Strona główna • Polskie Skoki Narciarskie

„Zrobiliśmy maksimum”. Michal Dolezal po emocjonalnym weekendzie w Zakopanem

W miniony weekend w Zakopanem byliśmy świadkami jednego z najbardziej poruszających momentów tego sezonu Pucharu Świata. Pożegnanie Kamila Stocha z Wielką Krokwią wywołało ogromne emocje - zarówno wśród kibiców, jak i w samym sztabie szkoleniowym reprezentacji Polski. Jak podkreśla trener Michal Dolezal, dla Stocha było to wydarzenie wyjątkowe, ale też niezwykle trudne.

- Było w tym wszystkim dużo emocji. Już widzieliśmy wcześniej, chociażby w Wiśle, jak to potrafi wyglądać. Kamilowi po prostu bardzo zależy i w tamtym momencie chyba go to wszystko trochę przerosło - przyznał Dolezal. - Ale starał się. Zrobiliśmy maksimum. Oczywiście chcieliśmy pożegnać się lepiej sportowo. Finalnie jednak było to pożegnanie z kibicami, które - myślę - wypadło całkiem dobrze - dodał.

Po intensywnym emocjonalnie weekendzie pojawiają się pytania o najbliższą przyszłość i przygotowania do kolejnych startów - w tym igrzysk olimpijskich. Szkoleniowiec podkreśla, że kluczowe będą spokój i konkretny plan.

- Nie wiem jeszcze, co dokładnie w kontekście igrzysk zostało lub zostanie zgłoszone przez trenera Maciusiaka, ale na pewno przygotujemy jasny plan. Kamil potrzebuje teraz trochę oddechu i jedziemy dalej. Sezon się przecież nie kończy, a po nim wyraźnie widać, że chce więcej - zaznacza trener.

Czy trzykrotny mistrz olimpijski jest w stanie odzyskać stabilność formy przed najważniejszą imprezą? Dolezal nie ma wątpliwości, że tak - choć droga do tego wymaga cierpliwości.

- Mam w głowie pewien plan. Będziemy jeszcze o tym rozmawiać i postaramy się zrobić wszystko, co należy. Kamil na pewno by chciał - to widać. Ja wierzę w niego do samego końca. On zresztą też wie, że jest w stanie to zrobić i że nie jest od tego daleko - mówi.

Zdaniem czeskiego szkoleniowca kluczowe znaczenie mają zarówno aspekty techniczne, jak i mentalne. Najważniejsze jest jednak odbudowanie pewności siebie.

- Według mnie Kamil potrzebuje dwóch, trzech spokojnych skoków z jasnym planem. Wtedy to wszystko ruszy. Widać przecież, że on potrafi dobrze skakać. Nawet podczas Turnieju Czterech Skoczni, gdzie nie było łatwo, zdarzały się pojedyncze skoki, które wyglądały naprawdę dobrze - analizuje Dolezal. - Takie momenty są bardzo ważne, bo dają ambicję i wiarę - zarówno jemu, jak i mnie.

Nie bez znaczenia pozostaje również sam moment pożegnania w Zakopanem, który mógł wpłynąć na koncentrację zawodnika.

- Kamil wiedział, że tutaj będzie pożegnanie. Na pewno siedziało mu to w głowie. Myślę jednak, że po tym wszystkim coś może w końcu „puścić”. W to wierzę - dodaje trener.

Na najbliższy czas plan jest jasny: mniej chaosu, więcej spokoju i dokładnie przemyślane decyzje. 

- Chcemy teraz trochę spokoju. Wszystko musimy jeszcze dokładnie przemyśleć i ustalić, co będziemy dalej robić - podsumowuje Michal Dolezal.

Kamila Stocha nie ujrzymy podczas nadchodzącego weekendu Pucharu Świata w Sapporo (17-18 stycznia). W Japonii wystartują Maciej Kot, Dawid Kubacki, Kacper Tomasiak, Klemens Joniak i Aleksander Zniszczoł. Nie znamy jeszcze pełnego składu Biało-Czerwonych na mistrzostwa świata w lotach w Oberstdorfie zaplanowane na 23-25 stycznia. Polska kadra na światowy czempionat będzie liczyć sześciu zawodników - na ten moment wiemy, że w składzie znajdzie się Piotr Żyła, zaś o medale nie powalczy Kacper Tomasiak.

Korespondencja z Zakopanego, Weronika Świderska