Lanisek w Zakopanem czuje się jak w domu, a do Sapporo się nie wybiera
Anze Lanisek i Timi Zajc zajęli drugie miejsce w sobotnim konkursie duetów w Zakopanem, plasując się pomiędzy złotymi Austriakami a reprezentantami naszego kraju. – Dobre skoki, dobry wynik. To był dla mnie pozytywny dzień. Jestem szczęśliwy – podsumował konkurs Lanisek.
29-latek może być szczególnie dumny z oddanych przez siebie skoków, bo w nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej dałyby mu one zwycięstwo. „Żaba” skoczył na odległość: 134,5; 130,5 oraz 140 metrów.
Słoweńcy zakończyli rywalizację na drugiej pozycji, ze stratą 47,6 pkt. do Austriaków. Choć wynik był zadowalający, Lanisek przyznał, że nadal nie jest przekonany co do nowej formuły, jaką są duety. – Lubię skakać, więc im więcej skoków, tym lepiej, ale czasami te konkursy są po prostu chaotyczne… Skaczesz, za chwilę kontrola, przygotowanie nart i znowu musisz być na górze. Da się to ogarnąć, ale bywa nerwowo – wyznał.
Mimo że Lanisek raczej od początku mógł być pewien swojego udziału w konkursie duetów, za niespodziankę uznać można wybór drugiego z reprezentantów Słowenii – Timiego Zajca. To właśnie on zastąpił w składzie lidera klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, Domena Prevca. – Domen musiał trochę odpocząć. Wiadomo, każdy jest zmęczony. Trener zdecydował się wystawić do konkursu mnie i Timiego. My wiedzieliśmy o tym już wcześniej. Decyzja została podjęta w piątek, więc nie byliśmy zdziwieni – tłumaczył nam Lanisek.
Podopieczny Roberta Hrgoty przyznał, że ostatni czas dał się we znaki także i jemu. Zawodnicy przyjechali bowiem do Zakopanego zaledwie kilka dni po zakończeniu intensywnego Turnieju Czterech Skoczni. Wielu z nich zdecydowało się nawet na pominięcie konkursów na Wielkiej Krokwi i regenerację. – Zbliżają się igrzyska olimpijskie, więc to normalne, że trzeba odpuścić jakiś weekend, żeby odpocząć. Dla mnie Zakopane jest wyjątkowe. Czuję się tu jak w domu. Dodatkowo to ostatnie konkursy Kamila tutaj, więc nie chciałem tego przegapić. Nie mogło mnie zabraknąć. Podjąłem decyzję, że pojadę do Zakopanego, a odpuszczę sobie wyjazd do Sapporo – zdradził Słoweniec.
Korespondencja z Zakopanego, Weronika Świderska