Powrót
Cztery zimowe olimpiady Janusza Forteckiego
Wtorek, 23 października 2007, 00:05


Mieszka w pięknym drewnianym domu na Krzeptówkach w Zakopanem i jest związany z historią polskich skoków "od zawsze". Mowa o Januszu Forteckim. Nigdy nie widziałem go, by chwalił się swoim sukcesem trenerskim, który osiągnął przed laty w japońskim Sapporo. Bardzo J. Fortecki reprezentował barwy AZS Zakopanerzadko mówi o swoich sportowych latach i ma do nich właściwy dystans. Uważa bowiem, że zrobił jako trener swoje i nie ma potrzeby ciągłego „odgrzewania historii sprzed lat. A jednak... Lata 70., czyli okres w którym Janusz Fortecki był trenerem kadry narodowej były bardzo dobre dla polskich skoków. Złoty medal Fortuny nie był jedynym zdobytym w tym okresie: w 1970 r. na Mistrzostwach Świata FIS w Szczyrbskim Jeziorze brąz wyskakał Stanisław Gąsienica Daniel, w 1974 r. w Falun brąz w kombinacji norweskiej (skoki i biegi) wywalczył Stefan Hula, a w 1979 r. medal tego samego koloru na MŚ w lotach narciarskich zdobył Piotr Fijas. Na podium MŚ stawali też polscy juniorzy. Janusz Fortecki poprowadził polskich skoczków na trzy olimpiady: w 1972, 1976 i 1980 r. Po raz czwarty, w Sarajewie, wystąpił jako szkoleniowiec, lecz nie polskiej, ale jugosłowiańskiej młodzieży. W sumie ponad 40 lat życia związał z polskim sportem.

Lata 70. W tym czasie polscy skoczkowie zbliżyli się znacznie do światowej czołówki i odnieśli szereg wartościowych wyników. Mieliśmy wielu utalentowanych zawodników: znakomitego technika Tadeusza Pawlusiaka (klub BBTS "Włókniarz" Bielsko-Biała), skaczącego w pięknym stylu Adama Krzysztofiaka (SN PTT Zakopane i WKS Legia Zakopane), Stanisława Gąsienicę Daniela ("Wisła - Gwardia" Zakopane), który zawsze skakał daleko, i wreszcie mistrza olimpijskiego Wojciecha Fortunę ("Wisła-Gwardia" Zakopane). Ten osiągnął największy sukces olimpijski w dziejach polskich skoków. Takich uzdolnionych skoczków mieliśmy więcej. Zdarzało się, że w "20" wielkich imprez np. Turnieju Czterech Skoczni, było nawet 3-4 polskich skoczków. W drugiej połowie lat 70. zaczęli sportowe kariery kolejni utalentowani zawodnicy: Nasza reprezentacja podczas defilady otwierającej Akademickie Mistrzostwa ŚwiataStanisław Bobak (WKS Legia Zakopane) i Piotr Fijas (BBTS "Włókniarz" Bielsko-Biała) - obydwaj byli w centrum zainteresowania fachowców ze sportowego świata. Fijas, łowca odległości, jak o nim pisano po latach, rekordzista świata i wielu skoczni, w tym także Krokwi, trzy razy startował na olimpiadach. Bobak był z kolei dla świata wzorem techniki wybicia z progu. - Cały świat podziwiał te umiejętności Bobaka - potwierdza trener Janusz Fortecki. Oprócz tego było zaplecze, a szkoły na terenie Podhala i Beskidów rokrocznie otrzymywały od klubów po kilkadziesiąt par skokówek, butów i szkoliły kilkuletnich nawet chłopców. Dzięki takiemu systemowi wyłaniano utalentowaną młodzież. To działało.

Ten zdolny narybek trenowali wychowawcy: trener zakopiańskiej "Wisły-Gwardii" Jan Gąsiorowski, który od razu potrafił dostrzec utalentowanego zawodnika spośród wielu, którzy zgłaszali się do klubu i Janusz Fortecki oraz trenerzy ze Śląska. Obaj trenerzy byli bardzo zaangażowani w to co robili, zasługując w pełni na opinię profesjonalistów. Ściśle ze sobą współpracowali, co dało określone rezultaty. Obydwaj też postawili sobie bardzo wysoką poprzeczkę, jeśli chodzi o wyniki sportowe: - dla mnie liczył się na takich imprezach jak Zimowe Igrzyska, czy Mistrzostwa Świata tylko medal i punktowane miejsca - do szóstego. Reszta to już jest uczestnictwo - mówi Janusz Fortecki. I ma rację, mierząc wysoko mobilizował zespół do ciężkiej pracy. Zacznijmy jego historię od początku.

