Kot odbudowuje formę w Ga-Pa. „Tylko takie podejście może dać miejsce w składzie na igrzyska”
Maciej Kot zakończył konkurs w Garmisch-Partenkirchen na 23. miejscu, notując wyraźnie lepszy występ niż w Oberstdorfie. Choć delikatny niedosyt pozostał, kierunek obrany przez 34-latka jest jasny - regularność i stabilizacja formy w kontekście walki o miejsce w olimpijskiej kadrze.
- To była kontynuacja wczorajszej pracy. Skoki konkursowe były na bardzo podobnym poziomie. Wiadomo, że są rzeczy, do których można się przyczepić. Jest niedosyt, bo pierwsza dwudziestka była zdecydowanie w zasięgu. Natomiast po nieudanym Oberstdorfie mogę powiedzieć, że odbiłem się trochę od niższego poziomu i ten kierunek jest dobry - podsumował Kot w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu.
Rezultat osiągnięty w każdym konkursie Pucharu Świata ma obecnie duże znaczenie. W tle coraz wyraźniej rysuje się bowiem rywalizacja o miejsca w składzie reprezentacji na zimowe igrzyska olimpijskie. Zakopiańczyk nie ukrywa jednak, że myślenie o tak odległym celu na tym etapie sezonu byłoby błędem.
- Mentalnie głową jestem w Ga-Pa i pomału myślę o Innsbrucku. Myślę, że tylko takie podejście może dać miejsce w składzie na igrzyska - zaznaczył.
Jak podkreśla Kot, kluczem nie są deklaracje ani wybieganie myślami w przyszłość, lecz konsekwentna praca z dnia na dzień.
- Gdyby ktoś teraz zaczął myśleć miesiąc do przodu i marzyć o tym, zamiast wykonywać pracę tu i teraz, to mogłoby się źle skończyć - stwierdził dobitnie.
Plan na najbliższe tygodnie jest więc klarowny - systematyczna stabilizacja dyspozycji na solidnym poziomie.
- Istotne jest, by teraz, każdego dnia - czy to w treningu oficjalnym, czy w kwalifikacjach, czy w zawodach - pokazywać dobre skoki i stabilizować formę na jak najwyższym poziomie. Wchodzić do czołowej dwudziestki, piętnastki, atakować dziesiątkę i wtedy wywalczyć miejsce w składzie - przyznał w wywiadzie na antenie Eurosportu drużynowy mistrz świata z 2017 roku.