„Po prostu mieć radość ze skoków" - Tomasiak przed inauguracją LGP

  • 2026-08-01 11:04

Minionej zimy Kacper Tomasiak przebojem wdarł się do polskiej kadry, ale także do światowej czołówki. Ukoronowaniem tego były bardzo dobre występy w Pucharze Świata, a przede wszystkim zdobycie trzech olimpijskich medali w Predazzo. Po piątkowych treningach w Wiśle Bielszczanin opowiedział m.in. o swojej dyspozycji przed startem sezonu letniego.

W rozmowie z mediami, mającej miejsce w piątek po nieoficjalnych treningach na Skoczni im. Adama Małysza, Tomasiak został zapytany m.in. o to, jak na obecnym etapie przygotowań wygląda u niego faza lotu, szczególnie przy okazji skoków na dużym obiekcie: – Porównując do tego poprzedniego sezonu, nawet do zimy, na pewno teraz jest pod tym względem lepiej. Bo też po prostu bardziej nad tym pracowaliśmy przez ten okres przygotowawczy. Jednak szczerze mówiąc, całościowo te skoki są różne. Zobaczymy więc, jak to jutro (w sobotę – przyp. red.) będzie.

19-letni reprezentant Polski miał już okazję w ubiegłym roku debiutować w zawodach Letniego Grand Prix. W Klingenthal zajął znakomite 8. miejsce. Konkursy w Wiśle będą dla niego jednak pierwszymi startami w zawodach najwyższej rangi na igelicie, rozgrywanymi w Polsce. Z jakimi oczekiwaniami na tym etapie przygotowań Tomasiak podchodzi do sezonu zimowego?

– Myślę, żeby po prostu mieć radość ze skoków. Żeby te skoki wychodziły dobre i po prostu się tym cieszyć – odpowiedział krótko polski skoczek.

Tomasiak był również pytany przez media o to, czy obecnie wraz z trenerami szuka on jeszcze pewnych rozwiązań, czy raczej próbuje ustabilizować to, co już udało się wspólnie wypracować.

– Raczej już aż tak dużo nie kombinujemy. Równie sprzętowo mamy już raczej wszystko dograne. Może jeszcze nie w 100 procentach, ale już te najważniejsze rzeczy są już raczej pewne. Więc tutaj raczej staramy się już po prostu skupiać na takiej stabilizacji i samej technice – żeby coraz bardziej ustabilizować te skoki, a nie skupiać się aż tak bardzo na różnych zmianach sprzętowych czy czy takim kombinowaniu w różnych aspektach – ocenił przedstawiciel LKS Klimczok Bystra.

Na Skoczni im. Adama Małysza reprezentant Polski pojawił się również wraz z nowymi nartami. Przyznał on jednak, że ten sprzęt różni się od jego dotychczasowych nart jedynie szatą graficzną, i nie podjął jeszcze decyzji, na których nartach będzie ostatecznie skakał. Tomasiak wspomniał jednocześnie, że obecny model nart, z których korzysta, okazał się dla niego w wyniku testów aktualnie najlepszym.

23. zawodnik klasyfikacji generalnej PŚ w sezonie 2025/26 został zapytany również o to, czy po wiosennym okresie treningów odczuwa moc na skoczni, czy być może pewne zmęczenie: – Tak różnie. Szczerze mówiąc, miałem wrażenie, że w tych pierwszych skokach było w porządku. Później było już troszeczkę gorzej, ale też technicznie te późniejsze skoki nie były aż takie dobre, więc tutaj ciężko coś stwierdzić w tym temacie. Jednak na pewno nie jest jakoś źle.

Jak lider polskiej kadry z ubiegłego sezonu zimowego czuje się zatem podczas skoków w sezonie letnim?

– Zazwyczaj czuję się lepiej zimą, bo latem jest jednak za gorąco. I też na tym śniegu skacze się po prostu jakoś przyjemniej – przyznał.

W ostatnim czasie sporą uwagę mediów swoją postawą przyciąga kolejny z zawodników młodego pokolenia – Kamil Waszek. Czy zdaniem Tomasiaka jest on tak samo mocny psychicznie, czy raczej można u niego zauważyć pewną presję?

– Trudno też stwierdzić, bo nie zaglądam nikomu do głowy, ale na pewno myślę, że powinien sobie poradzić bez problemu – powiedział trzykrotny medalista olimpijski.

Czy coraz częstsze przebijanie się do polskiej kadry młodych zawodników jest według skoczka z Bielska-Białej budujące, i czy widać już, że młodzi zawodnicy coraz bardziej cementują swoje miejsce w reprezentacji Polski?

– No, rzeczywiście tak to trochę wygląda, chociaż raczej staramy się zawsze skupiać na sobie skupiać. Takie „rozgrywki" pomiędzy nami są raczej na takim przyjaznym poziomie i raczej nie zazdrościmy sobie jakoś różnych rzeczy. Więc tutaj, nie ma z tym takiego problemu i przyjaźnie ze sobą współrywalizujemy – przyznał Tomasiak.

W połowie lipca podopieczny trenera Macieja Maciusiaka wygrał Memoriał Olimpijczyków w Szczyrku. Czy brakuje mu jednak adrenaliny i emocji związanych z rywalizacją na arenie międzynarodowej?

– Myślę, że troszeczkę tak, bo jednak nie było tego czuć podczas samych treningów. Trochę na tym Memoriale już było czuć, że są to jakieś zawody, a nie treningi. Więc było troszeczkę więcej tej adrenaliny, i brakowało trochę tego. Więc tutaj na pewno powinno być tego więcej i mam nadzieję, że dobrze się z tym oswoję – stwierdził polski skoczek.

Na koniec rozmowy z mediami Tomasiak został zapytany, czy po osiągniętych ubiegłej zimy sukcesach odczuwał na treningach w Wiśle skutki dużej rozpoznawalności wśród kibiców, i czy udaje mu się przed tym ukryć, np. poprzez noszenie okularów przeciwsłonecznych.

– No, okulary już tak nie działają. Działają na słońce, ale na te rzeczy już nie. Czapeczka też trochę zdradza i już kibice bardziej rozpoznają wszystkich – podsumował reprezentant Polski.

Korespondencja z Wisły, Dominik Formela


Wojciech Skucha, źródło: Informacja własna
oglądalność: (3601) komentarze: (2)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor
    @jezrdna_AM

    Bez niej tym bardziej.

  • jezrdna_AM stały bywalec

    Oprócz radości ze skoków należy jeszcze pamiętać o punktach w LPŚ, a szczególnie w PŚ.
    Z samej radości punktów nie będzie.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl