Powrót
Adam Małysz, fot. Tadeusz Mieczyński
    Adam Małysz fot. Tadeusz Mieczyński
Małysz i Kruczek zaskoczeni decyzją FIS
Wtorek, 17 listopada 2009, 17:31

Najlepszy polski skoczek - Adam Małysz - jest zaskoczony niedawną decyzją FIS dotyczącą zasad rozgrywania konkursów w nowym sezonie. Zdziwiony jest również Łukasz Kruczek - trener kadry narodowej.

Przypomnijmy, iż w miniony weekend Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) zdecydowała, że w większości konkursów tegorocznego Pucharu Świata nie będą obowiązywały nowe przepisy dotyczące przelicznika wiatru oraz możliwości zmiany przez jury wysokości belki startowej w trakcie trwania serii konkursowej.

"Ta informacja bardzo nas zaskoczyła. Niemniej jednak czekaliśmy na postanowienia rady FIS, gdyż to właśnie ona podejmuje ostateczną decyzję. Byliśmy raczej nastawieni na to że nowe przepisy zostaną zaakceptowane i jedynie na Igrzyskach może obowiązywać stary system punktowy. Jest to dla nas zaskoczenie i myślę, że będzie znowu wiele dyskusji o wietrze, gdyż (niestety) ma on momentami największy wpływ na wyniki i to bardzo często decydujący" - skomentował postanowienie FIS Łukasz Kruczek.

Mocno zdziwiony postanowieniem FIS jest także Adam Małysz, który obecnie przygotowuje się do inauguracji sezonu w norweskim Lillehammer.

"Jestem zdziwiony, bo latem byłem pewny, że utrzymają te zmiany. FIS bardzo forsował nowy przelicznik, a Walter Hofer chodził i powtarzał, że to przyszłość skoków, i że zimą też będziemy skakać po nowemu. A tu nagle taka zmiana" - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Adam Małysz.

"Nowe przepisy były sprawiedliwsze, choć na pewno nie w pełni sprawiedliwe. Wszystko było OK, dopóki nie zaczynało wiać z siłą ponad jednego metra na sekundę. Wtedy ten przelicznik był niedoskonały, nie oddawał wpływu wiatru na odległość. Może rzeczywiście lepiej, by naukowcy jeszcze trochę nad tymi wzorami posiedzieli, a dopiero potem je na nas testowali" - dodał nasz najlepszy skoczek.

Zadowolony z takiego obrotu sprawy jest natomiast Hannu Lepistoe, który był od początku przeciwnikiem nowego systemu oceniania skoków.

"To są skoki: wszystko zależy od zawodnika i odrobiny szczęścia. Tak było i powinno być dalej" - uważa fiński szkoleniowiec.

Tadeusz Mieczyński, źródło: Przeglą Sportowy+własne
BIFI - Jogurt pitny


oglądalność: (7809)   ilość komentarzy: (79)

Szafy z drzwiami przesuwnymi, zabudowa wnęk



Opinie czytelników
Użytkownicy: niezarejestrowani, zarejestrowani, redaktorzy serwisu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się, aby skorzystać ze wszystkich opcji forum!
autor: TAMM (oleejnarbjoerndalen@gmail.com)  gg: 11287359, 21 listopada 2009, 18:41
@A.
Moja wiedza medyczna stoi na stosunkowo niskim poziomie.
Ale z tego co się orientuję, szczepionka nie działa jak doping.
autor: A. (*242.internetdsl.tpnet.pl), 19 listopada 2009, 12:36
-
Aaaaaa! Czy jest tu jakiś lekarz na forum? Albo medyk z zamiłowania i przekonania? Bo ja się obawiam, czy np. takie szczepionki nie zostałyby uznane za doping? Żeby nie było tak, jak z naszą Justyną Kowalczyk w Oberstdorfie. Leczyła (bodajże) ścięgno Achillesa, a zarobiła 2 lata DSQ, bo środek, który dostała od lekarza, zawierał jakieś substancje niedozwolone. Szczęśliwie, skrócono Jej karę, bo nie byłoby medalu w Turynie :-(.
autor: Luk (Lukedirt@interia.pl)  gg: 8433320, 19 listopada 2009, 12:28
Fanka
W czasie I wojny światowej też była grypa a/h1n1 zwana hiszpanką (jest to w Wikipedii) przez którą zginęło 30% ludności świata. Tylko że wtedy ne wiedziano co to jest, a obecnie - na szczeście wiadomo.
autor: Fanka (fanka4@onet.pl) , 19 listopada 2009, 12:21
-
@czarnylis

Mozna sie zaszczepić przeciwko zwykłej grypie, która jest stosowana od lat i nic nikomu nie jest po niej.
A ja tam do końca naszej Pani Minister nie wierzę wiele krajów szczepi swoich rodaków tylko nie, my.
A co ze sportowcami ? Przecież czeka ich wyjazd za wyjazdem i to co rusz w inne miejsca !
Wyobrażasz sobie co by było gdyby jakiś nasz zawodnik to świństwo złapał ? To pójdzie jak po sznurku, bedą mieć wszyscy i co potem ?
Mogą zapomnieć o Igrzyskach.
Martwię się.
autor: bea (shadowontheglass@gmail.com) , 19 listopada 2009, 11:09
O tym i owym :)
@ Big Som
Rzeczywiście, zaglądaj częściej. Twoje komentarze dają do myślenia (w dużej mierze się z nimi zgadzam). A fakt, że możemy sobie pisać każde w swoim języku i wiemy, o co chodzi - mnie odpowiada :)

@ Czarnylis
Ha, ha... Z tym translatorem bym nie przesadzała. Może to i pomocne (nie korzystam), ale masakruje tekst nieźle :) A tłumaczenie @ Big Soma - jego wypowiedzi są moim zdaniem ciekawe i wnikliwe - zrobiłam dla tych, co akurat ang. nie znają, a chcieliby poznać zdanie kolegi. Że Ty zrozumiałeś, ani przez chwilę nie miałam wątpliwości:)

@Fanka
Też się zastanawiam nad tą świńską "zarazą" (nie tylko zresztą w kontekście zawodników). Rzecz robi się nieprzyjemna.
autor: czarnylis , 19 listopada 2009, 10:41
-
@Big Som
Zmiana stylu oraz wprowadzenie nowych to dwie inne sprawy, ale na tym przykładzie chciałem pokazać, że nowości z początku kontrowersyjne, później zostają zaakceptowane i ludzie się przyzwyczajają. Tak samo może być z nowym systemem. Trzeba go testować i jeśli się sprawdzi, to wejdzie na stałe, a ludzie szybko się przywykną.
Może być i tak, że nowy system zostanie odrzucony, ale na to bym nie liczył. Telewizje na to nie pozwolą. Dla nich odwoływane i powtarzane serie, przeciągająca się transmisje to koszmar, więc będą naciskać na FIS by nowe zasady zostały na stałe, a jeśli nie to mogą zrezygnować z przekazów na żywo i zaserwują nam skróty.
Poza tym, jeśli podczas zawodów będzie bezwietrznie, nowych zasad nawet nie zauważymy i będziemy oglądać zawody po staremu.

