości skoczka. Hanawlad też był wielki i niesamowity !
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:19
-
Zapamiętajcie jedno , dopóki Małysz nie zdobędzie olimpijskiego złota nie będzie wśród największych . Przed Gregorem zaś jeszcze ze 3 olimpiady .
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 14:18
Koncowka 2006-2007
wracajac do koncowki tego sezonu gdzie Adam skasowal wszystko az zal bylo ze sie konczy bo jezcze by pewnie wygral pare razy, a Gregor w chwili obecnej juz raczej nie bo zdarzaja mu sie az nadto wpadki
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 14:16
@erie
a kto bronil Ahonenowi startowac we wszystkich?
Btw, to dyskwalifikacja Adama i jeden konkurs mniej czyli notabene 19 konkursow Adama i 11 zwyciestw. To 58% zwyciestw. Ale nie o spieranie sie mi chodzi tylko o wykazanie ze dominacja Adama byla o wiele wyrazniejsza przy mniejszej liczbie szans i mniejszej liczbie mozliwych do zdobycia punktow
autor: Malyszomaniak (malyszomaniak@o2.pl) , 16 marca 2009, 14:15
@gavanza
Oczywiście . Tak już mam i robię błędy chcesz mnie za to ukamienować ? Choć się staram nie zawsze mi wychodzi w sposób w jaki ciebie mógł bym zadowolić za co cię serdecznie przepraszam jeśli cię to tak razi nie czytaj :).
autor: kibic_malysza , 16 marca 2009, 14:14
-
Ludzie nie słuchajcie głupot innych, nie słuchajcie Miklasa i Cruścickiego - według nich Adam nic juz nie osiągnie. A jak widać cos jednak osiągnął - choćby 3 miejsce w Kuopio. Każdy ma swój rozum i nie warto zgadzać się z osobami które są poprostu niedowiarkami.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 14:14
@Rico Quest
Fakt. A fenomenalna koncówka sezonu po MŚ dwa lata temu? Adam 9 wygranych w sezonie z czego 6 w ostatnich 7 konkursach - gdyby nie ratowanie sie przed upadkiem w Oslo byloby 7 zwyciestw z rzedu i Morgi ze swoimi 6-cioma moglby sie schowac. Absolutna dominacja i kasacja wszystkiego co bylo mozliwe. Dodajmy jeszcze jedna wygrana w MS na malej skoczni gdzie wygral z rekordowa przewaga nad Ammanem - 2gim zawodnikiem tych MS.
autor: Carlito (*gw.slowianin.pl), 16 marca 2009, 14:13
-
Innych skoczków duzo bardziej lubię,ale nie uważam go za złego,przecież w stosunku do innych skoczków nie jest jakiś wredny,normalnie rozmawia itd.Ma sportową zlość,co jest dobre,bo taka agresja w skoku go jeszcze dalej niesie.Jednak w pewnym momencie brak mu było pokory,nie umiał przegrywać.
autor: Nadia21 (*t39.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:13
-
Lepiej martwmy się o naszych skoczków a nie o Austriaków. Oni maja wielu wielkich skoczków, a my? Adam jest wspaniały i podziwiam go za jego osiągnięcia, on to fakt (tak jak ktoś tu napisał) nie musi niczego udowadniać, bo na zawsze zapisał się w historii i my Polacy wiele mu zawdzięczamy. Dzięki niemu przeżyliśmy wspaniałe chwile radości i nikt nam tego nie odbierze. Ale co z naszymi pozostałymi skoczkami? Austriakom można tylko pozazdrościć systemu szkoleniowego. A co do Gregora to jemu też już nikt tych osiągnięć nie zabierze i ma już swoje miejsce w historii. W końcu nie wszyscy mają zaszczyt wygrać PŚ czy nawet choćby 1 zawody PŚ i mogą o tym tylko pomarzyć.

Adam jest wielki!
autor: gavanza (*y58.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:11
-
małyszomaniak - Austriaków, cholera jasna, nie Austryjaków! Nie jestem pierwszą osobą która zwraca Ci uwagę. Wypowiadaj się na forum, każdy ma do tego prawo, ale rób to zgodnie z zasadami poprawnej polszczyzny!
autor: erie (*-91.ath.bielsko.pl), 16 marca 2009, 14:10
-
Do Divine JazOOn:
Jeżeli mamy być dokładni to nie należy przekładać ilosci zwycięstw do ilości konkursów w sezonie a raczej do ilości konkursów, w których dany zawodnik startował. I wtedy Ahonen ma 12 zwycięstw w 23 startach (ponad 52%). W sezonie 2004/2005 bylo 28 konkursów z czego Aho z powodu choroby nie wystartował w 5.
autor: (*146.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 14:09
-
Takiego skoczka jeszcze nie było !
autor: Rico Quest , 16 marca 2009, 14:06
@Divine JazOOn
Zgadzam się - rekord absolutny i bardzo trudny do pobicia. Adam nie miał szansy zdobyć takiej ilości punktów - raz, że odbyło się tylko 20 konkursów, a dwa, że Adam w początkowych dwóch konkursach w Kuopio był odpowiednio 26 i 11. Schlieri wystąpił w 25 konkursach a jeszcze 2 przed nim i do tej pory nie zajął gorszego miejsca niż 10. Kto wie jakby wyglądał dorobek punktowy Adama gdyby w tamtym pamiętnym sezonie było tyle konkursów co teraz - myślę, że byłby podobny do tego co ma Gregor w tym momencie.
autor: Malyszomaniak (malyszomaniak@o2.pl) , 16 marca 2009, 14:05
@fan_Malysza
Ludność Polski na koniec 2008 roku 38 milionów 135 tysięcy skąd ty te dane bierzesz ?
autor: (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 14:02
-
Skoro się tak dziś niebywale rozpisałem, to jeszcze coś dodam. Tym razem w sprawie tytułu.Widząc go po raz pierwszy,bez zagłębiania się w treść, pomyślałem od razu-"ech, jak nie demonizowanie Schlierenzauera to stawianie mu pomnika". Treść oczywiście nie potwierdziła tej tezy, ale sam tytuł uważam za nieco mylący.

I jeszcze słówko do gavanzy-właśnie też nie jestem w stanie zrozumieć tego fenomenu.Za wyjaśnienie byłbym niezmiernie wdzięczny.
autor: Carlito (*gw.slowianin.pl), 16 marca 2009, 14:01
-
@Divine JazOOn
Nie martw się ,nawet gdyby pojawiło się 10 Schlierenzauerów i wygrało wszystko, to Adam już jest zapisany w historii w ścisłym gronie najlepszych i nic juz tego nie zmieni.On juz niczego nie musi udowadniać.
autor: Malyszomaniak (malyszomaniak@o2.pl) , 16 marca 2009, 14:00
@Krakus
autor: Krakus (*43.49.classcom.pl), 16 marca 2009, 13:47
-
Wielu dostało amoku na czele z niektórymi dziennikarzami odnośnie wyczynów Schlierenzauera co z punku widzenia nas polskich kibiców jest dużą przesadą. Najwyższa pora zająć się problemami naszych skoków a nie wychwalać austriaków którym nawet w przenośni do pięt nie dorastamy.

Zastanawiam się jako rodowity Krakus w czym to nie dorastam Austryjakom ? Tym że w ich stolicy przechodzący koło mnie człowiek splunął na mnie bez powodu ? Czy może w tym że staruszka zapytana o pomoc w znalezieniu wejścia do ogrodów bardzo miło i chętnie starała się nam pomóc ? A może w tym że tam ciastko kosztowało tyle że potem przez tydzień szukałem ochłapów bo kasy mi nie starczyło by na powrót ?.

W czym to Austryjacy są niby lepsi od nas ? Oj tys chyba nie Krakus.
autor: fan_Małysza (*g51.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 13:58
-
Do Krakus
Masz rację.Interesują nas tylko Schlierenzauery,Morgensterny, Ahoneny,Ammanny,Schmitty tylko nikt nie zajmuję się aby zrobić diament z takiego Stocha,Huli,Miętusa czy Rutkowskiego,aby nie byli pod koniec 50 miejsca w klasyfikacji generalnej ale w pierwszej ,,15",bo skoro taka Austria(ok.15 mln ludzi) czy Norwegia(5 mln.ludzi) Finlandia(8 mln ludzi)może sobie na to pozwolić to dlaczego Polska(ok.40 mln ludzi)nie może sobie z tym poradzić?
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 13:55
Chcialem napisac
o tych wygranych konkursach
Przykładowo Adam byl o wiele wiekszym dominatorem niz Gregor czy Aho (obaj po 12 wygranych)
Adam osiągnął wygranych 11 w 21 konkursach (w pierszym na domiar tego byl zdyskwalifikowany - nie odliczam go jednak) wiec wygral 52.5%. Natomiast Ahonen wygrał 12 z 28 konkursów czyli niecałe 43% a Gregor 12 z 27 (poki co) czyli ok 45% na chwile obecna, by zblizyc sie do osiągnięcia procentowego Małysza musialby wygrac pozostałe dwa konkursy czyli 14 z 27 wiec jeszcze nic nie wiadomo.... Po prostu za czasów Adama w sezonie 2000/2001 bylo do zdobycia 2100 punktow za wygrane - Adam zdobyl 1531 czyli nieco mniej niż 73% punktow a w tym sezonie jest 2700 za same wygrane - Gregor ma poki co 1938 punktow czyli ok 72% i moze pobic osiągniecie Małysza. Ale prawda jest taka ze wiecej konkursow w sezonie to wiecej szans na błedy i pomylki i odrobienie strat. Adam mial miej szans na błedy bo bylo mniej konkursow w ktorych moglby sobie to odrobic. Dla mnie dominatorem pozostanie Adam (nie tylko dlatego ze jestem polakiem) bo zdobyl w sumie wiecej w mniejszej ilosci startow i mniejszej ilosci szans
autor: Carlito (*gw.slowianin.pl), 16 marca 2009, 13:55
-
To po prostu jego czas,tak jak był czas Adama czy Ahonena.Można go lubić lub nie ale jest obecnie najlepszy i to jest fakt.Gdyby miał 30 lat to pomyslałbym że w nastepnym sezonie już będzie wypalony,ale te 19 lat otwiera mu drogę do stania się wielkim,ale nie przesądzajmy,byli młodzi którzy dobrze zaczynali a potem coś się z nimi stało,ale mysle ze Schlierenzauer jest za mocny by szybko spaść.Ma już tych zwycięstw bardzo wiele,ale dopiero jak wygra 2 PŚ bedzie mozna go uznać za naprawde wielkiego
autor: gavanza (*y58.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 13:53
ostatni akapit
najważniejsze, najistotniejsze "przesłanie" tego felietonu znajduje się w ostatnim akapicie.

