Artykuły
WITKE Ryszard

Karpacz to miejscowość położona u stóp Śnieżki - najwyższego szczytu Karkonoszy. Pierwsi byli tutaj w czternastym stuleciu poszukiwacze złota i kamieni półszlachetnych, potem zielarze. Od XIX wieku Karpacz rozpoczął swój rozwój jako ośrodek sportowo-turystyczny.Posiada skocznię narciarską, nartostrady, liczne wyciągi narciarskie i tor saneczkowy. To także miejsce, gdzie mieszka kolejny bohater tej książki - Ryszard Witke. A swoją długoletnią karierę zaczynał na pobliskiej skoczni na "Orlinku". Nic tak jak szeroko rozłożone skrzydła orła nie przypomina lotu skoczka.Dlatego w prasie sportowej lat sześćdziesiątych Witke był nazywany "orłem Karkonoszy". Dwukrotnie startował na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich (1964, 1968) i raz w Mistrzostwach Świata w 1966r.

Ryszard Witke urodził się w 9 listopada 1939 r. w Sanoku jako syn Franciszki i Ireny Witke. Była to usportowiona rodzina, w której młodsi bracia Ryszarda z zapałem uprawiali narciarstwo, a zwłaszcza konkurencje alpejskie: Andrzej był utalentowanym slalomistą na poziomie województwa, a Jerzy startował nawet w mistrzostwach Polski w których zajął szóste miejsce. Reprezentował także barwy Akademickiego Związku Sportowego na Uniwersjadzie. Ryszard wybrał natomiast narciarskie skoki. Wybór tej właśnie dyscypliny był realizacją jego młodzieńczych marzeń o lataniu.

Jak prawie każdy chłopiec chciałem latać szybowcem lub samolotem. Wyżywałem się budując modele i z kolegą Markiem Iruską mieliśmy wspólną modelarnię w Karpaczu, na Wilczej Porębie. Latanie na nartach wypełniło te niespełnione marzenia. Poza tym w Karpaczu w latach pięćdziesiątych ten, kto skoczył z "Orlinka" to był ktoś!

Początki jego kariery miały miejsce w latach pięćdziesiątych i nie były wcale łatwe. Brakowało wszystkiego: art, wiązań, właściwych ubiorów, ale za to nigdy woli do walki i zapału do uprawania "białego szaleństwa". Ryszard Witke wspomina tamte czasy:

Korzystając z poniemieckich nart o długości powyżej dwóch metrów nauczyłem się od ojca jeździć na wprost i hamować tak zwanym "pługiem". To wystarczało do skoków. Następnie w kilku miejscach Karpacza wybrałem właściwe miejsca na budowę małych skoczni narciarskich ze śniegu, umożliwiających skoki do dziesięciu metrów. Po śnieżnych progach następnym etapem była "treningowa" skocznia o sztucznym rozbiegu, na której skakałem do trzydziestu metrów, położona koło FWP. Mój najdłuższy skok na niej wynosił 26 metrów. Skakałem w półbutach matki, z których wypadłem i zakończyłem skok w skarpetach. Miałem wtedy dwanaście lat i równolegle obok skoków uprawiałem konkurencje alpejskie, slalom. Startując, jako uczeń - harcerz, w igrzyskach województwa wrocławskiego zająłem pierwsze miejsce i w nagrodę dostałem rower. Wtedy zainteresował się mną klub "Budowlani" z którego dostałem pierwsze narty "Rommingery" i narty skokowe, na których, po dorobieniu dwóch rowków mogłem przejść na pięćdziesięciometrowy "Orlinek". Na "Orlinku" odbywały się co niedzielę konkursy skoków, gdzie spiker zapowiadał mnie jako najmłodszego uczestnika, ale już w 1953 r. (miał wtedy 14 lat - W.S) wygrałem konkurs skoków.

Od początków swojej kariery sportowej miał szczęście do dobrych szkoleniowców, którzy nauczyli go poprawnego skakania na nartach, właściwej techniki, a także czegoś więcej: samodyscypliny i wymagania od siebie. Te cechy charakteru, które ukształtowały go w solidnego zawodnika, uważa i dzisiaj za bardzo ważne.

Moim pierwszym trenerem w klubie "Sport Budowlani" był Włodzimierz Daszkiewicz - trener biegów, a ja chciałem być skoczkiem lub slalomistą. Był to człowiek systematyczny w treningach i sprawiedliwy. Po dwóch latach, w nowym klubie AZS Wrocław miałem drugiego trenera - Bronisława Haczkiewicza, który mi bardzo pomógł wykonując kinogramy (zdjęcia ze skoków) i filmy ze skoków, które analizowałem z trenerem Kozdruniem. Trener Kozdruń był wspaniałym człowiekiem. Doskonały nauczyciel, wychowawca i praktykujący katolik. Był jednak niszczony przez niektórych działaczy partyjno - sportowych. Moim zdaniem zbyt długo opierał się w szkoleniu o styl "K" i nie doceniał szeroko prowadzonych nart u Józefa Przybyły, który mógł mieć świetne wyniki.

