Timi Zajc zdyskwalifikowany w Oberstdorfie. „Zdarzyło się to w złym momencie”
Słoweńcy opuszczą Oberstdorf z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony zwycięstwo Domena Prevca w konkursie otwierającym Turniej Czterech Skoczni, z drugiej - bolesna dyskwalifikacja pierwotnie drugiego Timiego Zajca, który stracił szanse na walkę o Złotego Orła. Po zawodach sytuację w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu podsumował trener reprezentacji, Robert Hrgota.
- Pomiar nogawek wynosił o 3 milimetry więcej niż dopuszczalna norma. Trzy milimetry to niewiele, ale przepisy są, jakie są i musimy się z tym pogodzić - tłumaczył Hrgota.
Szkoleniowiec nie ukrywał rozczarowania całą sytuacją.
- Bardzo mi szkoda Timiego, bo wraca do świetnej formy. Zdarzyło się to w złym momencie i wszyscy jesteśmy z tego powodu trochę załamani. Teraz ważne jest, żeby się nie poddawał i starał się działać tak, jak dotychczas. Radził sobie znakomicie w każdym skoku w Oberstdorfie. Teraz musimy nieco poprawić jego nastrój - powiedział na antenie Eurosportu.
Zapytany o to, jak dobry był tego dnia triumfator - Domen Prevc, szkoleniowiec odpowiedział bez wahania.
- Wystarczająco dobry, żeby wygrać. Tak, to było w zasadzie pierwsze zwycięstwo Słoweńca w konkursie otwierającym TCS w historii. Trudno w to uwierzyć. Utrzymywał wysoki poziom, jak przez cały sezon. Wiemy, że Oberstdorf to zawsze pierwsze zawody Turnieju, presja jest największa. Poradził sobie naprawdę dobrze i myślę, że to dobry pierwszy krok. Cieszę się, że nie uległ presji - podkreślił Hrgota.
Lider 74. Turnieju Czterech Skoczni będzie bronił swojej przewagi już 1 stycznia 2026 roku podczas tradycyjnego noworocznego konkursu w Garmisch-Partenkirchen. Rywalizacja na Große Olympiaschanze rozpocznie się już dzień wcześniej, w Sylwestra - w środę 31 grudnia o 11:00 odbędą się oficjalne treningi, zaś na 16:00 zaplanowano kwalifikacje.