Strona główna • Artykuły

Mateusz Rutkowski - zraniona duma górala...

Kim jest Mateusz Rutkowski? Ci, którzy skokami narciarskimi interesują się przy okazji rozgrywania konkursów Pucharu Świata, oczywiście o nim wcześniej nie słyszeli. Gdy został wicemistrzem Polski, a następnie mistrzem świata juniorów, wokół 17-latka z małej wsi podhalańskiej rozszalało się istne medialne piekło.

Świat sportowy sukcesy młodego skoczka przyjął spokojnie i z wielka życzliwością. Zauważono, że pokonał samego Thomasa Morgensterna na skoczni w Stryn. Najlepsi skoczkowie świata, zapytani o Mateusza, wiedzieli dobrze, kim jest.

Sigurd Petersen:

Wiem, oczywiście, został przecież mistrzem świata juniorów, ale ja słyszałem już o nim wcześniej.

Bjoern Einar Romoeren:

- Słyszałem, słyszałem i to jeszcze przed mistrzostwami świata juniorów, myślę, że to ciekawy chłopak i nowa twarz na skoczniach, to dobrze dla nas i dla dyscypliny.

Tommy Ingebrigtsen:

- Też byłem mistrzem świata juniorów i wiem, że ta droga nie jest łatwa. On ma jednak duży talent, ale myślę, że sobie poradzi. Specjalnych wskazówek dla Mateusza nie mam, jednak musi pozostać sobą i ciężko pracować.

Roar Ljoekelsoey:

- Ta droga od juniora do seniora jest bez wątpienia bardzo ciężka, ale ciężka praca i dyscyplina zawsze przyniosą efekt.

Andreas Widhoelzl:

- Wydaje się, że wokół niego nie ma presji, może skakać na luzie, to na pewno prawdziwy talent i w kolejnych latach będzie groźnym rywalem. Kto wie, może jeszcze w tym sezonie?

Mylił się jednak bardzo Andreas Widhoelzl, myślac, że wokół Mateusza Rutkowskiego panuje spokój i wszyscy życzliwie przygladają się postępom czynionym przez młodego zawodnika.

Niektórzy dziennikarze mają za złe góralowi ze Skrzypnego, że broni sie przed udzielaniem jakichkolwiek wywiadów. Na widok kamer, aparatów fotograficznych, czy czegokolwiek, co przypominałoby akcesoria dziennikarskie, 17 - letni skoczek reaguje jednakowo: odwraca głowę, nie zauważa. Czasem tylko powie:

- Nie... Nie mogę... Nie mam czasu...

Dlaczego tak właśnie reaguje? Co stało się takiego, że nie chce rozmawiać, choć kiedyś udzielał wywiadów, jeśli tylko ktoś wyraził chęć rozmowy?

Niedawno trener Heinz Kuttin prosił dziennikarzy, obecnych na konferencji prasowej, o wyrozumiałość:

- Panowie, proszę was, bądźcie dla niego wyrozumiali, proszę o cierpliwość, rozmawiam z nim na ten temat, o żadnym bojkocie prasy nie ma mowy...

Do tego apelu dołączył sie też też trener Tajner i uchylił rąbka tajemnicy:

- Zrozumcie Mateusza, to wszystko spadło na niego tak niespodziewanie. Od cichego skakania do zainteresowania niemal równego popularności Małysza. Już nie jest jakimś tam skoczkiem anonimowym. Jest kimś znanym. A do tego Mateusz to taka zadziorna, góralska dusza. Został, jego zdaniem, zraniony, broni się jak umie...

Mateusz ma swoje powody, aby unikać dziennikarzy.

Niektóre media w bezwzględny sposób obeszły sie z młodym zawodnikiem. Zwykły, skromny dom rodzinny i sposób mówienia mistrza świata juniorów już zostały przez niektórych wykorzystane, wyśmiane. Dlaczego? Bo gazeta z takimi "sensacjami" dobrze się sprzedaje.

Jeden z szanowanych dziennikarzy napisał:

"Mateusz Rutkowski był bliski załamania, kiedy zobaczył w jednej z wielonakładowych gazet reportaż ze swego domu w Skrzypnem. Młodziutki góral bardzo przejął się zdjęciami, które, wedle niego, pokazywały jego najbliższych w niezbyt korzystnym świetle. "

Mateusz postanowił bronić dobrego imienia rodziny i swojego również. Wywiadów nie udziela. Poczuł się zraniony, bo uważa, że naruszono jego godnośc osobistą i godność jego najbliższych.

Jeden z młodych dziennikarzy, oburzony negatywnym nastawieniem Rutkowskiego do mediów, zapytał wprost trenera Kuttina:

- Czy Mateuszowi nie należy się lekcja wychowawcza?

Nie wiem, komu w rzeczywistości przydałaby się ta lekcja wychowawcza, bo zachowanie niektórych przedstawicieli środków masowego przekazu jest czasem zachowaniem znamionujacym absolutny brak kultury, taktu i wyczucia sytuacji oraz pogonią za tanią sensacją za wszelka cenę, bez oglądania się na uczucia drugiego człowieka.

Być może, dla niektórych jest drażniącym fakt, że ktoś utalentowany własną, ciężką i systematyczną pracą osiągnął sukces...

Mateusz Rutkowski przeżywa teraz trudne chwile. Musi przezwyciężyć nacisk i presję z różnych stron. Wydaje sie, że bardzo pomocny w opanowaniu sytuacji będzie trener Heinz Kuttin, do którego młody zawodnik ma duże zaufanie. Pozostać sobą i ciężko pracować - ta rada Tommiego Ingebrigtsena jest tu absolutnie na czasie.

Heinz Kuttin wierzy w silny charakter swojego zawodnika:

- Mogę zapewnić, że mój podopieczny to twardy gość - mówi Austriak.

Mamy nadzieję, że wrzawa medialna wokół młodego skoczka ucichnie, Mateusz będzie mógł w spokoju nadal pracowac i rozwijać swój talent, a nam, fanom narciarstwa, przyniesie wiele radości ze swych występów. Wydaje się jednak, że długo jeszcze nie będziemy mogli zobaczyć swobodnego i roześmianego zawodnika przed kamerami telewizyjnymi.

Tymczasem zapraszamy do przeczytania wywiadu, jakiego Mateusz Rutkowski udzielił redaktorom Skijumping.pl latem ubiegłego roku, w czasie trwania Mistrzostw Polski w skokach na igelicie.

zobacz wywiad z Mateuszem Rutkowskim

Na podstawie: Rzeczpospolita, Dziennik Polski, Sports.pl, TvP