@Fanka
Te szczepionki są chyba groźniejsze niż sama grypa ;)
autor: Fanka (fanka4@onet.pl) , 19 listopada 2009, 09:27
Wirus grypy!
A ja z innej beczki, bo codziennie się słyszy jak rozprzestrzenia się wirus świńskiej grypy i to juz wcale nie są pojedyncze przypadki ale przypadki na skalę światową.
Właśnie czytam, że nasz koszykarz Marcin Gortat prawdopodobnie zaraził sie na parkiecie podczas meczu w USA od kolegi jest mocno osłabiony i musiał zrezygnować z meczu.
W związku z tym jest pytanie.
Za tydzień rozpoczyna się PŚ, nasi zawodnicy rozpoczynają wojaże po świecie, czy są jakoś uprzedzeni przez lekarza jak postępować aby się nie zarazić? Czy byli szczepieni ?
Co mają robić w przypadku gdy ktoś z innej ekipy psika, kaszle itd ? To jest zbyt poważna sprawa aby to ignorować bo bardzo żle by się stało gdyby, któryś zawodnik zachorował i zaraził pozostałych a już nie daj Boże aby Adamowi coś się stało.
Jak lekarz naszej kadry do tego podchodzi i czy była jakaś rozmowa z zawodnikami na ten temat ?
autor: Fanka (fanka4@onet.pl) , 19 listopada 2009, 09:17
-
Wydaje mi się, ze nasza kadra zakończyła zgrupowanie już.
A Adam z tego co pisano wcześniej jutro będzie w kraju, czy cos pokręciłam.
autor: Big Som (*175.dynamic.amis.hr), 18 listopada 2009, 23:23
-
@czarnylis

Evolution from parallel to V-style has absolutely nothing in common with possible change to new rules. It is like comparing apples and oranges.
V-Style was invented by a jumper and it had obvious advantage - it guaranteed longer distance for the jumper using it. We had many different ski-jumping styles in history, for ex. Kongsberg style used in 1920's has very little similarities with parallel style used in 1980's.
But the scoring system remained basically unchanged from the very first set of international rules that were created in 1911 - only distance and style marks should be included in final score!
Just like mr. Lepistoe said : It was always like this and it should remain like this.
autor: JPW2 (adam149@interia.eu)  gg: 9605579, 18 listopada 2009, 23:03
-
.........sezon tuz tuz .......... mam nadzieje, ze bedzie dobrze .......no ale z drugiej strony jest ta nutka niepewnosci .......bo sport to sport.....:)
autor: Marie Julie (*216.neoplus.adsl.tpnet.pl), 18 listopada 2009, 21:23
-
Uważam, że to błąd ze strony FIS-u, chociaż w pewnym sensie popieram Adama. Nowy system z pewnością jest bardziej sprawiedliwy, a już na pewno bezpieczniejszy dla skoczków. Może nie do końca zrozumiałam ten system, nie do końca go pojęłam. Dla mnie przelicznik wiatru to lekka przesada, ale możliwość zmiany belki w dowolnym momencie konkursu powinna zostać wprowadzona. Takie jest moje zdanie.
autor: czarnylis , 18 listopada 2009, 21:17
-
@Fanka
Faneczko, zarówno Leszek Blanik, jak i jego rywal mieli dokładnie te same warunki do wykonania swego zadania. Blanik skoczył perfekcyjnie, rywal popełnił błąd i przegrał. Tutaj naprawdę nie ma mowy o żadnym szczęściu :)

@Markos7207
Kiedy wiatr będzie hulał po skoczni zawody po prostu zostaną odwołane. Na silne podmuchy nie ma rady i wzory nic tu nie pomogą. Mnie chodzi o konkursy rozgrywane w miarę stabilnych, lecz zmiennych warunkach. To w nich nowy system ma pole do popisu.
Natomiast system KO nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością. Jest tylko widowiskowy i dodatkowo kwalifikacje zyskują na znaczeniu. Spece od marketingu wprowadzili go, by T4S jakoś się wyróżniał od reszty pucharowych zmagań.

@Bea
Ja również mam opory przed przeniesieniem skoków do hal, ale w hokeja też kiedyś grali na świeżym powietrzu, a teraz tylko w halach. Łyżwiarze to samo. Przyjdzie taki czas, że żeby mieć najważniejsze zawody w skokach trzeba będzie mieć halę. W gruncie rzeczy konkursy i tak z reguły odbywają się przy świetle sztucznym, a jak pokazuje projekt z Finlandii kryte obiekty też mogą być przyjemne dla oka i nie szpecić gór.

@Big Some
Nie mówię, że nowy system jest doskonały i jest ostateczną receptą na kaprysy pogody. Mówię, że jest sprawiedliwszy od starego, a to już jakiś krok naprzód. Skoki cały czas ewoluują i to jest naturalne, a szczęście? W życiu codziennym jest potrzebne, na arenach sportowych niechaj triumfują umiejętności i forma zawodników oraz zawodniczek.
Zainteresowałem się tym sportem, kiedy jeszcze skakano z nartami równolegle ułożonymi podczas lotu. Wtedy każde delikatne skrzyżowanie nart już odbijało się na notach, a na skoki Jana Boklova wszyscy patrzyli z obrzydzeniem! Sędziowie dawali mu za styl 14-15 punktów chociaż osiągał odległości bliskie czołówki! Teraz styl V jest już klasyczny, a kiedyś to była zmiana równie kontrowersyjna co nowy system. Z czasem ludzie się przyzwyczaili i teraz już nikt nie krzyczy, że styl V jest sprzeczny z duchem skoków narciarskich. Podobnie może być z nowymi zasadami. Testy w lecie przebiegły obiecująco i jeśli system się dopracuje, może się przyjąć. Trzeba mu tylko dać szansę. W razie niepowodzenia, zawsze można wrócić do punktu wyjścia.
Mnie osobiście bardzo przeszkadza, że po lądowaniu zawodnika nie wiem czy mam się cieszyć, czy smucić, bo nie wiem ile punktów +/_ dostanie po obliczeniach, brakuje mi wizualnego wskazania wiatru na ekranie (a także na żywo pod skocznią, choć tam od biedy można się poratować tasiemkami). Boli mnie, że najważniejsza od początku zasada w tym sporcie, mówiąca o tym że kto skoczy najdalej ten wygrywa została zepchnięta na bok, ale nie mogę i nie chcę być głuchy na głosy mówiące iż nowy system jest bardziej sprawiedliwy od starego, bo mam już dość wiecznych żalów o warunki ze strony zawodników i trenerów oraz domniemywań kibiców co do tych warunków i spiskowych teorii dotyczących jury, Tepesa i samego Hofera.
Mam nadzieję @Big Some, że zostaniesz na forum dłużej i będziesz dzielił się z nami swym zdaniem. Język nie jest barierą, Twoje wypowiedzi każdy może sobie przetłumaczyć w Google. Pozdrawiam
autor: kibic_malysza , 18 listopada 2009, 21:15
-
Małe co nieco z Super Expressu