Janusz Fortecki urodził się 23 grudnia 1932 r. w Skawinie k. Krakowa, lecz związał się z Zakopanem i skokami narciarskimi. Do narciarstwa trafił po wojnie, w trudnym okresie, gdy brakowało sprzętu, nart, kijków, ale młodzież garnęła się do nart i skoków. Został zawodnikiem Harcerskiego Klubu Sportowego, potem startował w zakopiańskim AZS-ie. Wybrał narciarskie skoki. Opiekowali się nim wspaniali trenerzy - Od lewej trener kadry Fortecki, mistrz olimpijski Wojciech Fortuna i trener Jan Gąsiorowskiwychowawcy kilku pokoleń usportowionej młodzieży - Franciszek Marduła oraz Mieczysław Kozdruń. W kadrze, z powodu tego, że był przystojnym chłopakiem, przylgnęło do niego określenie "Schöne"- ładny. Był dobrym zawodnikiem, mieścił się w "10" najlepszych w Polsce w tamtym okresie. Na skoczni Janusz odniósł poważną kontuzję - było to zwichnięcie stawu biodrowego. Mimo zakazów lekarzy wrócił do sportu po długiej rehabilitacji. Startował jako student w akademickich mistrzostwach świata i wywalczył na nich dwa medale w skokach - w Zakopanem i Oberammergau. Rozpoczął też studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie. Następnym celem w jego życiu stała się praca trenerska. Najpierw współpracował z trenerem kadry Kozdruniem, a potem w 1969 r. objął stanowisko trenera kadry narodowej skoczków. Pozostał na nim do 1976 r., czyli przez siedem lat.


Strona: 1 z 4
Następna >>

Wojciech Szatkowski, źródło: informacja własna
BIFI - Jogurt pitny
oglądalność: (4540)   ilość komentarzy: (40)



Opinie czytelników
Użytkownicy: niezarejestrowani, zarejestrowani, redaktorzy serwisu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się, aby skorzystać ze wszystkich opcji forum!
autor: Fanka , 27 października 2007, 12:24
-
@Wojtku

Faktycznie, ja to bardzo prosto napisałam, ujęłam,
gdzie mi tam do Twojego mistrzowskiego myslenia:) bardzo daleka droga !

To co wypisałeś punkt po punkcie, to faktycznie, może być nawet bardzo ciekawe a więc przyłączam się do tego tematu.

Jeszcze raz gorąco pozdrawiam!
autor: nanu (nanu@vp.pl) , 27 października 2007, 08:28
-
no ja myślę, że można by popytać o to skoczków po konkursach czasem i czegoś nagromadzić + dodać jakieś opisy stanu psychicznego itp. to nie byłoby złe:)

P.S. Wojtek, Ciebie to można spotkać jedynie pod Twoimi artykułami :P

pozdr,

NK
autor: Wojtek z Hól (*w19.neoplus.adsl.tpnet.pl), 27 października 2007, 00:25
Tematy do opisania
Fanka

Wiesz, ja jakoś, w przeciwieństwie do Ciebie, nie znalazłem satysfakcjonującego mnie w 100 procentach opracowania na temat zachowania się i odczuć zawodników podczas lotu a przede wszystkim nie ma takiego opracowania co psychologii ich zachowań, a te mogą być różne.

Być może wynika to z tego, że przeważnie skoczkowie rzadko o tym mówią, może nie lubią się uzewnętrzniąc, w końcu to twardzi faceci. Zachowania takie i myśli towarzyszące lotowi mogą być wierz mi fascynujacym tematem godnym nawet moim skromnym zdaniem pracy doktorskiej.
No to zauważmy:
- zachowanie w ostatnich minutach przed skokiem w domku startowym, sprawdzanie kombinezonu, kasku (zapięcia), cisza maksymalna koncentracja
- na belce - co czujesz bratku! stan flow, maksymalna koncentracja, automatyzm? ruchu tak,z achowań - trudno powiedzieć...
- rusza w dół - ułożenie ciała, właczenie automatycznego pilota, maks 100 % konc.
- wybicie i lot to najważniejsze momenty dla mnie i jestem ciekaw jakie myśli dominują
- odczucia przed lądowaniem - zwłaszcza interesują mnie loty na mamutach, tam przy lądowaniu prędkośc wzrasta nieraz do 108 km/h

