Kubacki przekonał Maciusiaka. „Zostawię serce na skoczni”
Dawid Kubacki i Kacper Tomasiak - to skład reprezentacji Polski na sobotni konkurs duetów w ramach weekendu Pucharu Świata w Zakopanem. Pierwszy z wymienionych spisywał się całkiem solidnie w dotychczas rozegranych oficjalnych seriach na Wielkiej Krokwi, dzięki czemu wywalczył miejsce w składzie naszej kadry w formacie "Super Team".
- W treningu poszło trochę lepiej niż w kwalifikacjach. Teraz wydaje mi się, że zacząłem ten skok troszkę za późno i musiałem się spieszyć z odbiciem, co nie dało aż tak fajnego efektu. Oba skoki nie były jednak tak płynnie wykonane. Pociesza mnie fakt, że te próby były na podobnym poziomie, co na treningu. To dalej jest stabilne. Kontynuuję tę pracę, którą wykonałem tutaj w piątek - przyznał Kubacki.
- Wczorajszy trening może nie był bardzo dobry, ale na pewno okej. Znaleźliśmy to, co nie funkcjonowało - i zaczęło działać. Z pięciu skoków, które oddałem, cztery były naprawdę przyzwoite. Ze skoku na skok to wyglądało lepiej. Na pewno dodało mi to trochę wiatru w żagle - ocenił 35-latek piątkowe treningi na Wielkiej Krokwi.
Jak wiemy, Kubacki wespół z Kacprem Tomasiakiem powalczą w konkursie duetów na obiekcie HS140. Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji o składzie powiedział, że niezależnie od niej zrobi co w jego mocy, by wspierać nasz team.
- Co mogłem, to powalczyłem - i w treningu, i teraz w kwalifikacjach. Albo będę walczył z wielką przyjemnością i zostawię serce na skoczni, albo będę to serce przekazywał przed telewizorem kolegom.
Czy fakt, że zawodnik z Szaflar wystartował tylko w dwóch konkursach Turnieju Czterech Skoczni stanowi jakąś przewagę jeśli chodzi o formę fizyczną?
- Ja nie odczułem tego zmęczenia. Musicie zapytać kolegów jak to wygląda w ich przypadku. Myślę jednak, że było tam dość czasu, żeby odpoczywać. Zresztą po to trenujemy, żeby dawać radę przez cały sezon, a nie zwalać wszystko na podróże - stwierdził podopieczny trenera Macieja Maciusiaka.
Czy skoczkowie szykują w Zakopanem niespodziankę w postaci podziękowań dla Kamila Stocha, dla którego to ostatni weekend Pucharu Świata w Polsce w karierze?
- To jego ostatni konkurs w Zakopanem, ale nie ostatni w ogóle. Jeśli wyskoczymy ze skrzynką piwa, to nie będzie to mile widziane <śmiech> To już może dopiero po sezonie - skwitował z uśmiechem Kubacki.
Korespondencja z Zakopanego, Piotr Bąk