Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Piotr Żyła: "Puchar Świata jest ważniejszy"

Skoczek z Wisły prezentował dziś bardzo wysoki poziom zajmując miejsca w czołowej dziesiątce zarówno w obu seriach treningowych, jak i w kwalifikacjach. Po pierwszym z szesnastu skoków zaliczanych do klasyfikacji generalnej cyklu Raw Air zajmuje w niej 7. miejsce. Jak powrót do Pucharu Świata ocenił dwukrotny medalista Mistrzostw Świata w Lahti?


- Na mistrzostwach było sporo emocji, ale to już za nami. Na razie koncentruję się na swojej pracy i to najlepiej funkcjonuje. Zainteresowanie mnie nie przerasta, z wszystkimi pobocznymi sprawami radzę sobie dobrze.

Czy skoczek zdołał odpocząć nieco po konkursach o medale MŚ? Zamieszanie związane z jego sukcesami z pewnością było spore. - To prawda, miałem dużo SMS-ów i telefonów z gratulacjami, na wszystkie odpowiedziałem jeszcze w Finlandii. Udało się trochę odpocząć, teraz mieliśmy dwa luźniejsze dni, które spędziłem w domu. Szczerze, to nie było za bardzo po czym odpoczywać, bo sporo wypoczywaliśmy pomiędzy konkursami w Lahti. Podczas pobytu w Wiśle wolałem zająć się domowymi obowiązkami, przez te dwa tygodnie, które spędziliśmy w domku w lesie wystarczająco dużo się wyleżeliśmy. Teraz odpocząłem bardziej psychicznie, bo gdy robi się coś innego, niż zwykle, to człowiek odrywa się od codzienności na zgrupowaniach, od rytuałów startowych i treningowych.

Na norweskich skoczniach zawodnicy znajdą się w odmiennej sytuacji, niż podczas światowego czempionatu. Zamiast dni pełnych monotonii czekać ich będzie codzienna rywalizacja na skoczni. - Bardzo dobrze, że ten turniej odbywa się pod koniec sezonu. Gdyby miał miejsce na jego początku, byłoby to męczące. Teraz zaczyna się więcej dziać, będzie intensywnie i ciekawie. Dobrze, że na każdy dzień jest coś zaplanowane. Mam nadzieję, że tego wolnego czasu, którego było zbyt dużo w Lahti tutaj nie będzie. Wiadomo, że gdy warunki pogodowe nie pozwolą na skoki, będziemy siedzieć w hotelu, ale na grę w pokera chyba nie mamy tutaj co liczyć <śmiech>.

Jak wygląda sytuacja z samopoczuciem zawodnika reprezentującego klub KS Wisła? - Fizycznie czuję się bardzo dobrze. A psychicznie? Z głową zawsze coś miałem <śmiech>. Żartuję, z psychiką też nie ma problemu – odpowiedział będący w świetnym humorze 30-latek.

Przed nami konkursy w Oslo, które zdaje się być bardzo szczęśliwe dla Żyły – 4 razy w karierze plasował się tutaj w czołowej dziesiątce, odniósł tutaj także swoje jedyne zwycięstwo w konkursie PŚ. - Bardzo lubię tę skocznię. Dziś skakało mi się tutaj dobrze, chociaż nie do końca fajnie mi się lądowało. Spada się tu z większej wysokości, dlatego muszę popracować nad tym elementem. Jeśli to dopracuję, to myślę, że będę zadowolony z całego skoku. Nie ma tutaj świeżo ubitego śniegu na zeskoku, jest on dość twardy, dlatego podejście do lądowania jest trudniejsze. Trzeba wcześniej je rozpocząć, wtedy nie powinno być problemu. Ja tego nie zrobiłem, leciałem do końca, dlatego wylądowałem w taki sposób.

Czy ważniejszy dla członka kadry A jest dobry wynik w Pucharze Świata na koniec sezonu, czy wysokie miejsce w poszczególnych imprezach, takich jak turniej Raw Air, czy Mistrzostwa Świata? - Puchar Świata jest według mnie najważniejszy. Zdobywca Kryształowej Kuli musi skakać równo i daleko przez cały sezon, a podczas Mistrzostw Świata czy Igrzysk Olimpijskich ktoś może mieć trochę szczęścia i wygrać.

Korespondencja z Oslo, Dominik Formela i Tadeusz Mieczyński