W sezonie olimpijskim Lepistoe zaordynował Małyszowi ostrzejszy reżim treningowy. - Intensywność przygotowań jest większa, Adam dostaje mocniejsze obciążenia podczas suchego treningu i muszę przyznać, że reaguje na nie doskonale - opowiada fiński szkoleniowiec.

Orzeł z Wisły oddaje dziennie 15-17 skoków treningowych. W Vuokatti wykonał około 80 prób.
autor: kibic_malysza , 18 listopada 2009, 19:50
-
Coraz bliżej rozpoczęcia...ale wyczekiwanie.
autor: dm (*252.lublin.mm.pl), 18 listopada 2009, 19:26
-
powinni zostawic przestawianie belek
autor: David27 , 18 listopada 2009, 19:11
-
dla Adama to bardzo dobrze bo Adam gdy jest w dobrej formie to pokazuje wszystkim jak skaczę bez względu na warunki :)
autor: alfons6669 , 18 listopada 2009, 18:49
-
http://skijumping.pl/wiadomosci/8939/Spadla-ogladalnosc-skokow-narciarskich-w-Polsce/

Wiem, że nie na temat, ale wg tej informacji skoki w TVP do sezonu 2010/11, nie jak wcześniej przypuszczaliśmy, że ten sezon miałby być ostatnim.
autor: cobra11 , 18 listopada 2009, 16:31
-
W pełni popieram Hannu Lepistoe.
autor: bea (shadowontheglass@gmail.com) , 18 listopada 2009, 15:22
@ Big Som - cd. tłumaczenia (nadal warto:)
"Rzeczywiście sądzisz, że wpływ wiatru może być określony przez zastosowanie tak prostej formuły (wyliczenia)? Że reakcja każdego skoczka na wiatr będzie dokładnie taka sama? Naprawdę sądzisz, że to możliwe dokonać dokładnego pomiaru średniej prędkości wiatru (to znaczyłoby automatycznie, że wiatr ma takie samo oddziaływanie na przykład na wyjściu z progu lub w czasie lotu?)
A co z wiatrem wiejącym w poprzek skoczni, albo co się stanie, gdyby wiatr wiał jednocześnie z różnych kierunków? Jeżeli wiatr jest mierzony przez 4 pierwsze sekundy lotu, co z tymi skokami, które trwają dłużej?

[...]

Ogólnie - [nowy] system jest prawdopodobnie odrobinę bardziej sprawiedliwy, ale może stać się bardzo niesprawiedliwy dla pojedynczego skoczka. I to jest zbyt wysoka cena za uczynienie tego jedynie odrobinę bardziej fair, ponieważ to z pewnością nie jest w 100% sprawiedliwe".
autor: bea (shadowontheglass@gmail.com) , 18 listopada 2009, 15:03
@ Big Som - jeszcze trochę tłumaczenia (warto)
@ Big Som, umilę Ci dzień:) Przetłumaczyłam na szybko jeszcze trochę. Niech ludziska poczytają. Trzymaj się!

"Mówisz, że mieliśmy wielu zwycięzców-szczęściarzy w ostatnich sezonach. Ale co to byli za szczęściarze, na przykład w ciągu ostatnich czterech sezonów? Tak, Urbanc, bla-bla-bla... Yumoto też, być może Kuettel i Lappi z 2007... ale kto jeszcze? Zaledwie 4 zwycięzców-szczęściarzy w 100 zawodach? Uważam, że to naprawdę nie tak wysoki współczynnik... a w ostatnim sezonie na przykład 4 skoczków wygrało 25 z 27 konkursów! Jak to było możliwe, jeżeli wiatr jest takim istotnym czynnikiem. I oczywiście, wszyscy ci szczęściarze-zwycięzcy wyłonili się po jednej serii. Dlaczegoby nie wprowadzić zasady, że rezultaty serii próbnej (tu chyba chodzi jednak o kwalifikacyjną?) będą wzięte pod uwagę, jeżeli nie można dokończyć drugiejj serii. Lub zrobić błyskawiczną drugą serię, jeżeli warunki są niestabline, i tyllko czołowa 15 skakałaby drugi raz? Tak wiele różnych rzeczy można zrobić.

Tak, większy problem jest wtedy, jeżeli to się dzieje w trakcie Igrzysk Olimpijskich/ Mistrzostw Świata, ale dlaczegoby nie połączyć wyników
z normalnej i dużej skoczni? Nie wymagałoby to zmian w programie zawodów i zwyciężyłby ten, kto na to zasłużył, tak jak w mistrzostwach w lotach narciarskich.

Raz jeszcze powiem, tak wiele różnych rzeczy można zrobić, by rozwiązać ten problem, ale wraz z tymi zmianami stworzymy całkiem nową dyscyplinę. I nie będzie ona interesująca.
autor: Big Som (*175.dynamic.amis.hr), 18 listopada 2009, 13:08
-
@ Bea

Thanks for translating parts of my post to Polish. I've been reading skijumping.pl for years now and I am able to read Polish language more or less, but I wouldn't dare to write on it :)
autor: bea (shadowontheglass@gmail.com) , 18 listopada 2009, 11:59
Podzielone serce...
Z jednej strony rozumiem tych wszystkich, którzy już złapali bakcyla "nowej sprawiedliwości" (choć pamiętam dobrze, ile było głosów oburzenia, gdy po raz pierwszy o wprowadzeniu nowego systemu wspomniano, ale człowiek ma prawo zmienić zdanie, przekonać się itd.).

Z drugiej strony ciąglę nowy system wzbudza we mnie opór i tu rację ma w wielu sprawach @ Big Some:

"Of course I agree that something should be done. But not like this! The sport should keep its authencity and tradition no matter what".
("Oczywiście zgadzam się, że coś powino być [w tej kwiestii] zrobione. Ale nie w ten sposób! Sport powinien zachować swą autentyczność, tradycje bez względu na wszystko").

