Strona główna • Skocznie Narciarskie

"Nie możemy zmarnować już ani minuty". Wyścig z czasem na olimpijskich skoczniach w Predazzo

Czy zaplanowana na styczeń przyszłego roku próba przedolimpijska w Predazzo dojdzie do skutku? Etap budowy nowych obiektów trudno uznać za zaawansowany, jednak organizatorzy uspokajają, że nie ma zagrożenia odwołania zawodów, Na skoczków mogą czekać ewentualnie pewne niedogodności. 


W erze Pucharu Świata tylko dwa razy próba przedolimpijska nie doszła do skutku. Zawody na skoczniach Tremplin le Praz w Courchevel zaplanowane na 13 i 14 stycznia 1991 roku miały być pierwszym przedolimpijskim testem zaliczanym do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Z powodu zbyt wysokich temperatur organizatorom nie udało się przygotować obiektów. W 2021 roku z kolei Chińczykom przeszkodził koronawirus. 

Budowa nowych skoczni w Predazzo HS143 i HS109 już na samym starcie napotkała na opóźnienie. Zwycięzcę przetargu wyłoniono z dwumiesięcznym opóźnieniem, w połowie lipca 2023 roku. Inwestycję, opiewającą na kwotę 16.771.815,04 euro prowadzi firma Edilvanzo S.r.l. Cavalese. Termin wykonania robót ustalony został na 450 kolejnych dni kalendarzowych, licząc od dnia odbioru projektu wykonawczego. Z dostępnych zdjęć wynika, że prace jak dotąd posuwają się powoli.

 
Czy jest się zatem czego obawiać w kontekście zaplanowanych na styczeń zawodów przedolimpijskich w Predazzo? - Obiekty będą gotowe na przyszłą zimę, ale skończył nam się czas do stracenia. Nie możemy zmarnować już teraz ani minuty - mówi portalowi Trentino.correire.it Tito Giovannini z komitetu organizacyjnego igrzysk. - Ale testy przedolimpijskie zostaną przeprowadzone. Nie wszystko będzie do tego czasu w stu procentach gotowe, jak na przykład wyciąg na skoczniach narciarskich, ale do czasu igrzysk zostanie on  ukończony - dodaje.
 
To oznacza, że podczas konkursów zaplanowanych na 11 i 12 stycznia 2025 roku (zawody indywidualne i duety oraz dwa indywidualne konkursy pań) trzeba będzie znaleźć alternatywę dla wyciągu, co być może się wiązać z koniecznością wwożenia zawodników na górę skoczni samochodami. Jak informuje Jakub Balcerski ze Sport.pl, niemiła niespodzianka będzie czekać na sędziów wystawiających noty za styl. Widok na zeskok zgodnie z aktualną wersją projektu ma im częściowo zasłaniać... stanowisko dla kamer.
 
Skocznie w Predazzo zostały zbudowane w 1989 roku na okazję Mistrzostw Świata w Narciarstwie Klasycznym rozegranych w 1991 roku. Światowy czempionat do malowniczo położonej Doliny Płomieni zawitał jeszcze dwukrotnie, w 2003 i 2013 roku. Na obiektach w Val di Fiemme ze zdobycia czterech medali cieszyli się Polacy. W 2003 roku oba konkursy indywidualne mistrzostw świata wygrał Adam Małysz, dziesięć lat później na dużym obiekcie triumfował Kamil Stoch, a brązowy medal w niezwykle dramatycznych okolicznościach wywalczyła biało-czerwona czwórka w składzie: Stoch, Piotr Żyła, Dawid Kubacki i Maciej Kot.