Andrzej Łatkowski (po lewej stronie) fot. z archiwum Władysława Gąsienicy-Roja
Zmarł Andrzej Łatkowski - Wierny nartom, AZS i AGH...
Czwartek, 18 października 2007, 23:34
Niedawno, bo 4 października br., zmarł w wieku 73 lat Andrzej Łatkowski, narciarz, skoczek, zawodnik AZS Zakopane i profesor zwyczajny na Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie. Został pochowany na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Pozostawił w smutku środowisko akademickie, zakopiańskich narciarzy i Rodzinę.
Urodził się w 1934 r. w Stanisławowie. Po zakończeniu II wojny światowej rozpoczął uprawianie narciarstwa w Zakopanem, w barwach klubowych AZS Zakopane. Najpierw z powodzeniem uprawiał konkurencje zjazdowe, a potem specjalizował się już tylko i wyłącznie w skokach narciarskich. Był dobrym zawodnikiem. Należał do kadry narodowej polskich skoczków. Uprawiał sport w okresie po zakończeniu wojny, w czasach gdy brakowało nieraz sprzętu, nart, ale nigdy fantazji...
Startował wiele razy w kraju i za granicą, między innymi w Akademickich Mistrzostwach Świata; w 1953 - Semmering (Austria), 1956 - Zakopane (zajął 8. miejsce w skokach) i 1957 - Oberammergau (Niemcy, 5. miejsce w skokach). Startował także w Czechosłowacji, Jugosławii, w zakopiańskich Memoriałach Bronisława Czecha i Heleny Marusarzówny, Pucharach Beskidów i innych zawodach, uzyskując cały szereg sukcesów i dobrych wyników. W barwach AZS-u zdobył tytuł drużynowego mistrza Polski w skokach w 1953 r., i 4. miejsce w drużynie w 1958 r. Czynnie uprawiał skoki narciarskie do 1962 r. - Andrzej długo utrzymywał się w kadrze, mimo iż studiował i nie mógł z tego powodu tyle co inni trenować na Krokwi. Często przyjeżdżał na zawody do Zakopanego wprost z uczelni, bez żadnego treningu i przygotowania. Imponował nam tym i mimo tych niedogodności był dobrym zawodnikiem. Często lokował się w pierwszej "dziesiątce" najlepszych skoczków krajowych tamtego okresu. A przecież wtedy w konkursach startowało nawet do 150 skoczków! w tym wielu bardzo dobrych. Więc nie było łatwo o wysoką lokatę. Potem po 1962 r. porzucił skoki i mocno związał się z Akademią Górniczo-Hutniczą w Krakowie, gdzie został po studiach jako pracownik naukowy. Szybko awansował, gdyż był bardzo sumienny i pracowity - wspomina swojego kolegę z AZS Władysław Gąsienica - Roj. - Mimo to, że był przecież ciągle w Krakowie, to żywo interesował się kolejnymi jubileuszami klubu AZS Zakopane i był ich gościem. Jeszcze pół roku temu oferował mi pomoc w organizacji jubileuszu 60 - lecia AZS Zakopane, które przypada na rok 2009.
Swoje początki przygody z nartami opisał w książce wydanej na 50-lecie AZS Zakopane w opowiadaniu "Buty", gdzie opisywał między innymi swoje perypetie z uzyskaniem odpowiednich narciarskich butów! Dostał je wtedy od Stefana Dziedzica, także zawodnika AZS Zakopane. Tak zaczęła się jego kariera i piękne narciarskie lata spędzone w "zim owej stolicy Polski" wśród azetesiackiej braci.
Na Akademii Górniczo-Hutniczej uzyskał tytuł profesora zwyczajnego Wydziału Metali Nieżelaznych, był też kierownikiem Katedry Stopów Metali Nieżelaznych. Był wybitnym specjalistą z zakresu metaloznawstwa i obróbki cieplnej metali nieżelaznych, wreszcie wieloletnim konsultantem krajowym i zagranicznym w przemyśle stopów aluminium i wychowawcą kadry naukowej i inżynierskiej. - Andrzej był wierny nartom, Zakopanemu, swojemu klubowi AZS Zakopane i jednej uczelni - AGH - powiedział na koniec Władysław Gąsienica-Roj. I taki wizerunek Andrzeja Łatkowskiego niech pozostanie w naszej pamięci.
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się, aby skorzystać ze wszystkich opcji forum!
autor:cytryna (*237.neoplus.adsl.tpnet.pl), 20 maja 2008, 06:09
Żegnamy kolege ze studiów
Odszedł Andrzej Łatkowski, profesor AGH, niezapomniany kolega ze studiów, wierny przyjaciel, przez ponad pół wieku utrzymujący kontakty zawodowe i towarzyskie z kolegami, którzy dzielili z Nim dole i niedole studenckich czasów. Cześć
Jego pamięci.
autor: wacek latkowski (*100.neoplus.adsl.tpnet.pl), 29 listopada 2007, 14:58
-
zegnaj kuzynie
autor: ... (*206.neoplus.adsl.tpnet.pl), 19 października 2007, 15:23
Pamięć pozostaje
Odchodzą z tego świata by na zawsze pozostać w naszej pamięci...
DZIĘKUJEMY MISTRZU...
autor: Juju (*u74.internetdsl.tpnet.pl), 19 października 2007, 15:17
[*]
"Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą..."
składam wyrazy oddania takim ludziom, to godne jego pamięci. oby więcej takich ludzi, jednak ważne ze spełnił swe marzenie, marzenie które niewiele ludzi moze spełnić...pofruną