Strona główna • Niemieckie Skoki Narciarskie

Werner Schuster: Paweł Wąsek może sprawić niespodziankę

Były szkoleniowiec reprezentacji Niemiec, a w ostatnim czasie trener młodzieży w strukturach DSV, Werner Schuster, nie jest, co zrozumiałe, wielkim optymistą w kontekście medalowych planów podopiecznych Stefana Horngachera. Mimo wszystko upatruje pewnych szans w konkursie na mniejszej skoczni, na której widzi też nadzieję dla Pawła Wąska.

- Perspektywy nie są zbyt optymistyczne, ale duża szansa dla niemieckiej ekipy tkwi w 90-metrowej skoczni. Na mistrzostwach świata w Planicy dwa lata temu Niemcom udało się zdobyć tam dwa medale. Niespodziankę mogą sprawić zwłaszcza skoczkowie z mocnym odbiciem, tacy jak Karl Geiger, Andreas Wellinger czy Philipp Raimund. W tym sezonie nie mieliśmy jeszcze konkursu na tak małej skoczni, a na niej mogą dziać się niespodziewane rzeczy - mówi Schuster w rozmowie z portalem Eurosport.de.

Pomimo słabej lub bardzo słabej dyspozycji Paschkego, Wellingera i spółki w ostatnich tygodniach zdaniem Schustera nie wolno porzucać myśli o medalu, który bez względu na wszystko musi pozostać celem nadrzędnym. Ratunkiem może być konkurs drużyn mieszanych i wykorzystanie dobrej formy tamtejszych zawodniczek.

- Celem musi być medal – taki też jest wyraźny wymóg federacji. Nie będzie to łatwe. Być może uda się to przy wsparciu kobiecej drużyny, która jest obecnie w bardzo dobrej formie. W rywalizacji mieszanej Niemcy są jednym z kandydatów do medalu. W zawodach indywidualnych i drużynowych będzie to jednak trudne dla mężczyzn ze względu na prezentowany przez nich poziom w ostatnim czasie. Może się zdarzyć, że tym razem wyjdziemy z pustymi rękami - zakłada Schuster.

Kogo austriacki szkoleniowiec upatruje w roli faworytów? - Oprócz Austrii i Norwegii należy wymienić Anže Laniška i Kobayashiego, który znów zbliża się do swojej szczytowej formy. Polacy są w podobnej sytuacji jak niemieccy skoczkowie – nie spełniają własnych oczekiwań. Ale poziom Pawła Wąska oceniam  całkiem nieźle. Dysponuje silnym odbiciem i ląduje czystym telemarkiem. Na mniejszej skoczni może sprawić niespodziankę.