Piszesz że trwa to kilka sekund, to prawda, ale wierz mi że te sekundy stanu topowej 100 % koncentracji pozwalają na myślenie i reagowanie w ułamku sekundy, oni myslą, nieraz patrzą na miejsce lądowania i pytają: jak to będzie. To nie jest takie proste jak Ty piszesz Fanko
Dlatego trzeba by było zrobić ankietę i popytać ja zacznę od jednego dobrego skoczka:)
Te
autor: Fanka , 26 października 2007, 10:18
-
@Wojtku

W tym nie byloby nic ciekawego :)))

Zapewniam cię, juz nie jeden raz pytano zawpdników o to, co czuja podczas lotu, czy o czyms myslą itd :)

To trwa zaledwie kilka sekund, nie mają czasu o niczym mysleć, no chyba poza jednym kiedy dochodzą do lądowania aby sie nie wywrócić i prawidłowo wylądować.
Nieraz porównywali lot do lotu ptaka !
Tyle, że ptak robi wszystko instynktownie a zawpdnik, musi wszystki przez wiele lat wyćwiczyć, może taka jest tylko różnica pomiędzy ptakami a zawodnikami!
Pamietam tylko jeden lot, w którym zawodnik zachował się jak ptak, czyli instynktownie wszystko wykonał bo tak mu podpowiadała intuicja, to był feralny lot w Oslo Adama, nie zapomne tego do końca życia!

No ale temat może być faktycznie ciekawy!
Pozdrawiam!
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 26 października 2007, 08:06
Nanu
Artykuły

A mnie interesowałby art. "W locie", tj. opisy wrażeń najlepszych skoczków, które towarzyszyły im podczas lotu.
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 25 października 2007, 15:49
Nieznana :)
Już czekam na to rozliczenie:))

Wierszyk

Gdy pojawia się nieznana,
To skończyła się zabawa.
To wprowadza mnie w zdumienie
Chce mi robić rozliczenie!
Porozliczać moje teksty,
Czasami skacze mi do oczu,
pewnie
Teksty - wylądują...w koszu.
Wtedy skończę swe pisanie,
Sława przy nieznanej zostanie.
autor: (*219.neoplus.adsl.tpnet.pl), 25 października 2007, 15:36
@Wojtek
Trzymam za słowo, a za 3 lata rozlicze ;)
autor: nanu (nanu@vp.pl) , 25 października 2007, 13:36
dziękuję za liczne propozycje
bardzo Wam dziękuję za szybką reakcję i Wasze pomysły co do artykułów. Będziemy się zastanawiać, natomiast już wiem, że kilka z nich jest bardzo interesujących :)

Dzięki i czekam na resztę

Natalia Konarzewska.
autor: Fanka , 25 października 2007, 11:21
-
@nanu

Nie bylo chyba jeszcze tutaj nic o badaniach lekarskich skoczków.
To znaczy był artykuł, że kadra "A" pojechała do warszawy na badania przed kolejnych sezonem.
Ale mnie ciekawi czy badania lekarskie przechodzą również najmłodsi zawodnicy, jak często i czy mają coś takiego jak książeczkę zdrowia sportowca.
Na czym polegają te badania i jak często sie je wykonuje.
Za moich czasów było tak, że mielismy jako sportowcy badania przez lekarza sportowego, mielismy książeczki zdrowia gdzie była wpisywana zdolnośc do uprawiania sportu na jakiś określony czas, kiedy ten czas miał minąć trener kierował zawodniczkę na ponowne badania.
Takie badania składały się z badania krwi, moczu, ważenie, mierzenia, próba wysiłkowa, ekg , ited. potem na podstawie wyników lekarz dawał zdolnośc, np: na kolejny rok !

