Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Adam Małysz: "Jakub Wolny jest moim czarnym koniem"

Nadchodzi czas pierwszych prognoz związanych z nowym sezonem zimowym, który startuje już za dwa tygodnie w niemieckim Klingenthal. O swoich oczekiwaniach wobec startów polskich skoczków najbliższej zimy opowiedział portalowi sport.pl Adam Małysz.


Zdaniem wielu najlepszy cały czas polski skoczek w historii nie ma żadnych obaw o dyspozycję Kamila Stocha:

- Kamil ma teraz taką świadomość, że już nic nie musi, że tylko może. To jego atut. Osiągnął bardzo dużo, jest teraz najlepszym skoczkiem na świecie. Pozostaje mu wyznaczać sobie spokojnie kolejne cele i dążyć do ich realizacji. Wydaje mi się, że i Kamil i inni zawodnicy są do tego przygotowani i będą walczyli o swoje.

Małysz pokusił się też o zdiagnozowanie ubiegło sezonowych problemów Piotra Żyły, wyrażając jednocześnie przekonanie, że jego krewny już tej zimy wróci do wysokiej dyspozycji:

- Piotrek pokazał w Letniej Grand Prix, że wciąż ma kontakt z czołówką. Skończył na piątym miejscu w generalce, stawał na podium, jest w bardzo dobrej formie. Miejmy nadzieję, że przełoży się to na zimę. Dla Piotrka miniony sezon był bardzo trudny, choćby z tego powodu, że spadła na niego bardzo duża popularność, co przy okazji pomogło Kamilowi. Kamil mógł się trochę swobodniej przygotowywać do olimpiady, a całe zamieszanie i całe to show rozgrywało się wokół Piotrka. Piotrek za bardzo przejął się oczekiwaniami, które na niego spadły, wpadł w psychiczny dołek. Po igrzyskach zaczął znów lepiej skakać, więc widać było, że pewne kwestie go przytłoczyły. Ale to była dla niego dobra szkoła, na pewno z tego się podniesie. Było widać już latem, że robi progres, że idzie do przodu. Mam osobiście nadzieję, że to będzie sezon Piotrka Żyły.

Który z pozostałych skoczków zdaniem Małysza najbardziej zaskoczy najbliższej zimy?

- Bardzo liczę na Jakuba Wolnego, który końcem sezonu letniego odniósł niestety kontuzję i dopiero dochodzi do siebie. Ale dla mnie jest to taki czarny koń sezonu zimowego. Patrząc na niego wydaje się, że nic wielkiego nie pokaże, a tu nagle zostaje mistrzem świata juniorów, a potem wygrywa Letni Puchar Kontynentalny. Na pewno pokaże się z jak najlepszej strony.