„To król Zakopanego”. Lanisek zadedykował zwycięstwo Kamilowi Stochowi
W niedzielę na Wielkiej Krokwi sportowy wynik zszedł na dalszy plan. Ten dzień zapisał się w historii przede wszystkim jako symboliczne pożegnanie z jedną z legend skoków narciarskich, Kamilem Stochem. Zwycięzca konkursu, Anze Lanisek, nie miał wątpliwości, komu chce zadedykować swój triumf.
Tuż po zawodach Słoweniec w rozmowie z FIS odniósł się do ostatniego w karierze konkursu Pucharu Świata Kamila Stocha w Zakopanem.
- Dedykuję to zwycięstwo Kamilowi. To król Zakopanego, król skoków narciarskich. Czapki z głów przed nim za całą karierę. Mam nadzieję, że spotka go jeszcze sporo radości w tym sezonie, a także już po zakończeniu kariery.
Słowa te wybrzmiały w miejscu, które przez lata było dla Stocha czymś więcej niż tylko kolejną areną Pucharu Świata. Zakopane stało się symbolem jego sukcesów, emocji i więzi z kibicami, którzy ponownie pokazali, jak wiele znaczy dla nich trzykrotny mistrz olimpijski. Jak przyznał 29-latek, dedykacja dla Stocha nie była spontanicznym gestem.
- O tym, że zwycięstwo będę mógł zadedykować Kamilowi, pomyślałem jeszcze przed weekendem. Wiedziałem, że to będzie dla niego trudne, bo też jest emocjonalny. Publiczność spisała się doskonale, urządzono mu świetną ceremonię. Życzę mu wszystkiego najlepszego - powiedział w rozmowie ze Skijumping.pl.
Sam Lanisek, zapytany o swoje zwycięstwo, nie ukrywał ulgi i radości.
- Nareszcie dokonałem tego w Zakopanem, po wielu podiach. Zawsze miałem nadzieję, że wygram tutaj po raz pierwszy w karierze, ale musiałem na to czekać. To dla mnie naprawdę fajny dzień, czerpałem z tego wiele przyjemności. Jestem zadowolony ze swoich skoków. Dobre wyniki pojawiają się wtedy, gdy jest się spokojnym i skupionym - przyznał.
Lanisek podkreślił również osobisty wymiar relacji z polskim mistrzem:
- Mam mnóstwo wspomnień o Kamilu i z Kamilem. Zapamiętam go nie tylko jako świetnego zawodnika, ale przede wszystkim jako fantastycznego człowieka. Jest naprawdę w porządku - podsumował Słoweniec.
Korespondencja z Zakopanego, Weronika Świderska