Silje Opseth spodziewa się dziecka. „Nie kończę kariery”

  • 2026-10-12 20:48

Była rekordzistka świata w długości skoku nie weźmie udziału w sezonie zimowym 2026/27. Silje Opseth przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że wiosną przyszłego roku zostanie mamą. 27-latka podkreśla jednak, że nie zamierza kończyć sportowej kariery.

– Wiosną dowiedziałam się, że mam przedwczesną niewydolność jajników (POI) i jestem już w zaawansowanym okresie okołomenopauzalnym. Mam dopiero 27 lat, więc wydawało mi się, że z czymś takim przyjdzie mi się zmierzyć dopiero w odległej przyszłości – rozpoczęła Silje Opseth swój wpis na Instagramie.

– Od kilku lat zmagam się z poważnymi problemami związanymi z miesiączkowaniem. Byłam smutna i sfrustrowana, niezliczoną liczbę razy odwiedzałam ginekologów i zdarzało się, że nie traktowano mnie poważnie. Na własną rękę szukałam przyczyn i rozwiązań. Wiele poświęciłam, żeby móc normalnie żyć i uprawiać sport mimo objawów oraz trudności. Pod tym względem diagnoza POI przyniosła mi pewną ulgę. Wyjaśniała to, czego doświadczałam, i dawała odpowiedzi, dzięki którym mogłam odnaleźć trochę spokoju w tym wszystkim, co działo się ze mną, z moją psychiką i ciałem. Objawy, które odczuwałam przez ostatnie trzy–cztery lata, nie były tylko „w mojej głowie”. Były wczesnymi oznakami menopauzy – kontynuuje Norweżka.

– Jak możecie sobie jednak wyobrazić, taka diagnoza nie wiązała się wyłącznie z dobrymi wiadomościami. Wejście w okres okołomenopauzalny oznacza, że rezerwa jajnikowa się wyczerpuje. Wyniki badań krwi, badań hormonalnych i USG były jednoznaczne. Na tyle, że zamrożenie komórek jajowych na przyszłość nie wchodziło już w grę. Usłyszeliśmy, że jeśli chcemy mieć dzieci, których będę biologiczną matką, to jest „teraz albo nigdy”. W USG w jednym z moich jajników widoczny był już tylko jeden pęcherzyk, a mój cykl miesiączkowy był bardzo nieregularny. Istniało więc spore ryzyko, że już jest za późno – pisze trzykrotna olimpijka.

– Co robi człowiek, kiedy dostaje taką wiadomość? Leży na kanapie i płacze przez cały weekend? Od tego właśnie zaczęłam, bo oczywiście w takiej sytuacji przez głowę przechodzi mnóstwo myśli. To najtrudniejszy dylemat, przed jakim kiedykolwiek stanęłam. Kończyłam sezon zimowy z coraz lepszą formą i byłam gotowa na naprawdę dobre lato treningowe po kilku sezonach skróconych przez kontuzje. Letnie skakanie rozpoczęłam lepiej niż kiedykolwiek, co potwierdziły dwa miejsca na podium Letniego Grand Prix w Wiśle. Nie mogłam się doczekać zimy! Bardzo czekałam na podróże i rywalizację w gronie fantastycznych ludzi, z nadzieją na dobre wyniki i radość ze wspólnych sukcesów – nie ukrywa siedmiokrotna triumfatorka zawodów rangi Pucharu Świata.

– Jednocześnie zawsze wiedziałam, że pewnego dnia chcę zostać mamą. Chcę założyć rodzinę, a życie po zakończeniu kariery sportowej będzie, mam nadzieję, dłuższe niż moja kariera. Ten etap życia również powinien być piękny i dawać mi spełnienie. Dlatego, przygotowując się do nadchodzącego sezonu, mieliśmy świadomość, że moim kolejnym sezonem startów może być dopiero 2027/28 albo 2028/29. Teraz wydarzyło się właśnie coś, co odbieramy jako mały cud. Jakiś czas temu na teście pojawiły się dwie kreski. W maju powitamy na świecie i w naszej rodzinie maleństwo – informuje Opseth.

– Na razie jestem trochę oszołomiona zmęczeniem i nudnościami, ale traktujemy je jako dobre oznaki i bardzo cieszymy się na to, co przed nami. To jeszcze wczesny etap, jednak podczas USG w zeszłym tygodniu usłyszeliśmy bicie serca. Z całych sił trzymamy kciuki, żeby wszystko przebiegało dobrze! Czekam na to, czego będzie doświadczać moje ciało, i na odkrywanie, jak niezwykłe ono jest. Ogromnie cieszymy się, że zostaniemy rodzicami. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę Mathiasa w roli taty, obdarzającego nasze dziecko taką samą miłością, jaką daje mnie – dodaje trzykrotna medalistka mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym.

– Jednocześnie ponowne oglądanie startów reszty zespołu z boku będzie dziwne, bolesne i słodko-gorzkie. Zwłaszcza że czułam, iż jestem na naprawdę dobrej drodze do osiągnięcia czegoś wielkiego. Życie pisze jednak własne scenariusze i nie wszystko można zaplanować na moment, który najbardziej by nam odpowiadał. Muszę zrobić sobie przerwę od skakania, ale nie kończę kariery. Mój cel pozostaje dokładnie taki sam jak wtedy, gdy w 2025 roku wykluczyła mnie kontuzja kolana: zamierzam znów wygrywać na najwyższym poziomie w skokach narciarskich. Droga powrotna po prostu zrobiła się trochę bardziej kręta! – nie ukrywa skoczkini pochodząca z regionu Buskerud.

– Przed nami kolejne wyzwania, ale już wcześniej potrafiłam sobie z nimi radzić i zrobię to ponownie. Będzie trochę strachu, ekscytacji i trudnych chwil, ale przede wszystkim będzie pięknie. Mam najlepsze możliwe wsparcie w moim partnerze, rodzinie i drużynie, dlatego wierzę, że wszystko dobrze się ułoży. Nie stracimy wiary w to, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko wystarczająco mocno się tego pragnie! – kończy Opseth.

Minionej zimy Norweżka zgromadziła 512 punktów, co dało jej 16. lokatę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Opseth szczyt formy przygotowała na trzecie igrzyska w karierze, gdzie na dużej skoczni indywidualnie walczyła o medal. Ostatecznie została sklasyfikowana na piątej pozycji, choć na półmetku zajmowała trzecią lokatę. Jak sama wspomniała, tego lata wystartowała w Grand Prix na obiekcie im. Adama Małysza w Wiśle-Malince, gdzie dwukrotnie stanęła na podium.


Dominik Formela, źródło: instagram.com/silje9915
oglądalność: (849) komentarze: (3)

Komentowanie jest możliwe tylko po zalogowaniu

Zaloguj się

wątki wyłączone

Komentarze

  • SzeskaFanStocha doświadczony

    Wielkie gratulacje!

  • Sigmusiaxd weteran

    BRAWO!

  • Arturion profesor

    Trzymam za nich kciuki obu rąk. Niech im wszystko w życiu pójdzie jak należy i lepiej. :-)

Regulamin komentowania na łamach Skijumping.pl