a młody mistrz jest jaki jest i tyle. nie rozumiem jednek, dlaczego jego zachowania wszyscy się czepiają, a aroganckiej postawy (choćby w libercu) olliego - nie. mógłby mi ktoś wytłumaczyć?
autor: Krakus (*43.49.classcom.pl), 16 marca 2009, 13:47
-
Wielu dostało amoku na czele z niektórymi dziennikarzami odnośnie wyczynów Schlierenzauera co z punku widzenia nas polskich kibiców jest dużą przesadą. Najwyższa pora zająć się problemami naszych skoków a nie wychwalać austriaków którym nawet w przenośni do pięt nie dorastamy.
autor: Anonimowy Anonim , 16 marca 2009, 13:45
@FAW
Prezenty są rzeczą normalną w sporcie. W każdym sezonie praktycznie mamy do czynienia z jakimś kontrowersyjnym zwycięzcą.
Wcześniej dostał go między innymi Stephan Hocke.. ale również nasz Adam podczas drugiego zakopiańskiego konkursu w 2002 roku.
autor: F@n , 16 marca 2009, 13:39
-
Stoch zeby wystapic w niedzielnym konkursie w Planicy musi stanac na podium ;p Wierzycie w to?
A Hula musialby wygrac :D
Wymarzony wynik piatkowego konkursu:
Hula wygrywa, drugi Stoch i zeby nie bylo to 3 Malysz :D
autor: FAW (*ail.esv.pl), 16 marca 2009, 13:37
Nie taka do końca!!
Przypominam wszystkim,że co najmniej dwie wygrane w konkursach PS zawdzięcza wyjątkowej przychylności sędziów, o turnieju nordyckim nie będę nawet wspominał, bo tym razem drukarze wyjątkowo dali czadu, liczyli te noty i liczyli, aby ten młodzian wygrał! Poprostu przegieli.
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 16 marca 2009, 13:36
-
@Marcin BB -Fanka moze z własnych źródeł ,może tylko na podstawie dawniejszych tekstów autora wysnuwa te podejrzenia o doping.W tym temacie zgadza sie z autorem tak to odbieram .Także jak Ci się Marcinie coś nie podoba to może zacznij od źródła i tłumacz to wszytko Polonusowi "by przestał drążyć ten niesmaczny temat i rozsiewać takie brzydkie insynuacje". Osobiście jestem przeciwny takim sensacjom o "wesołym autobusie" wyssanym jak na razie moim zdaniem z palca . Chyba że sie któryś z Austriaków zaliczy wpadkę w tym temacie ,to wtedy przyklasnę Polonusowi i Fance i powiem "mieliście rację ja się myliłem"Tymczasem oceniam Gregora jako skoczka (pozytywnie),a jego zachowanie oceniam tak jak to obrazowo o robaku napisałem poniżej.;-)
autor: Anonimowy Anonim , 16 marca 2009, 13:35
Hmmm...
Nie sądzę aby leki przeciw alergiczne powszechnie stosowane mogły wpłynąć na doskonałą moc Austriaka.
Chociaż trzeba zauważyć że przy bardzo poważnej, ciężkiej postaci astmy i silnego uczulenia, szczególnie z opóźnionymi objawami stosuje się sterydy anaboliczne, które znacząco poprawiają metabolizm, osiągi fizyczne, a nawet dyspozycję psychiczną.
Jednak stosowanie takich specyfików w przypadku chudego Gregora wydaje mi się nie realne.
autor: (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 13:33
Barnaba
Tyle słów ciśnie mi się na klawiaturę, że sam już nie wiem od czego zacząć, ale jak mawiają mądrzy ludzie, najlepiej zacząć od początku, a potem może jakoś pójdzie.
W kwestii mojego nicka (jego braku?)-wygląda to tak, że na tym forum obecny jestem dosyć często, zwykle jednak jako czytelnik i wnikliwy (mam nadzieję) obserwator. Do głosu dochodzę raczej rzadko, zwykle po to aby wyrazić swoje zadowolenie (połączone z gratulacjami), gdy któremuś z polskich skoczków dane jest zająć wysoką lokatę(co w przypadku Polaków często oznacza miejsce w pierwszej 30-stce).Czasami zdarza mi się podpisać jako tajemniczy don pedro, ale tak jak mówiłem-nie uczyni to nikomu większej różnicy, jako że swoje opinie dawkuję oszczędnie i nie wzbudzają one żadnych kontrowersji.
Ponieważ jednak, jak już powiedziałem, komentarze tu zamieszczane czytam często i wnikliwie, koniec sezonu 2008/2009 natchnął mnie do podsumowania tego co się tutaj dzieje.
A dzieją się rzeczy dosyć zabawne, żeby nie powiedzieć-kuriozalne, zwłaszcza w odniesieniu do bohatera zamieszczonego wyżej felietonu.
Po pierwsze, zalew (dosłownie) wypowiedziami typu "pryszczałer jest gupi, zarozumiały i wogule go nienawidze".Można się tylko domyślać, kto jest autorem powyższych złotych myśli, tym bardziej uważam ich (wszech)obecność tutaj za niedopuszczalną.
Po drugie, są oczywiście osoby wyrażające swoją dezaprobatę w sposób bardziej stonowany, co pozwala przynajmniej na traktowanie ich jako partnerów do dyskusji (w pierwszym przypadku o żadnej dyskusji nie może być mowy).Problem w tym, że spora część tej grupy to wspomniana już "święta (a może hiszpańska?:]) inkwizycja" traktująca Małysza nie jak człowieka z krwi i kości, ale jak złoconego bożka, w opozycji do którego stawiany jest ten karygodny, demoniczny wręcz Schlierenzauer. Podejrzewam zresztą, że członkowie tej grupy po zajęciu w Libercu 4-tego miejsca przez Stocha, na chwilę skierowali ostrze swoich poglądów w jego stronę, zarzucając mu (niespodzianka!) zarozumialstwo i gwiazdrostwo. A dlaczego? Ano dlatego, że nie chciał być nazwany drugim Małyszem.
Żeby było jasne, Małysza uważam za kogoś w rodzaju skarbu narodowego, jego zasługi dla polskiego sportu są tak ogromne, że niewiele jest osób, które mogłyby pozwolić sobie na krytykę jego osoby, a z pewnością nie są to anonimowe postacie z Internetu.
Ja uważam tylko za śmieszne wyolbrzymianie każdego zachowania Schlierenzauera (typu-dogłębna analiza jaką minę zrobił po oddanym skoku).A co do gestu wobec sędziów to dużo bym na ten temat mógł pisać, ale gra wydaje mi się niewarta świeczki. Rację miał tu Barnaba, pozwolę sobie przytoczyć:
"No cóż, ewidentny brak satysfakcjonujących wyników Adasia i wyraźna dominacja Gregora, niewątpliwie zepchnęły frustratów na drogę świętego oburzenia w sprawie mniej lub bardziej niewybrednego zachowania młodego zawodnika. Śmiem zaryzykować twierdzenie: gdyby Adaś święcił triumfy, nawet pies z kulawą nogą, nie skusiłby się na lichą pożywkę, jaką był ostatni gest Gregora."
autor: Sadzio105 , 16 marca 2009, 13:29
Hola, Hola!
Proszę, Proszę. Jak ja widzę, którzy mówią że pobiją rekord Nyykanaena to mi się śmiać chce. Owszem talent ma ogromny ale Austriacy mieli inne wielkie talenty. AUT'y mają wielką ilość talentów ale mają też równie wiele talentów... ale niespełnionych. Kto wie może dołączy do tej zgranej paczki młodszych (Fettner,Młodszy Thurnbichler i inni) lub starszych (Liegl, Hoerl, Hafele, Kaiser, Nagiller, Starszy Thurnbichler). Małysz miał 11 wygranych ale gdzie to porównać. Małysz wygrał 11 konkursów z zaledwiu 21, przy czym Schlierenzauer z 25 i jeszcze będą dodatkowe 2 więc nie ma porównania 21 z 27.
autor: Malyszomaniak (malyszomaniak@o2.pl) , 16 marca 2009, 13:24
Dziwny ten Gregor
A moim zdaniem trochę w tym Gregorku miscystyki i dużo tajemnic . Nie od dzis wiadomo Austryjacy (niekoniecznie skoczkowie) Szukali zawsze zwycięstwa ponad wszystko za wszelka cenę również stosując najnowsze technologie dopingu. Ale cóż to problem nie tylko Austryjacki ale również Chiński (Słynne z nieba wzięte zawodniczki w stylu motylkowym które nagle zdobywają złoto i srebro tak szybko się pojawiły jak zniknęły) słynne przetaczanie krwi austryjaków. Pytania się rodzą gdyż 1) Ich na to stać 2) Są niezaspokojeni i chorobliwie ambitni. 3) Mają strasznie wysokie mniemanie o sobie tak z charakteru można uogólnić ale jak wiemy uogólnienia to nie jest prawda .