Jak jest teraz ? Czy to zalezy od danej dyscypliny ?
Czy ci najmłodsi zawodnicy również przechodzą takie badania lub podobne ?
Czy mają książeczki zdrowia sportowca?
Kiedyś trener musiał przed zawodami dostarczyć sędziemu głównemu wszystkie książeczki zdrowia zawodniczek, inaczej start był niemozliwy.
Jak jest teraz ?
Bardzo mnie to interesuje.
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 25 października 2007, 09:12
Wspomnienia Janusza
nieznany (a) ja dalej i wciąż piszę do Ciebie:))))

Za każdym razem, gdy odwiedzam Janusza notuję i chłonę jak gąbka jego opowieści o polskich skoczkach, pobycie na Vlasicu i Jugosłowianach, wspomnienia z ZIO 1984, wspomnienia wędkarskie i inne. Jest ich mnóstwo, niedługo Janusz skończy 75 lat, w grudniu br. i wtedy opublikuje tutaj część z nich:))) Dzięki za pomysł:)
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 25 października 2007, 09:00
Za 3 lata...
nieznany (a)

Za 3 lata jak Bóg da i sponsorzy dopiszą, powstanie moja ksiażka o polskich skoczkach (książka nr 4) i tam biografia Janusza Forteckiego będzie jedną z najwazniejszych:)

Wiem, że nie pisałaś, że mój tekst jest zły, zrozumiałem Cię doskonale, ale chciałem umieścić stosowne wyjaśnienie, jaki tekst jest dla mnie dobry, jakie są moje, mimo że to przecież jest moje, subiektywne odczucia i kryteria w tej kwestii. Stąd te 2 moje posty.

A może wogóle wypowiedzcie się Drodzy Internauci co do jakości tekstów na tej i innych stronach www. o skokach.

Czego byście oczekiwali od Autorów?

Ja np. lubię teksty dłuższe, bardziej szczegółowe od newsów, które (nie wszystkie ale wiele) nieraz po 2 tygodniach okazują się trochę nieprawdą albo tanią sensacją.
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 25 października 2007, 08:52
Polemika
Polemika nie Polamika (przepraszam za błąd:)))) cd

Podczas badań, moich skromnych zmagań z historią polskiego sportu, głównie narciarstwa, postawiłem sobie warunek, że każdy tekst który napiszę, będzie wynikiem spotkania (ń) z bohaterem. Wypowiedzi byłych zawodników dodają im AUTENTYCZNOŚCI. To chyba najważniejsza ich zaleta. Nie jest łatwo dotzreć do tych sportowców i sprawić by Ci "twardzi faceci" się otworzyli, Jaki te teksty mają charakter? Ważna jest w nich, moim zdaniem, umiejętność oddania odczuć, szczegółów konkursów, zwycięstw ale i porażek, bez zbytniej egzaltacji. Do każdego z nich podchodziłem z osobna, traktując jak tylko mogłem najpowazniej ich sportowe i pozasportowe dzieje. Bez pośpiechu...

Dzięki nim (tekstom) dawni polscy mistrzowie nart odżywają, odzsykują blask, jakby wracają na skocznię, trasy zjazdowe, ci bardziej i mniej znani. Cieszy mnie to bardzo, i dalej będę się zmagał z dziejami polskich nart:)

Oczywiście nie mi oceniać jakośc tych tekstów, bo byłoby to bicie piany na własnym kuflu piwka (teraz mi ta myśl przyszła do głowy):) Wy Państwo to czynicie. Każdy komentarz, każdy post, uwaga, pochwały, krytyki (najważniejsze), umacniają we mnie wrażenie, że ta robota jest komuś potrzebna. I to jest najwazniejsze. Robota dla chwały polskich nart.

Pozdrawiam. Wojtek
autor: (*u31.neoplus.adsl.tpnet.pl), 25 października 2007, 08:47
@Wojtek
Wrrrrrrrrr, pisałam, że Pan Fortecki powinien napisać autobiografie a nie że Twój tekst jest zły! Wiadomo, że na skijumping najlepiej publikowac tekty krótsze. Mnie chodzi o dalszy ciąg i rozbudowanie jego życiowych wspomnien, by do historii nie przeszedł tylko tymi kilkoma linijkami o nim. Szkoda by jego wiedza i doświadczenie odeszły w niebyt razem z nim gdy kiedyś opuści ten swiat.
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 25 października 2007, 08:39
1% mniej czy więcej...
Polamika

Nieznany (a) - piszesz: "ten krótki tekst opublikowany na skijumping nie oddaje nawet w 2 % ogromu pracy jaka Pan wykonał dla polskich skoków narciarskich i dla skoków narciarskich wogóle".

