Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Zgrupowanie w St. Moritz - dzień drugi

Polska kadra skoczków narciarskich z Adamem Małyszem na czele już drugi dzień szlifuje formę przed zbliżającym się wielkimi krokami Pucharem Świata. Podopieczni Apoloniusza Tajnera oddali wczoraj po 12 - 14 skoków. Trener twierdzi, że treningi przebiegają na razie zgodnie z planem...

W St. Moritz panuje wspaniała pogoda, jest mroźnie a co najważniejsze - bezwietrznie: "Nic, tylko skakać!" - stwierdza Tajner. Na temat formy swoich zawodników wypowiada się jednak ostrożnie: "Adam skacze dobrze, powiedziałbym nawet bardzo dobrze, ale ja na to wszystko patrzę spokojnie. To są dopiero pierwsze dni treningowe, czasem zawodnik od razu skacze świetnie, czasem potrzebuje trochę czasu, by "zaskoczyć". Po paru dniach treningu będzie można coś bardziej konkretnego powiedzieć o dyspozycji naszych kadrowiczów." Podobnie o swojej aktualnej dyspozycji wypowiada się nasz mistrz: " Myślę, że jest OK, ale to dopiero początek skoków. Dobrze się czuję, ale o formie chyba jeszcze nie powinienem się wypowiadać." Przyznaje jednocześnie, że gdyby przyszło mu startować już jutro, byłby gotowy do walki o czołowe lokaty: "Oczywiście dobrze, że to jeszcze trochę czasu, ale mógłbym już skakać"...

Trener Apoloniusz Tajner dementuje przy okazji wszelkie spekulacje na temat "cudownych" nart Adama: "Adam ma narty wyprodukowane rzeczywiście specjalnie dla siebie przez firmę Elan, ale nie mają przesuniętego środka ciężkości. Dziennikarze coś tam usłyszą i robią z tego wielkie halo..."; "Co to znaczy specjalne narty? Każdy zawodnik próbuje ciągle nowego sprzętu, bo taka jest kolej rzeczy. Tu nie ma żadnych tajemnic. To są normalne narty, jak sprzęt innych zawodników" - dodaje Adam Małysz.

Zapytany o to jak czuje się w nowym kombinezonie przyznaje: "Rzeczywiście są ciasne, trochę uwierają, ale trzeba się po prostu do tego przyzwyczaić. I każdy będzie miał ten sam problem. Skacze się w nich trochę inaczej, powierzchnia nośna jest zupełnie inna." Jednak ma pewne obawy, czy ujednolicenie przepisów w sprawie kombinezonów przyniesie zamierzony efekt i rywalizacja będzie bardziej sprawiedliwa: "Myślę, że jak ktoś będzie chciał ominąć przepisy, to i tak coś zrobi, wymyśli jeszcze coś innego"...

Polscy skoczkowie najprawdopodobniej będą trenować w Saint Moritz aż do niedzieli. Tymczasem w Skandynawii można już skakać w Vuokati (Finlandia) oraz w Vikersund (Norwegia). Należy zatem przypuszczać, że któryś z tych obiektów będzie kolejnym przystankiem Polskiej ekipy na drodze do Pucharu Świata...

Na podstawie: Super Expressu oraz Dziennika Polskiego