Rodzi sie pytanie czy Gragor faktycznie nie jest czymś ale Amstrong w kolarstwie ? Czyżby dzisiaj opłacało się być chorym człowiekiem gdyż można się leczyć środkami które normalnemu zawodnikowi nie wolno zażywać ? Lub wspomagać się środkami niedozwolonymi które są obecnie nie wykrywalne a że są wiemy o tym gdyż sami antydopingowcy mówią o tym ,że dopuszczają się fortelu aby wykryć środek który normalnie jest nie wykrywalny.

Z drugiej strony to tylko siła a co z koncentracja wyczuciem skoki nie są tak prostą dyscyplina tu nie tylko siła odgrywa role czasem nawet w ogóle nie odgrywa.

Jakoś Grgor nie przekonał mnie do siebie nie jest jakimś specjalnym wzorem poza swoimi osiągnięciami ale je ma i może mieć największe. Pytanie czy osoba której największym osiągnięciem jest bycie najlepszym w historii czegoś . Czy to Coś ma znaczenie i nie jest istotne to czy jest się największym czy jednym z wielkich ? .

Kiedyś nie tylko osiągnięcia się liczyły a człowiek dzisiaj tak jak już niejednokrotnie mówiliśmy tu na tych łamach człowiek się nie liczy a jego osiągnięcia. A to moim zdaniem błąd. Człowiek się LICZY i jest WAŻNY nie tylko jego osiągnięcia można być najlepszym w Historii dyscypliny sportowcem mieć największe osiągnięcia ale można być też człowiekiem nie tylko wybitnym sportowcem jednym z najlepszych ale miłym przyjaznym skromnym. Dlatego dla mnie Adam nawet w ramach swoich potknięć czy złośliwości wypada lepiej i to dużo niż Hari Oli Gregor Nykenen Hanawald. Bo Adam jest nie tylko wybitnym sportowcem jednym z najlepszych tej dyscypliny. A Gregor jak na razie jest tylko osobą mającą niesamowite wyniki . Czy za tym coś idzie ? Może chorobliwe zaspokojenie ambicji trenera i zawodnika.

Szacunek za wyniki. Dezaprobata za zachowanie . Pozostaje mieć nadzieje że Grgor będzie nie tylko dbał o wyniki ale tez o swój image i nie pozwoli by go kojarzono negatywnie.

Swego czasu na LGP w Zakopanym widziałem Gregora a właściwie jego tors wtedy pomyślałem i mówiłem innym ON będzie dominował on będzie wygrywał ma ku temu predyspozycje. Dzisiaj wolał bym widzieć kogoś innego niż Austryjaka ,który liczy się jedynie z wynikami i swoimi ambicjami zapominając o tym ,że to nie jest film po 23:00 dla dorosłych a wzór do oglądania i naśladowania dla wszystkich.
autor: Fanka , 16 marca 2009, 13:23
-
@Marcin BB

Zgadza się, masz rację istnieje domniemane niewinności, to fakt, ale autor sam mu to zarzucał, jeszcze nie tak dawno sam pisał i to wprost " Ze lata na dopingu "
Nie chce mi się tego szukac ale takie coś czytałam.

A teraz kłania mu się w pas ?
Ale masz rację, zostawmy już to, proszę tylko uszanować moje zdanie, nic więcej, ja nie owijam w bawełnę czasami piszę to co myslę, wielu sie to nie podoba, ale taka już jestem.
Więcej słowem nie wspomnę, obiecuję.
Muszę przyznać na koniec bo to fakt niezaprzeczalny, że talentu chłopakowi nie brak, ale jak czytam dziś w prasie opinie dziennikarzy na temat jego zachowania po konkursie druzynowym, to aż mi ułżyło, bo myślałam, że tylko ja to widziałam, ale na szczęście, nie.
Jeden z art.prasowych nosi tytuł " Zachował się jak smarkacz, obraził sędziów "
Prasa potępia jego zachowanie, to już nie ma nic wspólnego z wynikami.
Pozdr.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 13:12
@Rico Quest
tak ale zwroc chocby uwage na liczbe zdobytych w tym sezonie punktow przez Gregora. Absolutny rekord. Po prostu nie ma nikogo kto mu punkty urywal. Nawet jak Adam wygrywal 11 konkursow to tylu punktow nie mial bo jak przegrywal to regularnie znajdowal sie ktos kto na podium wskakiwal. W tym sezonie czolowka poza wielka trójca sobie sama punkty urywała.
autor: Marco Polo , 16 marca 2009, 13:11
@MBB
Ja też nie rozumiem. Ale to raczej nie nasz problem tylko specjalistów od robaków:)
Wg mnie Morgi i Schlieri to całkiem normalne chłopaki. Chcą być najlepsi i tyle. To tylko, moim zdaniem, dobrze o nich swiadczy. Tyle, ze Morgi gorzej sobie z tym radzi.
Patrzę na nich z dystansem z zupełnie innego powodu. Gdyby nie ten powód to może byłbym nawet ich wielkim fanem.
Póki co są na pewno dwoma najlepszymi skoczkami młodego pokolenia w narciarskim peletonie. A Gregor już jest wielki. Morghi tylko duzy. I na tym poprzestańmy.
autor: amiunusual (ami_@autograf.pl) , 16 marca 2009, 13:10
-
Niesamowity artukuł, niesamowity Schlierenzauer, NIESAMOWITY, nieprzeciętny.
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 16 marca 2009, 13:09
@Fanka
Z tym dopingiem to tak zabrzmiało, jakby sporadycznie mu się udało, a wiele razy go przyłapali.
Nie - naprawdę - przestańmy drążyć ten niesmaczny temat i rozsiewać takie brzydkie insynuacje. Skoczkowie są po każdym konkursie wyłapywani losowo. Naprawdę, to właściwie eliminuje jakiekolwiek możliwości oszustwa. Nikt nie zna dnia ani godziny. Że kontrole są skuteczne to pokazują przykłady dyskwalifikacji za nieprzepisowy strój i sprzęt. Tu dolegliwości są mniejsze (dyskwalifikacja tylko w danej serii czy konkursie, nie na jakiś okres) więc skoczkowie częściej kombinują. Ale też wynika to z tego, że wiele rzeczy robi się na styku.
Zasada domniemania niewinności - skoro go kontrolowano i nic nie znaleziono - jest niewinny.
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 13:09
@Marco Polo
Chyba wiadomo co oznacza "powrót do wielkiej formy" - jeśli jako nastolatek wygrywa kryształową kulę, potem wyciera ogony. To chyba wiadomo, że nie chodzi o wygrane w pojedynczych konkursach, tylko "wielki powrót", czyli walkę o PŚ. I kryształowa kula, bądź podium w generalce. Więc przykład Peterki czy Nieminena akurat jest mocno chybiony...
autor: Rico Quest , 16 marca 2009, 13:08
Divine JazOOn
Czy ja wiem czy za czasów dominacji Małysza inni (których wymieniłeś) byli w takiej wybornej formie. Wystarczy spojrzeć na klasyfikację generalną:

----------2000/2001----------
1. MAŁYSZ Adam 1531
2. SCHMITT Martin 1173
3. JUSSILAINEN Risto 938
4. KASAI Noriaki 728
5. AHONEN Janne 686

Liczyło się praktycznie dwóch zawodników: Adam i Martin, a momentami błysnął Risto.


----------2001/2002----------
1. MAŁYSZ Adam 1475
2. HANNAWALD Sven 1259
3. HAUTAMAEKI Matti 1048
4. WIDHOELZL Andreas 874
5. SCHMITT Martin 795

Podobnie jak w poprzednim sezonie, liczył się praktycznie Adam i Sven, natomiast Matti miał po prostu dobry sezon, tylko w dwóch pierwszych zawodach był poza Top 10.