NIe umiałabym chyba wyrazić tego lepiej, więc zacytowałam.

Do sprawiedliwości trzeba dążyć, ale może nie ślepo i za wszelką cenę i - jak słusznie zauważa to @Big Som i @Czarnylis - można próbować to robić na różne sposoby (z których zapewne żaden nie jest doskonały - co w życiu jest? :) Na marginiesie: można by rzeczywiście zaliczać w krytycznej sytuacji wyniki kwalifikacji albo rozgrywać trzy serie (choć tu masz rację @ czarnylisie - telewizje tego łatwo nie przełkną), można by nawet zabudować skocznie, choć tu z kolei mam opór - robienie "dyscypliny halowowej" z tego dzikiego, zmagającego się z naturą widowiska jakoś mnie boli, ale... Ale oglądając ostatnio projekt tej pięknej (nie waham się tego powiedzieć :) wbudowanej w zbocze góry - trochę zdanie zmieniłam (estetyczne rozwiązania, wkomponowanie w naturalne otoczenie, przeszklenie - to mogłoby dać nieooczekiwanie dobry efekt. Tak, wiem... koszty.

I z tym się zgadzam, że te pozornie sprawiedliwsze metody związane z pomiarem wiatru i stosowną do niego punktacją to nie taka prosta sprawa, jakby się wydawało. Rzeczywiście nie jest łatwo ocenić reakcję poszczególnych zawodników na wiatr, opisać wpływ wiatru w tak prostych formułach, uwzględnić działanie wiatru na progu, w trakcie lotu itp., wziąć pod uwagę wszystkie zawirowania wietrzne - nie wiem, czy to w ogóle jest możliwe...

I nie jestem przekonana, czy dodawanie punktów za wiatr niesprzyjający i odejmowanie za sprzyjający w ujęciu tak prostym jest sprawiedliwe. Oczywiście przy niesprzyjającym wietrze nikt lepiej nie skacze, ale są tacy, którzy potrafią lepiej sobie z tym radzić, tak jak potrafią np. lepiej wykorzystać wiatr sprzyjający. Automatyczne wyliczenia nie załatwią tu sprawy. I znów ucieknę się do komentarza mojego mądrego przedmówcy:

"the system is probably slightly fairer, but it can become very unfair for single jumper"
("system jest prawdopodobnie odrobinę sprawiedliwszy, ale może się stać bardzo niesprawiedliwy dla pojedynczego skoczka". )

Nie sposoób się nie zgodzić, więc mimo wszystko chyba jednak się cieszę, że na razie na stałe nie wchodzi. Żartobliwie zakończę tak: Chcesz buchalterii - zostań księgowym! Chcesz się wściekac, śmiać, płakać, szaleć - pędź na skocznie! :))))

A... i jeszcze jedno: szczęście ponoć sprzyja lepszym:)
autor: markos7207 , 18 listopada 2009, 11:04
Szczęście sprzyja lepszym
W sporcie jak w życiu, także trzeba mieć odrobinę daru losu jakim jest szczęście. A jak wiadomo szczęście sprzyja lepszym i trzeba umieć szczęściu pomóc, czyli mieć dobrą formę.
Ja liczę na dobrą formę Adama i jeśli ją będzie miał na skoczni w Whistler to wierzę że to wystarczy. No ale zawsze lepiej mieć szczęście niż pecha.
@Fanka
Wystarczy żeby Tepes sztywno trzymał się regulaminu i korytarza powietrznego wyznaczonego przez jury, I nie ważne że jeden skoczek będzie miał 1,5 m/s pod narty a następny 0,5 m/s w plecy bo po to ustala się ów korytarz by skakać bez przerw i po to jest te 45 sekund ile może siedzieć zawodnik na belce by wybrać optymalny moment do oddania skoku, i o tym kiedy skoczy powinien decydować tylko i wyłącznie trener skoczka.
@czarnylis
Żadne przelicznki nic nie dadzą w sytuacji gdy wiatr będzie sobie hulał po skoczni w mocnych porywach, bo co komu po bonusie skoro ledwie bulę zdoła przelecieć.
Używasz bardzo często w argumentacji słowa sprawiedliwość, więc co powiesz o systemie k.o podczas TCS ? Co to ma wspólnego ze sprawiedliwością skoro często awansuje zawodnik z marniutkim wynikiem tylko dlatego że jego rywal był jeszcze słabszy, a w innej parze przegrany nie "załapie" się do LL choć w zwykłym konkursie miałby pewne miejsce w "30"-ce?
autor: dm (*252.lublin.mm.pl), 18 listopada 2009, 10:24
-
Luk

to ze ma teraz moc to moze ja stracic Amman na poczatku sezonu byl najlepszy i stracil troche mocy tak samo bedzie z szlirencałerem ze bedzie wygrywal na poczatku sezonu do TCS4
autor: Big Som (*174.dynamic.amis.hr), 18 listopada 2009, 10:18
-
@ czarnylis

Do you really think that the wind influence can be measured with just these simple formulas? That every jumper will react exactly the same to the wind? Do you really think that it is possible to correctly measure average wind speed (that would automatically mean that the wind has the same influence for ex. at the take-off or during the flight)? What about crosswinds, or what will happen when the wind would be blowing from all directions simultaneously? If wind is only measured during first 4 seconds of flight, what about those jumps that last longer? What will happen in ski-flying, where gate and wind factors would be much bigger? There are so many problems with it.

Overall, the system is probably slightly fairer, but it can become very unfair for single jumper. And it is too high price to pay for just the slight increase of fairness, because it certianly is not 100% fair!

Let me ask you another question :

What if these new rules are used in Vancouver, and Malysz loses gold medal by only 0.1 points? There is just no way that these formulas could be 100% correct for every jumper and every jump, so there is a high chance that he would lose gold medal only because of this new system. And remember, with this new system only 0.01 m/s wind difference will bring you that 0.1 pts. But it doesn't work that way in real world, just take a look what Matti Hautamaeki said about the new rules.

