Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Pojedynek Polaków w Oberstdorfie... bez fajerwerków. Wąsek i Kot z niedosytem

Polski pojedynek w systemie KO w Oberstdorfie nie przyniósł powodów do większej radości. W bezpośredniej rywalizacji Paweł Wąsek pokonał Macieja Kota, jednak poziom, jaki zaprezentowali obaj zawodnicy, był daleki od oczekiwań. Wąsek zakończył konkurs na 28. miejscu, zaś Kot został sklasyfikowany na 33. pozycji i nie znalazł się w gronie „lucky loserów”.

Dla Kota niedziela była wyjątkowo frustrująca. Po kwalifikacjach, które dawały nadzieję na solidny występ, przyszło bolesne zderzenie z rzeczywistością.

- Jestem mocno wkurzony i zdezorientowany po tym dniu. Wydawało się, że wczoraj ze skoku na skok było coraz lepiej. Ten kwalifikacyjny był naprawdę niezły, z jakąś tam rezerwą do wykorzystania - mówił po konkursie w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu.

Jak dodał, także seria próbna nie wyglądała źle pod względem technicznym, ale problemów nie udało się wyeliminować.

- Dziś seria próbna w moim odczuciu była niezła technicznie, ale z podobnymi problemami, co wczoraj w treningu. Zdecydowały niuanse - podsumował.

Z kolei Wąsek, choć wygrał polski pojedynek, nie miał poczucia sportowego zwycięstwa. Na antenie Eurosportu tuż po konkursie sam najlepiej opisał charakter tej rywalizacji.

- Na pewno z Maćkiem chcielibyśmy być na nieco innym poziomie, pokazać się z lepszej strony. To nie była walka o to, kto był lepszy, a o to, kto gorszy - przyznał szczerze.

Polski skoczek nie ukrywał też, że na skoczni w Oberstdorfie czuł się nieco zagubiony.

- Miałem tutaj tak pogubione czucie, że zupełnie nie wiedziałem, co powiedzieć trenerowi, gdy pytał, co czułem. Trudno - trzeba się skoncentrować na dalszej części turnieju i przygotować się do rywalizacji w Garmisch - skwitował.

Rywalizacja w Garmisch-Partenkirchen rozpocznie się 31 grudnia - w Sylwestra odbędą się oficjalne treningi (11:00) oraz kwalifikacje (16:00). Noworoczny konkurs na Große Olympiaschanze zaplanowano na godzinę 14:00.