Strona główna • Słoweńskie Skoki Narciarskie

Robert Kranjec: Na razie muszę uporządkować moje myśli

Z grona zawodników, którzy po sezonie 2018/2019 postanowili zakończyć sportową karierę, najgłośniej mówi się o Robercie Kranjcu. Mistrz świata w lotach narciarskich z 2012 roku pożegnał się z zawodowym uprawianiem skoków podczas weekendu w Planicy. Kilkanaście dni po tamtych wydarzeniach, Słoweniec w rozmowie z lokalnymi mediami wspomina wydarzenia spod Letalnicy i mówi o planach na najbliższą przyszłość.


Jak wspomina Robert Kranjec, decyzja o zakończeniu sportowej kariery nie zapadła pod wpływem nagłego impulsu: - W ostatnich latach mierzyłem się z kontuzjami. Moje ciało dawało mi wyraźne sygnały, że najwyższy czas odejść. Zakończenie kariery nie oznacza jednak, iż nie będę dłużej związany ze sportem. Teraz przyjdzie czas na przyjemności, takie jak narciarstwo alpejskie i biegowe, a także moje ukochane kolarstwo.

- Kupiłem ostatnio rower, który testowałem podczas pięknych słonecznych dni. W Planicy spotkałem się także z moim byłym kolegą z kadry, a teraz czołowym kolarzem, Primozem Rogliciem. Podarował mi nawet jedną ze swoich żółtych koszulek lidera. Sprawiła mi ona ogromną przyjemność, ale obawiam się, że już niedługo będę się w niej mieścił. Skoki narciarskie wymagają ostrego reżimu związanego z dietą, a po zakończeniu kariery z pewnością przybędzie mi kilka kilogramów - przyznaje dwukrotny zdobywca Pucharu Świata w lotach narciarskich.

- Nie pochodzę z bogatej rodziny. Moja matka pracowała popołudniami, abym mógł brać udział w treningach skoczków. Mam nadzieję, że spełniłem pokładane we mnie oczekiwania i moi rodzice mieli przynajmniej odrobinę radości z moich sukcesów - stwierdza były reprezentant Słowenii.

Mistrz świata w lotach z 2012 roku póki co nie ma zbyt dalekich planów na przyszłość. W najbliższych tygodniach czeka go wyjazd na tradycyjne rodzinne wakacje w Tajlandii: - Na razie muszę uporządkować moje myśli i przyzwyczaić się do nowego rytmu życiowego. Z pewnością najpierw poświęcę moje wolni dni dla siebie i mojej rodziny. Muszę nadrobić zaległy czas spędzony z moją żoną i córką.