Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

Narty Polaków skontrolowane. Trener mówi o zanieczyszczonym smarze

Niedzielne przedpołudnie w Innsbrucku przyniosło nowe informacje w sprawie sobotniej dyskwalifikacji Pawła Wąska, na którego nartach wykryto duże ilości fluoru – zakazanego przez Międzynarodową Federację Narciarską i Snowboardową (FIS) do używania w smarach. Jak przekazał nam trener Maciej Maciusiak tuż przed serią próbną, wina najprawdopodobniej leży po stronie producenta smaru używanego przez Biało-Czerwonych.

Kilkanaście minut przed serią próbną na Bergisel trzyosobowa delegacja reprezentacji Polski wróciła z kontroli nart przeprowadzonej przez FIS. Na miejscu obecni byli Maciej Maciusiak, główny trener kadry, jego asystent Kamil Skrobot i Maciej Kreczmer – serwisant zespołu.

 – Nie wiemy jeszcze w stu procentach, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że smar jest zanieczyszczony. To produkt firmy TOKO, który posiada certyfikat i jest dopuszczony z wszystkimi regulacjami. Nie było jeszcze czasu na rozmowy z producentem. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja, bo to jest krzywdzące dla zawodnika. Nikt nie popełnił błędu i na pewno specjalnie nikt tego nie dał na narty – przekazał nam szkoleniowiec Biało-Czerwonych.

– Nakładając go drugi raz na nartę, w niektórych miejscach pomiar wykazuje fluor, w innych nie, więc tak do końca ten pomiar nie jest wiarygodny. Jest jednak duże prawdopodobieństwo, że to wina firmy – dodaje Maciusiak.

Jak ustaliliśmy, narty Biało-Czerwonych zostały wyczyszczone i w niedzielę reprezentacja Polski nie będzie korzystać z produktów szwajcarskiej firmy TOKO. Niedzielne zawody na Bergisel w Innsbrucku ruszą o 13:30. Zobaczymy w nich czterech skoczków z naszego kraju. Paweł Wąsek pełni tego dnia rolę przedskoczka.

Korespondencja z Innsbrucku, Dominik Formela