And I really don't understand what happened to the wind net project. After Innsbruck last season, I remember reading an interview with mr. Hofer where he said that in the future those ultra modern wind nets would become essential for all the organizers. By using them, we would keep the authencity of sport, and we would probably obtain even better results concerning fairness issue. But no, mr. Hofer obviously suffers from dementia.
autor: Luk (Lukedirt@interia.pl)  gg: 8433320, 18 listopada 2009, 10:06
@fafa
Gregor niestety znowu wygra PŚ. Jest w niesamowitej formie, startował tylko w trzech letnich konkursach a i tak w nich zdobył aż 280 punktów.
autor: fafa , 18 listopada 2009, 09:59
hah...
a i nie mow ze malysz to dizad gdyby nie on by nawet tej strony nie bylo bo nikt by sie skokami nie interesowal to 2 skoczek w historii skokow narciarskich kazdy wkoncu przestaje dobrze skakac a on nie przestal hociazby patrzac na pare ostatnich konkursow PŚ z poprzedniego roku
autor: fafa , 18 listopada 2009, 09:56
hah
Gregor moge cie zapewnic w tym sezonie nie bedzie w pierwszej trojce PŚ ;] a ahonen w pierwszej 25
autor: Fanka (fanka4@onet.pl) , 18 listopada 2009, 09:01
-
I ciekawi mnie jedno dlaczego nie ma drużynówek zarówno na dużej jak i na skoczni normalnej.
autor: Fanka (fanka4@onet.pl) , 18 listopada 2009, 08:59
-
@czarnylisku

A ty swoje :)
A dlaczego się wywrócił ? Bo popełnił błąd tak, a gdyby nie popełnił ? I tu Leszek miał szczęście :)
W skokach potrzebny jest daleki lot w pięknym stylu i z świetnym telemarkiem i o to tu chodzi jesli ktoś nie zrobi tego wtedy ma niższe noty i tu liczę na sędziów, że nie bedą tacy slepi, że ktoś ląduje na dwie nogi o dostaje po 19 pkt bo często mają zaćmione wzroki :)
No chyba, że ktoś zaliczy glebę moim zdaniem taki ktoś automatycznie powinien przegrać bo co z tego, że skoczył daleko jak nie ustał ?
A mieliśmy już do czynienia ze skokami a raczej lotami nie ustanymi, zakończone wywrotką a mimo to zawodnik wygrał czy to sprawiedliwe ? Moim zdaniem, nie.
Ja właśnie liczę na to szczęście w przypadku Adama, ze je będzie w końcu miał jak i naszych pozostałych zawodników bo gra jest też o medal w drużynie.
autor: Monik (*194.181.130.242), 18 listopada 2009, 08:50
-
a tak ogólnie...szkoda ze medale są tylko 3szt...))ale w tym cala zabawa...z wiatrem czy bez...))
autor: czarnylis , 18 listopada 2009, 08:28
@Fanka
W takim razie trzymajmy kciuki by w Kanadzie było bezwietrznie :)
Rywal Blanika przewrócił się bo popełnił błąd i tu szczęście nie ma nic do rzeczy.
autor: Fanka (fanka4@onet.pl) , 18 listopada 2009, 08:24
-
@czarnylisku

Nawet jesli Adam miałby zdobyć jakiś medal na IO dzięki odrobinie szczęścia to będą szczęśliwa.
Bo na tym ten sport zawsze polegał właśnie na dobrym przygotowaniu i na szczęściu.
Nikt nigdy nie próbował wygrać jakimiś wzorami z pogodą czy wiatrem ja wiem, że technika poszła do przodu i powoli wszystko się zmienia ale to jest sport a w sporcie potrzebne jest też szczęście jak na IO u Leszka Blanika, bo przygotowany był do Igrzysk wspaniale zarówno psychicznie i fizycznie ale nie wiem czy gdyby nie upadek w drugiej próbie jego grożnego rywala Rumuńskiego Dragulesku to czy Leszek miałby złoto.
I o to w tym chodzi, trzeba mieć też trochę szczęścia z czego ja się cieszyłam i byłam dumna z Polaka.
Zaczynałam się już przyzwyczajać do nowych przepisów choć nie byłam do tego przekonana bo nie wiem jak można matematyką okiełznać naturę ale będzie po staremu mam tylko nadzieję, że Tepes nie będzie kombinował o to mi tylko chodzi.
autor: czarnylis , 18 listopada 2009, 08:16
-
@Big Som
Alternatywnych sposobów ograniczenia loterii na skoczni rzeczywiście trochę istnieje. Oto one:
1. Zmniejszenie lotności poprzez zmianę kombinezonów, nart, współczynnika BMI. Wadą tych rozwiązań jest większa szybkość skoczka przy lądowaniu co może być niebezpieczne. Częstych upadków i kontuzji nikt z nas nie chce.
2. Wprowadzenie trzeciej (nawet czwartej) serii. Wadą jest rozszerzony czas antenowy. Telewizje nigdy się na to nie zgodzą, ponieważ dążą do tego aby transmisja była zwarta, treściwa, nie rozciągnięta w czasie i nie burzyła telewizyjnej ramówki. Mnie jako kibica takie rozwiązanie by ucieszyło, ponieważ im więcej skoków tym lepiej.
Można by spróbować włączyć kwalifikacje do konkursu jako pierwszą serię. Myślę, że to proste i rozsądne rozwiązanie.
3. Izolacja obiektów od warunków atmosferycznych poprzez montaż siatek ochronnych, ewentualnie dachów i ścian. Wadą jest koszt takiego rozwiązania, jednak w tym kierunku powinna iść polityka FIS i tu jest przyszłość. Do 2013 w Finlandii ma powstać kompleks skoczni pod dachem, na dobry początek.

Pisząc to myślę głównie o mistrzostwach świata i olimpiadzie, ponieważ puchar świata składa się z tak dużej liczby konkursów, że zwycięzca cyklu nie może być przypadkowy, a pojedyncze zawody nie mają aż tak wielkiej rangi jak te wymienione wyżej.

W skokach narciarskich szczęście jednak da się zmierzyć - kierunkiem i siłą wiatru. Pozdrawiam

@markos7207
Trochę mnie zdziwiła wypowiedź Hannu, ponieważ świetnie zdaje sobie sprawę ile wysiłku wkłada zawodnik w treningi by móc polegać na własnych umiejętnościach a nie na szczęściu. Taki jest pogląd Hannu, trzeba go uszanować i przyjąć do wiadomości. Natomiast jeśli chodzi o wiek Fina i jego kompetencje, to chyba Cię rozczaruję. Sądzę, że nie jest ani za stary, ani zacofany. Jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.
autor: PAP (*193.26.131.66), 18 listopada 2009, 07:31
-
sport.tvp.pl/inne/zimowe/skoki/wideo/malysz-szykuje-wielka-forme-na-sredniej-skoczni

