Nasi zawodnicy w konkursie drużynowym zajęli czwartą lokatę. Swój rekord życiowy ustanowił Kamil Stoch, który dotknął nartami zeskoku na 222,5m.
"To była czysta manipulacja. Fin, który jechał po Łukaszu, miał takie same warunki, a jednak jego nie puścili. Łukasz miał fatalne warunki, bardzo mocno wiało z tyłu. W takiej sytuacji był bez szans na oddanie przyzwoitego skoku" - mówił Kamil Stoch.
"Mój pierwszy skok w konkursie miałem nieco spóźniony. W drugim już wszystko zagrało, łącznie z warunkami. Ten lot na 222,5m, to była czysta przyjemność" - cieszył się po drugim skoku Polak.
"Moim zdaniem sędziowie powinni cofnąć z belki Łukasza. Tak było w przypadku kolejnego zawodnika, który jechał po nim. Popsuli przez to Łukaszowi skok, co przekreśliło nasze szanse na medal" - powiedział Stefan Hula.
"Dziś, żeby skakać daleko, trzeba było mieć naprawdę szczęście. Na buli w ogóle nie czułem oporu na nartach, dopiero jak się ją przeleciało, można było wykorzystać nieco warunki, ale wtedy nie było już wysokości" - podsumował Hula.
Anna Szczepankiewicz, źródło: onet
oglądalność: (7693) ilość komentarzy: (43)
TIP: Prosimy o używanie kulturalnego języka i pisanie na temat!
Komentarze nie na temat będziemy usuwać!