Strona główna • Puchar Świata

Jurij Tepes: "To nie była moja walka"

Jurij Tepes w znakomitym stylu wygrał dzisiejsze zawody lotów w Planicy. Słoweniec wyprzedził swojego kolegę z drużyny - Petera Prevca, oraz Norwega Rune Veltę. Oddał najdłuższy skok zawodów i został za niego nagrodzony przez sędziów bajeczną notą sześćdziesięciu punktów.


Tepes na półmetku zajmował czwartą lokatę ale w drugiej serii odrobił kilkanaście punktów straty do lidera i zwyciężył. "Czuję się wspaniale. Jestem bardzo dumny i bardzo zadowolony z tego zwycięstwa a szczególnie z drugiego skoku. Wiedziałem, ze w pierwszej serii popełniłem mały błąd. Próbowałem w drugiej serii to naprawić, dać z siebie wszystko. Udało się - to najwspanialsze uczucie na świecie" - mówił szczęśliwy zwycięzca.

Słoweniec jest jednym z siedmiu skoczków, którzy w historii otrzymali "notę marzeń" czyli 20 punktów od każdego z pięciu sędziów*. "To niesamowite uczucie, że wiesz, ze wszystko zrobiłeś tak, jak należy. Mam nadzieję, że rzeczywiście na to zasłużyłem. Wiedziałem, że telemark był perfekcyjny i zaraz po lądowaniu spodziewałem się ocen co najmniej po 19,5" - oceniał skoczek.

Jego zwycięstwo było jednak gorzką pigułką dla Prevca, który na półmetku miał teoretycznie w ręku Kryształową Kulę, a przegrana z Tepesem oznaczała dla niego porażkę. "Nie sądzę, żeby Peter się na mnie gniewał. To nie była moja walka. To była rywalizacja między nim a Severinem" - uważa Słoweniec.

Czy Jurij wierzy w to, że na Letalnicy można będzie w przyszłym roku pobić rekord świata? W ten weekend zabrakło do tego zaledwie 3,5 metra. "Mam nadzieję, że uda się to osiągnąć. Do tego trzeba jednak, by były idealne warunki. By pobić rekord świata, wszystko musi się zgrać" - zakończył Tepes.

*) Pozostali to Toni Innauer, kilkukrotnie Kazuyoshi Funaki Sven Hannawald, Hideharu Miyahira, Wolfgang Loitzl oraz Peter Prevc.