Jakoś to (te 2%) do mnie nie przemówiło i pozwolę się nie zgodzić z Tobą. Ja myślę, że zaletą tego tekstu jest to że jest w sam raz, oczywiście mógłbym go nafaszerować przypisami i jeszcze jakimiś wynikami itd. i rozbudować do np. 10 stron i 50 przypisów, ale nie byłoby to wskazane, bo tekst byłby, moim skromnym zdaniem, przegadany. I nie wyartykułowałbym w tym morzu informacji tego co chciałem. Kto czytałby takie kobyły - 5 może 10% tych, którzy tu wchodzą:)

Stad wynika jego wielkość, jest ani za duży ani za mały. Esencja jest, wypowiedzi Janusza, które uznałem za najważniejsze, też są, więc reasumując myślę że jest OK.
Dobry tekst moim zdaniem to:

- tekst merytorycznie bez zarzutu;
- tekst napisany z myślą przewodnią , jasno bez owijania w bawełnę;
- z wypowiedziami zainteresowanego (ych), to uatrakcyjnia czytanie;
- nie za długi;
- nie "zabity" "naukawym" językiem (częstym u wielu historyków) i setkami przypisów;
- z ciekawym materiałem ilustracyjnym.

Na większy tekst, na który Janusz Fortecki zasłużył setnie, przyjdzie czas za 3 lata....
autor: Malyszomaniak (malyszomaniak@o2.pl) , 24 października 2007, 17:59
Cykl Artykułow
1) Cykl Polska myśl Trenerska (W cieniu skoczków) Polscy Trenerzy w historii polski (pierwszy artykuł jak widać jest nawet i parę innych również by się znalazło np. o Tajnerach Ale z cyklu skoczków można wyodrębnić cykl trenerów)
2) Historia obiektów (skoczni) zimowych.
3) Cykl Historia polskich sędziów między narodowych
4) Historia Szkół narciarskich ośrodków szkoleniowych w Polsce (Ośrodki w Wiśle w zakopanym) Wisła Ustronianka Wisla Zakopane itd. itp.
5) Historia skoczkiń narciarkich
6) Hmmmmm Historia powstania portalu skijumping i braci redaktorskiej jak powstawała powstał i powstaje jakie są cele co było przyczyna i co jest przyczyna utrzymywania się i było nie było stałego rozwijania się tego typu portali i dziennikarstwa.

7) Historia i opis kibiców "Od kibica po przez Fana do świadomego propagatora" Lub "Od Kibica do świadomego Fana skoków narciarski"

Tematów sporo a pewnie jeszcze by można parę wymyślić

Technika i trenowanie skoków. Nowe technologie w skokach narciarskich. Nowe spojrzenie na skocznie narciarskie przyszłościowe kierunki konstrukcji skoczni.

Psychologia sportu wpływ psychiki na skoczków narciarskich.
autor: (*a32.neoplus.adsl.tpnet.pl), 24 października 2007, 16:18
@Janusz Fortecki
Panie Fortecki, skoro Pan tak lubi ryby lowić, to może połączy Pan przyjemne z pozytecznym i na ryby będzie zabierał dyktafon. Mógłby Pan nagrać swoje wspomnienia a może Wojtek jak kiedy znajdzie czas opracowałby je potem w formie pisemnej.
Naprawdę warto, ten krótki tekst opublikowany na skijumping nie oddaje nawet w 2 % ogromu pracy jaka Pan wykonał dla polskich skoków narciarskich i dla skoków narciarskich wogóle.
Dziękuje za to wszystko i prosze o więcej.
Pozdrawiam.
autor: (*a32.neoplus.adsl.tpnet.pl), 24 października 2007, 16:05
A może czas pomyśleć o autobiografii?
Hmmmm, przyznam szczerze i bez bicia, że dopiero teraz uważnie przeczytałam tekst. Padło tu wiele mądrych słów od Pana Forteckiego. Czasami szkoda, że tacy ludzie o tak bogatym życiorysie sportowym i tylu doświadczeniach nie pisza autobiografii. To wielka strata, bo swoje doświadczenie, wiedzę i "metody szkoleniowe" mogliby przekazać następcom. To prawda, że nie wszystkie metody mozna dziś stosować i przynosiłyby te same rezultaty co kiedyś, jednak wiele rzeczy jest uniwersalnych i z pewnością pomogłoby młodym trenerom oraz zawodnikom.
autor: (*a32.neoplus.adsl.tpnet.pl), 24 października 2007, 14:46
@nanu
Ja mam pomysł. Cykl artykułów o naszych juniorach. Tak mi sie wydaje jakby wszyscy o nich zapomnieli a niektórzy to nawet swojej sylwetki na skijumping sie nie doczekali, chociaz juz pół roku sa w kadrach. Pamietajcie nie każdy diament juz jest oszlifowany i błyszczy pełnią swojego ostatecznego blasku i nie wiecie kto za rok może dorównac kroku Małyszowi. Może to właśnie wśród tych "z cienia" kryje się przyszła gwiazda a na razie skacze przeciętnie, bo np mimo wieku 15-17 lat trenuje tylko 4 lata dopiero, lub nie stać go na tak dobry sprzęt jak posiadają "szklane paciorki"
autor: nanu (nanu@vp.pl) , 24 października 2007, 14:45
-
aj... no czemu zdradzasz niespodziankę... myślałam, że wytrzymasz :))

