Strona główna • Rosyjskie Skoki Narciarskie

Dimitrij Wassiliew chce zdobyć medal w Libercu

Dmitrij Wassiliew to obecnie najmocniejszy punkt rosyjskiej drużyny i siódmy skoczek świata. 30 - letni Rosjanin zaskakuje w tym sezonie wyjątkowo wysoką formą. Jak sam mówi, jego świetna dyspozycja nie jest dla niego żadną niespodzianką. I zapowiada: „Chcę zdobyć medal Mistrzostw Świata w Libercu!.

W wywiadzie udzielonym informacyjnej agencji sportowej „Wjes Sport" Wassiliew powiedział: "Od początku sezonu moja forma rosła. Już w kwalifikacjach do indywidualnego konkursu Pucharu Świata w fińskim Kuusamo zająłem trzecie miejsce, ustępując tylko Mattiemu Hautamaeki [i Kalle Keituri - przyp. red.]. W głównych zawodach podczas skoku zniósł mnie trochę wiatr i wylądowałem za 102 m [102,5 m - przyp. red.]. W konkursie drużynowym, gdyby nie upadek Denisa Korniłowa, bylibyśmy na podium. Ostatecznie zajęliśmy jednak 4. miejsce. Potem były jeszcze zawody w norweskim Trondheim i szwajcarskim Engelbergu, gdzie trzykrotnie plasowałem się w pierwszej '10'. I tak, w miarę zbliżania się Turnieju Czterech Skoczni, byłem coraz mocniejszy. Do tamtych konkursów [TCS - przyp. red.], jak co roku, nastawiałem się bardzo bojowo. Do turnieju przygotowywałem się głównie pod kątem psychologicznym. Po drugie, byłem bardzo zmotywowany. Moim celem było po prostu wypaść jak najlepiej. Teraz zrozumiałem, że stać mnie na dobre występy."

Po rewelacyjnym występie prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni, Dmitrij planuje już kolejne występy. 30 - letni skoczek z Ufy zamierza zakończyć sezon w '6' najlepszych skoczków świata. Wassiliew pozostaje jednak realistą. "Wiem, że będzie to bardzo trudne" - przyznaje. "Wierzę jednak w siebie i swoje siły" - dodaje Rosjanin.

Innym, ważnym celem tegorocznego sezonu są również Mistrzostwa Świata w Libercu na których Dmitrij chce wywalczyć medal. Brzmi niewiarygodnie? Niekoniecznie. Wassiliew trenował na niej przecież przed rokiem. Poza tym, kto jak kto, ale to właśnie on jest specjalistą od sprawiania kibicom niespodzianek. Dowód? Pierwsza seria konkursu olimpijskiego na skoczni normalnej w Turynie.