Dobre wejście Stocha w 74. TCS. „Trzeba wrzucić na luz”
Kamil Stoch okazał się najlepszym z Biało-Czerwonych w kwalifikacjach do inauguracyjnego konkursu 74. Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie. Trzykrotny mistrz olimpijski zwrócił uwagę nie tylko solidnym skokiem, ale też zmianą podejścia, będąc bardziej wyluzowanym i nastawionym na czerpanie z wyjątkowego doświadczenia, jakim jest ostatni występ w TCS w karierze.
Podczas pierwszego dnia rywalizacji na Schattenbergschanze dało się zauważyć, że Stoch pozwala sobie na nieco więcej luzu, niż miało to miejsce zazwyczaj.
- Najlepsze było to, że przyszła pewna dziewczyna i zapytała, czy zrobię zdjęcie jakimś dziwnym aparatem. Najpierw mówię: nie, bo trzeba się rozgrzewać, być skupionym. A potem sobie myślę: a co mi tam? Przecież już więcej okazji nie będę miał. Zróbmy tę fotę i dobra jest - opowiadał z uśmiechem.
Zapytany, czy "stary Kamil" skupiłby się wyłącznie na rozgrzewce, stwierdził:
- Pewnie tak. A teraz już wiem, że trzeba też trochę wrzucić na luz, bo co miałem zrobić, to zrobiłem już wcześniej. Być może więcej już nic nie zrobię. A jak zmienię takie sztywne nastawienie na bardziej wyluzowane, to może właśnie to pomoże.
Stoch wrócił też do wspomnień sprzed pięciu lat, gdy po trudnym początku TCS i covidowych zamieszaniach potrafił sięgnąć po końcowy triumf. Wtedy odcięcie się od myślenia o skokach bardzo mu pomogło.
- Tam byłem na innym poziomie sportowym. Skakałem dobrze i chodziło o to, żeby głowę trochę rozluźnić, odciąć od myślenia, a ciało zrobiłoby robotę. Teraz też tak jest, tylko że rzeczywistość okazała się inna. Trzeba brać to, co jest. Przyjmuję to, rozumiem, akceptuję i postaram się z tego wynieść jak najwięcej, bo nie zrobię nic ponad to, co umiem - podkreślił.
W trakcie okresu świątecznego udało się na chwilę odpocząć, choć - jak przyznał - to wciąż za mało.
- Trochę tak, ale dwa dni to mało. Jakby było więcej, byłoby lepiej. Nie myśleć o skokach? Ja nie umiem nie myśleć o skokach, choć jeden dzień taki był. Żona śmiała się, że jak zacznę robić telemarki w domu, to jestem gotowy na Turniej. I w ostatni dzień zacząłem je robić - przyznał ze śmiechem.
Z jakim celem zawodnik z Zębu przyjechał do Oberstdorfu?
- Chcę oddawać dobre skoki w konkursie. Jeśli będą dwa, to będę się naprawdę bardzo cieszył. Jestem skoncentrowany na tym, co chcę teraz tu zrobić, a nie na wspomnieniach. Wspomnieniami będę żył w przyszłości. Teraz żyję tu i teraz - powiedział.
Stoch odniósł się również do swoich "starć" z mediami - w ostatnim czasie w społeczności skoków narciarskich trwała dyskusja na temat, czy jego sposób reagowania na pytania dziennikarzy nie bywa momentami zbyt bezpośredni i ostry.
- Poczekaj tylko, jak mi coś nie wyjdzie <śmiech>. Ludzie nie wiedzą, że docinamy sobie trochę na tle roboty. Gdybym ja przyszedł do biura, gdzie komuś nie wychodziłoby któryś raz z rzędu i powiedział: "No i jak, znowu nie wyszło?", to pewnie wyszedłbym stamtąd bez zębów. Tutaj trzeba jakoś tę rozmowę podtrzymać, ale w końcu to rozrywka, prawda? - podsumował z humorem dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli.
Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela