Maja Kovacic, czyli „nowa” twarz w słoweńskiej kadrze. „Bardzo podziwiałam Nikę Kriznar”

  • 2026-08-06 18:04

Ubiegłego lata Maja Kovacic zadebiutowała w cyklu Grand Prix, zajmując kolejno 17. i 26. miejsce w Courchevel. Podczas tegorocznych zmagań na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle Słowenka uzyskała najlepszy rezultat w dotychczasowej karierze, kończąc sobotnią rywalizację na 8. pozycji. Nadchodzący sezon zimowy będzie również dla 20-latki pierwszym sezonem w roli zawodniczki słoweńskiej kadry A.

Maja Kovacic bez dwóch zdań może zaliczyć do udanych swoje tegoroczne występy podczas konkursów Letniego Grand Prix w Wiśle. 20-latka dwukrotnie zameldowała się w pierwszej „dziesiątce” tych zmagań. Podczas sobotniego konkursu zajęła 8. miejsce, natomiast dzień później uplasowała się na 10. lokacie.

– W ostatnich tygodniach podczas treningów też oddawałam dobre skoki. Nadal uważam, że stać mnie na trochę więcej. Były to pierwsze zawody w letnim sezonie i towarzyszyło mi jeszcze trochę stresu. Muszę być bardziej zrelaksowana i dołożyć jeszcze odrobinę od siebie, żeby skakać lepiej. Mimo wszystko podczas tego weekendu osiągnęłam dobre wyniki, więc po części mogę być zadowolona – przyznała słoweńska zawodniczka.

Choć 20-letnia Kovacic ma za sobą już debiutancką zimę w Pucharze Świata, to dopiero od tegorocznego sezonu przygotowawczego rozpoczęła współpracę ze sztabem szkoleniowym Jurija Tepesa. Słowenka w zeszłym roku zasilała skład kadry B, prowadzonej przez Ozbeja Muleca. Występy w zawodach najwyższej rangi rozpoczęła ubiegłego lata w Courchevel, zastępując Tinę Erzar. Kovacic w szeregach drużyny prowadzonej przez Tepesa spędziła cały sezon zimowy, debiutując także na igrzyskach olimpijskich w Predazzo.

– Tak naprawdę wszystko wygląda podobnie, jak w poprzednich latach. Ciężko trenuję i każdego dnia staram się być lepszą zawodniczką. W tym roku rozpoczęłam przygotowania z kadrą startującą w Pucharze Świata. W ubiegłym sezonie trenowałam z inną grupą, której szkoleniowcem był Ozbej Mulec. Myślę, że obecni trenerzy bardzo mi odpowiadają – podobnie jak styl ich pracy. Pasuje mi to również pod względem życia prywatnego. Trenujemy więcej, zwłaszcza jeśli chodzi o przygotowanie siłowe, a tego najbardziej potrzebowałam – podkreśliła zawodniczka klubu Triglav Kranj.

Jak wiadomo, wraz z nadchodzącym sezonem zimowym zbliżają się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w Falun. Maja Kovacic nie ukrywa, że chciałaby zaprezentować swoje umiejętności podczas głównej imprezy sezonu.

– To jeden z moich głównych celów. Najpierw muszę wywalczyć miejsce w składzie na mistrzostwa świata, a później zobaczymy, jak potoczy się reszta sezonu – zadeklarowała.

Kovacic pierwsze treningi skoków narciarskich rozpoczęła w 2015 roku, mając 9 lat. Na swój pierwszy duży sukces w zawodach dziecięcych musiała poczekać do 2020 roku, gdzie w Hinterzarten uplasowała się na 2. pozycji. Następnie zawodniczka klubu Triglav Kranj w latach 2021-2025 regularnie startowała w konkursach Alpen Cup, FIS Cup czy wreszcie Pucharu Interkontynentalnego. W tych ostatnich zawodach jej największym sukcesem był triumf oraz zdobycie 2. miejsca podczas zmagań w Einsiedeln we wrześniu 2024 roku.

Dalej kariera słoweńskiej zawodniczki wciąż nabierała tempa. W sierpniu 2025 roku pojawiła się na starcie zawodów Letniego Grand Prix w Courchevel, a następnie skakała przez cały sezon Pucharu Świata wraz z pierwszą reprezentacją Słowenii.

– Moja przygoda ze skokami narciarskimi rozpoczęła się w 2015 roku. Od zawsze uwielbiałam jeździć na nartach wraz z moim bratem, z którym nieustannie rywalizowaliśmy i budowaliśmy małe skocznie narciarskie. W końcu udało mi się namówić rodziców, żeby pozwolili mi rozpocząć treningi skoków narciarskich i tak wszystko się zaczęło – zdradziła Kovacic.

Dodała także: – W skokach najbardziej lubię to uczucie lotu. Tak naprawdę cały proces skoku od początku do końca sprawia mi niesamowitą przyjemność. Moim marzeniem jest robić każdego dnia postępy, czerpać radość ze skakania i osiągać jak najlepsze rezultaty.

W karierze każdej zawodniczki, jak i zawodnika kluczową rolę na początkowym etapie odgrywają idole. Jak zdradziła w rozmowie z portalem Skijumping.pl 20-latka, od najmłodszych lat inspiruje ją obecna koleżanka z drużyny – Nika Vodan.

– Obecnie nie mam sportowego idola, ale jak byłam młodsza, bardzo podziwiałam Nikę Kriznar (obecnie Vodan – przyp. red.). Bardzo podobał mi się jej styl skakania. Nadal bardzo ją cenię i wciąż inspiruję się jej techniką – przyznała Kovacic.

Sport zajmuje znaczną część życia 20-letniej Słowenki. Oprócz treningów i obozów przygotowawczych, Kovacic dużo czasu poświęca na regenerację i przebywanie z najbliższymi.

– Poza sportem lubię spędzać czas z rodziną. To właśnie przy niej ładuję baterie. Lubię też spędzać czas na świeżym powietrzu, bawiąc się z moim kotem i najważniejsze: rozwiązywać krzyżówki (śmiech) – zakończyła.

Korespondencja z Wisły, Oliwia Dela


Oliwia Dela, źródło: Informacja własna
oglądalność: (255) komentarze: (1)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor

    Ma szansę na bycie nr. 4. Ale konkurencja u nich duża.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl