Niedziela, 06 grudnia 2015, 23:36

Kamil Stoch: "Mój świat się nie zawalił"

Kamil Stoch
Kamil Stoch
fot. Tadeusz Mieczyński

Kamil Stoch w niedzielnym konkursie indywidualnym zajął odległe 47. miejsce. Dla dwukrotnego mistrza olimpijskiego był to najgorszy start od 29 listopada 2012 roku, kiedy to nie przebrnął on kwalifikacji w fińskiej Ruce. Polak w pokonkursowej rozmowie przyznaje, iż doskonale wie, co zrobił źle w Lillehammer.

- Udało się ochłonąć i przeanalizować parę kwestii. Z jednej strony najlepsze, z drugiej najgorsze było to, że te zawody wcale nie były trudne. One były bardzo łatwe. Najtrudniej było mi przyswoić to, co się stało. W prostej sytuacji popełniłem głupi błąd, przez który byłem zły. Sam sobie nie potrafiłem wytłumaczyć, dlaczego tak się stało. Po prostu tak się dzisiaj wydarzyło. Jedna głupia myśl wybiła mnie z równowagi. Przez to wdał się prosty błąd. Przy tak wysokim poziomie i tym bardziej na normalnej skoczni, gdzie proste błędy kosztują bardzo wiele, nic się nie dało zrobić. Nie upilnowałem pozycji najazdowej, środek ciężkości poleciał za bardzo do przodu, przez co kierunek odbicia był skierowany zbyt agresywnie, za bardzo do przodu. Nie nabrałem wysokości tylko był rzut z progu do nart. Resztę sami państwo widzieli i nie ma co tłumaczyć - stwierdza Kamil Stoch.

- Stało się dużo i nic się nie stało. Nic się nie stało z tego względu, że gdy patrzę za okno – świat się dalej toczy swoim życiem. Drzewa nadal są zielone, śnieg jest dalej biały, a każdy robi to, co do niego należy. Mój świat się też nie zawalił. Z drugiej strony szkoda mi tych zawodów. Od początku sezonu czekałem na takie warunki, jakie były dzisiaj. Sam jestem sobie winien. Sam zawaliłem w jednej sytuacji. Tego mi najbardziej szkoda. Jestem zły, ale gdzieś to wszystko odpływa. Już mam następne cele i plany na kolejne zawody. Patrząc pod kątem całego sezonu, nie stało się nic wielkiego. To jest dopiero trzeci weekend, jeszcze mnóstwo konkursów przed nami i dużo pozytywnych momentów nie tylko dla mnie, ale także dla całej drużyny - dodaje 28-latek.

Po tak długim oczekiwaniu na sprawiedliwy konkurs, presja była zbyt duża? - To, że były odwoływane konkursy to jedno, ale ja muszę być gotowy do startu w każdych warunkach. Ja mam być w pełni skupiony nad tym, co mam zrobić. Dzisiaj seria kwalifikacyjna wyszła super, a później do momentu odepchnięcia się z belki było wszystko fajnie, a potem coś się po prostu stało. Wiem co, natomiast nie chcę ujawniać szczegółów, bo to nawet nie ma sensu. Dzisiaj nie było fajnego dnia i nie było zabawy dla mnie w konkursie. Taki jest sport i takie jest życie. Jest to kolejne trudne doświadczenie, ale jednak pomocne na przyszłość.

Czy mistrz świata z 2013 roku wolałbym startować na dużym obiekcie? - Pewnie, że wolałbym przejść na dużą skocznią. No i gdyby było na dużej skoczni, to bym wtedy pokazał <śmiech>. Mówiąc całkiem poważnie to nie ma znaczenia. Wszyscy dostaliśmy informację o tej samej porze, że zawody są rozgrywane na normalnej skoczni. Wszyscy mieli tyle samo czasu, aby się przygotować. Ja uważam, że przygotowałem się dobrze, ale coś poszło nie tak w trakcie. Mam tyle szczęścia, że wiem, co poszło nie tak. Wiem co zrobić, aby było lepiej. Nie jest to na szczęście nic trudnego. Będzie lepiej, bo o to akurat nie jest zbyt trudno <śmiech>.

Czy z tym samym błędem na dużej skoczni, dałoby się zrobić coś więcej? - Mogę tylko powiedzieć, że ten błąd, który dzisiaj popełniłem, był bardzo podobny do tego, który popełniłem w Soczi podczas drugiego skoku na dużej skoczni. A resztę niech sobie każdy uświadomi na swój sposób <śmiech>.

Wynik Stefana Huli jest zaskoczeniem? - Stefan był zdecydowanym nr 1 dzisiaj. No i fajnie. Cieszę się jego sukcesem, bo ciężką pracą przez długi czas sobie na to zasłużył. Lubimy się ze Stefanem, jesteśmy dobrymi kumplami i tym bardziej jest to dla mnie podwójna radość, że oddał dzisiaj, co jest jeszcze bardziej zabawne, dwa normalne skoki po prostu. Nie zrobił nic więcej niż potrafi, tylko skoczył po prostu normalnie. Jako jedyny z naszej grupy wykonał swoje zadanie. Skoczył na 10. Miejsce, więc widać, że nie trzeba wiele. Jesteśmy dobrze przygotowani tylko każdy musi robić to, co do niego należy, a nie robić nic innego.