NAJNOWSZY MATERIAŁ VIDEO
autor: Tose Proeski (lwie.judy@gmail.com)  gg: 11570964, 17 listopada 2009, 23:52
-
Adam ten w formie jest w stanie skoczyć daleko niezależnie od warunków. Przecież to charakteryzuje wszystkich wielkich skoczków
autor: Mefi (*81.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl), 17 listopada 2009, 23:52
-
dobrze ze nie wprowadzili nowych zasad "na stałe"
ma wygrywc skoczek który skoczył najdłużej, i miał szczescie co do warunków, a nie ten który miał pecha i mimo chęci nie skoczył tyle ile by chciał....
zgadzam sie z hannu. Tak było i ma być.... fakt mamy XX| wiek ale tego co dobre nie trzeba ulepszac....
autor: Tose Proeski (lwie.judy@gmail.com)  gg: 11570964, 17 listopada 2009, 23:51
-
Nie wiem co o tym myśleć. W normalnym systemie były niesprawiedliwości ("Nie mogłem skoczyć, bo wiatr...), ale ten nowy system na olimpiadzie też mógłby być wygłupieniem się, bo trudne konkursy LGP obnażyły niedoskonałości (tak jak mówi Adam). To wszystko jest jeszcze zbyt słabym projektem żeby cokolwiek w tym zmieniać. Może nowe zasady byłyby nieco sprawiedliwsze, ale kto to wie jakie będą warunki w Vancouver, bo to dla nas najważniejsze. W Salt Lake City akurat była wymarzona pogoda na skakanie. Tak samo w Sapporo na MŚ. Wydaje mi się, że to dobrze że nie podjęli się już teraz wprowadzenia tego systemu na stałe. Zobaczymy
autor: Big Som (*mx.racunarstvo.hr), 17 listopada 2009, 23:50
-
@ MarcinBB

Of course I agree that something should be done. But not like this! The sport should keep its authencity and tradition no matter what.

What about those wind nets that were installed in Innsbruck last season? Or shortening the skiis or some other changes regarding material? I think we could gain at least the same results in increasing fairness with those things.

Also, you say that we had many lucky winners during last seasons. But who were those lucky winners in for ex. last 4 seasons?
Yes, Urbanc, bla-bla-bla....Yumoto also, probably Kuettel and Lappi from 2007 season...but who else? Only 4 lucky winners from 100 competitions? I really believe that this is not so high ratio...and last season for ex. 4 jumpers won 25 of 27 competitions! How was this possible if wind is so influential?
And of course, all of those lucky winners came after just one round.
Why not make a rule that results of trial round will be used if it is unable to finish second round? Or make 'hurricane' second round if conditions are unstable, and only top15 will jump for the second time? So many different things could be done.
Yes, the biggest problem is if this happens during Olympic Games / World Championships, but why just don't combine scores from Normal and Large Hill? No change to competition program would be needed, and the winner would be deserving one, just like in Ski-flying world championships...

Again, so many different things could be done to solve the problem, but with this we will create entirely new discipline. And it will be uninteresting one.
autor: markos7207 , 17 listopada 2009, 23:34
-
"To są skoki: wszystko zależy od zawodnika i odrobiny szczęścia. Tak było i powinno być dalej" - uważa fiński szkoleniowiec.
Święte słowa! Nic dodać, nic ując.
@czarnylis
Z całym szacunkiem ale jednak opinia najbardziej doświadczonego trenera skoków narciarskich bardziej przemawia do mnie niż Twoja.
Chyba że sądzisz że Fin jest za stary i nie zna się na "nowoczesnych" skokach.
autor: MarcinBB (m.hetnal@skijumping.pl) , 17 listopada 2009, 23:30
@Big Som
It would be good to notice, that if there is a strong wind, competition is often finished after first round. Look back in history of skijumping - you'll find a lot of competiotions held during strong wind in which the winner was pure lucky.
If strong wind blows during both rounds - you can also get strange results.
And even if strong wind blows during one, and the second one is ok - the best of jumpers can be easily ruled out of competition after first round becouse of the wind and not get a chance to bestow his performance in final. And the prize goes to the mediocre one who was just lucky.
In latest years wind factor was going stronger and stronger. Something has to be done about it if we still want to call it a sport - not lottery or circus.
autor: Big Som (*mx.racunarstvo.hr), 17 listopada 2009, 23:20
-
@czarnylis

Nobody will ever win 2 round competition only because of luck (wind). You need to have 2 great jumps if you are to win, if you don\\\'t jump great in the first place, wind alone will not place you at the top of the podium.
Yes, sometimes only the wind will decide who is the better between two great jumpers, but it is like this in all sports, especially indoor ones.
The bottom line is that you cannot measure luck, it is just impossible.
autor: PAP (*193.26.131.66), 17 listopada 2009, 23:14
-
Hehe to fakt. Troche jest tu fanow i fanek z podstawowki.
autor: AM62 (*004.chello.pl), 17 listopada 2009, 23:10
-
Jak ktoś może twierdzić że "siedzi w tym sporcie dekadę" i nazywać sama siebie "Schlieri - fanka"? To co, ma dziesięć lat i "siedzi w tym sporcie" od pierwszego dnia po urodzeniu. Powyżej wieku 10 lat nikt tak głupio sam siebie nie nazwie.
autor: kibic_malysza , 17 listopada 2009, 22:45
-
@Big Som

Of course, These are jumps - unpredictable.
autor: czarnylis , 17 listopada 2009, 22:39
@Big Som
Nie przesadzaj. Nie każde zawody wypaczył wiatr i nikt tak nie twierdzi.
A jeśli Adam Małysz miałby wygrać olimpiadę TYLKO dzięki szczęściu, to wolałbym by wygrał ją ktoś w tym dniu faktycznie najlepszy.
autor: Big Som (*mx.racunarstvo.hr), 17 listopada 2009, 22:26
Hypocrites
Some of you obviously believe that every single ski-jumping competition in history was decided only by luck factor...

Let me ask you one question : what if Adam Malysz wins gold medal in Vancouver only because of 'luck' with wind conditions?

Would you still be for new rules then?
autor: kibic_malysza , 17 listopada 2009, 22:00
-
Możemy zauważyć jedną zasadniczą różnicę w przygotowaniach naszego Mistrza do tego sezonu, Hannu mając bagaż doświadczeń z sezonu 2007/2008 nie powtórzył błędu, który polegał na zbytnim obciążeniu zawodnika, Adam oddał wtedy za dużo skoków na skoczni małej najpierw chyba w Szczyrku, później na dużej, potem jeszcze pojechali już całkowicie "rozregulować się" na niezbyt dobrze przygotowanej skoczni w Szczyrbskim Jeziorze.

