Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Adam Małysz: "Kluczowe będą punkty za wiatr i noty sędziowskie"

Adam Małysz oddawał dziś znów solidne skoki w treningach i wygląda na to, że nasz skoczek będzie się liczyć w walce o medale. Zaskoczył wysoką formą Thomas Morgenstern, który wczoraj odpoczywał.


Adam nieco obawiał się, że w ciągu dnia na skoczni wiatr może wiać. "Dziś nie było źle, Trochę kręciło, ale mogło być gorzej. Niestety najgorszą pogodę zapowiadają na jutro, zobaczymy. Tak czy owak trzeba dobrze skakać. Ten ostatni mój skok był świetny, pozostałe były niezłe" - ocenił Adam.

Dwa pierwsze treningi wygrał Thomas Morgenstern, w trzecim nawet nie brał udziału. "Thomas ma na skoczni normalnej niesamowite "kopyto". Ciężko będzie z nim walczyć, ale podejmiemy to ryzyko i będziemy z nim walczyć. Nieźle też skakali Hautamaeki, Schlierenzauer, choć dziś go nie było. Wszystko się może wydarzyć, nie ma co mówić jeszcze o faworytach" uważa Małysz.

Przed Mistrzostwami jest w sumie 6 serii treningowych, jutro jeszcze seria próbna i kwalifikacje. To dużo skoków, w porównaniu z Pucharem Świata. "Zawsze tak jest na dużych imprezach. Normalna rzecz. Niektórzy odpuszczają, ale nawet Ammann, który lubi odpuszczać, tutaj skacze wszystkie serie. Jak ktoś jest w formie i ma automatyzm, to sobie tym nie zaszkodzi" stwierdził skoczek z Wisły.

Zawodnik uważa, że kluczowe w konkursie będą punkty, nie metry. "Tu będą decydowały przeliczniki za wiatr i noty sędziowskie, bo na normalnej skoczni wszyscy skaczą blisko siebie, różnice w odległościach są niewielkie" - ocenił Adam.

Zeszłej nocy niektórzy z zawodników skarżyli się na niską temperaturę w pokojach. Ogólnie jednak Orzeł z Wisły ocenia na razie organizację norweskich mistrzostw całkiem nieźle: "Na szczęście tej nocy już nie marzliśmy, mamy w pokojach dodatkowe grzejniki, problem zniknął. Mamy swój samochód, skocznia przygotowana jest dobrze, może trochę mało jedzenia, ale nie ma co narzekać. Może organizacja nie jest tak świetna jak na Olimpiadzie, ale na pewno lepiej, niż było na przykład w Vikersund" - zakończył Małysz.

Korespondencja z Oslo, Marcin Hetnał