Strona główna • Inne

Liechtenstein nowym krajem na skokowej mapie świata

Jeżeli tylko Międzynarodowa Federacja Narciarska zaakceptuje wniosek Aliny Buechel i narciarskiej federacji Liechtensteinu, blisko 16-letnia skoczkini skacząca dotąd pod flagą Austrii od kolejnego sezonu zimowego będzie reprezentowała niewielkie alpejskie księstwo.

Buechel na co dzień trenująca i ucząca się w słynnej kuźni narciarskich talentów w Stams była jak dotąd w stanie zajmować lokaty na podium w lokalnych austriackich zawodach dla dziewczynek, ale w konkursach na poziomie FIS Cup czy Alpen Cup plasowała się z reguły na odległych miejscach. W Austrii musi się zmagać ze sporą konkurencją, by przebić się do drużyny startującej międzynarodowych zmaganiach, zdecydowała się więc wykorzystać fakt, że posiada liechtensteinskie korzenie i zmienić "banderę". Na tą chwilę za nadrzędny cel stawia sobie start w Zimowym Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy, który w 2021 roku odbędzie się w Vuokatti w Finlandii. Tyle jednak, że na tę chwilę w programie imprezy w Vuokatti nie ma skoków narciarskich. Tamtejsza skocznia nie otrzymała homologacji i wątpliwe, by do kolejnej zimy miała zostać przebudowana.

Prezydent narciarskiej federacji Liechtensteinu Alexander Ospelt przywitał zawodniczkę z otwartymi ramionami: - Według mojej wiedzy będzie to premierowy akcent tej dyscypliny w naszym związku. Nigdy wcześniej nie mieliśmy reprezentanta w skokach narciarskich. Oczywiście załatwienie wszystkich formalności to dla nas niemały wysiłek, ale bardzo się cieszymy, że skoki zagoszczą w naszej federacji, nasz komitet olimpijski jest podobnego zdania - zaznacza działacz w rozmowie z portalem Vaterland.li

Jak na razie federacja nie planuje tworzyć drużyny w skokach narciarskich w Liechtensteinie. Będzie współpracować z regionalnym związkiem sportowym w Voralbergu, którego podopieczną nadal będzie Buechel.

Prezes Ospelt w kwestii historii skoków w swoim kraju nie do końca ma rację, bo o ile o profesjonalnym skakaniu w Liechtensteinie nigdy nie było w zasadzie mowy, to jednak podskakiwać na nartach nie raz już próbowano. Jak informuje portal Skisprungschanzen.com pierwsze amatorskie ślady skakania na nartach w alpejskim księstwie pochodzą z końca lat 20. XX wieku. W latach 30. w latanie na dwóch deskach  bawili się tam szwajcarscy strażnicy graniczni, a na przełomie lat 70. i 80, w miejscowości Steg na skoczni K-40, na której podobno udawało się przeskakiwać 50 metrów, zaczęto rozgrywać oficjalne zawody juniorów. Tamtejsi skoczkowie próbowali swych sił również na skoczniach austriackich, co jednak oczywiste, bez godnych uwagi osiągnięć. Najlepszym z tamtejszych podskakujących narciarzy miał być niejaki Norbert Frick.

Narciarze z małego księstwa zdobyli jak dotąd 10 medali igrzysk olimpijskich, wszystkie one były dziełem alpejczyków.