----------2002/2003----------
1. MAŁYSZ Adam 1357
2. HANNAWALD Sven 1235
3. WIDHOELZL Andreas 1028
4. AHONEN Janne 1016
5. LIEGL Florian 986

Bardzo wyrównany sezon, błyszczał bardziej Sven niż Adam, ale to właśnie Polak był równiejszy i miał lepszą końcówkę sezonu. A pozostali natomiast stosunkowo stabilnie.
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 13:04
-
Tak a'propos wielokrotnie powtarzanego zarzutu, że Schlierenzauer ma fory, bo Dyrektorem PŚ jest Hofer - pamięta może ktoś, kto był wcześniej Szefem tego cyrku? I ile trwa ewentualna kadencja?
Bo wówczas ze zmianą dyrektora PŚ mogą się skończyć dalekie loty Gregorka i innych Austriaków.
autor: fan_Małysza (*g51.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 13:02
-
Do koleś

Popieram cię w twojej wypowiedzi i też nie wiem jak można być bardziej za Austriakiem niż na Polakiem?Nie rozumiem
tego.
autor: Marco Polo , 16 marca 2009, 13:00
@Miszka
Goldberger, Schmitt i Funaki jako nastolatkowie nie odnosili dużych sukcesów. Goldi i Niemiec wypłyneli na powierzchnię w wieku lat prawie 21, Funaki był jeszcze starszy. To raz.
Peterka i Nieminen faktycznie nie odnosili w dorosłym zyciu zbyt dużych sukcesów. Ale o tym napisałem w innym tekście, do którego odesłałem w przedmiotowym artykule.
Poza tym, ja wiem? Co to znaczy wrócić do wielkiej formy?Peterka wygrał dwa konkursy PŚ mając 25 lat. Inni bardzo dobrzy zawodnicy (np. z obecnie skaczących Koch czy Wasiliew) nie wygrali dotąd ani jednego. Nieminen też zaczynał wracać do przyzwoitego skakania (zajmował w niektórych konkursach na początku wieku miejsca w czołówce), ale na przeszkodzie stanęła powazna kontuzja.
Więc ja bym z tym "umykaniem" nie przesadzał:)
autor: Magdalenka2605 , 16 marca 2009, 12:58
-
świetny artykuł!
autor: Fanka , 16 marca 2009, 12:56
-
@Barnabo

Drogi Barnabo, ponieważ przywołałeś mnie z nicka spieszę z odpowiedzią.
I bardzo cie proszę przyjmuj to do wiadomości nie atakując mnie, bo ja to tak widzę jak na razie a nie inaczej.
Proszę cię, bądż tak dobry i tylko zaakceptuj moje jakże odmienne zdanie, ale z tymi pokłonami ja jeszcze poczekam jak doczekam, może za pięć lat na jego temat coś napiszę, ale na razie nie mogę.
Poki co to sam autor zarzucał im sławny "wesoły autobus "
to już skłania do tego aby zbyt wcześnie się nie kłaniac i to w pas.
Po drugie, jak wszyscy doskonale wiemy bo tego nie ukrywali, Gregor choruje na astmę, a więc zażywa w związku z tym jakieś leki, wiem, że leki antyalergiczne zawierają specyfiki same w sobie niedozwolone, ale, jesli zostało do zgłoszone do FIS już dawno, że musi takowe zażywać, to nic mu nie zrobią, reasumując na legalu może sobie latać na dopingu.
Pytanie : czy na prawdę jest chory ?
Bo z tego co czytałam ma nawet kombinezony szyte z materiału antyalergicznego.
Te pytania pozostaną bez odpowiedzi, może kiedyś, coś w tej kwestii się wyjaśni ale nie tak prędko.
Póki skokami będzie rządził Austriak, to swój swojego nie wyda.
Może się doczekam, ze kiedyś to będzie Polak:) choć wątpię.
Tak, ze Drogi Barnabo, ja z tymi pokłonami poczekam,
musi młody jeszcze sporo się nauczyć, między innymi jak być nie tylko dobrym sportowcem ale i człowiekiem.
Co zauważyłam jeszcze, artykuł napisany bardzo ciekawie, jak zawsze, autor pisze na prawdę ładnie, ale chyba pachnie za dużo tu Szaranowiczem, który bez opamiętania mówi tylko o Austriaku.
Jesli nie masz nic przeciwko pozostanę na zawsze z Adasiem, bo jak nikt jestem pewna, że w przyszłym sezonie to on zagrozi młodemu i poczekam na opinie, również i tych, którzy wysyłali już Mistrza na emeryturę, tak, ze owego Szaranowicza czy Miklasa, którego wczoraj o 23.00 znowu musiałam słuchać :(
Pozdrawiam cię i życzę miłego dnia.
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 16 marca 2009, 12:56
@Marco
Gdy pisałeś w 2006 roku tamte słowa, nie przypuszczałem, że spełnią się one tak szybko. Na razie gratki - ale zważ, że na ostateczne podsumowanie osiągnięć obu Austriaków przyjdzie czas gdy zakończą swe kariery. A jak już ich porównujemy, to powiem, że nie rozumiem tych wszystkich zarzutów o gwiazdorowanie, wodę sodową czy wręcz jakieś robaki wyłażące z nadgnitej połówki jabłka. Z moich osobistych doświadczeń, Schlierenzauer jest bardziej przystępny i bezpośredni niż Morgenstern. To raczej Thomas nosi czasem głowę nieco za wysoko. Nie śledzę każdego prasowego doniesienia na ich temat, nie wypowiadam się jako arbiter. Ale takie są moje obserwacje - bez pośrednictwa druku, kamer i mikrofonów.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 12:53
Patyk c.d
odnosze wrazenie ze Patyk w pierwszej serii skacze daleko i ma przewage a w drugiej juz mu sie nie chce nie musi i odpuszcza na tyle by wygrac. Podajcie mi konkurs w ktorym Adam majac kosmiczna przewage skoczyl zachowawczo - chyba nie ma takiego....
autor: fafa , 16 marca 2009, 12:49
-
Haha bez podstawy inni cos na niego gadaja
Pierwsza moja uwaga do autora zeby sie nie kompromitowal ze bez podstawne oskarzenie
To moze autor wytlumaczy mi dlaczego Zawsze ale to zawsze dostaje wyzsze noty od tych ktorzy lepiej lataja ?
Dlaczego zawsze ma farta i jury co pewnie kazdy zauwazyl jzu 2x w sezonie czekalo dla niego na lepszy wiatr hociaz inni skakali w zlych warunkach ~!~
Aha i nie wygral by nordyckiego gdyby nie dostal zawyzonych not
POZDRAWIAM! i prosze autora zeby kolejnym razem takich jak >>doczekałby się tylu wylanych na siebie kubłów pomyj, tylu (z reguły bezpodstawnych)
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 16 marca 2009, 12:43
@avi
1.Pan Marek Zając nie jest członkiem naszej redakcji.
2.Ani redakcja, ani on, nie chwalą żadnych chamskich zachowań.
autor: Rico Quest , 16 marca 2009, 12:40
Schlieri
Felieton całkowicie oddający to, co się aktualnie dzieje wkoło Gregora Schlierenzauera. Brawo dla autora.

Z cały szacunkiem i docenieniem niesamowitego talentu Schlierego, są jednak rekordy których prawdopodobnie nigdy nie pobije:

- 3 złote medale na IO (Nykanen)
- 4 Puchary Świata (Małysz, Nykanen)
- 4 tytuły Mistrza Świata (Małysz)
- trzy razy z rzędu zdobycie Pucharu Świata (Małysz)

Najtrudniejsze w moim odczuciu szczególnie ten ostatni rekord, zważywszy na to, że tak na prawdę Schlieri już trzeci sezon skaczę w wyśmienitej formie (cały czas czołówka).
Obniżka formy musi przyjść - nie jest przecież cyborgiem zaprogramowanym na wygrywanie. Pytanie jak będzie wyglądać jego spadek formy. Śmiem twierdzić, że nie będzie bardzo zauważalny - jasne, z pewnością nie będzie wygrywał seriami jak w tym sezonie, czy stawał na podium w każdym konkursie, ale zawsze będzie trzeba się z nim liczyć - tak jak z Adamem Małysz. Bo jeden i drugi to talent niebywały.
autor: ciekawy (*124.ssp.dialog.net.pl), 16 marca 2009, 12:37
-
jazoon zgadzam się w pełni
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 16 marca 2009, 12:35
Nie umiejszając jego osiagniec
odnosze jednak wrazenie ze on trafil w dziure - w sensie w sumie nie ma skoczka ktory moglby z nim rywalizowac bo wielu nie jest w formie. Pamietacie Adama i Schmitta, Hannavalda, Ahonena itd? zawsze było co najmniej kilku w wybitnej formie i o wygrane przychodzilo o niebo trudniej.
autor: Rychoo (*235.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 12:23
-
Talent ma niebywały. Jest genialny w tym co robi, ale oprócz szacunku niczym więcej go nie darzę. Irytuje mnie jego zachowanie, przykładowo ten gest, kiedy popukał się w głowę w Vikersund. Mógł zachować dla siebie tę opinię, a nie pokazywać wszystkim jaki to on jest niewinny i że to wina sędziów, że nie ustał skoku. Jest za słaby w nogach, Małysz w czasach swojej świetności na 100% by to ustał. Jest cholernie zadufany w sobie, puszy się i uważa za najlepszego. Pajacuje, jak mu coś nie wyjdzie. Szczerze mówiąc nie cierpię go jako człowieka, z charakteru, ale kiedy pobija takie rekordy, nie sposób nie zwracać na to uwagi.
autor: Miszka (*z34.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 12:16
-
Jest jeszcze jedna rzecz, która redaktorowi umknęła, a wynika dość jasno z "dokumentów"

Skoczkowie, którzy jako nastolatkowie błyszczeli genialną formą, nie są w stanie zbyt długo genialnie skakać - choć odnosić okazjonalne sukcesy - tak. (z różnych powodów): Peterka, Schmit, Goldi, Funaki, Nieminen .

