Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Kamil Stoch bez punktów w Zakopanem: Jest mi bardzo przykro...

Kamil Stoch po raz pierwszy w tym sezonie nie zdobył punktów do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Wicelider cyklu w pierwszej serii konkursowej uzyskał 122,5 metra, co dało mu dopiero 36. miejsce. Jest to już drugi rok z rzędu, kiedy czterokrotny triumfator zawodów na Wielkiej Krokwi nie awansował do rundy finałowej u podnóży Tatr.


- To nie był łatwy weekend. Czuję się bardzo dziwnie, ponieważ przyjechałem tutaj z zupełnie innym nastawieniem i dużym optymizmem, a jednak w dalszym ciągu pojawiają się błędy, których nie jestem w stanie rozwiązać ze skoku na skok. Pomimo udanej serii próbnej, w pierwszej rundzie konkursowej coś nie zadziałało, choć chciałem zrobić to samo.

- Nie możemy mówić o winie warunków, to był ewidentnie mój błąd. Po części popełniłem błąd, który pojawił się w drugiej serii konkursu drużynowego, natomiast wtedy moje skoki były inne. Dziś otrzymałem wskazówki od trenera, których się trzymałem. Nie jestem jednak w stanie wszystkiego upilnować przy pełnym zaangażowaniu, maksimum koncentracji i adrenalinie, która udziela się podczas zawodów.

- Wiem, że to masło maślane, ale mój błąd polega na... popełnianiu błędów. Wszystko z czegoś się bierze. Zaczyna się od złej pozycji najazdowej, z której wynika zły kierunek odbicia. Wtedy chcę ratować to w locie, podczas którego spinam się. Następstwem tych błędów są różne dziwne rzeczy.

Z czego wynika fakt, że na domowej skoczni po raz drugi z rzędu nie udaje się wskoczyć do rundy finałowej? - Być może ma mnie to czegoś nauczyć. Być może będzie to lekcja, która zaowocuje w przyszłości. Nie tylko sportowo, ale i mentalnie. Jest mi bardzo przykro, bo uwielbiam tu skakać i bawić się z kibicami na całego, natomiast przez cały weekend ewidentnie mi czegoś brakowało. To nie pozwalało mi wykorzystać pełni swoich możliwości. Przed rokiem po Zakopanem było już tylko lepiej...

Korespondencja z Zakopanego, Dominik Formela