Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Może kiedyś wyjdzie mi ten jeden konkurs?” – Stoch przed ostatnim TCS w karierze

Dwudziesta druga i osiemnasta pozycja to bilans Kamila Stocha w ramach przedświątecznego weekendu w szwajcarskim Engelbergu. 38-letni reprezentant Polski znalazł się w kadrze na 74. Turniej Czterech Skoczni, do którego przystąpi jako dwudziesty trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej Pucharu Świata 2025/26.

Stoch w niedzielny wieczór uzyskał 120,5 oraz 121 metra na wietrznej Gross-Titlis-Schanze (HS140). Był to jego najlepszy rezultat od listopadowych zawodów w Falun.

– W moim odczuciu to był mój najlepszy konkurs tej zimy. Jak pod względem technicznym wyglądały te skoki? Nie wiem. Czy były najlepsze? Pewnie nie. Jeżeli chodzi o całokształt, moje podejście, zaangażowanie i konsekwencję pracy, w moim odczuciu to był najlepszy konkurs – uważa skoczek prowadzony przez Michala Doležala.

Po piątkowych kwalifikacjach Stoch nie ukrywał rozgoryczenia, mówiąc o braku pomysłu na poprawę formy niepozwalającej na włączenie się do walki o wyższe pozycje.

– Może trzeba było dać upust emocjom… Nie stawiałem sobie tutaj wygórowanych celów, mówiąc o ambicji. Nie chciałem tutaj od razu wskakiwać do czołowej „10” czy walczyć o coś dużego. Trzymałem się planu i starałem się zaakceptować to, co mam. I wchodzenie do drugiej serii dawało mi satysfakcję i radość. Cieszyłem się, że mogłem trzy razy skoczyć każdego dnia, pozdrowić kibiców i pokazać żonie serduszko do kamery. To są drobne rzeczy, ale postaram się tego trzymać. Pewnie nie będzie to łatwe. Nie wiem, jak będzie wyglądała przyszłość, ale na tę chwilę to mi naprawdę dawało dużo satysfakcji – przekonuje trzykrotny mistrz olimpijski.

Przed rokiem Stoch podjął decyzję o rezygnacji ze startu w Turnieju Czterech Skoczni. Tym razem trzykrotny triumfator tej imprezy stanie na starcie wyścigu o Złotego Orła, po raz ostatni w karierze.

– Powiedziałbym, że jestem w bardzo podobnym miejscu, co rok temu, ale zmieniłem podejście. Nie próbuję teraz gonić czy nadrabiać. Widocznie tak ma być. Przetrenowałem, ile mogłem. Dałem z siebie wszystko na każdym treningu w kwestii fizycznej i mentalnej. Na tę chwilę nie jestem w stanie zrobić niczego więcej, niż teraz robię. Jeżeli będę trzymał się pewnego schematu, może kiedyś ten jeden konkurs mi wyjdzie? Może będzie trochę szczęścia? Może inni popełnią więcej błędów? Coś zaskoczy i będzie fajnie? Będę czekał na taki konkurs, choćby i do ostatniego skoku – zapewnia mistrz świata z 2013 roku.

Teraz skoczków czeka kilkudniowy rozbrat ze skokami narciarskimi. Zawodnicy wrócą do rywalizacji 28 grudnia, przy okazji turniejowych kwalifikacji w Oberstdorfie.

– Święta to dobry czas, żeby odpocząć od trzymania myśli oraz emocji w pewnych ramach. Te kilka dni naprawdę się przyda – podkreśla Stoch, dla którego będzie to 20. występ w Turnieju Czterech Skoczni.

Korespondencja z Engelbergu, Dominik Formela