Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

W Engelbergu ma powstać skocznia normalna, a potem... zostać rozebrana

Jest niemal przesądzone, że Zimowe Igrzyska Olimpijskie w 2038 roku odbędą się w Szwajcarii. Tamtejsza kandydatura otrzymała status "uprzywilejowanej" i we współpracy z MKOl może już teraz powoli przygotowywać się do przeprowadzenia imprezy. Oficjalnie status organizatora może uzyskać już w 2027 roku.

Projekt Szwajcaria 2038 przewiduje organizację Igrzysk we wszystkich częściach kraju. Dzięki temu zdecentralizowanemu podejściu Szwajcaria może zapisać się w historii: po raz pierwszy nie tylko miasto lub region, ale cały kraj będzie gospodarzem Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich.

W kontekście skoków narciarskich jeszcze do niedawna mówiło się o Engelbergu jako posiadaczu dużej skoczni i Kanderstegu, który dysponuje skocznią normalną. Teraz pojawiła się inna koncepcja. Wyłącznym gospodarzem konkursów skoków narciarskich i kombinacji norweskiej ma zostać Engelberg. Jak to możliwe, skoro nie posiada on skoczni normalnej, a organizatorzy postawili sobie za cel niestawianie ani jednego nowego obiektu na okoliczność igrzysk?

- Mamy budżet na tymczasową skocznię, która zostanie później zdemontowana. Budowa mniejszego rozbiegu bezpośrednio obok istniejącej skoczni narciarskiej nie byłaby technicznie zbyt trudna. Wstępne plany już istnieją - informuje dyrektor generalny kandydatury Frédéric Favre. 

Działacz nie wyklucza kategorycznie budowy stałej konstrukcji, ale zaznacza, że z taką inicjatywą musiałoby wyjść miasto lub kanton, a na to raczej się nie zanosi.