Po ostatnich treningach mówiło się, że Stefan Hula był nr 4-5 w kadrze. Normalne skoki dałyby lokaty w ścisłej czołówce? - Nie chcę tego komentować w ten sposób, że skoro Stefan był 10., to ja, Piotrek i Maciek powinniśmy być wyżej, bo to nie działa w taki sposób. Każdy ma lepszy i gorszy dzień. Dzisiaj Stefan miał dobry dzień. Poza świetną pracą, przyszła dodatkowa energia, którą wykorzystał w pełni. Oddał takie skoki, na jakie go stać. To nie ma znaczenia, że ja powinienem oddawać lepsze skoki, skoro lepiej skakałem na treningach… Chociaż może i ma znaczenie? <śmiech>. To ma znaczenie, powinienem był! Gratulacje dla Stefana. Kubeł zimnej wody na głowę też się przyda. Odrobina pokory mi nie zaszkodzi. Biorę plecak doświadczenia i idę dalej. Każde doświadczenie jest ważne. Nawet takie, jakie dzisiaj zebrałem. To też się przyda. Wiadomo, że jest mi dalej przykro. Nie jestem zadowolony z całego weekendu, ale takie się zdarzają. Nie pierwszy i nie ostatni raz. To jest koniec moich wywodów. Następny weekend już przed nami. Trzeba zebrać się w sobie, podnieść głowę i iść dalej.

Jakie plany na najbliższe dni? - Będziemy trenować w Zakopanem w tym tygodniu. Jedną lub dwie sesje treningowe. Nie czuję, abym potrzebował dużo skoków treningowych. Potrzebuję startować i chcę startować. Chcę skakać w zawodach. Jeżeli chodzi o Niżny Tagił, jestem nastawiony pozytywnie i bojowo. Pojadę skakać jak potrafię, a jak będzie to zobaczymy. To będzie mój debiut na tej skoczni i czas pokaże.

6 grudnia to Mikołajki. Czy pomimo nieudanego startu, coś umiliło dzień polskiemu zawodnikowi? – Stefan umilił mi dzisiaj dzień! Umilił mi też dzień Noriaki Kasai, który zgodził się wziąć udział w programie "Akademia Przyszłości". To jest program charytatywny. Ja także biorę w nim udział, także wspólnie wzięliśmy udział w czymś wielkim i to było bardzo miłe.





Dominik Formela, Źródło: Informacja własna
oglądalność: (8395) ilość komentarzy: (26)

Dyskusja do wiadomości

PROSTY ZAGNIEŻDŻONY


Najnowsze Tweety:
Puchar
Świata
Puchar
Kontyn.
FIS
Cup

Pań
CoC
Pań
FIS
Cup Pań
Najbliższy konkurs:
Engelberg HS140
15.12.2018
godz. 16:00
Sobota, godz. 15:30
Sobota, godz. 15:50
Sobota, godz. 15:45
Klasyfikacja PŚ:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.KOBAYASHI RyoyuJaponia420
2.ŻYŁA PiotrPolska285
3.STOCH KamilPolska276
4.FORFANG Johann AndreNorwegia255
5.LEYHE StephanNiemcy191
14.KUBACKI DawidPolska89
21.WOLNY JakubPolska52
31.HULA StefanPolska21
48.KOT MaciejPolska2
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Ruka HS142
15.12.2018
godz. 16:00
Aktualna klasyfikacja PK:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.LINDVIK MariusNorwegia200
2.SCHMID ConstantinNiemcy130
3.HOFFMANN FelixNiemcy98
4.ZNISZCZOŁ AleksanderPolska90
5.SCHIFFNER MarkusAustria82
22.WĄSEK PawełPolska18
24.MURAŃKA KlemensPolska15
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Notodden HS100
14.12.2018
godz. 16:00
Aktualna klasyfikacja:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.NIETZEL JustinNiemcy310
2.NIKAIDO RenJaponia200
3.SEIDL FabianNiemcy187
4.EGLOFF LucaSzwajcaria180
5.RUPITSCH MarkusAustria170
16.JUROSZEK KacperPolska99
34.GRUSZKA MateuszPolska40
35.BIEGUN KrzysztofPolska39
44.STOSEL KacperPolska29
52.SKUPIEŃ DamianPolska21
70.NIŻNIK AdamPolska6
73.JOJKO SzymonPolska5
83.CZYŻ BartoszPolska2
85.BUKOWSKI ŁukaszPolska1
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Premanon HS90
15.12.2018
godz. 11:00
Aktualna klasyfikacja PŚ Pań:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.ALTHAUS KatharinaNiemcy200
2.SEYFARTH JulianeNiemcy177
3.JAKOWLEWA LidijaRosja172
4.LUNDBY MarenNorwegia169
5.STRAUB RamonaNiemcy142
Pełna klasyfikacja..»
Najbliższy konkurs:
Notodden HS100
14.12.2018
godz. 19:15
Aktualna klasyfikacja PK Pań:
Lp.ZawodnikKrajPunkty
1.JAKOWLEWA LidijaRosja415
2.IRASCHKO-STOLZ DanielaAustria400
3.BARANCEWA AleksandraRosja382
4.SZPINIEWA AnnaRosja271
5.BRECL JernejaSlowenia236
13.PAŁASZ MagdalenaPolska84
25.KARPIEL KamilaPolska48
27.KIL JoannaPolska46
27.TWARDOSZ AnnaPolska46
33.RAJDA KingaPolska40
Pełna klasyfikacja..»


Kroppa
2000-2018 skijumping.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Poltyka cookies
Skijumping.pl