Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Zwyżkująca forma Kacpra Juroszka. Dostanie szansę w Pucharze Świata?

Kacper Juroszek, który we wrześniu sięgnął po pierwsze punkty Letniego Grand Prix w karierze, wraca na właściwe tory. Po przeciętnym początku zimy, w lutym 20-latek sygnalizuje coraz lepszą dyspozycję. Potwierdzeniem były drugoligowe zmagania w Niemczech, gdzie skoczek z Jaworzynki osiągnął znaczące sukcesy.


W miniony weekend Juroszek najpierw wywalczył drugie miejsce w Brotterode, a dzień później nie miał już sobie równych na Inselbergschanze. - To było bardzo istotne wydarzenie. Od dłuższego czasu startuję w międzynarodowych zawodach, a to były moje pierwsze podia - zwraca uwagę Juroszek w rozmowie ze Skijumping.pl.

- Na treningach wyglądało to coraz lepiej, choćby w Planicy pod okiem trenera Macieja Maciusiaka. To były solidne próby, ale nie potrafiłem tego przenieść na zawody. Wkradały się nerwy. W Brotterode w końcu to zrobiłem i mam powody do zadowolenia. To obiekt starego typu, gdzie jest bardziej stromy najazd, agresywniejsze przejście na rozbiegu i wyższa parabola lotu. Lubię takie skocznie, gdzie jest więcej powietrza za progiem - opisuje niemiecką skocznię, na której odniósł premierowy triumf na drugoligowym froncie.

Wcześniej Juroszek nieźle prezentował się w Stanach Zjednoczonych. W Iron Mountain był ósmy, dwunasty i piętnasty. - W USA wyszedł mi jeden skok konkursowy, który dawał mi drugie miejsce na półmetku, i to trochę mnie odblokowało. Do rywalizacji w Brotterode przystąpiłem z pewnością siebie i wyszło - dodaje.

Co było kluczem do wykonania widocznego kroku naprzód? - Wszystko ruszyło od pozycji najazdowej, znaleźliśmy optymalną dla mnie. Dodaliśmy więcej kierunku i zaczęło iść. Coraz lepiej wygląda to w locie, choć są tam jeszcze duże rezerwy. Szczególnie w ostatniej fazie, aby to dociągnąć i urwać parę metrów przed lądowaniem - dostrzega Juroszek, który słynie z silnego odbicia, co daje mu przewagę na mniejszych obiektach. 

Juroszek z dobrej strony pokazał się pod koniec lata, kiedy zamknął drugą dziesiątkę zawodów z cyklu Letniego Grand Prix w Hiinzenbach. Od początku zimy rywalizował w konkursach niższej rangi, a w Pucharze Świata w Zakopanem nie przebrnął kwalifikacji. - Skoki to specyficzna dyscyplina sportu. Czucie własnego ciała i pozycji najazdowej może zmienić się z dnia na dzień. Wszystko składa się w jedną całość. Od ruszenia z belki po lądowanie. Wszystkie etapy muszą się zgrać, żeby skok był udany - kontynuuje.

Trener Michal Doležal nie ukrywa, iż rozważa możliwość powołania Juroszka na najbliższe zawody z cyklu Pucharu Świata, które w ostatni weekend lutego odbędą się w Lahti. - Mam to z tyłu głowy. To jest Puchar Świata i chciałbym się w nim pokazać. Będę się starał, a na jakie zawody pojadę? Zobaczymy - mówi 20-latek, który w sobotę i niedzielę spróbuje swoich sił w Pucharze Kontynentalnym w Renie.

Juroszek śledził tegoroczne igrzyska w telewizji. Czy widzi siebie w kadrze na kolejną imprezę czterolecia we Włoszech? - Będę o to walczył. Igrzyska olimpijskie to marzenie każdego sportowca i za cztery lata bardzo bym chciał reprezentować tam Polskę. Będę do tego dążył - podkreśla.

Z Kacprem Juroszkiem rozmawiał Dominik Formela