Teraz widać, że Hannu z Adamem wiedzą co robić, przy skokach na k-90 można wyrobić dobrą technikę która później procentuje na dużych skoczniach. Przykład - pobyt Małysza w Ramsau i skoki na k-90 przed MŚ w Predazzo 2003.
autor: kibic_malysza , 17 listopada 2009, 21:54
-
Adam wypowiadał się dla wiadomości sportowych na TVP1, mówił, że ma dużo skoków oddanych na małej skoczni i oczekuje spokojnie na przejście na dużą.
autor: Pit (*211.rybnik.vectranet.pl), 17 listopada 2009, 21:51
-
Nowe zasady miały wielką zaletę: można było zmieniać belkę podczas zawodów bez konieczności powtarzania skoków. Ciekawe ile w nadchodzącym sezonie będzie zawodów trwających w nieskończoność?
autor: Pit (*211.rybnik.vectranet.pl), 17 listopada 2009, 21:48
-
Sadzio105: jakby wszyscy tak myśleli to dziś poszedł byś do wychodka na podwórko (tradycyjnego dodam) a nie do kibelka z bieżącą wodą :)))
autor: czarnylis , 17 listopada 2009, 21:44
@Schlieri-fanka
@Schlieri-fanka
Ja siedzę, trochę dłużej niż dekadę, ale nie znam się na tym sporcie tak dobrze jak Ty, ponieważ mam trochę odmienne zdanie. Inaczej brzmi usprawiedliwienie skoczka, który notorycznie przegrywa i ciągle ma "złe" warunki, a inaczej zawodnika który wspomina o tym rzadko. Niemniej wiatr ma wpływ na wyniki często i gęsto, śnieg znacznie rzadziej, bo z reguły podczas konkursów nie pada. Natomiast w górach wieje zmienny wiatr i koniec. Taki urok gór.
Styl V, narty, kombinezony sprawiły że skoki stały się jeszcze bardziej zależne od wiatru niż były wcześniej, dodatkowo czołówka się spłaszczyła i nawet 1 m/s ma znaczenie przy ostatecznej klasyfikacji. Oczywiście można tego nie dostrzegać lub się tym nie przejmować, ale i można temu przeciwdziałać. Ja sądzę, że sport jednak powinien być sprawiedliwy. Dlatego też z oporem, jednak przekonałem się do nowych zasad mimo iż wcześniej byłem ich zaciekłym przeciwnikiem. Stanowisko zmieniłem pod wpływem wypowiedzi zawodników oraz trenerów, ponieważ sam nie skaczę i tym bardziej nie prowadzę zajęć, więc o skokach wiem niewiele.

@Fanka
PŚ nigdy nie zdobył nikt przypadkowy, ponieważ żeby go zdobyć rozgrywa się wiele konkursów i pech lub szczęście ogólnie wychodzą na zero. Ale IO to już inna bajka i tylko raz na cztery lata.
autor: Fanka (fanka4@onet.pl) , 17 listopada 2009, 21:31
-
Ja tylko chcę skoro ma być stary system aby Tepes puszczał wszystkich w równych warunkach aby nie było tak, że jednego puszcza z wiatrem pod narty a innego trzyma na belce do 44 sekundy jak Małysza w Willingen i to w obu seriach.
Wiele było takich sytuacji od 2000 roku włącznie.
Adam nie jeden raz pokazał klasę skacząc w złych warunkach i wygrywał nie przypadkiem zdobył 4 KK a skok w Oslo kiedy wyszedł ponad siatki to było mistrzostwo świata i nie runął na zeskok.
Dziwne to wszystko bo wszystko sprowadzało się do nowych przepisów, że będą podczas tej zimy je nadal testować skąd ta nagłą zmiana ?
Mi to obojętne ale cieszę się, że zostaje po staremu.
autor: Marce93 (marce150693@tlen.pl)  gg: 8533995, 17 listopada 2009, 21:23
@Sadzio105
Tak, owszem...tradycja rzecz święta, ale efekt cieplarniany dzięki, któremu obserwujemy takie podmuchy wiatrów, swoją drogą...
autor: Marce93 (marce150693@tlen.pl)  gg: 8533995, 17 listopada 2009, 21:20
-
Zaleciało mi tu Austriakami...;/
autor: Sadzio105 , 17 listopada 2009, 21:16
-
Zgadzam się z Hannu. Po cholerę kombinować. Przez 100 lat jakoś nie zastanawiano się nad zmianą systemu oceniania. Ta tradycja powinna zostać
autor: alfons6669 , 17 listopada 2009, 21:05
@Schlieri-fanka
Nie?! Przecież wystarczy jeden podmuch wiatru i dany jeden zawodnik może spaść lub znacznie awansować w klasyfikacji.
autor: Schlieri-fanka , 17 listopada 2009, 20:54
czarnylis
Zaleciało Tajnerem. Przez lata tłumaczył złe skoki Adasia tym, zę mu źle powiało, i że to nie była jego wina. Była, bo jeżeli chciało się wygrać to trzeba było skoczyć ponad te straszne warunki i dopiero pokazać klasę, na co sądzę zawsze bbyło go stać, gdy był w formie. I żeby było jasne nie mówię tu o sytuacjach ekstremalnych, gdy puszczony z belki zawonik zjeżdża rozbiegiem wprost w środek tornada. Siedzę w tym sporcie dekadę i naprawdę się na tym tochę znam, wiec jestem wyczulona na wszelkie usprawiedliwienia pogodowe. Jeżeli komuś źle powieje, to nie tylko jemu, ale i kilku zawodnikom, którzy są przed nim czy za nim, bo pogoda nie zmienia się w ułamkach sekund.
autor: czarnylis , 17 listopada 2009, 20:46
@Schlieri-fanka
Może te tłumaczenia, nie są pozbawione sensu. Trenerzy i zawodnicy, to ludzie którzy są najbliżej skoków i ja uważam, że warto posłuchać co mają do powiedzenia. Ty wiesz lepiej od nich. W porządku.
autor: Schlieri-fanka , 17 listopada 2009, 20:43
czarnylis
Gdybyś czytał moje komantarze wcześniej to zapewnie wiedziałbyś jaki mam stosunek do tłumaczenia przegranej warunkami, nawet w przypadku moich ulubieńców.
Problem śniagu nadal pozostanie nierozwiązany, wieć głowkuj, a może wymyślisz przelicznik, który zrównałby szansę wszytskich w tych warunkach. Skoro zmiany ci nie przeszkadzają to zapewnie nie miałbyś nić przeciwko przeniesieniu lub obudowaniu skoczni, żeby była bez wietrzna, bez śniegowa, deszczowa i Bóg wie jeszcze co. Tylko zapomnijcie wtedy o kibicowaniu machając flagami, bo to moze stworzyć powiewy i wtedy broń Boze któryś zawodnik będzie miał lepsze warunki.
autor: Marce93 (marce150693@tlen.pl)  gg: 8533995, 17 listopada 2009, 20:37
-
Ja się też dziwię, bo te zasady i przeliczniki są bardzo dobre, jeśli je jeszcze ulepszyć, to już całkiem ;)

