Strona główna • Puchar Świata

Łukasz Kruczek: "Summa summarum wyszło dobrze"

Długie tournée po Skandynawii zakończyło się miłym akcentem dla polskiej reprezentacji. Po raz pierwszy w tym sezonie trzech Biało-Czerwonych zameldowało się w czołowej "10" zawodów z cyklu Pucharu Świata, w tym jeden stanął na podium. Jak niedzielny konkurs w stolicy Norwegii ocenia trener kadry - Łukasz Kruczek?


Zawody znowu loteryjne, nieco zwariowane, ale chyba pojawiło się szczęście? - Było szczęście i nieszczęście. Ale w takich konkursach zawsze tak jest. Dobrze wyszliśmy na tej loterii. Mowa przede wszystkim o skokach tej trójki, która uplasowała się w czołowej dziesiątce. To były takie próby, jakich oczekiwalibyśmy w każdym konkursie. Do tego czasami dopisywało szczęście, czasami mniej, jak w przypadku pierwszego skoku Kamila. Summa summarum wyszło dobrze.

W sobotę warunki przeszkodziły Kamilowi Stochowi w finałowej rundzie. Czy była duża złość w polskiej ekipie? - Można być złym, ale na pewne elementy nie ma się wpływu i trzeba to zaakceptować. W konkursach, w których wiatr odgrywa olbrzymią rolę, a przede wszystkim wtedy, kiedy warunki szybko się zmieniają, trzeba mieć ten czynnik szczęścia, aby wszystko funkcjonowało dobrze.

Dzisiejsze skoki 27-latka były dobre? - One są wszystkie bardzo podobne od dłuższego czasu. Nie ma dużych wpadek, aby ocenić skoki na minus. One są wszystkie wysokiej jakości. Dochodzi kwestia wspomnianego szczęścia.

Jaka jest ogólna ocena tzw. "Turnieju Skandynawskiego"? - Dla nas on był ciężki od początku. Mieliśmy i dobre i słabsze konkursy. Wszyscy byli przygotowani na to, że Skandynawia od początku do końca będzie stała pod znakiem loterii. Tak się to skończyło. Dzisiejsze podium jest bardzo ważne, ale należy wspomnieć o trzech zawodnikach w "10". Zdarzyło się to pierwszy raz w tym sezonie. Zawsze jest to coś miłego, zwłaszcza pod koniec zimy. Ta trójka ma już pewne miejsce na Planicę. Kwestia pozostałych bądź pozostałego zawodnika zależy od przeanalizowania poszczególnych klasyfikacji. Będziemy musieli zagrać taktycznie i nieco zaryzykować, aby powiększyć kwotę startową.

Przed Planicą odbędą się jakieś treningi? - Nie było nic takiego w planach. Jutro spokojnie wracamy do kraju, zawodników czeka dzień regeneracji, a już w środę ruszamy na finałowe konkursy do Planicy.

Korespondencja z Oslo, Tadeusz Mieczyński.