„Ten konkurs był naprawdę szalony” – Forfang po spektakularnym awansie w Zakopanem
Niedzielny konkurs indywidualny Pucharu Świata w Zakopanem przyniósł wiele zaskakujących rozstrzygnięć. Były one konsekwencją bardzo loteryjnych warunków, przez co w drugiej serii obserwowaliśmy liczne przetasowania w klasyfikacji całych zawodów. Najbardziej spektakularny awans – z 30. na aż 6. lokatę – podczas zakopiańskich zmagań zanotował Johann Andre Forfang.
Przed pucharowym weekendem na Wielkiej Krokwi reprezentant Norwegii tylko trzy razy tej zimy uplasował się w czołowej „10” konkursów PŚ. Miało to miejsce w sobotnich zawodach w Klingenthal, gdzie był 10., a także dwukrotnie w Engelbergu. W tym ostatnim miejscu Forfang zajął odpowiednio 10. i 7. lokatę.
W loteryjnych zmaganiach w Zakopanem 30-latek rzutem na taśmę awansował do serii finałowej. Skok na odległość 118,5 metra w połączeniu z niewielką bonifikatą punktową za niekorzystne warunki pozwolił mu zająć dopiero 30. miejsce. Wskutek tego, Forfang rozpoczynał skakanie w drugiej kolejce. Tam w bardzo sprzyjających warunkach wietrznych pofrunął na odległość równą rozmiarowi Wielkiej Krokwi – 140 metrów.
Wobec gorszych skoków oddawanych przez wielu kolejnych zawodników podopieczny trenera Rune Velty sukcesywnie piął się w górę tabeli. Ostatecznie zakończył on całe zmagania na 6. pozycji, awansując łącznie aż o 24 „oczka”.
Czy Forfangowi przydarzały się już konkursy, gdzie notował w drugiej serii aż tak zdecydowany awans?
– Tak, zdarzyło mi się to jeszcze kilka razy, ale ten konkurs był naprawdę szalony. Dzisiaj (w niedzielę – przyp. red.) było chwilami dość loteryjnie, ale zazwyczaj kiedy jest loteria, radzę sobie dość słabo. Tak więc, jestem ogromnie szczęśliwy z tego konkursu – przyznał po niedzielnych zawodach.
Norweg został również zapytany o ocenę skoku w serii finałowej, dzięki któremu osiągnął swój najlepszy wynik w tym sezonie PŚ: – To był bardzo dobry skok w sprzyjających warunkach. Wykorzystałem swoją okazję i jestem bardzo szczęśliwy.
Podczas niedzielnej rywalizacji kibice licznie zgromadzeni pod Wielką Krokwią pożegnali Kamila Stocha, dla którego był to ostatni start w zawodach najwyższej rangi w Polsce. Opowiadając o swoich ulubionych wspomnieniach związanych ze skoczkiem z Zębu, Forfang nie szczędził słów uznania pod jego adresem.
- Mam całkiem sporo takich wspomnień. Kamil zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania. Oprócz tego, po prostu jako człowiek jest tak dobrym wzorem dla młodych skoczków i jedną z najmilszych osób, które kiedykolwiek poznałem w całej stawce. Dlatego jestem niezwykle dumny, że mogę rywalizować razem z Kamilem – zakończył swoją wypowiedź.
Po niedzielnym konkursie w Zakopanem Forfang awansował na 16. miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ, z dorobkiem 252 punktów na koncie.
Korespondencja z Zakopanego, Wojciech Skucha