Pierwszy, historyczny konkurs Letniego Grand Prix na skoczni w Wiśle-Malince zakończył się sporym sukcesem naszych zawodników. W serii finałowej wystartowało ich aż siedmiu.
"Skok nie był dobry, trochę spóźniony i przez to na progu pchanie było za krótkie, to spowodowało, że nie odleciałem i odległość była jaka była. Skok spóźniłem i to pchanie nie było takie jakie powinno być – długie, soczyste i mocne" - powiedział Maciej Kot, który nie zakwalifikował się do drugiej serii.
"Moje skoki nie były na takim poziomie, na którym myślałem, że będę skakał. Jest niedosyt. Raczej nie będę skakał w drugim konkursie" - dodał pod skocznią Rafał Śliż.
"Bardzo miło postać na miejscu dla zwycięzcy szczególnie w swoim kraju. Wszystkie trzy skoki były dobre i jestem z nich zadowolony" - ocenił swój występ Krzysztof Miętus.
"Już podium było blisko, ale niestety tak wyszło – jutro powalczymy znowu. Moje skoki były bardzo dobre i ja jestem z nich zadowolony. Moja forma to zbiór wielu czynników, po zmianie trenera troszkę zmieniłem tryb trenowania, parę małych błędów poprawiliśmy i to wszystko rzutuje na wynik" - zakończył Dawid Kubacki.
Korespondencja z Wisły, Anna Szczepankiewicz i Marcin Hetnał
This text will be replaced
Anna Szczepankiewicz&Marcin Hetnał, źródło: informacja własna
oglądalność: (4087) ilość komentarzy: (16)
TIP: Prosimy o używanie kulturalnego języka i pisanie na temat!
Komentarze nie na temat będziemy usuwać!