Reprezentował barwy klubowe "Śnieżki" Karpacz. W 1958 r. startował jako dziewiętnastoletni junior w mistrzostwach Polski w Szczyrku i zajął szóste miejsce (z upadkiem), zaś wśród seniorów, w tym samym roku, był czwarty. Skakał wtedy na nartach poniemieckich, potem na norweskich "Splitkainach", a w w latach sześćdziesiątych na krajowych "Krokwiach" i niemieckich "Poppach". Miał dwu i półmetrowe skokówki, z wiązaniami linkowymi "Kandhar", z możliwością regulacji siły linek. Trochę przy nich eksperymentował i na przykład podkładki pod pięty zaczął zmieniać od połowy lat 60-tych. Buty miał zawsze produkcji krajowej. Jeśli chodzi o strój skoczka to rewolucję ok. 1960 r. wywołał elastik, a znakomite spodnie z tego materiału szył w Zakopanem Hoły. Dobre występy spowodowały, że został zauważony i włączony do kadry młodzieżowej , a w następnym sezonie (1959/60 - przyp. W. S) do narodowej. Było to dwa lata przed mistrzostwami świata w Zakopanem. Nie startował jednak w zakopiańskim "fisie", gdyż na Wielkiej Krokwi przeżył tuż przed zawodami bardzo niebezpieczny upadek, w wyniku którego złamał nadgarstek i miał wstrząs mózgu. To wyeliminowało tego utalentowanego skoczka z Karpacza z imprezy rangi mistrzowskiej. W rok później (1963) zdobył tytuł mistrza Polski w skokach, tym cenniejszy, że kandydatów do medalu było wielu, a wśród nich kilku świetnych skoczków: Przybyła, Wala, Sztolf i wielu innych. W 1964 r. reprezentował Polskę na Zimowych Igrzyskach w Innsbrucku. Wypadł słabo, gdyż w styczniowym Turnieju Czterech Skoczni upadł na skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Przez trzy tygodnie leżał w szpitalu w gipsowym gorsecie. Po jego zdjęciu pojechał wprost na olimpiadę. Był poza trzydziestką.

Strona: 1 z 3
Następna >>

Wojciech Szatkowski


Najnowsze Tweety:
Puchar
Świata
Puchar
Kontyn.
FIS
Cup

Pań
PK
Pań
FC
Pań
Najbliższy konkurs:
Planica HS240
24.03.2019
godz. 10:00
Niedziela, godz. 09:35
Niedziela, godz. 09:15
Niedziela, godz. 09:35
Klasyfikacja PŚ:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.KOBAYASHI RyoyuJaponia1985
2.KRAFT StefanAustria1335
3.STOCH KamilPolska1264
4.ŻYŁA PiotrPolska1081
5.JOHANSSON RobertNorwegia959
6.KUBACKI DawidPolska948
22.WOLNY JakubPolska306
40.HULA StefanPolska69
47.KOT MaciejPolska25
67.WĄSEK PawełPolska4
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
HS
01.01.1970
godz. 01:00
Aktualna klasyfikacja:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.SEIDL FabianNiemcy526
2.EGLOFF LucaSzwajcaria458
3.SCHUBERT JohannesNiemcy452
4.RAINER StefanAustria435
5.NIETZEL JustinNiemcy417
15.JUROSZEK KacperPolska222
45.NIŻNIK AdamPolska95
49.GRUSZKA MateuszPolska79
51.PILCH TomaszPolska75
65.KANTYKA PrzemysławPolska54
82.BIEGUN KrzysztofPolska39
88.SKUPIEŃ DamianPolska34
97.STOSEL KacperPolska29
153.JOJKO SzymonPolska5
161.CZYŻ BartoszPolska2
164.BUKOWSKI ŁukaszPolska1
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
HS
01.01.1970
godz. 01:00
Aktualna klasyfikacja PK Pań:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.KOMAR KatraSlowenia246
2.KARPIEL KamilaPolska239
3.RAUDASCHL ElisabethAustria201
4.BRECL JernejaSlowenia200
5.PURKER ClaudiaAustria192
13.RAJDA KingaPolska155
41.SZWAB JoannaPolska25
45.TWARDOSZ AnnaPolska21
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
HS
01.01.1970
godz. 01:00
Aktualna klasyfikacja:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.HARALAMBIE DanielaRumunia486
2.RAUDASCHL ElisabethAustria304
3.STRATE AbigailKanada225
4.TRAMBITAS Andreea DianaRumunia200
4.REISCH AgnesNiemcy200
7.TWARDOSZ AnnaPolska191
22.RAJDA KingaPolska125
50.PAŁASZ MagdalenaPolska63
51.CIEŚLAR PaulinaPolska62
56.KARPIEL KamilaPolska50
63.SZWAB JoannaPolska37
65.KIL JoannaPolska34
72.KONDERLA NicolePolska27
Pełna klasyfikacja..»


Kto wygra Puchar Świata w lotach narciarskich 18/19?
Ryoyu Kobayashi
Kamil Stoch
Markus Eisenbichler
Stefan Kraft
Piotr Żyła
nie mam zdania
Głosuj
  1. Ryoyu Kobayashi
    99,99%
  2. Kamil Stoch
    99,99%
  3. Piotr Żyła
    99,99%
  4. Markus Eisenbichler
    99,99%
  5. Stefan Kraft
    99,99%
  6. nie mam zdania
    99,99%
Poprzednie ankiety
Kroppa
2000-2019 skijumping.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Poltyka cookies
Skijumping.pl