Nie wierzę, żeby kiedykolwiek powtórzył taki sezon - chyba że ma żelazny charakter - a w to nie wierzę. Jego gest fatalny -nie tacy mistrzowie się wywracali przez zbyt długi rozbieg i nie robili scen. Niestety Austriacy zbytnio są pewni siebie i zbyt nastawieni na sukces - dla nich zawsze wszystko musi grać i najlepiej żeby w trójkę stali na podium. Jakoś nigdy nie narzekali kiedy wiatr zanosił ich za daleko - jeżeli tylko udało się go ustać i dzięki temu wygrać.
Jak widać na transmisjach trenera zżera ambicja - i coś mi się wydaje, że wkrótce jej się to uda ...
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 11:56
Święta inkwizycja, czy kompensacja ewidentnych braków
@nieznany (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 01:29


Słowa Święte Marka, pisze @Marcin BBB w jednym z pierwszych postów pod felietonem. Zmierzając tym tropem uznaję też, zapewne święte, gdyż Marek był jednym z czterech Ewangelistów. Przed laty nasz Marek-Autor, jako @Marco zadebiutował na portalu dobrym słowem. Byłem z tego nawet dumny, bowiem kiedyś biblijny Barnaba mógł się szczycić kuzynostwem znanego ewangelisty. Jakieś licho później popchnęło forumowego apostola do niepokorny i wychrzcił się na @Marco Polo. Niezorientowanym historycznie wyjaśnię: pierwowzór, zasłynął z naocznego "Opisania Świata", którego podobno nie widział. Nie mnie przysługuje prawo do obalania narosłych mitów o wspomnianym oryginale, czy też udowodnienia podobieństw charakterologicznych obu przypadkowo dobranych postaci.
Niemniej, nasz @Marco Polo, nadal surfuje wiele i skutecznie na falach oceanicznie wzburzonych emocji publiczności czytelniczej dwu największych portali, traktujących profesjonalnie skoki narciarskie.
Ale też, kontrowersyjny Autor wielokrotnie dostawał po pazurkach, a na bratnim portalu nawet tęgie baty, między innymi piszącego poniżej @krwistego
i innych uczestników dyskusji.

Osobiście, cieszy mnie powrót na nasz portal - za sprawą publikacji Marka tematyki wyważonej w tresci , a tak wcześniej wzniecajacej ogień nienawiści.
Ostatnio, jak ocenił to przywołany @nieznany (wielka szkoda, nie podajesz konkretnego nicka, a nieznany jak każdy nieznany nadal pozostaje tylko nieznanym) na forum uprawiano osobliwie świętą inkwizycję.
Mnie, któremu nie można wmówić nawet krztyny antypatii do Mistrza, a tym bardziej znaleźć cokolwiek za paznokciami, zarzucono dosłownie jakobym złośliwie drapał Adasia, sprzeniewierzając się zasadzie nie przekraczania granicy między tym co sacrum (święte) a profanum (świeckie, czytaj: pospolite, nawet niegodne).
No cóż, ewidentny brak satysfakcjonujących wyników Adasia i wyraźna dominacja Gregora, niewątpliwie zepchnęły frustratów na drogę świętego oburzenia w sprawie mniej lub bardziej niewybrednego zachowania młodego zawodnika. Śmiem zaryzykować twierdzenie: gdyby Adaś święcił triumfy, nawet pies z kulawą nogą, nie skusiłby się na lichą pożywkę, jaką był ostatni gest Gregora.
Teraz jakby ożywał, od dawna nieobecny tutaj, zróżnicowany, ale przejrzysty i osobistymi racjami uzasadniany porządek myślowy. Czytałem przed chwilą polemikę @Fanki.Argumenty mógłbym przyjać, ale te insynuacje z koksownikiem na planie... nie uchodzi nie, uchodzi.NIE! Przypominaja się mi żale innych,co to ponoć Polo ukradł komuś ...beretkę. Do magla, do magla to się nadaje, a nie na specjalistyczne forum.
Za błędy świętej inkwizycji przeprosił wiernych Jan Paweł II. Na portalu, błędy popełniały wszystkie występujące strony. Czy należy się teraz przepraszać?
Wystarczy tylko skończyć z inkwizycyjnym myśleniem.
autor: (*t11.siec.alfa.pl), 16 marca 2009, 11:54
-
Chyba mozna miec do kogos szacunek nie lubiac go, nie sadzisz?
autor: kibic_malysza , 16 marca 2009, 11:48
-
TYTUŁ DO WYRZUTKI I MOŻE BYĆ, piszący ten felieton sam sobie troche zaprzecza pisząc na początku w tytule, że mu się "kłania" a póżniej wyjaśnia że nie przepada za nim. To jak w końcu?...
autor: flower (*9-5.enterpol.pl), 16 marca 2009, 11:42
-
Super felieton!
autor: koleś (*194.gprs.plus.pl), 16 marca 2009, 11:42
-
Gregor jest wielki, ale ja mam wielka nadzieje że w przyszłości w doopę dostanie tak jak każdy wielki skoczek dostał, brak mu pokory i szacunku może to przywilej młodych ale jakieś reguły na świecie od lat obowiązują i jeszcze nikomu nie udało się tego zmienić. nie ma też jak na razie żadnych przesłanek że jego dalsza kariera będzie trwała tak dobrze jak do tej pory, osobiście mam nadzieję że teraz czas na kryzys i załamanie, jeśli się podniesie będzie wtedy dopiero mógł równać do wybitnych tego sportu

nie rozumiem Polaków którzy świata nie widzą poza jego osoba? mamy za kogo jeszcze trzymać kciuki i mamy u niego nadal dług do spłacenia bo gdyby nie wielki Adam 90% a może więcej osób z tego forum skokami by się wcale nie zainteresowało,
czy wy myślicie że obcokrajowcy tak bardzo kibicują czy kibicowali Małyszowi, w latach kiedy wygrywał seriami konkursy patrzyli zazdrośnie, czy Niemcy byli szczęśliwi kiedy Adam nie pozwolił wygrać Schmittowi 3 PŚ TCS?
czy Austriacy byli zadowoleni kiedy Adam przeskakiwał ich o 10m? pamiętam wypowiedzi Hollewartha który mówił niegdyś że to jest już nudne, a przecież podobno skoczkowie to jedna wielka rodzina
ludzie przejrzyjcie na oczy! cieszycie miche jak Gregor wygrywa tak jakby był Polakiem gdzie jakiś patriotyzm?
autor: avi (*141.wroclaw.mm.pl), 16 marca 2009, 11:40
-
Oj... Chwalić chamskie zachowania? Nie łądnie redakcjo, nie ładnie... Z reszta się zgadzam, ale z tym nigdy!
A moze ktos napisze felieton z innego punktu widzenia? Fajne porównanie będzie :)
autor: (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 11:39
-
"Który inny skoczek mając tak ogromne sukcesy w tak młodym wieku doczekałby się tylu wylanych na siebie kubłów pomyj, tylu (z reguły bezpodstawnych) oskarżeń, obraźliwych epitetów"


No właśnie mi się wydaje, że większość tych oskarżeń i epitetów ma swoją pośrednią lub bezpośrednią przyczynę w młodym wieku. Tak naprawdę nie wiadomo jeszcze co z niego wyrośnie. Kolejne sezony zweryfikują, czy rację mieli obrońcy, czy przeciwnicy.
autor: Jadwiga (*217.153.109.30), 16 marca 2009, 11:16
felieton
Moim zdaniem, ten felieton został opublikowany o tydzień za wcześnie. Jeszcze nie wiadomo, czy Gregor wygra w Słowenii.
autor: Viola , 16 marca 2009, 10:57
-
Tak jest - że Grega albo się lubi albo nienawidzi.. ale talent to on ma... i jeśli nic nie przewidzianego się nie wydarzy (kontuzja itp...) to on będzie najlepszym skoczkiem... w ogóle..
autor: ... (*210.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 10:45
-
Do czołówki wszechczasów to Gregorkowi jeszcze sporo brakuje. I mam spore wątpliwości, by kiedyś był Nykaenenem-2. Choć bije rekordy, przeskakuje skocznie, to często można mieć wrażenie, że chłoptaś odbija się i leci "byle najdalej", praktycznie zupełnie nad tym nie panując. Po Kulm stracił w moich oczach bardzo dużo, gadając, że 215 m. to już niebezpieczne na austriackim mamucie (co miał powiedzieć Nagiller parę lat temu?). No ale jak się skacze: wysoko w górę i lecimy... To i rezultat nietrudny do przewidzenia: dwa fikoły pod rząd w Vikersund nie wzięły się z niczego, zwłaszcza, że w I serii skoczył krócej niż Koch. Skacząc techniką typową dla dużych skoczni na mamucie, Schlierenzauer jest na prostej drodze do szybkiego zniszczenia sobie stawów.
Do tego dochodzi kwestia "gwiazdorstwa". Gregor przypomina pod tym względem Hannawalda, co wiadomo, jak się skończyło.
autor: Fanka , 16 marca 2009, 10:40
-
Ten tytuł @Marco mógłbyś sobie darować :))