tak posiedzieć gdzieś... pogadać o skokach.. albo nie bo tego już by było na dużo... polenić się, wyspać i nic nie robić... chociaż 1..2.. no 3 dni:)

ale jak to mówią "w kupie" siła :)

na razie,

NK
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 24 października 2007, 14:37
Lenie do roboty!
Oj tak nanu:)))

poleniuchować warto, pobyczyć się, pogadać o rzeczach pozornie zupełnie nieważnych, napic się piwka w gronie znajomych, pospać dłużej - budzisz się i świat jest piękny...

a tu sezon nadchodzi chlip, chlip


i zdradźmy tajemnicę tekst o upadkach też trzeba będzie publikować za 4 tygodnie... i jak tu leniuchować.

A więc lenie do roboty.
autor: Fanka , 24 października 2007, 14:28
-
Dobrze by było aby @nieznany w koncu się podpisał.

Uniknął/ła by w ten sposób zwykłych nieporozumień pod swoim adresem, a może łatwiej z tego powodu własnie jest się nie podpisywać ?
No, ale jak cos się pisze, to trzeba wziąć odpowiedzialnośc za swoje słowa i zwyczajnie się podpisać.
Widocznie nie każdego na to stać.
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 24 października 2007, 14:27
Narty i żarty
nieznana:)

Piszesz:) więc może nie jest do końca tak źle z tą zmianą zdania o mnie:) może nie przepadałem jak captain Jack Sparrow pochłonięty przez Krakena?

Fajnie. tekst jest gotów "Narty i żarty" publikacja 7 listopada albo wcześniej z dedykacją dla nieznanej:) to brzmi zachęcająco, no to ja "leniuszek" biorę się do roboty:)

By the way przyda się coś z jajem po tych serioznych tekstach o skakaniu:) nie...

Wojtek
autor: (*a32.neoplus.adsl.tpnet.pl), 24 października 2007, 14:16
@Wojtek
Ok, czekam z niecierpliwością :)
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 24 października 2007, 14:14
nieznany (a) - żarty
Tekst Narty i Zarty - specjalnie dla nieznanej za 2 tygodnie...

Pewnie że się znam na żartach, co widać choćby po moim tekście o leniuchowaniu, bo szczerze mnie to wszystko rozbawiło, ale i ucieszyło. Uśmiech to recepta na wszystko.

Specjalnie dla Ciebie, za 2 tygodnie, od dziś, chyba że Redakcja zawalili i go ocenzuruje, tekst "Narty i żarty"...

Pozdrawiam Cię mocno nieznana:) i dzięki że napisałaś.

Wojtek podobno nie mający wogóle poczucia humoru:)
autor: (*a32.neoplus.adsl.tpnet.pl), 24 października 2007, 14:06
-
Ech Wojtku, sądziłam, że przynajmniej Ty się znasz na żartach... no szkoda. Musze zmienić swoje zdanie o Tobie :(
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 24 października 2007, 13:28
Leniuchowanie - boski stan:))))
A propo leniuchowania...

