Tomasiak dziewiąty na półmetku TCS. W Ga-Pa ograł legendę
Kacper Tomasiak przystąpi do rywalizacji na Bergisel w Innsbrucku jako dziewiąty zawodnik 74. Turnieju Czterech Skoczni. 18-letni reprezentant Polski po zajęciu ósmego miejsca w Garmisch-Partenkirchen puka też do czołowej „10” klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Dorobek 252 punktów w debiutanckim sezonie daje mu aktualnie jedenastą lokatę.
Tomasiak w obu konkursach niemieckiej części wyścigu o Złotego Orła plasował się w czołowej „15”. W Oberstdorfie finiszował czternasty, a w Garmisch-Partenkirchen uplasował się na ósmej pozycji.
– W Ga-Pa złapałem lepsze czucie od samego początku, od pierwszego skoku było troszeczkę lepiej. Można było udoskonalać detale, a nie skupiać się na łapaniu czucia. Wyszło zatem na plus w Garmisch. Oby na kolejnych skoczniach było podobnie. Różnice są na tyle małe, że wystarczy dołożyć dwa metry w każdym skoku i jest się kilka pozycji wyżej. Dobrze, że udało się znaleźć te dwa metry i osiągnąć wyższą lokatę, niż w Oberstdorfie. Drugi skok konkursowy może był minimalnie za wcześnie rozpoczęty podczas odbicia. Nie wszystko wyszło idealnie, ale metrowo wychodzi to porównywalnie – analizuje podopieczny Wojciecha Topora.
Junior w noworocznym konkursie zmierzył się z rywalem starszym o… dwadzieścia sześć lat. Oponentem zawodnika z Bielska-Białej był czterokrotny mistrz olimpijski, Simon Ammann.
– Wydaje mi się, że w dzieciństwie bardziej kibicowałem Adamowi Małyszowi <śmiech>… Zamieniliśmy kilka słów, ale bez poruszania konkretnych tematów. Już nie pamiętam dokładnie, o czym rozmawialiśmy – słyszymy na temat rywalizacji oraz krótkiego spotkania ze szwajcarską legendą skoków narciarskich.
Dominatorem tej części sezonu olimpijskiego, a także pierwszej połowy Turnieju Czterech Skoczni, jest Domen Prevc. Tomasiak zwraca uwagę, gdzie Słoweniec zyskuje największą przewagę względem reszty stawki.
– Wiadomo, że przede wszystkim spisuje się znakomicie w locie. Tam jest zdecydowanie najlepszy ze wszystkich, tym najwięcej nadrabia – wskazuje nasz rodak.
Tomasiak przyznaje, że sam ma zauważalne rezerwy w tej fazie skoku, w której króluje Prevc.
– W locie nie czuję się najgorzej, ale jest coś do poprawy. Czasem mam jeszcze małe problemy ze stabilnością w powietrzu, żeby od początku lecieć równo. Pod koniec trochę za wcześnie ląduję. Powolutku schodzę do lądowania, trochę wcześniej muszę zacząć i przez to ucieka nieco metrów. Trzeba poczekać do końca i szybko złożyć się do telemarku – wyjaśnia.
Piątek w Innsbrucku to wolny dzień dla ekip walczących w Turnieju Czterech Skoczni.
– Zamierzam jak najdłużej poleżeć w łóżku i może poczytać jakąś książkę czy obejrzeć film. Muszę dokończyć Wiedźmina, bo jestem na ostatniej książce. Film? Będziemy decydować spontanicznie – mówił nam Tomasiak o planach na dzień przerwy, jeszcze przed wyjazdem z Bawarii do Tyrolu.
Sobotnie kwalifikacje w Innsbrucku ruszą o godzinie 14:30. Start oficjalnego treningu wyznaczono na 11:45.
Korespondencja z Garmisch-Partenkirchen, Dominik Formela