Ja sie mu nie kłaniam i to nisko, po prostu sobie na to nie zasłuzył.
Wiem, ze zaraz obrońcy Sliniaka mnie zbombardują ale na tym forum tak juz jest jak ktoś ma odmienne zdanie, to dawaj na niego!
Ja nie kłaniam mu się i nic na to nie poradzę.
Po prostu jest zbyt młody dla mnie na pokłony, obawiam sie o mój kręgosłup:) /żart/ , nie, no, zwyczajnie jeszcze sobie na to nie zasłuzył.
Wyniki owszem jak na tak młody wiek, ma fenomenalne i to jestem skłonna przyznać, ale wyniki to jedno a bycie wspaniałym przy tym człowiekiem to drugie.
Jedno i drugie musi iśc w parze, bo historia zapamięta go nie tylko z wyników ale z tego jakim był człowiekiem.
Często jego brzydkie zachowania są tłumaczone przez jego kibiców, zamiast ganione, przykład :
Jak Simi od początku wygrywał i udzielał wywiadu do kamery, to Greg osmielał sie rzucać w niego snieżkami, nie pomyślał nawet, ze Simi mówi do kamery, a ten dawaj na niego, buchhh , snieżkami.
Tak się nie robi.
Był wręcz wściekły na swojego kolege Wolfiego, że ośmielił się wygrać TCS, było o tym w mediach, że są zgrzyty pomiędzy nimi, młody jeszcze nie rozumie, że nie zawsze się wygra.
Tego głównie musi się chyba nauczyć, szacunku dla innych sportowców, gratulacji, które nie zawsze widziałam dla lepszego od siebie,
i ten słynny jego gest do sędziów, to było przegięcie, nie można tego tłumaczyć młodością, on jest MŚ w lotach a takie tytuły do czegoś zobowiązują.
Przed nim jeszcze długa droga, fakt często wygrywa, ale jak to pokazuje ? Wymachując często rękoma z zawziętością jak Hannawald, i jak ten skończył ?
Jak przestał wygrywać Hanii zwariował, z Gregiem może być dokładnie tak samo, choć nie koniecznie ale pewne sytuacje już na to wskazują.
Tak, ze z tym kłanianiem się nisko sobie poczekam.
I jeszcze jedno, ile razy przeszedł kontrolę antydopingową w trakcie całego sezonu ?
Wie ktoś ?
Odp. bardzo sporadycznie.
To tyle.
autor: Marco Polo , 16 marca 2009, 10:30
@MBB
Tez się w takim razie pochwalę.
W roku 2006 napisałem na tym portalu, ze dojdzie znacznie dalej niz Morgenstern:) Wtedy było to, uważam, twierdzenie nieco mniej się narzucające niż dzisiaj. Tym bardziej, że Morgi był wtedy mistrzem olimpijskim i największą nadzieją świata skoków na szybki rozwój tej dyscypliny sportu.
Ale niewątpliwie prym wiodła tutaj @Usia. "Wygrzebała" go z tego jej ukochanego Alpen Cup. Trzeba jej to uczciwie oddać.
Przy czym te perełki z AC to nie wszystkie takie schlierenzaueropodobne się później okazują. Ale to tak na marginesie. w każdym razie Schlieri jest dość schlierenzaueropodobny:)
autor: Ciekawski (*-14.espol.com.pl), 16 marca 2009, 10:18
-
Ja tylko jestem ciakw jak on sobie poradzi gdy forma siadzie albo psychika. Narazie jest super skacze sobie jak chce zero presji itp itd. W następnym sezonie wymagania wzrosną, ciekaw jestem czy wytrzyma presje na 100% ustwia go jako faworyta do medalu na olimpiadzie. Mam nadzieje ze przyszly sezon bedzie ciekawszy, niech wreszcie zgraja sie wszyscy z forma i powalcza a nie jak teraz schrili, loitlz, amman w formie reszta szkoda gadac.
autor: kibic (*p74.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 10:13
:)
@fan napisał
,,na pewno niedługo trafi się ktoś młody kto bedzie skakał równie dobrze jak schili a może i lepiej.''
ten młody zawodnik obecnie punktuje w CoC
autor: fan (*245.ssp.dialog.net.pl), 16 marca 2009, 09:56
-
Każdy kij ma dwa końce.W końcu ten głupi zarozumialec znajdzie swojego pogromce,kokurencja nie zasypie gruszek w popiele bo nastepny sezon bedzie olimpijski więc każdy będzie chciał wypaść jak najlepiej.Poza tym wraca do gry Ahonen i mógłby utrzeć nosa temu pyszałkowi.Po drugie na pewno niedługo trafi się ktoś młody kto bedzie skakał równie dobrze jak schili a może i lepiej.
autor: Marco Polo , 16 marca 2009, 09:50
@AA
Dwie rzeczy.
1. Ubiegły sezon. Nie zajmował tylko drugich miejsc. 6 razy wygrał. W trzeciej części sezonu lał wszystkich tak, jak Ahonen w 2004/05 i zdobył złoto MŚL przyczyniając się też w decydujący sposób do złota drużyny. Mało?
2. Ten sezon. Gdyby tak jak Ty stawiać sprawę to w sezonie 200/01 to nie Adam był taki dobry tylko reszta miała total-kryzys:) Schmitta mozna spokojnie uznac za słabszego od obecnego Ammanna, a odpowiednika Loitzla w ogóle by nie znalazł. Więc to chyba nie tak. Schlierenzauer jest po prostu tak dobry, że reszta blednie. prawie jak przy Adamie osiem lat temu. Ale jest jednak małe "prawie":)
autor: krwisty (robert.wojska@interia.pl) , 16 marca 2009, 09:21
-
Gregora trzeba by było podzielić jak przejrzałe jabłko na dwie równe połówki.Jedna pyszna ,zdrowa ,fenomenalna i fantastyczna to talent i osiągnięcia.Druga połówka gdy obrócimy jabłko trzymając za ogonek, to jednak lekko nadgnita,niesmaczna i bulwersująca swoim zachowaniem część,z której wyłazi często odrażający robak .Jak ktoś oddzieli jedną od drugiej to będzie miał fenomenalnego skoczka w prawej ręce, a zmanierowanego i niegrzecznego dzieciaka w lewej.Dla statystyków takich jak autor i dla kibiców patrzących chłodnym okiem Gregor jest wyśmienitym tematem do sportowego zachwytu.Dla reszty ludzi dla których oprócz talentu ważnymi u sportowca jest podejście ,charakter i zachowanie Szliri to jest nic innego jak tyko powód do zniesmaczenia.Osobiście mam i do jego zwycięstw i do jego zachowania bardzo luźny stosunek.Trzeba jednak pamiętać, że jeszcze długa droga przed nim by stał się naprawdę sportowcem wszech czasów .Zgodzę sie z przedmówcą , dla mnie też jest czymś fenomenalnym i nieosiągalnym utrzymanie formy i zwyciężanie w PS 3 sezony z rzędu jak to czynił Adam.Pamiętać trzeba także o jednym, że Gregor Schlierenzauer będzie miał bardzo trudne zadanie by pokonać takich skoczków jak Ahonen czy Małysz.A wiecie czemu?Bo oni jeszcze nie złożyli broni tak jak Matti Nykanen .Ahonen powróci ,kto wie może w wielkim stylu, a Adam będzie skakał pewnie długo jeszcze po sezonie olimpijskim.To są dwa fenomeny tego sportu i jak w danej chwili zagra u nich ta ich cała kosmiczna maszyneria która mimo ich wieku może jeszcze odpalić jak torpeda , to Gregorka zostawią w tyle niczym na autostradzie BUGATTI VEYRON malucha!Wspomnicie moje słowa...;-)
autor: fan (*245.ssp.dialog.net.pl), 16 marca 2009, 09:13
-
Ludzie!I czym wy się tak podniecacie?Jedna jaskółka wiosny nie czyni.To że wygrał obecny sezon,OK należało mu się.Skakał po prostu lepiej od innych,no ale na szczęście znalazł się ktoś kto mu deptał po pietach czyli Simonek.To jest dopiero jego 1sza kulka,więc gadanie już teraz że jest najlepszy na świecie itd po prostu jest nie na miejscu.O tym dopiero można bedzie powiedzieć za jakieś 2-3 lata.jak dorówna kulami Adamowi Małyszowi i Nykannenowi.Może mieć i 50 wygranych konkursów ale to nie znaczy że wygra tyle KK.Najlepszy przykład z podwórka Austrii, w tamtym sezonie brylował Morgi a teraz co?"Chociaż wolałbym żeby to Morgi zgarnał ten łup.Dla mnie jednak wygranym tego sezonu jest tak jak ktoś wyżej to słusznie zauważył jest Wolfgang Loitzl.To jest przykład że uporem i determinacją oraz ciężką pracą można coś osiągnąć.Koniec i basta
autor: Anonimowy Anonim , 16 marca 2009, 09:05
Moja opinia
Trudno nie doceniać talentu "Sznycla". W tak młodym wieku tak świetny dorobek.
Niemniej jednak moje zdanie jest takie że w ciągu tego roku bardzo, a to bardzo skorzystał z braku formy zasłużonych, starszych skoczków.
We wcześniejszym sezonie mięliśmy okazję obserwować Morgensterna (chyba) w życiowej formie. Wówczas Gregorowi wygrać było bardzo trudno, zadowalał się drugimi miejscami. W tym roku po prostu żaden ze skoczków (może poza Simonem i Wolfim na początku sezonu) nie dysponował formą, która mogła by zagrozić Austriakowi. Gdyby taki ktoś się znalazł, na pewno jego bilans nie wyglądał by tak dobrze jak teraz.
W fatalnej dyspozycji są Norwegowie, tak naprawdę poza Ollim wcale nie błyszczą Finowie, Małysz jest taki jak wszyscy widzimy.