Nie jestem zadowolona z decyzji Hofera...;/
autor: czarnylis , 17 listopada 2009, 20:35
@Schlieri-fanka
Rozłożymy parasol.
A poważnie to pomału wprowadza się mrożone tory, które trochę poprawiają sytuację na rozbiegu.
Czyli Twoim zdaniem nic nie robić, nic nie zmieniać? Jest świetnie jak jest? Kiedy skoczek, którego jesteś fanką, zacznie tłumaczyć swe porażki warunkami, będę uważnie czytał Twoje komentarze.
autor: kibic_malysza , 17 listopada 2009, 20:28
-
Ludzie na niepalajmy się od razu na nie wiem co.
autor: Schlieri-fanka , 17 listopada 2009, 20:27
czarnylis
Najlepszy, czyli ten, kto swoją postawą na skoczni udowodnił, ze potrafi wykorzystywać warunki, daleko skakać, ma świetną technikę i umie radzić sobie w momencie trudniejszych warunków atmosferycznych.
Jeżeli podczas konkursów skoków zacznie sypać śnieg, jednym mocniej, drugim mniej, tory nie dla wszytskich będą dostatecznie i jednakowo śliskie to co zrobicie? wymyślicie na to kolejny matematyczny wzór i będziecie odejmować punkty tym, którzy mieli mniej padający śnieg w momencie lotu?
Błagam.
autor: paweł (*j67.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 listopada 2009, 20:21
-
Jeszcze 10 mam nadieje za Adam zajmie miejsce w pierwszej trójce
autor: czarnylis , 17 listopada 2009, 20:15
@Olandia
Główna idea sportu - niech wygra najlepszy. Najlepszy, a nie ten który ma najwięcej szczęścia.

Węższe stroje zwiększyłyby szybkość lotu i skoki stałyby się bardziej niebezpieczne, choć to propozycja nad którą można się zastanowić.

Jakimi "zaglowkami"?
autor: Schlieri-fanka , 17 listopada 2009, 20:10
-
Hannu dobrze to podsumował. Jeżeli chciało się wiecznie sprawiedliwych i niewypaczonych przez wiatr wyników to trzeba było się nie zajmować sportem lub wybrać mniej "oszukaną" konkurencję.
autor: Divine JazOOn (daniel.rynduch@gmail.com) , 17 listopada 2009, 20:08
austriacy
fakt, że oni z kombinezonami zawsze coś kombinowali.
autor: olandia (*-41.kotinet.com), 17 listopada 2009, 20:06
liczniki
I bardzo dobrze. Moze i to byloby sprawiedliwsze, ale wypacza idee sportu na wolnym powietrzu. Jesli juz czynic zmiany, to zwezic narty, zmienic calkowicie stroje narciarskie na takie, ktore przepuszczaja wszystko powietrze i sa obcisle jak kostiumy biegacczy. Wtedy wiatr nie bedzie mial wielkiego znaczenia! Teraz dobry i zly stroj decyduja nieraz o kilkudziesieciu metrach na duzej skoczni! Austriacy sa w tym znani. Po kontroli strojow przeszywaja plecy zakladajac nieprzepuszczalne materialy i kombinuja z otwieraniem szwow w pewnych miejsccach, by powietrze uchodzilo jak z odrzutowca! Moze wrocic do spodni i sweterkow z lat 60 i 70?
Hannu ma racje i wielu innych! Nie mozna doprowadzac do absurdu skokow czy innych dyscyplin sportowych. A co z zaglowkami? Moze kazdy powinien miec te same warunki? Jak to przeliczyc? Bzdura!
autor: malyszomanka12 (*pk7.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 listopada 2009, 19:42
-
A tu Hannu ma racje. Tak, tak zawsze się zgadzamy ze sobą. :D Nie no żart. ; ]
autor: tomis , 17 listopada 2009, 19:36
-
Sezon startuje za 10 dni. Ja też myślałem, że we wszystkich konkursach będą nowe zasady. Ale ucieszyłem się gdy FIS zmienił decyzję i postanowili tylko w kilku konkursach zastosować nowe zasady. Życzę Adamowi zdobycia kryształowej kuli i złotego medalu na IO w Vancouver
autor: czarnylis , 17 listopada 2009, 19:15
-
Ja natomiast podzielam pogląd Łukasza Kruczka i Adama Małysza. System na pewno trzeba dopracować, ale bez testów będzie to utrudnione. Dziwi mnie tylko stanowisko Hannu. Szczęście do wygranej potrzebne jest w hazardzie, w sporcie winny starczyć umiejętności sportowców.
autor: Dorothy  gg: 3499291, 17 listopada 2009, 19:12
-
i bardzo dobrze
autor: sledzik16 , 17 listopada 2009, 19:00
-
10 dni do sezonu
autor: kamka , 17 listopada 2009, 18:27
-
zgadzam sie z hannu
autor: Fan Małysza i fan skoków narciarskich (*857.centertel.pl), 17 listopada 2009, 18:23
10 dni
Tylko 10 dni.
autor: Huberts51 (huberts51@o2.pl)  gg: 6555456, 17 listopada 2009, 18:15
-
Hannu jest zadowolony! i to jest najwazniejsze! Adas do boju!

heh jakie fajne zdjecie zrobili Adamowi! :)
autor: mak (*204.neoplus.adsl.tpnet.pl), 17 listopada 2009, 18:02
-
Nie mogę doczekać się już sezonu ;).
autor: PAP (*193.26.131.66), 17 listopada 2009, 17:57
-
Jak pierwsze treningi na śniegu?

Małysz:
Bardzo dobrze. Mieliśmy udane zgrupowanie w Vuokatti, teraz przeniosłem się do Lillehammer. Jest bardzo ciepło, więc na razie trenować można tylko na normalnej skoczni. Dużą może udostępnią we wtorek. Mam porównanie, bo są tu też Słoweńcy, Czesi i kilkunastu kombinatorów norweskich. Jak wypadam na ich tle? Nie narzekam...

www.sports.pl/Sporty-zimowe/Malysz-o-nowych-przepisach,artykul,62467,1,300.html
Dodaj własny komentarz
TIP: Prosimy o używanie kulturalnego języka i pisanie na temat!
Komentarze nie na temat będziemy usuwać!


Pseudonim/Imię:
Email:
Temat:
Treść:




Wysłanie komentarza, oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach Skijumping.pl

Podobne tematy


Sonda
Czy w ten weekend w Predazzo zostanie pobity rekord skoczni Adama Małysza?
Tak
Nie
Nie mam zdania
Wyniki :: Archiwum Sond



 
         

 
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | współpraca | czat | forum
©2000-2011 skijumping.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.