Najlepsi aż do Sapporo – potem roszady. Kto pojedzie na igrzyska?
Za nami półmetek 74. Turnieju Czterech Skoczni. Zdecydowanym liderem Biało-Czerwonych jest Kacper Tomasiak, który w Garmisch-Partenkirchen wywalczył ósmą pozycję, a w turniejowej tabeli plasuje się na dziewiątej lokacie. Komplet skoków jak do tej pory oddał też Kamil Stoch – znajdujący się na 19. miejscu w klasyfikacji generalnej TCS. Trener Maciej Maciusiak po niemieckiej części imprezy opowiedział nam między innymi o zmianie w składzie. Przypomnijmy, iż na austriackich obiektach Dawid Kubacki zastąpi słabo spisującego się Piotra Żyłę.
Po sylwestrowej decyzji sztabu padło wiele pytań w kontekście postawienia na Dawida Kubackiego, zamiast Klemensa Joniaka.
– Dawid zdobył najwięcej punktów podczas Pucharu Kontynentalnego w Engelbergu. Skakał dobrze i na luzie. Do ostatniej próby walczył o dodatkowe miejsce startowe. To się jednak nie udało. Po tych zawodach chłopacy nie skakali. Wszyscy są w odpowiednim rytmie treningowym, natomiast środowy trening w Zakopanem nie doszedł do skutku. Skocznia będzie gotowa od piątku. Podjęliśmy szybką decyzję. Logistycznie trzeba było to dograć. Dawid w Nowy Roku dotarł do Innsbrucku, a Piotr jest już w domu – mówi nam główny trener reprezentacji Polski, Maciej Maciusiak.
W Garmisch-Partenkirchen punkty zdobył trzech Biało-Czerwonych. Kamil Stoch zamknął drugą dziesiątkę, a Maciej Kot finiszował 23. Znacznie lepiej poradził sobie Kacper Tomasiak, który po raz trzeci tej zimy zameldował się w czołowej „10” Pucharu Świata.
– W przypadku Kacpra pierwszy skok był bardzo dobry na progu. Drugi był troszeczkę słabszy, w gorszych warunkach, ale cały czas jest przeświadczenie, że to działa. Nie musi kombinować, skacze z pewnością siebie i nie rusza go to, czy jest blisko czołówki na półmetku, czy trochę dalej. Robi swoje, a fizycznie wszystko jest w porządku. Były znaki zapytania, czy wytrzyma cały sezon? Na razie wszystko jest w porządku, wytrzymuje i sprawia mu to dużo radości. Liczę na to, że tak się utrzyma – mówi Maciusiak na temat 11. zawodnika klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Swój pojedynek w systemie KO przegrał Paweł Wąsek, który znalazł się poza finałem.
– Paweł wie, co ma robić. Już pokazują to imitacje. Brakuje ostatniego dopchania na progu. Pozycja dojazdowa jest właściwa, pierwszy ruch jest odpowiedni, ale jeszcze brakuje pewności siebie, że to po prostu puścić. Te skoki są cały czas pod kontrolą. W Pucharze Świata nie da się tak rywalizować z najlepszymi. Jest na dobrej drodze, bardzo ciężko pracuje, ale musi mieć potwierdzenie tego, co robi, w wynikach. Mam nadzieję, że pojedyncze lepsze próby dadzą mu troszeczkę więcej optymizmu i bardzo na to liczę, że na skoczni w Innsbrucku się odkuje – komentuje szkoleniowiec.
Zawody w Ga-Pa otworzyły 2026 rok, podczas którego czekają nas igrzyska olimpijskie we Włoszech. W ciągu najbliższych tygodni poznamy nazwiska trzech Biało-Czerwonych, którzy pojadą na imprezę czterolecia.
– Do 18 stycznia, po konkursach w Sapporo, będzie ogłoszony skład. Zawodnicy cały czas walczą. Z mojej strony mogę obiecać, że postaramy się wybrać trójkę zawodników, która aktualnie będzie w najlepszej dyspozycji. Nie musimy się oszukiwać. Jeśli Kacper Tomasiak to utrzyma, to na ten moment jest pewniakiem. Poczekajmy jednak, to są skoki narciarskie i z tygodnia na tydzień dużo może się zmienić. Przed nami pięć konkursów indywidualnych i zawody duetów. Do konkursów w Japonii jedziemy w najmocniejszym składzie. Później będą roszady na mistrzostwa świata w lotach narciarskich i Willingen – zapowiada trener Maciusiak przed kamerą Skijumping.pl.
W noworoczny wieczór polska ekipa przejechała z Garmisch-Partenkirchen do Innsbrucka. Rywalizacja na Bergisel jest zaplanowana na sobotę i niedzielę.
– W piątek można pospać, ochłonąć i na godziny popołudnie zarezerwowaliśmy halę na lekką aktywację. Mamy też Dawida, który idzie troszkę innym trybem. Wszystkich czekają zajęcia przygotowujące do sobotnich kwalifikacji w Innsbrucku – zakończył 43-latek.
Korespondencja z Garmisch-Partenkirchen, Dominik Formela