Jest to oczywiście tylko moja opinia, ale myślę że trudno się do niej przynajmniej po części nie przychylić.
autor: Kojot 1983 (*-25.tktelekom.pl), 16 marca 2009, 08:52
-
Dla mnie ktoś będzie najlepszy-jeżeli dokona jednego-utrzyma 3 sezony pod rząd wielką formę w sensie wygrania 3 pucharów świata z rzędu-narazie tylko Małysz tej sztuki-nawet wielki Ahonnen czy Nykannen tego nie zrobili.4 złota MŚ to też wyczyn nie bywały-ale kurna wygrać 3 razy pod rząd a ogólnie 4 razy Pucgar Świata to jest coś.Zobaczcie jak świecił Morgi i w jakiej był top formie sezon temu-a teraz to taki lekki dołek-a 3 lata pod rząd zdominować puchar świata to jest dopiero sztyka-powtarzam się z tym ,ale to naprawdę ejst coś.Dla mnie po Małyszu największym jest Ahonnen-bo on w top formie robił rzeczy nie bywałe-ale muszę przyznać jedno-Gregora chodź nie lubię to doeceniam-to cudowne dziecko,perfekcjonista i do tego zawzięty(taki nasz kaszub,kurp,ślązak)......ba nie boje się swierdzić,że jeżeli go sława nie zgubi i się nie zatraci pobije wszelkie reokrdy wszech czasów....oprócz jednego nie zdobędzie 3 Pucharów Świata pod rząd mówię wam.I nikgdy nie dorówna Małyszowi pod jednym względem...osobowości i charakteru oraz skromności.A takim moim marzeniem jest an koniec-żeby Małyszek przestał skakać już w tym czarnym stroju-przecież to są imprezy międzynarodowe-mogliby naszych w białe czerwone kobinezony poubierać i dać Małyszowi biały kask z emblematem orła na środku-wyglądałoby super.Pozdro
autor: (*129.chello.pl), 16 marca 2009, 08:43
-
Maricha : najpierw nauczyła bym się pisać a dopiero potem zaczęła udzielać na forum.. Drużyna a nie dróżyna....
autor: kolesio , 16 marca 2009, 08:38
-
Co do licytowania kto jest, a kto nie jest skoczkem wszechczasów: chyba jednak powinna być to klasyfikacja dla tych, którzy zakończyli kariery. Statystycy to by najlepiej chieli, żeby zawodnicy wypełnili jakiś magiczny formularz o tym, jak potoczy się ich przyszłość. Niektórzy statystycy wręcz sprawiają wrażenie jakby mieli coś w tym stylu, albo przynajmniej jakąś magiczną kulą;)
Co do Gregora - na pewno osiągnięcia robią wrażenie i nie mają precedensu. Ale z drugiej strony - co by było gdyby... Co by było gdyby Ahonen nie zachorował na grypę w styczniu 2005 r ? Co by było gdyby w sezonie 2000/01 było więcej niż 21 konkursów w sezonie?
Tak czy inaczej - słowa uznania dla Gregora, ale poczekajmy jeszcze 2 sezony. Przyjdzie dla niego kryzys (a przyjdzie na pewno) - i zobaczymy jak Greor sobie z nim poradzi. WielNie wszyscy wielcy sobie z kryzysami radzili - Nykaenen sie nie podniósł...
autor: _zakopane (ilpmanager@onet.eu)  gg: 105532, 16 marca 2009, 08:21
-
Szacunek dla Niego. Ale myślę ze po Olimpijskim sezonie gdzie znowu wygra KK to w następnym sezonie będzie takim skoczkiem w pierwszej ''10'',... a to raz wskoczy na podium,a tu będzie 20,czasem wygra.A pozniej to tak jak Schmitt.lata posuchy,mały powrót i bye bye
autor: manuel@ (*195.116.50.111), 16 marca 2009, 08:15
-
Nie przepadam za nim, ale to już jest wielki skoczek.
Moim zdaniem to skoczek przyszłosci, który za kilka lat dorówna tym największym; Nykanenowi,. Małyszowi, Ahonenowi. Jestem ciekawa jak wypadnie na IO...
autor: Barnaba (*117.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 07:58
Może nie kłaniam się uniżenie, ale zasłużone uznanie i gratulacje
Chyba Autor przesadził nieco z tą tytułową czołobitnością, (muszę się przecież czegoś przyczepić, aby Marka nie wbijać w dumę).To jest jednak stosowniejsze i na miejscu niż recenzowanie najlepszego skoczka w kończącym się sezonie PŚ przez wskazywania braków w karnacji twarzy, niedostatku tkanki mięśniowej u skoczka właśnie, czy ułomności charakteru eksplodującego ostatnio w niewysublimowanym geście spontanicznego niezadowolenia.
Oczywiste można wytykać Gregorowi: "zaledwie" srebro i tylko 4-te miejsce w jednoseryjnym konkursie na tegorocznych MŚ, co nie czyni tej postaci jeszcze pomnikową, niemniej stanowi legitymację uprawniającą do napisania - mimo osobistej uwagi Autora o braku szczególnie własnej sympatii do bohatera - życzliwej i
rzetelnej publikacji. To ja kłaniam się nisko Panu, Panie Marku. Szacunek.
Kończąc ten wątek nie kłaniam się uniżenie Gregorowi Schlierenzauerowi, ale wyrażam swoje uznanie i gratulacje oraz szczerze życzę nadal pomyślności w karierze sportowej.
autor: taktoja (*215.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 03:45
-
jako skoczek jest świetny.
jeśli jego buta pomaga mu tak skakać, to dla piękna jego lotu można ją przecierpieć :]
autor: Hautameaki (*-22.man.bydgoszcz.pl), 16 marca 2009, 03:12
-
Przestań że jest on jakiś nie poprawy czy też jest tyrolczykiem , woda sodowa mu uderzyła i dobrze nie zmiana faktu że jest dobry i może sobie pozwolić na to co chcę ma prawo robić różne rzeczy jest młody ale osiągnięcia naprawdę spore. Można mieć 19 lat o skakać na najwyższym poziome jak widać. Hula i Rutkowski po skoku nie mają wyboru głowa na dół uciekać ewentualnie do kamery powiedzieć że są zadowoleni i że belka była za nisko.
autor: MARICHA (*-26.acn.waw.pl), 16 marca 2009, 02:07
anty mistrz
Nie zgodzę się z artykułem felietonu. : po pierwsze, co do szacunku, dla mnie jest on zadufanym tyrolczykiem, sodówka uderza mu od pierwszych wygranych. Małolat ma w oczach pogardę do wszystkicH, łocznie z kolegami z dróżyny. Rekordy to nie wszystko, trzeba mieć klasę sportowca, a tej mu brakuje. Widzę w nim pazerność na rekordy i wynik.- tak tak pazerność nie ambicję Gesty wobec włodarzy i sędziów nie powinny mu ujść na sucho.
Podsumowując jest typem sportiowca którego nie polubię, chyba że dojżeje. ale to płoche nadzieja.
autor: (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 01:39
-
Aha, nie zgodzę się co do jednego z autorem felietonu. Mianowicie, co do tego:
"Oczywiście nikt nie każe nikomu Schlierenzauera kochać"

A Włodzimierz Sz.? :)
autor: (*163.adsl.inetia.pl), 16 marca 2009, 01:29
-
I właśnie za to go lubię - w odróżnieniu od niektórych innych skoczków za każdym razem udowadnia, że tak jak to niejednokrotnie podkreślał, "skoki to całe jego życie". Jakby to pompatycznie nie brzmiało, faktem jest,że bardzo się angażuje w to co robi (dla niektórych nawet za bardzo :))
Ale ja go nawet rozumiem, młody jest, to chciałby wszystkie rekordy pobić, najlepiej od razu ;] Tym bardziej to rozumiem, jeśli prawdziwa okaże się informacja, że lekarze twierdzą, iż ta jego wada ucha może być w przyszłości (nie wiem jak dalekiej) poważną przeszkodą, powodującą problemy z równowagą i koncentracją. Nie wiem ile w tym prawdy, ale tłumaczyłoby w każdym razie tak wielką chęć wygrywania.

