Strona główna • Słoweńskie Skoki Narciarskie

Trener Jana Habdasa po 18 latach wrócił na skocznię

Słoweński skoczek narciarski, Jure Radelj, który zakończył karierę w 2007 roku, hobbystycznie wrócił na rozbieg. Oddał dwie próby na 80-metrowym obiekcie w Planicy. W trakcie zawodowej kariery najlepszym osiągnięciem zawodnika z Lublany było szóste miejsce s zawodach Pucharu Świata w Kuopio w sezonie 2000/2001.

Po zakończeniu kariery sportowej Radelj zajął się trenowaniem skoczków, pracując m.in. w Turcji, Rumunii, Korei Południowej i Chinach. Teraz 47-latek postanowił sprawdzić, czy po latach nadal pamięta, jak to jest stanąć na rozbiegu i skakać.

– Jeszcze nie zapomniałem tego. Miałem tylko trochę problemów z przyzwyczajeniem się do prędkości. Na znak Vasji Bajca najpierw zjechałem spod progu 100-metrowej skoczni, a następnie powędrowałem na rozbieg 80-metrowego obiektu. Kiedy usiadłem na belce startowej, Vasja od razu machnął chorągiewką, żebym nie miał za dużo czasu na zastanowienie – stwierdził z entuzjazmem były słoweński sportowiec, pytany o swoje wrażenia przez delo.si.

Przelotny powrót do skakania nie oznacza końca sportowych ambicji – Radelj zamierza brać udział w kolejnych wyzwaniach, najlepiej z rodziną u boku.

– W nadchodzącej zimie zamierzam skoczyć także na dużym obiekcie, a moim długoterminowym celem jest skakać tak długo, aż któregoś dnia na 100-metrowym obiekcie w Planicy skoczę razem z moimi córkami Briną i Fridą – przyznał były zawodnik w rozmowie ze słoweńskimi dziennikarzami.

Blisko 48-letni szkoleniowiec od maja tego roku sprawuje funkcję indywidualnego trenera 21-letniego Jana Habdasa. Jak dotąd brązowy medalista mistrzostw świata juniorów z Whistler nie wystartował w żadnych zawodach pod wodzą Radelja.