Maciej Maciusiak: "Dla kibiców był to fantastyczny konkurs"
Krytykowany selekcjoner umiejętnie wykorzystał okoliczności. Pierwsze podium tej zimy - nawet w słabej obsadzie - zdejmie z polskiej drużyny nieco presji. Maciej Maciusiak ma nadzieję, że jego podopieczni pójdą teraz za ciosem.
- Od początku zimy idzie nam ciężko, ale to jest nagroda dla zawodników i całej drużyny. Bo wszyscy ciężko pracują każdego dnia, by odnieść jakiś sukces. Rożnie z tym bywa a dziś taka nagroda przy tak wspaniałej publiczności. To na pewno cieszy. Musimy być czujni, dużo pracy przed nami. Główne cele to oczywiście igrzyska i mistrzostwa świata w lotach. Musimy się pozbierać, ale to podium było nam wszystkim bardzo potrzebne - skomentował trener.
Maciej Maciusiak odniósł się od kwestionowanej szeroko wśród kibiców decyzji, by to Dawid Kubacki, a nie żegnający się z polską publicznością Kamil Stoch, reprezentował Polskę w konkursie duetów.
- To była dla mnie ciężka decyzja. Zdaję sobie sprawę, że wszyscy liczyli na występ Kamila. Wiemy, ile Kamil zrobił dla tego miejsca przez te wszystkie lata. Ale chcieliśmy być sprawiedliwi. Kacper miał pewne miejsce, reszta walczyła o to drugie. Postawiliśmy Dawida, który był najrówniejszy w tych wszystkich seriach, wczorajszych treningowych i dziś. Ciężka decyzja, ale sprawiedliwa. Wahaliśmy się, dyskutowaliśmy, wiedzieliśmy, że warunki były różne. Ale zostawmy to już. Jesteśmy po konkursie. Jutro też jest dzień. Jesteśmy w sztabie pewni, że Kamil się na jutro pozbiera. Przyjdzie z luzem i będzie walczył, bo bardzo chce. I wszyscy chcemy widzieć Kamila uśmiechniętego. Kamil przyjął to ze zrozumieniem. Chyba sam się nie czuł na siłach, by dziś skakać. Pod kątem wyboru zawodników na Igrzyska będziemy patrzyli na całość, nie tylko na Zakopane, więc to podium Dawida nie będzie jakoś wielce ważyć. Dawid też nie skakał jakoś super. No solidnie, zdecydowanie lepiej niż na Turnieju Czterech Skoczni. Odbijał się dobrze, był lekko spóźniony, nie nakręcał tych skoków jeszcze tak, jak powinien. Kacper od drugiego skoku skakał wyśmienicie, w pierwszym był mały problemik. Mam nadzieję, że to podium zmieni sporo w głowach zawodników. Ja doskonale wiem, że brakowało tu dwóch najlepszych Niemców i Japończyków. Walczyliśmy ze Słoweńcami. W sumie cztery zespoły, może pięć, walczyło o to podium. Austriacy byli zupełnie poza zasięgiem, można powiedzieć, że nie potrafią się bawić, taka jest przepaść między nimi a resztą. Dla widzów był to fantastyczny konkurs, dla całego zespołu nerwy do samego końca.
Jutro konkurs indywidualny. Po raz ostatni na polskiej ziemi wystąpi w pucharze świata Kamil Stoch, który zajął dziś w kwalifikacjach 33. miejsce. Miejmy nadzieję, że pozwoli na to pogoda. Prognozy dają lekkie powody do niepokoju. Przez cały dzień ma padać śnieg, a wiatr ma wiać ze średnią siłą 6 metrów na sekundę.
Koresponencja z Zakopanego - Piotr Bąk