No i lubię go też za to co zrobił wczoraj. Wymownym gestem podsumował to co wcześniej uważał o działaniach organizatorów (no i przy okazji-chyba też to co uważali o nich tutejsi forumowicze :]). A święta internetowa inkwizycja popadła w lament jakże to tak niewychowanym i aroganckim można być. Proponuję jeszcze skalę zrobić, w jakim stopniu obraźliwe jest pukanie się w głowę, w jakim klaskanie, noszenie rękawic z napisami, wznoszenie do góry kciuków i może jeszcze parę innych rzeczy, tak na przyszłość.
Na zakończenie dodam, że poziom paranoi u niektórych osób komentujących Schlierenzauera osiąga niebezpiecznie wysoki pułap. Już pominę to, że spora ich część wygląda na osoby w okresie wczesnonastoletnim ( jeśli go już przekroczyły, tym gorzej dla nich). Pozostałym zaś przydałoby się więcej obiektywizmu. Schlierenzauer na pewno nie jest skoczkiem "do rany przyłóż", przede wszystkim uważam, że jest jeszcze "nieco" niedojrzały. I dlatego tak naprawdę to czas pokaże, czy te moje wypociny miały jakiś większy sens :)
Ja w każdym razie liczę, że Gregor w kolejnych sezonach zamknie usta przynajmniej tym prorokom, którzy przepowiadają mu rychłe "wypalenie". A jak nie-trudno, nikt nie jest nieomylny :)
autor: Mar (*119.neoplus.adsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 00:48
-
Ja bym przedwcześnie nie oceniał skali jego talentu. Ma niewątpliwie ogromny talent, ale nie ryzykujmy od razu stwierdzenia, że jest lepszy od Małysza, Nykanena czy Ahonena. Na razie ma w sobie pełno młodzieńczej energii i polotu. Duża część zawodników im starsza, tym coraz trudniej wygrywa im się zawody PŚ. Nie twierdzę, że tak będzie ze Schlierenzauerem. Na ten moment myślę, że w następnym sezonie ktoś inny będzie dominował na skoczniach. Z drugiej strony czekam na jakiś sezon, w którym nie będzie jednego skoczka "wygrywającego wszystko", np sezon 2002/2003.
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 16 marca 2009, 00:36
@Indor
Co to znaczy "ma być"? Ktoś mu kazał? Zaprogramował?
Coś na razie szczęścia nie ma do dużych imprez? - No powolutku. Chłopak ma 19 lat, skacze na razie niby czwarty ale tak naprawdę trzeci sezon. Na razie tylko do jednej imprezy miał "pecha" - MŚ. Faktycznie pech - srebrny medal. Tytuł w lotach już ma, na IO jeszcze nie był a TCS jest co rok. Spoko loko luz i sponton ;-)
Czy z 68 zwycięstwami i bez medali IO uznałbym go za lepszego od Nykaenena? Jasne. Mam do tego pełne prawo. I nie zamierzam z Tobą na ten temat dyskutować bo doskonale wiem, że masz na ten temat diametralnie inne poglądy. I masz do tego pełne prawo.
Ale - wierz mi lub nie - mam coś przeczucie, że przyszłej zimy ktoś inny będzie dyktował warunki. Schlierenzauer odpocznie. Chyba żeby nie :-) Wtedy naprawdę pokazałby, że jest fenomenem. Na razie doświadczenie nas uczy, że nie da się być w topformie 4 sezony z rzędu. Znaczy - takiej na absolutną czołówkę. Bo na szeroką można. Pokazał to Ten Którego Imienia (przy Tobie) Nie Można Wymawiać. :-D Bo się zaraz pienisz :-D
Dobranoc.
autor: Indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 16 marca 2009, 00:24
@MarcinBB
Wpisac się oczywiście, wpisał.
Ale on nie ma byc jednym z najlepszych, ma byc najlepszym skoczkiem wszechczasów.

A coś do najwazniejszych imprez, póki co, szczęścia nie ma.

Zadam Ci pytanie - czy jesli pod koniec kariery będzie miał 68 zwycięstw i nie będzie miał złota IO, uznasz go za lepszego od Nykaenena?

Ja odpowiadam - NIE.
autor: (*t12.siec.alfa.pl), 16 marca 2009, 00:22
-
Dobrze napisany felieton, Gregor chociaż jest przez większość nielubiany, jest jednak wzorem sportowca-profesjonalisty który dąży do sukcesu. A to że nie patrzy na teoretycznie lepszych od siebie ze strachem sportowym? Jeśli by miał takie uczucie, to z pewnością nie osiągnąłby już tyle, ile osiągnął, i właśnie to należy pochwalić, że jego celem jest przebicie ikon skoków, a nie patrzenie na nich z podziwem i nie robienie z tym nic.
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 16 marca 2009, 00:15
Święte Słowa Marka
Można go lubić, albo nie. Ale jego osiągnięcia są po prostu imponujące. Ma już na koncie 23 zwycięstwa indywidualne w PŚ a dopiero nieco ponad 19 lat. Nie pamiętam który skoczek mógł się pochwalić większą ilością zwycięstw, niż lat. Chyba żaden. Albo inaczej to napiszę - wygrał już więcej konkursów niż Goldberger w całej swej karierze! Tak - Goldberger! Nie wspominając o Widhoelzlu,Hannawaldzie, Funakim czy Peterce. Na liście wszechczasów PŚ jest siódmy (za Nykanenem, Małyszem, Ahonenem, Weissflogiem, Schmittem i Felderem). Na 70 startów 40 razy stał na podium,a jedynie 3 razy nie punktował! Wygrywa seriami już trzeci sezon z rzędu. Jest fenomenem. Poprzednie złote dziecko austriackich skoków - Morgenstern - w tej chwili wygląda przy nim blado. Bez względu na to, jak potoczy się jego dalsza kariera - zapisał się już złotymi zgłoskami w historii skoków.
Trzy lata temu - przed sezonem zimowym, pisałem na tym portalu, by uczyć się jego nazwiska :-) Pamięta ktoś? Jak ktoś pamięta i w dodatku posłuchał, to pewnie nie żałuje ;-)
autor: fanka (*247.neoplus.adsl.tpnet.pl), 15 marca 2009, 23:59
-
Ale póki co Gregor ma Kryształową Kulę, dwa złota MŚ w lotach, dwa złota MŚ drużynowe i srebro indywidualne, śrubuje statystyki. Dokonał tego w wieku zaledwie 19 lat. A na wszystkie pozostałe sukcesy przyjdzie jeszcze czas.
autor: Indor (*ua2.internetdsl.tpnet.pl), 15 marca 2009, 23:52
Polemika
Zgadzam się - wszystko pięknie, ładnie.
Ale oby nie było tak, że Gregorek będzie brylował we większości statystyk, a zabraknie mu złota najważniejszych imprez.
Bo jak na razie, to coś TCS-a nie może wygrac.
Złotego medalu najważniejszej imprezy (MŚ i IO), póki co też nie ma.
A z IO naprawdę różnie bywa.
Nawet był taki skecz dańca - "Nie wiecie, że na Olimpiadzie najlepszy jeszcze nigdy nie wygrał"
Chociaż panuje opinia, że nad Gregorkiem czuwa wujek z Austrii i dla swojego pupila zawsze na wiatr poczeka..
- to w Libercu nie czekał.. nie zawsze się da..
Jeśli Gregorek chce byc najlepszym skoczkiem wszechczasów złoto IO MUSI miec.
Więc ostrożnie z Nykaenenem - jego 3 złota IO (indywidualne) wciąż świecą niezagrożonym blaskiem.
2 złota IO ma też Weissflog.
4 złota MŚ ma Małysz.

Gregorek to przeogromny talent.
Ale w sporcie, jak w życiu, trzeba miec jeszcze szczęście.
Gregorek już raz go nie miał - jak dla mnie w 2-im konkursie przegrał on pewny złoty medal w Libercu.
A historia lubi się powtarzac.

Pewne jest natomiast jedno - jeśli ktokolwiek kiedykolwiek zepchnie Nykaenea z tronu najlepszego skoczka wszechczasów, to może byc to tylko Gregorek.
autor: dzoana (*-88.izacom.pl), 15 marca 2009, 23:46
-
panie Marku, jestem Pana fanką po tym felietonie.
autor: klaudiaaaaa1990 (klaudiaaaa1990@wp.pl) , 15 marca 2009, 23:43
-
bohaterem, otwiera nowa karte w historii skokow, juz jest legenda... brawo!
autor: callaa (calla_15@wp.pl) , 15 marca 2009, 23:40
-
prawda szczera... felieton wspaniały.
Niech sobie mówią wszyscy co chcą, ale tutaj czrano na białym została napisana cała prawda o Gregorze. Jasne że jest młody, głupio chwilami postępuje, ale to co dokonał w swojej stosunkowo krótkiej karierze sportowej jest niesamowite. Trzeba mu oddać to co do Niego należy.
autor: manu_fan (maciek.manu_fan@wp.pl)  gg: 7028153, 15 marca 2009, 23:20
-
Jak dla mnie bohaterem tego sezonu jest zdecydowanie Wolfgang Loitzl, to on zagarnął to co najcenniejsze MŚ oraz TCS.
autor: Pola 16 (*g-1.nat.umts.dynamic.eranet.pl), 15 marca 2009, 23:16
-
Autor ma całkowitą rację! Gregora stać jeszcze na bardzo wiele! Wierze że w następnym sezonie na igrzyskach olimpijskich zdobędzie złoto! Oby tak było;)
autor: fanka (*e20.neoplus.adsl.tpnet.pl), 15 marca 2009, 23:15
-
świetny felieton! Gregora można lubić lub nie (to zawodnik, który wzbudza skrajne emocje - albo się Go kocha, albo nienawidzi), ale jeśli spojrzeć obiektywnie na Jego osiągnięcia jako sportowca, to po prostu nie sposób nie docenić Jego wielkiej klasy!
autor: Paulina (*233.olsztyn.mm.pl), 15 marca 2009, 23:14
-
Podoba mi się ten felieton. Ostatni akapit po protu oddaje wszystko, co się dzieje wokół jego osoby.
autor: IsmenaR  gg: 6445442, 15 marca 2009, 23:08
-
"Bo to talent pierwszej wody. Największy od czasów Małysza i Nykaenena, a może i w ogóle.
Szacunek, młodziak. "

zgadzam się.
autor: fan (*114.internetdsl.tpnet.pl), 15 marca 2009, 23:05
@kuba+
to twój problem
autor: kuba+  gg: 8398292, 15 marca 2009, 23:00
-
nie lubię tego skoczka :/
Dodaj własny komentarz
TIP: Prosimy o używanie kulturalnego języka i pisanie na temat!
Komentarze nie na temat będziemy usuwać!


Pseudonim/Imię:
Email:
Temat:
Treść:




Wysłanie komentarza, oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach Skijumping.pl

Podobne tematy


Sonda
Jak oceniasz kadry polskich skoczków na nowy sezon?
Świetne!
Dobre
Mogą być
Słabe
Złe!
Nie mam zdania
Wyniki :: Archiwum Sond



 
         

 
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | współpraca | czat | forum
©2000-2011 skijumping.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.