Wow:) aż dwie Panie wzięły mnie w obronę i nieznany, chcąc nie chcąć, poczuł się chyba lekko zagrożony , bo ani widu ani słychu... Nie miałem zamiaru Cię nieznany atakować naprawdę. Ale faktycznie mało leniuchowałem tej wiosny i lata Anno Domini 2007, a także jesienią. Dlatego Nanu i Fanka wzięły mnie w obronę...fajowo...
A przecież to wszystko to tylko przyjemne żarty, bo leniuchowanie jakze bliskie jest duszy tatrzańskiego turysty idacego scieżką żwawo i pośpiewującego stary (ale jary) przebój Ryszarda Rynkowskiego "Jedzie pociąg z daleka" śpiewajac sobie tak:

Leniuchować
Nic nie robić
Być blondynem
I na łożu z baldachimem
Robić coś niejeden raz:)

Leniuchowanie to jednak boski stan:)))))))))))))))))))))
Życzę wam wszystkim, drodzy internauci, żeby ście mogli go tej jesieni jeszcze zakosztować.

Wojtek Narciar(Ski)
autor: Fanka , 24 października 2007, 09:21
-
Nic dadać , nic ująć, wspaniały tekst, jak zawsze !

A @nieznanemu życzę takiego leniuchowania o jakie oskarża Wojtka, wstyd ! @nieznany !
autor: nanu (nanu@vp.pl) , 24 października 2007, 08:41
-
no właśnie jeśli ktoś tu mówi o leniuchowaniu to niech się porozgląda po internecie...
zresztą... nawet u nas tekstów Wojtka jest ostatnio naprawdę sporo, tym bardziej że są często obszerne i dodanie ich trochę trwa, by wszystko było ładnie i w porządku:)

pozdr. NK
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 24 października 2007, 08:19
Leniuchowanie??????
nieznany

Ładne mi leniuchowanie. napisałem w ostatnim czasie teksty o: Bobaku, barabaszu, Sieczkach, Andrzeju Łatkowskim, plus ok. 40 tekstów na www.z-ne.pl i 40 do Dziennika Polskiego. Do tego akcja pomocy skoczkom i 5 posiadów o narciarzach w Biołej Izbie w Zakoapnem, noto by było wszystko. tak wyglada moje leniuchowanie>>>>
autor: (*115.neoplus.adsl.tpnet.pl), 24 października 2007, 06:25
-
No i dobrze, że Wojtek przerwał "leniuchowanie" i zaczął publikować, bo juz można było miec obawy, że portal przejęły we władanie 11-latki :P
autor: Du Du , 24 października 2007, 01:08
-
@mikiwek
proponuję zajrzeć do ksiażki Wojtka"od M do M" wówczas o zagranicznych skoczkach przeczytasz mnóstwo ciekawostek.
@Wojtek
Świetnie,że wreszcie napisałeś coś o najlepszym polskim trenerze skoczków narciarskich w XX wieku a może i wszechczasów wszak jest jedynym który wychował zlotego Wojtka Fortune.
Pewne ciekawostki o P.Januszu wyczytałem we wspomnieniach też trenera P.Szymona Krasickiego"A to narty właśnie..."

Pozdrawiam.
autor: vero92 (veroskijump@poczta.fm)  gg: 5121529, 23 października 2007, 15:12
-
No własnie, dobrze czasami wponieć o kimś takim, nie ukrywajmy ważnym.
autor: (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 23 października 2007, 12:23
-
Witaj Mikiwek!
Dziękuję za zapytanie o moje zdrówko, wraca i jest coraz lepiej:) Co do pisania o innych skoczkach tj. skoczkach zagranicznych, to noszę się z zamiarem pisania i o tych zagranicznych mistrzach, ruszamy na www.skijumping.pl zimą, oj będzie się działo.

Pozdrawiam serdecznie. Wojtek
autor: mikiwek , 23 października 2007, 11:51
-
Witam Wojtku. Widzę, że znowu Ci humorek wrócił :) z czego się niezmiernie ciesze. Problemy z chorobą i kłopotami już za Tobą? Bo pamiętam, że miałeś cieżkie chwilę. Szkoda, że piszesz tylko o polskich skoczkach, na pewno nie jeden chciałby z nas dowiedzieć się czegoś o zagranicznych zawodników.

