Slatnar zdradza kulisy pozyskiwania nowych zawodników. Polacy wśród testujących sprzęt

  • 2026-07-28 16:05

Ubiegłej zimy Słoweńcy zdominowali rywalizację w Pucharze Świata – zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. To wszystko za sprawą świetnej dyspozycji Niki i Domena Prevców. Ogromne sukcesy podopiecznych Jurija Tepeša i Roberta Hrgoty przykuły uwagę innych reprezentacji, których zainteresowaniem stały się narty produkowane przez Petera Slatnara.

Już w najbliższą sobotę zawodnicy i zawodniczki przystąpią do inauguracyjnych zawodów Letniego Grand Prix w Wiśle. Jak co roku rozpoczęcie sezonu letniego wiąże się z niespodziankami. Tym razem na rozbiegu ujrzymy kilku czołowych zawodników, skaczących na nowych nartach. Po sukcesach Niki i Domena Prevców, którzy wygrali klasyfikację PŚ kobiet i mężczyzn, wśród pozostałych reprezentacji wzrosło zainteresowanie nartami skokowymi, produkowanymi przez słoweńską firmę Slatnar. Współpracą ze stojącym na jej czele Peterem Slatnarem zainteresowali się m.in. skoczkowie z Polski i Austrii.

Pozyskanie najlepszych zawodników przez Slatnara nie jest jednak takie proste. Skoczkowie w sezonie przygotowawczym testują narty od różnych producentów, aby przed rozpoczęciem treningów na torach lodowych podjąć ostateczną decyzję.

Jak wspomina w rozmowie z portalem Siol.net Peter Slatnar, w gronie zawodników testujących narty jego firmy znaleźli się Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Dużą rolę w kwestii ostatecznego wyboru sprzętu odgrywają m.in. kwestie finansowe. Słoweński producent potwierdził jednak, że Żyła zdecydował się już skakać na jego nartach.

Na rynku skoków narciarskich pojawił się także nowy model nart Fischer w kolorze czerwonym, które zostały wyprodukowane na zlecenie firmy Fischer Fixing Systems, zajmującej się produkcją nowoczesnych systemów mocowań dla budownictwa. Nowa marka stara się pozyskać jak najwięcej zawodników na nadchodzący sezon, zawzięcie konkurując w aspekcie premii dla sportowców z firmami będącymi od lat na rynku skoków narciarskich.

– Nie jest to jednak ten sam Fischer, którego znaliśmy dotychczas, i który nadal funkcjonuje w skokach narciarskich. Chodzi o rodzinę Fischer, zajmującą się systemami mocowań do ścian, która postanowiła wejść do świata skoków. Zapłaciła ona wiele pieniędzy narciarskiej marce Fischer, aby wykonała dla nich narty. Działają bardzo agresywnie i starają się pozyskać możliwie jak największe grono zawodników. Ich koperty również nie są puste. (...) Dawid Kubacki nadal testuje nasze narty i jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji. Narty sprawują mu się bardzo dobrze, ale w tle toczy się jeszcze walka na koperty. Kilku zawodników z absolutnej światowej czołówki również testuje nasz sprzęt. Otrzymuję nagrania i widzę, że skaczą oni także na nartach innego producenta – wyjaśniał w rozmowie z rodzimymi mediami Peter Slatnar.

Oprócz Polaków nawiązaniem współpracy z marką Slatnar zainteresowali się także Austriacy. Ich nazwiska pozostają jednak tajemnicą.

– Nasze narty testuje również dwóch lub trzech Austriaków. Dwóch z nich to naprawdę wielkie nazwiska. Naszym pobożnym życzeniem jest pozyskanie przynajmniej jednego czołowego austriackiego skoczka. Zobaczymy, co ostatecznie okaże się ważniejsze: jakość nart czy grubość koperty. Jeden z tych skoczków bardzo chwalił nasze narty. Jeśli uzna, że są one wyraźnie lepsze, może zdecyduje się na nie niezależnie od pieniędzy – zdradził Slatnar.

Jak wiadomo, słoweńska firma ceni sobie indywidualne podejście i wsparcie zawodników sprzętem oraz posiadaną wiedzą techniczną. W rozmowie z tamtejszymi mediami Peter Slatnar otwarcie mówił o tym, że jego firmy nie stać na bonusy finansowe dla zawodników, co w pewnym stopniu zmniejsza jej konkurencję na rynku skoków narciarskich z pozostałymi markami w kwestii dodatkowych premii. Producent jest jednak przekonany, że dzięki stałemu rozwojowi firmy i spersonalizowanemu podejściu uda mu się przyjąć kolejnych czołowych zawodników pod swoje skrzydła.

– Nie stać nas na konkurowanie z bonusami finansowymi pozostałych producentów. Wszystko, co zarobimy ze sprzedaży do klubów i reprezentacji z całego świata, inwestujemy z powrotem w zawodników, sprzęt i wszystko, co jest z tym związane. Nie możemy wypłacać bonusów. Jeśli masz dwóch lub trzech naprawdę dobrych skoczków, mówimy już o kwotach rzędu kilkuset tysięcy euro – tłumaczył Peter Slatnar.

Warto wspomnieć, że Słoweniec w 2016 roku przejął produkcję nart firmy Elan, która w tamtym okresie działała na rynku skoków narciarskich. Od początku ery Slatnara producenci nie wypłacają zawodnikom pieniężnych bonusów. Sukcesy słoweńskich zawodniczek i zawodników zachęcają jednak inne reprezentacje do testowania nowych modeli nart produkcji tej firmy.

– Nie oferujemy zawodnikom premii finansowych, a mimo to z naszych nart korzysta bardzo wielu skoczków. Być może właśnie taka liczba jest dla nas optymalna. To zainteresowanie jest potwierdzeniem, że wykonujemy swoją pracę właściwie. Nasze narty są na tyle dobre i konkurencyjne, że niektórzy zawodnicy wybierają właśnie narty, a nie kopertę. To dla nas ogromne wyróżnienie, ale jednocześnie nie jest to strefa komfortu, gdzie możemy spocząć na laurach. Z tego powodu zobowiązanie jest nawet większe – wspominał Slatnar, który dodał również m.in., że elementem wyróżniającym jego firmę jest dokładanie przez nią wszelkich starań, aby przygotować narty indywidualnie dla każdego zawodnika.


Oliwia Dela, źródło: siol.net
oglądalność: (6565) komentarze: (2)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • jezrdna_AM stały bywalec

    Skoro Piotrek Żyła wybrał narty Slatnara i to bez dodatkowych bonusów finansowych to świadczy o tym, że są to świetne narty.

  • Arturion profesor

    "Zobaczymy, co ostatecznie okaże się ważniejsze: jakość nart czy grubość koperty."
    No, ciekawe.

    Piotrek lubi wszystko, co słoweńskie. Może więc będzie skakał nie gorzej niż Domen? ;-)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl