Strona główna • Słoweńskie Skoki Narciarskie

Słoweńcy czekają na wiślański test. Niepewny start Kriznar

O pierwsze punkty Letniego Grand Prix 2021 powalczy dwanaścioro Słoweńców. Do Wisły-Malinki, gdzie w najbliższy weekend odbędą się po dwa konkursy kobiet i mężczyzn, przyjedzie sześć skoczkiń i sześć skoczków z tego kraju. Wśród nich jest objawienie ubiegłorocznych zawodów na obiekcie im. Adama Małysza (HS134) - Jan Bombek. Duże wątpliwości towarzyszą z kolei występowi Niki Kriznar - zdobywczyni Kryształowej Kuli za minioną zimę.


- Już nie mogę się doczekać tych zawodów. Po dłuższym czasie pojawią się również kibice, których bardzo przyjemnie będzie zobaczyć. Nie mamy celów wynikowych na lato, zwłaszcza na pierwsze zawody. Wiemy, co się liczy w tym roku - zima. Każdy dobry wynik jest mile widziany, ale czyjeś gorsze skoki na początku lata nie będą dużym problemem. Oczywiście chce się, aby zawsze ktoś był na szczycie. Dobrze, jeśli w pierwszych kilku konkursach złapiesz odpowiedni rytm i porównasz się z konkurencją - mówi trener Robert Hrgota cytowany przez sloski.si.

32-letni szkoleniowiec zdecydował, iż przed polską publicznością zaprezentują się Tilen Bartol, Jan Bombek, Ziga Jelar, Timi Zajc, Peter Prevc oraz Anze Lanisek. Słoweńcy największe nadzieje wiążą z występami ostatniej dwójki.

- Liczy się zima, ale nawet latem chcesz pokazać pewien poziom, na bazie którego możesz dalej budować. Na treningach pokazuję dość wysoki poziom, więc mam nadzieję, że uda mi się to przenieść na zawody. Nigdy nie jest dobrze być tłem. Prawdą jest jednak, że do zimy zostało jeszcze sporo czasu - tonuje nastroje Lanisek.

- Trening był dobry, forma się poprawiała, ale co i jak zrobiliśmy, pokaże dopiero sprawdzian. Do tej pory nie mieliśmy porównania podczas zawodów w lecie. Kontakt z najlepszymi jest ważny, ale wszyscy wiemy, że dobre skoki latem nie oznaczają, iż skoki będą dobre również zimą. Ale oczywiście łatwiej jest kontynuować trening, jeśli dobrze sobie radzisz. To zwiększa twoją pewność siebie - dodaje jedyny z braci Prevców nominowany do składu na Wisłę.

Zobacz też: Powrót mistrza? "Peter się budzi"

Na starcie piątkowych kwalifikacji pań stanie sześć Słowenek. Nice Kriznar i Emie Klinec, czyli zdobywczyni Kryształowej Kuli i mistrzyni świata z normalnego obiektu, będą towarzyszyć Ursa Bogataj, Jerneja Brecl, Katra Komar oraz Spela Rogelj, która wypowiedziała się na temat historycznych zawodów kobiet w Wiśle-Malince.

- Myślę, że organizatorowi jest łatwiej, jeśli wszyscy jesteśmy w tym samym miejscu. I nam też jest łatwiej, bo poświęca się nam więcej uwagi, gdy startują mężczyźni. Frekwencja jest słabsza, kiedy mamy samodzielne zawody. Z wyjątkiem Ljubna i być może Japonii - komentuje 26-letnia Słowenka.

Jak czytamy na siol.net, pod znakiem zapytania stoi występ Niki Kriznar, która w marcu jako pierwsza Słowenka w historii sięgnęła po Kryształową Kulę. Powodem są drobne problemy zdrowotne 21-latki.