Maciej M, pozdrawiam :)
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 23 października 2007, 11:39
Akcja pomocy
Małyszomaniak:)
Witam Cię serdecznie. Dziękuję za słowa uznania pod tekstem:) To miłe. Co do akcji internetowej aukcji to Tadeusz ma zapytać księgową o sprawy prawne (chodzi o odprowadzenie podatku), na razie czekamy:)

Pozdrawiam. Wojtek
autor: Wojtek z Hól czyli W Szatkowski (*pb1.zakopane.sdi.tpnet.pl), 23 października 2007, 11:32
Zofia Fortecka
Anika
Zosia, żona Janusza, jest siostrą mojego ojca, a więc moją ciocią. Przy okazji pozdrawiam Cię Zosiu serdecznie.

Wojtek
autor: Anika (am4ja@wp.pl) , 23 października 2007, 10:59
-
Kilka cytatów pod szczególną rozwagę - bez komentarza:

"...szkoły na terenie Podhala i Beskidów rokrocznie otrzymywały od klubów po kilkadziesiąt par skokówek, butów i szkoliły kilkuletnich nawet chłopców..."
"...Najtrudniejsza jest świadomość, że trener realizuje swoje koncepcje, wkłada wysiłek, pracę, lecz egzamin zdaje za niego zawodnik. Jeśli podopieczni nie będą skakać jak należy, staniesz się zerem. Gdy zawodnik skacze dobrze, wtedy cię lubi. Gdy mu nie idzie - traci zaufanie..."
"...przy wyjeździe na pierwszy śnieg grupa powinna być szeroka. W przeciwnym wypadku przewaga tych, którzy wcześniej wystartowali staje się tak ogromna, że nadrobienie dystansu przez pozostałych, często nie mniej utalentowanych, staje się niemożliwością..."
"...Doświadczenia wskazują, że 50 - 60 skoków oddanych na jednym obiekcie, np. na Dużej Krokwi, stwarza granicę, poza którą pojawia się stereotyp, skok traci w odczuciu zawodnika plastyczność..."
"...Sądzę, że zamiast niejednokrotnie bez koniecznej potrzeby wydawać dewizy na szkolenie za granicą, należałoby zbudować skocznie w Karkonoszach, w Bieszczadach, w których niejednokrotnie już u progu zimy śnieg leży grubą warstwą..."
autor: Anika (am4ja@wp.pl) , 23 października 2007, 10:55
-
"...żona Janusza - Zofia z domu Szatkowska..." - krewna autora?
autor: Malyszomaniak (malyszomaniak@o2.pl) , 23 października 2007, 09:26
Witojcie Wojtku
Co słychać z Akcją jakie nowe wiadomości ?

Jak zwykle piękny tekst ale to naturalne jeśli napisało się tak piękna książkę od M do M
autor: (*243.neoplus.adsl.tpnet.pl), 23 października 2007, 07:29
Polecam do przeczytania działaczom PZN
"Oprócz tego było zaplecze, a szkoły na terenie Podhala i Beskidów rokrocznie otrzymywały od klubów po kilkadziesiąt par skokówek, butów i szkoliły kilkuletnich nawet chłopców"
Dodaj własny komentarz
TIP: Prosimy o używanie kulturalnego języka i pisanie na temat!
Komentarze nie na temat będziemy usuwać!


Pseudonim/Imię:
Email:
Temat:
Treść:




Wysłanie komentarza, oznacza akceptację regulaminu komentowania na łamach Skijumping.pl

UVEX, ODLO, VIKING, REUSCH - Oficjalni Partnerzy PZN
4F
Podobne tematy
Pozostało dni
MŚJ w Hinterzarten IO w Vancouver MŚ w Lotach w Planicy
Mistrzostwa Świata Juniorów 2010 w HinterzartenIgrzyska Olimpijskie w VancouverMistrzostwa Świata w Lotach - Planica 2010
Sonda
Jak oceniasz szanse medalowe Adama Małysza w Vancouver?
Zdobędzie dwa złote medale
Zdobędzie jeden złoty medal
Będzie miał srebro
Będzie miał brąz
Nie zdobędzie medalu
Nie mam zdania
Wyniki :: Archiwum Sond
 
         
 
strona główna | o serwisie | redakcja | reklama | współpraca | czat | forum | księga gości
©2000-2009 skijumping.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.