Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Kontroler FIS zabiera głos w sprawie dyskwalifikacji Wąska. „To pierwszy taki przypadek”

Dyskwalifikacja Pawła Wąska w Innsbrucku odbiła się głośnym echem w środowisku skoków narciarskich. Do sprawy odniósł się również Mathias Hafele, kontroler sprzętu FIS, który szczegółowo wyjaśnił, jak przebiegała procedura wykrycia niedozwolonego fluoru na nartach reprezentanta Polski. Jak podkreślił, nie ma tu żadnych wątpliwości interpretacyjnych.

- Przepisy dotyczące zawartości fluoru w smarze zostały jednoznacznie przekroczone. Wykonaliśmy trzy pierwsze pomiary - wszystkie były czerwone. Następnie rozszerzyliśmy kontrolę do siedmiu pomiarów i każdy z nich również wskazał przekroczenie normy - tłumaczył były członek sztabu reprezentacji Polski, obecnie pracujący jako kontroler sprzętu FIS.

Jak dodał, to sytuacja bez precedensu w skokach narciarskich. - To pierwszy taki przypadek w historii skoków narciarskich. W innych sportach podobne sytuacje się zdarzały, ale u nas nie - przyznał.

Austriak nie chciał jednak spekulować na temat źródła problemu. - Nie mam pojęcia, jak do tego doszło i nie chcę snuć żadnych domysłów - zaznaczył, odnosząc się także do deklaracji polskiego sztabu, który zapewniał, że nie stosował zakazanego smaru. - Nie wiem, co robią zespoły. My jedynie wykrywamy naruszenie i to jest powód decyzji - dodał.

Hafele potwierdził, że FIS skontroluje sprzęt w niedzielę jeszcze przed serią próbną, by móc zareagować jeszcze przed konkursowymi skokami. - Sprawdzimy narty jutro, myślę, że przed serią próbną, aby wszystko było jasne - powiedział. Zapewnił również, że procedury pozwalają na szybkie rozwiązanie problemu. - Czyszczenie smaru jest dość proste. Istnieje jasna procedura FIS, która dokładnie opisuje, jak oczyścić ślizgi nart.

Kontroler wykluczył możliwość przypadkowego lub zewnętrznego "zanieczyszczenia" nart. - Nie sądzę, aby ktoś spoza teamu mógł nanieść fluor. Mierzyliśmy siedem różnych miejsc na spodzie narty - nie ten sam. To musiałoby być przygotowane całościowo. Taka sytuacja może powstać tylko podczas przygotowania nart - podkreślił Hafele, zaznaczając również, że fluor nie daje w skokach narciarskich ogromnej przewagi sportowej.

- W tej dyscyplinie fluor nie zapewnia dużej korzyści. Nie widać wyższych prędkości najazdowych czy innych efektów. To jedynie obecność substancji wykrywana przez maszynę - wyjaśnił.

Zapytany o ewentualne dyskusje nad wyłączeniem skoków narciarskich z zakazu stosowania fluoru, odpowiedział krótko. - Nie sądzę, by takie rozmowy kiedykolwiek miały miejsce. Nie byłem wtedy w strukturach FIS i nie zasiadam w komisjach, ale nie wierzę, by taki temat był rozważany.

Na koniec Hafele potwierdził, że to przekroczenie przepisów będzie skutkowało karą dla Pawła Wąska. - Za to oczywiście będzie żółta kartka - przyznał. Drugie tego typu przewinienie będzie skutkowało czerwoną kartką, co wiąże się z dyskwalifikacją oraz wykluczeniem z dwóch następnych konkursów bez możliwości wprowadzenia zastępstwa.

Korespondencja z Innsbrucku, Dominik Formela