Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Piotr Żyła: Nie skupiam się na walcę o Małą Kryształową Kulę

Piotr Żyła poprowadził dzisiaj Biało-Czerwonych do triumfu w zmaganiach drużynowych, lądując w finałowej serii poza rozmiarem skoczni. Co powiedział po pierwszym, historycznym zwycięstwie zespołowym w zmaganiach na skoczni mamuciej w Planicy?


- Gdybym tak się zastanowił, to byłbym w stanie stwierdzić, że po drugiej serii nogi po lądowaniu poza rozmiarem skoczni nieco bolą. Wolę jednak o tym nie myśleć <śmiech>. Podczas serii próbnej nie byłem jeszcze odpowiednio przygotowany, a już trzeba było iść skakać. Złożyło się na to zbyt dużo emocji. Wstałem rano, potrzebowałem na przygotowanie nieco więcej czasu na przygotowanie się do rywalizacji. Podczas serii próbnej zbyt wiele myśli krążyło w mojej głowie <śmiech>.

- Czy odczuwałem strach podczas lotu próbnego? Nie było na to czasu. Można powiedzieć, że ten skok pozwolił mi się przebudzić, dostarczając dodatkową dawkę adrenaliny. Możliwe, że dlatego pierwsza konkursowa próba nie była taka, jakiej bym oczekiwał. Nie był to typowy skok z mojego repertuaru. Drugi lot był już taki, jaki powinien.

- Podczas finałowej próby zbyt późno skupiłem się na lądowaniu. Zastanawiałem się nad tym, czy nie wylądować telemarkiem, ale zanim to zrobiłem, byłem już na plecach <śmiech>. Podczas lotu nie myślałem o tym, czy wygramy, czy przegramy. Nie ma to w tym momencie większego znaczenia. Cieszyłem się z tego, było fajnie i przyjemnie.

- W tym momencie nie skupiam się na walce o Małą Kryształową Kulę. Teraz koncentruję się na tym, żeby podczas Team Area Party odwiedzić ekipę USA. Mają tam fajne burgery, pewnie jednego zjem. Jeśli nie, będę musiał zmienić plan, jednak w tym momencie uważam, że jest dobry <śmiech>.

Korespondencja z Planicy, Piotr Bąk