Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Kubacki, Stoch i Żyła komentują polskie podium w Wiśle

Po raz pierwszy w historii polscy skoczkowie zajęli całe podium zawodów najwyższej rangi. Pierwszy z dwóch tegorocznych konkursów Letniego Grand Prix w Wiśle wygrał Dawid Kubacki, za którym znaleźli się Kamil Stoch i Piotr Żyła.


Dawid Kubacki (1. miejsce, 126,5 i 128 metrów):

- Jak widać, Kamil próbował mnie nieco podgryźć w finałowej serii, co mu całkiem fajnie wyszło, ale ja też walczyłem do samego końca. Mogę być zadowolony z tych zawodów. Dzisiejsze rezultaty pokazują każdemu członkowi naszej drużyny, że to, co robimy na treningach, sprawdza się. Mimo faktu, że zawody nie były najsilniej obsadzone, myślę, że poziom był całkiem wysoki. Polska nie jest w ogonie stawki. Było fajnie.

- Można powiedzieć, że mieliśmy tutaj małe mistrzostwa Polski. Co prawda na końcu deszcz pokarał nas za ten brak gościnności, ale przynajmniej nie będzie trzeba się już kąpać wieczorem <śmiech>.

- Myślę, że momenty, które mogą być uznawane za stresowe, są integralną częścią zawodów. Dobrze, że w niełatwych warunkach sobie poradziłem. Zrobiłem to, co powinienem. Najlepiej sprawdzić swoje umiejętności w boju. Co do warunków na skoczni, będą się zmieniały zawsze. Każdy będzie miał mniej lub bardziej odmienne odczucia.

- Wygrywam w Wiśle, ale gdzie by pucharów nie dawali, tam zabiera mi je pewien młody i obiecujący zawodnik, czyli Kamil <śmiech>.

Kamil Stoch (2. miejsce, 119,5 i 136 metrów):

- Czy popełniłem błąd w pierwszej serii? I tak, i nie. Nie miałem szczęścia do warunków, lecz z drugiej strony nie ustrzegłem się błędów. Ten skok był spóźniony. Problem był z pozycją najazdową. Nieco „przysiadła” przed odbiciem, przez co potrzebowałem więcej czasu na wykonanie tego elementu.

- Emocje podczas zawodów są zupełnie inne niż w trakcie zgrupowania. Trenuje się właśnie po to, by być najlepszym w zawodach. Pomimo lat doświadczenia, rywalizacji zawsze towarzyszą emocje. Gdyby ich nie było, czerpalibyśmy z tego mniej zabawy.

- Lądowanie cały czas jest elementem, nad którym należy pracować. Daleki skok wylądowany telemarkiem sprawia sporo radości. Nie odpuszczam nawet podczas serii próbnych, które również są treningiem. Można wówczas wyczuć, czy wszystko jest w porządku. Każdą próbę należy zakończyć dobrym telemarkiem.

- Polskie podium? Rewelacja. Cała pierwsza dziesiątka wygląda fajnie, znalazło się tam sporo biało-czerwonych flag. Byle do przodu.

Piotr Żyła (3. miejsce, 121,5 i 131 metrów):

- Dobrze, że nie trzeba było skakać w deszczu. Popadało tu na sam koniec. Taka ochłoda, przyjemny, letni deszczyk. Byłem na to przygotowany.

- Fajnie, że mogłem stać na podium w towarzystwie kolegów z kadry. Wiadomo, że to lato, choć w zimie miło byłoby to powtórzyć, najlepiej na którejś z imprez mistrzowskich. 

Korespondencja z Wisły, Dominik Formela