Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Doświadczenie oraz młodość. Żyła i Tomasiak z pewnym awansem do konkursu w Oberstdorfie

Szesnasty start w Turnieju Czterech Skoczni oraz turniejowy debiut. 38-letni Piotr Żyła i 18-letni Kacper Tomasiak pomimo ogromnej różnicy doświadczenia rozpoczynają rywalizację w Oberstdorfie z podobnego pułapu. Obaj w kwalifikacjach uzyskali po 124 metry, co dało odpowiednio 22. i 25. miejsce.

Dla Piotra Żyły to kolejny rozdział dobrze znanej historii. Doświadczony zawodnik przyznał, że po świętach brakowało mu czucia i "kontaktu głowy z nogami". Choć radość po skoku kwalifikacyjnym była widoczna, sam tłumaczył:

- Troszkę udało mi się tam rozbudzić. Zadowolony jestem, bo się zakwalifikowałem i wystartuję w konkursie. A jutro już jest nowy dzień. Pierwsze skoki były trochę jak z koszmaru. Gadam głupoty, ale tak to wyglądało - śmiał się.

Żyła podkreślał, że kluczowa była praca nad sobą już podczas pobytu na skoczni.

- Już po tym pierwszym wiedziałem, że moja głowa nie do końca funkcjonuje, jak trzeba. Po pierwszym treningu zacząłem nad tym pracować i było ciut lepiej. Nieco jednak jeszcze brakuje do takiego czucia, jakie chciałbym mieć - mówił.

Zapytany o cel na turniej, odpowiedział krótko i charakterystycznie:

- Walczyć - i pokonać znowu samego siebie. A już dziś mi się udało, więc mały cel zrealizowany. Nie stawiam sobie celu, że chcę wygrać ten turniej. Chcę po prostu oddawać fajne skoki - takie, na jakie będzie mnie stać. Do tego realizować swój plan - w każdym konkursie osiągać swój najwyższy poziom - podsumował.

Dla Kacpra Tomasiaka to nowy rozdział w karierze - pierwszy Turniej Czterech Skoczni oraz... pierwsze w karierze skoki na Schattenbergschanze w Oberstdorfie.

- Cała otoczka jest w miarę podobna do pucharowej, ale skocznia jest taka, że trzeba się do niej po prostu przyzwyczaić. Potrzeba jednego, dwóch skoków, żeby się dobrze wczuć. Dojazd od przejścia do progu jest dość długi, więc ciężko idealnie wyczuć timing odbicia, ale poza tym nie jest jakaś bardzo inna od tych najbardziej popularnych obiektów - tłumaczył po pierwszym dniu rywalizacji.

Młody zawodnik przyznał, że w święta starał się trochę odciąć od skoków.

- Niewiele myślałem o skokach, więc udało się zrelaksować i odpocząć - mówił.

System KO traktuje raczej bez nadmiernych emocji.

- Jak się odda bardzo dobry skok, to nawet jeśli się przegra parę, można wejść do drugiej serii. Nie jest tak, że ktoś jest mocno pokrzywdzony - podkreślał.

Cel na debiutancki turniej Tomasiak formułuje jasno.

- Po prostu oddawać równe i stabilne skoki, bo to w końcowym rozrachunku daje wysoką pozycję. Bawić się tymi skokami i robić tak, żeby były jak najlepsze - przyznał.

Uwagę wszystkich zwróciła również niecodzienna sytuacja z treningu, gdy z góry pomiędzy skokami zawodników na belkę startową spadła banda reklamowa. Działo się to parę minut przed próbą 18-latka.

- Ciekawie to wyglądało, ale nie wyglądało jakoś bardzo niebezpiecznie, bo nikt nie siedział na belce. Norweg Sundal śmiał się, że znowu coś takiego przytrafiło się przed jego próbą - tak, jak rok temu w Lillehammer - opowiadał, zapewniając, że ta sytuacja go nie zdekoncentrowała i na belce nie miał żadnych obaw.

W systemie KO Kacpra Tomasiaka już w pierwszej parze czeka rywalizacja z Finem Niko Kytosaho. Piotr Żyła w czwartym pojedynku dnia zmierzy się z Estończykiem Arttim Aigro. Zawody na obiekcie HS137 wystartują 29 grudnia o 16:30. Przed nimi odbędzie się seria próbna, która zgodnie z planem ma się rozpocząć o 15:00.

Korespondencja z Oberstdorfu, Dominik Formela