„Nie można agresywnie rzucać się na narty” – Waszek po zapoznaniu ze skocznią w Courchevel

  • 2026-08-07 23:21

Po inauguracyjnym weekendzie Letniego Grand Prix w Wiśle, skoczkowie przenieśli się do francuskiego Courchevel. W składzie Biało-Czerwonych nie zabrakło Kamila Waszka, który w międzyczasie świętował swoje 20. urodziny. Młody reprezentant Polski opowiedział o pierwszych doświadczeniach z francuskim obiektem i celach na nadchodzące zawody.

W piątek Kamil Waszek wspólnie z innymi reprezentantami Polski miał okazję do oddania prób treningowych na skoczni w Courchevel. Dla skoczka z Goleszowa było to szczególnie cenne doświadczenie, zważywszy na to, że ten nigdy wcześniej nie miał styczności ze 132-metrowym obiektem Tremplin du Praz. Jakie były jego pierwsze odczucia i co jego zdaniem jest charakterystyczne w skoczni olimpijskiej z 1992 roku?

– Wyróżniającą się cechą tego obiektu jest długa bula. Oddałem dzisiaj cztery skoki. Pierwszy polegał na złapaniu czucia i sprawdzeniu, jak skacze się na tej skoczni. Przed drugim wiedziałem już, że nie można agresywnie rzucać się na narty, bo później brakuje wysokości i przepada się w powietrzu. Po trzech skokach nie czułem jeszcze, jaki system najlepiej się sprawdzi na najeździe i w powietrzu. Dopiero czwarta próba uświadomiła mi, jak powinno się tutaj skakać – opisuje Waszek swój dzień we francuskich Alpach.

Świetny skok na 137 metrów w Wiśle przeplótł się u młodego zawodnika ze stresem w pierwszym konkursie oraz niedzielną dyskwalifikacją za nieregulaminowe szpice nart po zajęciu znakomitego 6. miejsca. 20-latek wyciągnął wnioski ze zmagań na Skoczni im. Adama Małysza.

– Zdążyłem się spalić, skoczyć dobrze, a na koniec zostałem zdyskwalifikowany. To w sumie jednak tylko lato, więc teraz z czystą głową podchodzę do tych zawodów i zobaczymy jak mi pójdzie. Narty zostały skorygowane. Są naprawione, przepisowe i nie powinno być już teraz żadnych dyskwalifikacji – zapewnia Polak.

Przerwa pomiędzy zawodami w Polsce a wyjazdem do Francji była dla Waszka czasem na regenerację oraz świętowanie dwudziestych urodzin.

– Udało się trochę wyciszyć. Odbyliśmy spotkanie rodzinne, pogadaliśmy chwilę i myślę, że wypocząłem – wyznaje skoczek kadry B.

Obsada konkursów we Francji zapowiada się na zdecydowanie mocniejszą niż w Wiśle. Przyjazd ogłosiły najmocniejsze kadry Austrii, Niemiec czy Norwegii. Jak wpływa to na podejście Polaka do nadchodzących zawodów?

– Nie wiem, kto przyjeżdża. Nawet nie patrzyłem na rozpiskę składów. Trzeba skakać swoje. Mam nadzieję, że chociaż wejdę do drugiej serii. Chciałbym oddać dwa podobne skoki jak te pierwsze w Wiśle, żeby były naprawdę solidne na progu i bez zbędnych przyruchów i niepotrzebnego stresu – tłumaczy.

W 2030 roku, Courchevel po 38-letniej przerwie, ponownie zorganizuje konkursy skoków narciarskich w ramach Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

– Nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie za cztery lata. Na pewno świetnie byłoby wystartować na igrzyskach, ale do nich jeszcze dużo czasu – podsumowuje Waszek.

Pierwszy z konkursów Letniego Grand Prix mężczyzn w Courchevel rozpocznie się w sobotę o 18:00.

Korespondencja z Courchevel, Dominik Formela


Szymon Kołtun, źródło: Informacja własna
oglądalność: (474) komentarze: (1)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • Arturion profesor

    No to już zaraz zobaczymy, jak to jest z tym wyczuciem skoczni. Mam nadzieję, że dobrze.

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl